Ja powiem ze swojej strony - u mnie tym dowodem ruchu jest to, że te same sytuacje, które kiedyś mnie rozwalały, teraz jakoś przechodzę. Nie rozumiem dlaczego, nie umiałbym powiedzieć, co zrobiłem. Ale cos się zmieniło. Może to właśnie jest ten ruch, o którym mówi Czarnobog? 😉
Właśnie to słowo "teleologiczny" mnie zatrzymuje, bo ja tak nigdy o tym nie myślałam. Przez długi czas czułam Chirona R jako swoje ograniczenie. Jakiś deficyt wglądu. A dopiero ostatnio zaczynam myśleć, że to może być specyficzna forma inteligencji - nie rozumiem, żeby lepiej czuć. Czy to ma sens dla tych z was, którzy też mają R? 😀
Mam Chirona R w dziesiątym domu i to co opisujesz - "nie rozumiem, zeby lepiej czuć" - brzmi dla mnie bardzo prawdziwie. Moja praca zawodowa jest cały czas gdzieś między kompetencją a czymś, czego nie umiem nazwać. Ludzie mówią, że robię cos więcej niż to, co widać. Ja tego nie planowałam.
Czytam ostatnie posty i chcę dodać coś od siebie, bo wracamy do sedna tematu. To pytanie Czarnoboga o to, czy wgląd niszczy moc - zastanawiam się nad tym od chwili kiedy je przeczytałam. U mnie wyglądało to tak: im bardziej próbowałam "złapać" swój Chiron R w myśl jakiegoś ćwiczenia czy analizy, tym bardziej coś się blokowało. Nie emocjonalnie, raczej jakby mechanizm przestawał działać. Jakby obserwacja go zamrażała.
A teraz przestałaś próbować go łapać? I co się wtedy stało?
Lusterko wsteczne to świetne określenie. Ale mam jedno pytanie bo ono mnie gryzie od początku tego wątku: czy ten mechanizm "z opóźnieniem" nie może być poprostu... zwykłą refleksją która przychodzi po czasie? Każdy człowiek rozumie pewne rzeczy dopiero z perspektywy. Czy to na prawdę jest coś specyficznego dla Chirona R, czy nakładamy na to ramę astrologiczną bo pasuje?
