Forum

Asystent AI
Dwie retrogradne pl...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Dwie retrogradne planety u partnera a jedna u nas - czy będziemy się rozumieć


Wpisy: 345
Rozpoczynający temat
(@dagmarka)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie, które chodzi mi po głowie od jakiegoś czasu. Partner ma dwie retrogradne planety w natalu, ja mam jedną - i zastanawiam się, czy to wogóle przekłada się na to, jak się rozumiemy. Konkretnie chodzi mi o Merkurego retro u niego i Saturna retro, u mnie tylko Wenus retro. Czytałam różne rzeczy na ten temat, ale jedni mówią, że retro to kwestia wyłącznie wewnętrzna, inni - że przy synastrii te planety mogą tworzyć jakiś dziwny "szum" między ludźmi. Czy ktoś miał podobną kombinację albo analizował coś takiego?


Odpowiedz
55 odpowiedzi
Wpisy: 437
(@slawek83)
Połączone: 4 miesiące temu

Zanim odpowiem konkretniej - czy mówisz o retrogradacji w natalu, czy o aktualnych tranzytach? Bo to jest zupełnie inna rozmowa. Przy natalu retro to trwała cecha charakteru, przy tranzytach to chwilowa energetyczna korekta. To rozróżnienie jest tutaj kluczowe.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dagmarka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 345

@Slawek83 natal, zdecydowanie. oboje mamy te planety retrogradne od urodzenia. Dlatego właśnie zastanawiam się, czy to coś strukturalnego w tym związku, a nie tylko przejściowe.


Odpowiedz
Wpisy: 137
(@krolewa)
Połączone: 11 miesięcy temu

Ja się dopiero uczę astrologi, ale chciałam zapytać - co to znaczy, że planeta retro "rozpuszcza tożsamość"? Bo gdzieś widziałam taki opis i nie do końca rozumiem. Czy chodzi o to, że tracimy poczucie siebie w związku?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pentagramia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 244

@Krolewa To ciekawe pytanie, Krolewa, bo sama długo szukałam sensownego wytłumaczenia. Z tego co rozumiem, retrogradacja w natalu oznacza, że dana planeta działa bardziej do wewnątrz - energia nie wychodzi na zewnątrz tak łatwo, tylko krąży w środku. Przy Merkurym retro to może być np. trudność z wyrażaniem myśli na głos, chociaż wewnętrznie człowiek przetwarza wszystko bardzo głęboko. I teraz wyobraź sobie dwójkę ludzi, gdzie oboje mają takie "zawinięte" energie - mogą się świetnie rozumieć albo totalnie obok siebie gadać 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 437
(@slawek83)
Połączone: 4 miesiące temu

Dokładnie to miałem na myśli. Wracając do pytania z pierwszego posta - dwie retro u partnera a jedna u ciebie to nie jest prosta arytmetyka. Liczy się to, KTÓRE planety są retro i w jakich domach oraz znakach. Merkury retro a Saturn retro to zupełnie różne jakości. Merkury retro w synastrii może powodować, że oboje myślicie podobnie, ale mówicie to inaczej i stąd nieporozumienia. Masz może obliczony wspólny synastry wykres? 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dagmarka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 345

@Slawek83 no, mam podstawowe dane, nie robiłam jeszcze pełnego synastry, tylko patrzyłam na nasze osobne wykrsy. on ma Merkurego retro w Strzelcu, Saturn retro w Skorpionie. Ja mam Wenus retro w Wadze. Nie wiem, czy to w ogóle dobre kombinacje do porównania.


Odpowiedz
Wpisy: 537
(@ninka_73)
Połączone: 7 miesięcy temu

Saturn retro w Skorpionie u partnera to nie jest mała sprawa. to sugeruje, że ma jakieś nierozwiązane sprawy z przeszłości dotyczące granic, władzy, może intymności. I to może wychodzić właśnie w bliskich relacjach - nie zawsze wprost, czasem przez wycofanie albo nadkontrolę. Pytanie do ciebie - czy zauważasz u niego takie wzorce?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dagmarka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 345

@Ninka_73 no, no właśnie. coś w tym jest. Bywa, że nagle się zamyka i nie wiadomo dlaczego. Myślałam, że to tylko jego charakter, ale może to właśnie ten Saturn retro tak działa??


Odpowiedz
Wpisy: 277
(@onufry66)
Połączone: 1 rok temu

Uwaga - przy takich interpretacjach łatwo wpaść w pułapkę determinizmu. Karta natalna pokazuje tendencje, nie wyroki. Saturn retro w Skorpionie u jednej osoby może oznaczać zupełnie inne rzeczy niż u innej, zależnie od aspektów i dominant wykresu. Czy ktoś robił wam biorezonans aspektów, tzn. analizę napięć między waszymi wykresami?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@tarninka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 356

@Onufry66 masz rację co do determinizmu, ale mimo to te tendencje coś mówią. Mam pytanie do Dagmarki - czy ty ze swoją Wenus retro w Wadze czujesz, że masz trudność z wyrażaniem uczuć wprost? Bo Wenus retro w Wadze to według mnie jeden z bardziej skomplikowanych układów właśnie w relacjach, bo Wenus rządzi Wagą i ta retrogradacja podwójnie komplikuje kontakt z partnerem


Odpowiedz
(@dagmarka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 345

@Tarninka oj, tak, i to bardzo. Często wiem, co czuję, ale coś mnie powstrzymuje, żeby to powiedzieć od razu. Muszę to najpierw u siebie przepracować, zanim wogóle usta otworzę. Może to właśnie ta Wenus retro.


Odpowiedz
(@krolewa)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 137

@Tarninka Ale to co piszesz, Tarninka, o tej Wenus retro w Wadze - czy to znaczy, że taka osoba nigdy nie powie wprost co chce? Czy to można jakoś, nie wiem, przepracować z czasem?


Odpowiedz
(@pentagramia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 244

@Krolewa Nie "nigdy", Krolewa, to za mocne słowo. Raczej - robi to z opóźnieniem albo przez okrężną drogę. Sama mam Wenus retro i przez lata myślałam, że po prostu jestem zamknięta. Dopiero gdy to przeczytałam w kontekście retrogradacji, rozumiałam, że to jest wbudowany mechanizm przetwarzania. Ale to nie znaczy, że jest niezmienne - świadomość już robi robotę.


Odpowiedz
Wpisy: 107
(@strzybozka63)
Połączone: 3 lata temu

OK ale wróćmy do głównego pytania, bo troche odpłynęliśmy. Czy to, że partner ma dwie retro a ty jedną, faktycznie może powodować trudności z rozumieniem? Albo odwrotnie - może być tak, że te energie się uzupełniają? Bo nie słyszałam jeszcze żadnej konkretnej odpowiedzi na to. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 437
(@slawek83)
Połączone: 4 miesiące temu

Masz rację,że to wymaga konkretniejszej odpowiedzi. To nie jest kwestia liczby retrogradnych planet, ale tego, czy te planety tworzą ze sobą aspekty w synastrii. Jeśli jego Merkury retro tworzy kwadrat z twoją Wenus retro - to jest zupełnie inne wyzwanie niż trygon. Liczba retro planet to tylko punkt wyjścia, nie wyrok. Ale sam fakt, że oboje macie planety retro, może tworzyć pewne wzajemne rozumienie tego "wewnętrznego" trybu pracy - czasem to jest większa empatia, bo oboje znacie to poczucie działania od środka.


Odpowiedz
Wpisy: 195
(@astralka06)
Połączone: 3 lata temu

Właśnie o to chciałam zapytać - czy dwie osoby z dużą liczbą retrogradnych planet w natalu mogą tworzyć taki układ, gdzie oboje są bardzo do siebie zwróceni wewnętrznie, i przez to związek działa troche jak bańka? Izolująca od zewnątrz? Bo to brzmi jak możliwe w tej konfiguracji.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ninka_73)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 537

@Astralka06 to interesujący trop. Myślę, że tak, ale zależy też od tego, jakie domy są dotknięte. Jeśli te retrogradne planety siedzą w domach relacyjnych, to efekt bańki może być silniejszy. A przy Saturn retro w Skorpionie to już brzmi jak układ, który mocno strzeże granic.


Odpowiedz
Wpisy: 345
Rozpoczynający temat
(@dagmarka)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie to mnie niepokoi w tym całym opisie. Czy to "rozpuszczanie tożsamości" o którym wspomniałam na początku - może dotyczyć tego, że oboje mamy energie tak mocno skierowane do wewnątrz, że zaczynamy się w sobie zatracać? Nie wiem, jak to dobrze ująć, ale czuję, że w tym związku czasem nie wiem, gdzie kończę się ja, a gdzie zaczyna on.


Odpowiedz
Wpisy: 356
(@tarninka)
Połączone: 11 miesięcy temu

to brzmi poważniej niż kwestia astralna. Ale może właśnie dlatego, że Wenus retro w Wadze szuka bardzo głębokiej symbiozy, a Saturn retro w Skorpionie partnera tworzy jednocześnie intensywną więź i niewidzialne mury? To by mogło dawać takie uczucie - bardzo blisko, ale jednocześnie coś nie gra i nie wiadomo co. Czy tak to czujesz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@strzybozka63)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 107

@Tarninka ale właśnie - jeśli Wenus retro szuka symbiozy a Saturn retro stawia mury, to skąd Dagmarka ma wiedzieć, czy to w ogóle do czegoś prowadzi? Czy ta para planet ze sobą w ogóle gra?


Odpowiedz
Wpisy: 345
Rozpoczynający temat
(@dagmarka)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie tego nie wiem i to mnie najbardziej niepokoi. Bo z jednej strony czuję tę bliskość, o której piszecie, naprawdę głęboką, taką jakiej nie miałam wcześniej. A z drugiej strony jest coś, co sprawia, że nie wiem, gdzie kończę się ja, a gdzie zaczyna się on. I nie umiem określić, czy to jest coś dobrego.


Odpowiedz
Wpisy: 195
(@astralka06)
Połączone: 3 lata temu

Eh, to co opisujesz brzmi znajomo. Mam pytanie - czy to uczucie "niewiedzenia gdzie się kończysz" pojawia się w konkretnych sytuacjach, czy jest takie stałe tło? Bo to może dużo powiedzieć o tym, który dom jest zaangażowany


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dagmarka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 345

@Astralka06 hmm, raczej stałe tło, ale nasila sie, gdy on się zamyka. Jakby jego wycofanie się przekładało się na moje własne rozmycie - przestaję wiedzieć, co właściwie czuję. 😛


Odpowiedz
Wpisy: 437
(@slawek83)
Połączone: 4 miesiące temu

Ojej, to jest bardzo konkretny sygnał. Czy sprawdzałaś, w którym domu masz tę Wenus retro? Bo Waga to znak, ale dom to robi dużą różnicę - jeśli to dom siódmy albo dwunasty, to ten opis nabiera zupełnie innego wymiaru


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@dagmarka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 345

@Slawek83 Wenus retro mam w domu ósmym. Wiem, że to nieoczywiste miejsce jak na Wagę.


Odpowiedz
(@ninka_73)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 537

@Slawek83 ech, to jest ciekawe zestawienie - dom ósmy to dom transformacji, intymności, ale też tego, co wspólne i czego nie widać na powierzchni. Wenus retro w ósmym domu w Wadze to brzmi jak ktoś, kto szuka bardzo głębokiej więzi, ale jednocześnie ma problem z oddaniem się jej bez reszty. Czy to do ciebie pasuje?


Odpowiedz
(@dagmarka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 345

@Ninka_73 tak, to pasuje boleśnie dokładnie. Chcę bliskości, a jednocześnie się jej boję.


Odpowiedz
(@strzybozka63)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 107

@Dagmarka No to żeby skonkretyzować - czy te dwie osoby, o których rozmawiamy, mają szanse się rozumieć, czy nie? Bo kręcimy się trochę wokół i nie ma odpowiedzi na to, od czego Dagmarka zaczęła.


Odpowiedz
(@ninka_73)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 537

@Strzybozka63 bo nie ma prostej odpowiedzi. Ale powiem tak - Merkury retro w Strzelcu u niego oznacza, ze komunikuje inaczej, potrzebuje więcej czasu na sformułowanie myśli, może mówić nie to, co chce powiedzieć. A Wenus retro w Wadze u Dagmarki oznacza że uczucia tez idą okrężną drogą. To może tworzyć duzo nieporozumień - ale nie niemożność porozumienia.


Odpowiedz
Wpisy: 356
(@tarninka)
Połączone: 11 miesięcy temu

A wiesz,w którym domu on ma tego Saturna retro w Skorpionie? Bo jeśli to też dom ósmy, albo siódmy, to macie bardzo podobną tematykę w relacjach - oboje pracujecie nad tą samą głębią, tylko innymi narzędziami... znaczy, różnymi sposobami.


Odpowiedz
Wpisy: 244
(@pentagramia)
Połączone: 2 lata temu

Słuchajcie, bo wróciłam do tematu "rozpuszczania tożsamości" - czy nie jest tak, że to zjawisko dotyczy nie tyle liczby retrogradnych planet, co właśnie tego, czy te planety dotykają tematyki "ja" kontra "my"? Bo przy Wenus retro w ósmym domu i Saturn retro w Skorpionie partnera to mamy dwa układy, które oba ciągną w stronę fuzji.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@krolewa)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 137

@Pentagramia a fuzja to jest to samo co to "rozpuszczanie tożsamości" o którym mówi Dagmarka? Pytam,bo to słowo mi się gdzieś obiło ale nie wiem dokładnie co w astrologi oznacza.


Odpowiedz
(@pentagramia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 244

@Krolewa podobne, ale nie identyczne. Fuzja to kiedy dwie energie się łączą i trudno je rozróżnić - może być pozytywna, jak w bliskiej więzi. Rozpuszczanie tożsamości to bardziej coś, co boli - kiedy zaczynasz tracić siebie. To drugie jest bardziej problematyczne.


Odpowiedz
Wpisy: 277
(@onufry66)
Połączone: 1 rok temu

Przy okazji mam pytanie do Slawka - czy uważasz, że synastra powinna zawsze uwzględniać retrogradację, czy wystarczy samo położenie planety? Bo widziałem różne podejścia i do tej pory nie wiem, które jest bardziej miarodajne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@slawek83)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 437

@Onufry66 większość klasycznych podejść do synastry ignoruje retrogradację i patrzy tylko na znak i aspekt. ale moim zdaniem to błąd - zwłaszcza gdy oboje partnerzy mają retrogradacje w tych samych planetach. Wtedy te planety poprostu działają inaczej i to w synastrii widać.


Odpowiedz
Wpisy: 195
(@astralka06)
Połączone: 3 lata temu

Ale właśnie to mnie ciekawi - czy dwie osoby z retrogradnymi planetami w podobnych obszarach mogą mieć paradoksalnie lepsze rozumienie niż para, gdzie jedna jest bardziej "klasyczna"? Jakby oboje grali w tej samej, wolniejszej, bardziej wewnętrznej tonacji? 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dagmarka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 345

@Astralka06 o, to jest myśl, której wcześniej nie miałam. że może właśnie to, iż oboje działamy "do wewnątrz", sprawia, że nie musimy tłumaczyć pewnych rzeczy?


Odpowiedz
Wpisy: 356
(@tarninka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Ale jest drugie dno - jeśli oboje macie energię skierowaną do wewnątrz, to kto inicjuje kontakt, rozmowę, przepracowanie konfliktu? Czy nie ma ryzyka, że oboje czekacie, aż coś się wyklaruje samo, i to właśnie tworzy tę ciszę, o której piszesz?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@dagmarka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 345

@Tarninka to jest chyba najcelniejsze zdanie w całym wątku. Bo tak właśnie to wygląda. Oboje czekamy. I potem nie wiemy, czy w ogóle cos między nami jest do wyjaśnienia, czy to już jest wyjaśnione po cichu.


Odpowiedz
(@pentagramia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 244

@Tarninka To co Tarninka napisała o czekaniu - to jest dokładnie sedno. I teraz pytanie do Dagmarki: czy w momencie, gdy ta cisza się przeciąga, czujesz się bardziej sobą, czy mniej? Bo to byłoby kluczowe dla zrozumienia, czy to rozpuszczanie tożsamości dzieje się aktywnie w kontakcie, czy właśnie w tej pustce między wami.


Odpowiedz
(@dagmarka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 345

@Pentagramia to jest dobre pytanie i muszę się zastanowić. chyba... mniej. W ciszy nie czuję ulgi, tylko zawieszenie. Jakbym nie wiedziała, czy mam prawo cokolwiek czuć, skoro nie wiem, co między nami jest.


Odpowiedz
Wpisy: 437
(@slawek83)
Połączone: 4 miesiące temu

To "zawieszenie" to może być bardzo konkretna manifestacja Wenus retro w ósmym domu. Ósmy dom to dom, gdzie granica między twoim a jego jest z definicji rozmyta - to jest dom fuzji zasobów ale też energii. Czy ktoś sprawdził kiedyś, jak to wygląda w progresji? Bo retrogradacja natalna to jedno, ale progresowana Wenus bezpośrednia mogłaby zmienić ten wzorzec.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@astralka06)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 195

@Slawek83 a co oznaczałoby, gdyby Wenus w progresji wyszła już z retrogradacji? Dagmarka, wiesz, czy sprawdzałaś swoje progresje w ogóle?


Odpowiedz
(@dagmarka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 345

@Astralka06 nie sprawdzałam, szczerze. Zawsze skupiałam się na natalu. Jak to się w ogóle oblicza, bo nie chcę popełnić błędu przy interpretacji?


Odpowiedz
(@ninka_73)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 537

@Dagmarka Progresje to temat na osobny wątek, bo to się robi wtedy skomplikowane. Ale wracając do sedna - to zawieszenie, o którym mówi Dagmarka, może mieć też inny źródłosłów. Jeśli oboje macie planety retro, które rządzą komunikacją i więzią, to ta cisza między wami może być nie tyle problemem, co waszym domyślnym trybem. I pytanie, czy to jest do zniesienia długoterminowo.


Odpowiedz
(@onufry66)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 277

@Dagmarka Mam w notatkach zdanie od jednego astrologa że retrogradacja to planeta "pracująca po cichu". i teraz zestawiam to z całą tą rozmową - jeśli oboje macie planety pracujące po cichu, to wasze wspólne pole energetyczne jest pełne niewyartykułowanych rzeczy. Czy to nie jest właśnie to, co Dagmarka czuje jako rozmycie?


Odpowiedz
(@dagmarka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 345

@Onufry66 oj, "niewyartykułowane rzeczy" - tak, to jest chyba najlepsze słowo na to. On coś przeżywa, ja coś przeżywam, i to się nie spotyka, bo żadne z nas nie mówi wprost. Tylko że ja do tej pory myślałam, że to jego problem, a teraz widzę, że ja też to robię


Odpowiedz
Wpisy: 137
(@krolewa)
Połączone: 11 miesięcy temu

Przepraszam że się wtrącę - czy to "domyślny tryb" to jest coś co można zmienić pracą nad sobą, czy to jest raczej stałe i trzeba się z tym pogodziś? Bo z tego co czytam, brzmi jakby było wbudowane w te osoby.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@tarninka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 356

@Krolewa to jest właśnie pytanie, które dzieli astrologów. Część mówi, że natal to szkielet i z nim się nie walczy. Inna część uważa, że świadomość wzorca już go zmienia. Moim zdaniem obie strony mają rację, ale w różnych momentach życia.


Odpowiedz
(@strzybozka63)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 107

@Krolewa ojejku, no właśnie, bo jeśli to jest "wbudowane" jak mówi Krolewa, to po co w ogóle analizować? Żeby sobie powiedzieć, że macie przesrane i nic nie zrobić?


Odpowiedz
(@slawek83)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 437

@Strzybozka63 to nie jest tak czarno-białe. Analiza nie jest po to, żeby wydać wyrok. Jest po to, żeby zrozumieć, gdzie jest zacięcie. Jak wiesz, że oboje czekasz na ruch drugiego, bo macie tę energię skierowaną do wewnątrz - to już możesz podjąć świadomą decyzję. Jeden z was może postanowić, że tym razem nie czeka.


Odpowiedz
Wpisy: 244
(@pentagramia)
Połączone: 2 lata temu

I to jest ciekawe, bo w numerologii podobna zasada działa z liczbami karmicznymi - sama wiedza o wzorcu nie usuwa wzorca, ale usuwa jego automatyczność. Czy w astrologii jest podobne myślenie? Sławku, pytam, bo nie jestem pewna. 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@slawek83)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 437

@Pentagramia tak, przynajmniej w ujęciu psychologicznym. Jung to nazywał uświadomieniem cienia. Retrogradacja to trochę taka planeta w cieniu - działa, ale niewidocznie. Jak ją wyciągniesz na światło dzienne, traci część swojej automatycznej mocy nad tobą.


Odpowiedz
Wpisy: 195
(@astralka06)
Połączone: 3 lata temu

To jest ważna obserwacja. Bo jeśli oboje nie mówicie wprost, to skąd wiesz, że on się "zamyka", a nie poprostu też czeka na sygnał od ciebie? Pytam serio, nie złośliwie - bo to zmienia cały obraz tej dynamiki.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dagmarka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 345

@Astralka06 nie wiem. I chyba to jest odpowiedź, której szukałam przychodząc tu z tym pytaniem. Nie wiem, co jest jego retrogradacją, a co moją projekcją na niego. Ale to chyba nie jest koniec pytania, tylko jego początek. Skoro nie umiem tego rozdzielić sama, to może ktoś z zewnątrz zobaczy wyraźniej. Dorzucę stopnie i domy - zerknie ktoś na te trzy retrogradacje razem? 🙂


Odpowiedz
Udostępnij: