Ale czy to nie jest tak, że każdy człowiek odpuszcza kiedy temat idzie w stronę konfliktu? Nie wiem co mam w ósmym domu i też tak robię. Skąd wiadomo gdzie jest granica między ludzką tendencją a neptunowym wzorcem?
Słuchajcie, mam może głupie pytanie, ale coraz bardziej mnie to wciąga. Czy jeśli dwoje ludzi ma Neptuna w ósmym, to ich wspólne finanse to jeden wielki chaos? Czy jakoś wzajemnie się znoszą?
A co to jest ta synatria? Przepraszam że pytam ale jestem zupełnie zielona jeśli chodzi o bardziej techniczne rzeczy.
To co mówi Polcia93 jest faktycznie możliwe i naprawdę ciekawe z astrologicznego punktu widzenia. Neptun jednego partnera na cudzym ósmym domu może wywoływać właśnie ten efekt mgły we wspólnych finansach, nawet jeśli żaden z nich indywidualnie nie ma tej pozycji natywnie. To jeden z powodów dla których analiza pary jest inna niż analiza dwóch osobnych horoskopów.
To co mówi Rasphul otwiera inny wymiar tej rozmowy. Bo do tej pory zakładałem że problem jest po mojej stronie, Neptun w moim ósmym, moja mgła. A co jeśli to jest wzorzec który tworzymy razem? Nie wiem kiedy ma urodziny partnerka, znaczy wiem datę ale nie godzinę. Bez godziny można to sprawdzić?
Bez godziny urodzenia można zrobić tylko częściową synastrię, domy będą niepewne, ale aspekty między planetami będą nadal widoczne. Warto mieć choćby tyle. A do pytania Tadka97 o wspólny wzorzec, to właśnie w tym jest sens patrzenia na parę razem, a nie szukania winnego po jednej stronie.
Myślę że to bardzo ważna zmiana perspektywy. Tadek97 przez cały wątek trochę szukał odpowiedzi na to czy to jego Neptun jest problemem, a może wychodzi na to że to jest coś między nimi. Mam pytanie, czy rozmawiałeś kiedyś z partnerką wprost nie o finansach, ale o tym jak oboje rozumiecie słowo 'nasze'? Nie w kontekście konkretnej sumy, ale w ogóle, co ono dla was znaczy?
To pytanie Aksamitnej81 mnie zatrzymało. Rozmawiałem z partnerką o finansach, o konkretnych rzeczach, ale o tym wzorcu, o tej mglistości jako takiej, to nie. Zawsze myślałem że wystarczy załatwić konkretny problem, a tu wychodzi że może chodzi o coś głębszego. Nie wiem jak w ogóle taką rozmowę zacząć.
No właśnie i mnie to nie dziwi, że nie wiesz jak zacząć. Bo jak powiedzieć komuś: hej, myślę że nasza wspólna ślepota finansowa może mieć coś wspólnego z astrologią? To brzmi albo absurdalnie albo jak oskarżenie. Ale może nie o to chodzi. Jak ty sam rozumiesz ten wzorzec który u siebie widzisz, bo to chyba jest punkt wyjścia.
Zatrzymałabym się przy tym co powiedział Tadek97. Przez cały wątek szukałeś potwierdzenia że Neptun w ósmym to jakaś skazana pozycja. A teraz widzisz że może to jest wzorzec który tworzycie razem. To jest dość istotna zmiana. Czy to ci przynosi ulgę czy raczej niepokój?
To jest właśnie ten moment gdzie synastria mogłaby dać jakiś obraz. Tadek97, masz datę urodzenia partnerki, wiesz godzinę swojego urodzenia. Nawet bez jej godziny, aspekty między waszymi planetami są widoczne. Czy sprawdzałeś kiedyś w ogóle jakiś synastrii kalkulator, żeby zobaczyć co się tam dzieje?
A takie kalkulatory synastrii są gdzieś dostępne za darmo? Pytam bo też mam sytuację w związku gdzie finanse to temat który jakoś nigdy nie jest do końca omówiony i zastanawiam się czy to też coś astrologicznego czy po prostu my jako para.
Wróćmy do tego co powiedział Rasphul o synastrii bez godziny. Czy to nie jest tak że bez godziny urodzenia te domy są po prostu nieznane i wtedy połowa obrazu odpada? Jak można cokolwiek sensownego odczytać z takiej niepełnej mapy?
Chcę wrócić do pytania Polcia93 o to czy to astrologiczne czy po prostu para. W astrologii te dwie rzeczy nie są osobne. To że para ma taki wzorzec nie znaczy że jest on z zewnątrz narzucony przez planety. Raczej że oboje przynieśli do relacji coś co to wytwarza. Pytanie jest inne, czy ten wzorzec jest świadomy czy nie.
Ale jak to rozpoznać? Mam na myśli, że skąd wiadomo że to wzorzec astrologiczny a nie po prostu że oboje macie inne podejście do pieniędzy i się boimy konfliktu? To drugie jest bardzo ludzkie i nie trzeba Neptuna żeby to wyjaśnić.
Sprawdziłem w astro.com przed chwilą, wrzuciłem jej datę i moje dane. Nie mam jej godziny więc domy są znakiem zapytania. Ale widzę że jej Neptun jest bardzo blisko mojego ósmego domu, przynajmniej jeśli ten dom jest tam gdzie myślę. Czy to jest ten aspekt o którym mówił Rasphul?
jeśli jej Neptun pada na obszar twojego ósmego domu, to tak, to jest właśnie ten wzorzec. Jej neptunowa energia bezpośrednio dotyka twojej sfery wspólnych zasobów i transformacji. To nie znaczy że ona robi coś złego, ale że jej obecność w twoim życiu aktywuje tę mglistość finansową którą opisujesz. Jaka jest odległość stopniowa między jej Neptunem a cusp twojego ósmego domu?
Ciekawe jak to wyjdzie stopniowo. Ale mam pytanie ogólne do Rasphul albo Betali, bo mnie to nurtuje. Czy jeśli Neptun jednego partnera pada na ósmy dom drugiego, to czy ta mgła działa symetrycznie? Czy tylko ten z ósmym domem to odczuwa, czy też osoba której Neptun to powoduje też coś czuje?
To co Betalia mówi jest ważne bo trochę zmienia obraz odpowiedzialności. Tadek97, jeśli to jest tak że partnerka nieświadomie tworzy tę mgłę przez sam fakt swojego Neptuna w twojej ósmej, to jak ty z tym siedzisz? Bo rozumiem że to nie oskarżenie, ale coś w tym jednak jest nie tak.
Mam pytanie do całej dyskusji. Rozmawiamy o tym wzorcu jakby był problemem do rozwiązania. Ale czy Neptun w ósmym, czy to przez radix czy przez synastrię, nie może też dawać czegoś co para ceni? Może ta mglistość finansowa idzie w parze z jakimś poczuciem zaufania, z brakiem transakcyjności w relacji?
Dobra, sprawdziłem. Jej Neptun jest na 9 stopniu Strzelca. Mój cusp ósmego domu to 12 stopni Strzelca. Czyli nie pada bezpośrednio na cusp, ale jest w środku domu siódmego, blisko granicy. Czy to nadal liczymy jako istotny aspekt czy to za daleko?
trzy stopnie to nie jest dużo, ale tutaj ważne jest też to co mam na myśli przez 'pada na dom'. Jej Neptun w siódmym, blisko cuspu ósmego, to już inna historia niż gdyby był w środku twojego ósmego. Siódmy dom to relacja jako taka, partnerstwo. Czy w waszej relacji jest mglistość nie tylko w finansach, ale w samych rolach, w tym kto jest za co odpowiedzialny?
Moment, to teraz Neptun z siódmego oddziałuje na ósmy czy nie? Bo przez ostatnie kilkanaście postów mówiliśmy o Neptunie w ósmym, a teraz okazuje się że on jest w siódmym. Czy to nie zmienia całej interpretacji?
Przepraszam że wchodzę z boku, ale czy dobrze rozumiem że tutaj mamy dwa różne Neptun-y? Jeden który Tadek97 ma w swoim horoskopie, i drugi czyli Neptun partnerki? I oba razem tworzą ten efekt? Bo się trochę pogubiłam w tych warstwach.
To mi rodzi pytanie które mnie nurtuje od jakiegoś czasu. Czy jeśli ktoś ma Neptuna w ósmym z urodzenia, to czy jest bardziej podatny na neptunowe efekty gdy ktoś z zewnątrz wnosi swój Neptun w tę okolicę? Jakby ta sfera była już 'napiętnowana' przez Neptuna i łatwiej wpada w ten rezonans? Rasphul albo Betalia, co o tym myślicie?
Szczerze to muszę się zastanowić. W poprzednim długim związku finanse były napięte, ale z innego powodu, tam był konflikt jawny, kto więcej zarabia i kto więcej wydaje. Mglistości nie było, raczej starcia. Tutaj jest właśnie ta cisza wokół tematu.
To co teraz powiedział Tadek97 jest dla mnie ważnym punktem. Jawny konflikt kontra cisza i mgła. Czy to nie jest tak że oba są problematyczne, ale mgła jest trudniejsza do przepracowania, bo nie wiesz z czym właściwie się zmagasz? Ze Strzelca kłótnią możesz usiąść i porozmawiać. Z mgłą nie wiadomo co podsumować.
