U mnie Wenus jest w dziewiątym, więc nie mówię z własnego doświadczenia, ale obserwowałem to u brata. On ma Wenus w dziesiątym w Wadze i faktycznie całe życie zawodowe kręciło się wokół relacji. Dosłownie każdą pracę zdobył przez kogoś, kogo znał prywatnie albo kogo polubił. I odchodził z pracy zawsze wtedy, kiedy relacje się psuły, nigdy z powodów finansowych ani ambicjonalnych.
To dobre pytanie, Martusia95 je zadała, ale myślę że źle postawione. Astrologia nie rozstrzyga co jest pierwsze, charakter czy układ. Opisuje tendencje, wzorce, obszary, gdzie dana osoba ma swój temat do przepracowania. Wenus w dziesiątym mówi że sfera publiczna i uczuciowa są ze sobą w dialogu przez całe życie tej osoby. To nie wyrok ani gwarancja niczego.
A co z tytułem wątku, bo widzę, że ktoś dopisał w opisie coś o Wenus w ósmym domu i zarządzaniu pieniędzmi partnera? To chyba zupełnie inna sprawa niż Wenus w dziesiątym? Bo ósmy dom to jednak finanse wspólne, spadki, zasoby partnera, a nie kariera publiczna.
No dobra, ale wróćmy do dziesiątego. Mam pytanie do bardziej doświadczonych: czy Wenus w dziesiątym domu bardziej pomaga w karierze, bo ta osoba jest lubiana i naturalnie przyciąga sprzyjające osoby, czy może utrudnia, bo emocje mieszają się z tym, co powinno być profesjonalne?
Na to pytanie nie ma jednej odpowiedzi, bo to zależy od aspektów do Wenus. Jeśli Wenus w dziesiątym jest dobrze zaaspektowana, na przykład trygon do Jowisza albo Słońca, to ta osoba rzeczywiście rozkwita zawodowo dzięki relacjom, jest ceniona, ma dobre kontakty. Ale jeśli Wenus ma kwadraturę do Saturna albo do Marsa, to te uczucia w pracy mogą być źródłem napięć, zazdrości, trudnych zależności.
Właściwie chciałam się tu wtrącić, bo mi się sny o karierze mocno zmieniają przy przejściach Wenus. Nie wiem czy to tylko zbieg okoliczności, ale kiedy Wenus tranzytem wchodzi mi na Midhaven, to śnią mi się bardzo konkretne obrazy dotyczące pracy, jakby coś się przebudowywało. Czy ktoś to też obserwuje?
Wróciłam do tego wątku po chwili, bo porównywałam to z notatkami, które robiłam przy poprzednich tranzytach. U mnie Wenus jest w siódmym, nie w dziesiątym, ale i tak zapisuję co się dzieje zawodowo przy większych ruchach Wenus. I rzeczywiście, przy wejściu Wenus na Midhaven, nawet tranzytowo, coś się pojawia: albo nowa znajomość zawodowa, albo jakiś projekt z polecenia. Trzy razy pod rząd tak było.
Przepraszam że się wtrącam, bo to bardziej astrologia niż moja działka, ale mam pytanie. Mam w horoskopie Wenus w dziesiątym i ostatnio coś mi się zaczęło dziać zawodowo, co jest wyraźnie powiązane z rozstaniem. Dosłownie tydzień po tym jak skończyłem związek dostałem propozycję, o której marzyłem od lat. Szukam w tym jakiegoś sensu. Czy to może być tak, że energetycznie zwolniło się miejsce?
A czy ktoś miał sytuację odwrotną do Remigiusza88? Czyli że kiedy kariera szła w dół, to relacje nagle się poprawiały? Bo jeśli to naprawdę działa w obie strony, to byłoby to jakieś potwierdzenie, że ta energia faktycznie przeskakuje między obszarami.
Mam tam Marsa, ale nie wiem czy to jest kwadratura czy coś innego. Muszę sprawdzić tę tabelkę aspektów, bo nie pamiętam kątów na pamięć. A jak Mars w dziesiątym wpływa na to, co tu omawiamy? Bo to chyba zmienia cały obraz tej kwestii zawodowej?
Wracając do sedna wątku, bo mnie zastanawia jedno. Wenus w dziesiątym a widoczność publiczna. Czy ta widoczność jest raczej estetyczna, czyli ta osoba jest postrzegana jako atrakcyjna, miła, ładna zawodowo, czy też chodzi o coś głębszego, o wartości, które prezentuje publicznie?
Czytałem tu cały wątek i mam wrażenie, że dużo mówicie o tym jak Wenus wpływa na karierę przez relacje. Ale czy Wenus w dziesiątym może działać bardziej samodzielnie, bez tego kontekstu relacyjnego? Czyli ktoś jest popularny zawodowo po prostu bo ma ten magnetyzm, nie dlatego że kogoś zna czy kogoś kocha?
To co mówi Zaklinacz ma sens w moim przypadku, bo te nowe projekty nie przyszły przez nowe relacje. Ludzie zaczęli mi pisać, których od dawna nie słyszałem. Jakby coś emitowałem inaczej. Nie nawiązałem żadnych nowych znajomości, a jednak coś się zmieniło w tym jak byłem odbierany.
Ale czekajcie, bo chcę wrócić do czegoś co powiedziała Nasturcja wcześniej o tym ósmym domu. Ona wspomniała że jeśli ktoś ma silny układ z ósmym i jednocześnie Wenus w dziesiątym, to pieniądze i kariera się przenikają. Czy to znaczy że taka osoba mogłaby budować karierę na zarządzaniu finansami innych? Jak to by wyglądało praktycznie?
I właśnie tutaj wchodzi ten ósmy dom, o który pytała Anetta99. Bo jeśli Wenus w dziesiątym buduje karierę przez widoczność i magnetyzm, to Wenus z aspektami do ósmego potrafi dodać do tego zupełnie inne źródło - cudze zasoby, wspólny majątek, pieniądze partnera. To nie jest już tylko bycie lubianym publicznie, to jest zarządzanie czymś, co należy do więcej niż jednej osoby. I to wymaga zaufania, a nie tylko uroku.
Mam tu taką notatkę ze swojej mapy, że mój władca ósmego domu jest w koniunkcji z czymś niedaleko MC. Próbowałam to gdzieś sprawdzić co to oznacza, ale wyjaśnienia były bardzo sprzeczne. Czy koniunkcja władcy ósmego z MC to podobne działanie jak Wenus w dziesiątym z aspektem do ósmego?
Słuchajcie, bo mi to przypomina sytuację z pracy, gdzie kolega z Merkurem gdzieś tam blisko MC zajmuje się właśnie sporami majątkowymi, mediacjami przy dziedziczeniu i tym podobnym. On sam nie wiedział nic o astrologii, ale jak mu powiedziałem co ma w mapie, to się roześmiał że to jakiś żart. Pasowało idealnie. Tyle że on nie ma Wenus w dziesiątym, więc to chyba inna konfiguracja.
Mam Wenus w dziewiątym domu i odkąd to sprawdziłam, to nie mogę się nadziwić jak bardzo to pasuje do mojego życia. Dwóch moich najważniejszych partnerów było z zagranicy - jeden z Niemiec, drugi z Brazylii. Teraz zastanawiam się czy to naprawdę ta pozycja tak działa, czy po prostu szukam potwierdzenia czegoś co i tak by się wydarzyło. Czy ktoś jeszcze ma tę Wenus w dziewiątce i podobnie doświadczył miłości 'z innego świata', dosłownie lub w przenośni?
@Emilka54 Temat bardzo ciekawy. Wenus w domu dziewiątym to jedna z tych pozycji, które w praktyce widzę bardzo często u osób żyjących w związkach międzykulturowych. Dom dziewiąty odpowiada za filozofię, podróże, wyższe wykształcenie, kontakty z cudzoziemcami - i gdy Wenus, planeta miłości i przyciągania, wchodzi tam na stałe przez urodzenie, to człowiek naprawdę szuka czegoś więcej niż tylko bliskości geograficznej czy kulturowej. Chodzi o partnera, który rozszerza jego światopogląd. Ale zanim napiszę więcej - Emilka, powiedz mi: czy ci partnerzy z zagranicy przyciągali cię właśnie tym, że myśleli inaczej, mieli inne podejście do życia? Bo to jest kluczowe przy tej pozycji.
@Emilka54 Czytam i bardzo mnie to zastanawia. Mam Wenus w siódmym domu i mój mąż jest z sąsiedniego miasta, nic egzotycznego 🙂 Ale mam pytanie - czy ta \'inność kulturowa\' musi być dosłowna? Czy może chodzić też o kogoś z innego środowiska, na przykład o wiele starszego, z innej klasy społecznej, z inną religią? Bo nie każdy ma możliwość spotkania kogoś z zagranicy.
@Tobiasz75 A ja mam pytanie bo sprawdziłam właśnie swój horoskop i wychodzi mi Wenus w dziewiątce. Tylko że nigdy nie miałam partnera z zagranicy ani nic takiego. To znaczy że ta pozycja nie działa? Czy może dopiero zacznie? Bo mam 24 lata i trochę mało jak na takie doświadczenia.
@Bursztynka Bursztynka, to się bardzo liczy! Właśnie taki przykład - sama stworzyłaś sobie dziewiątodomowe środowisko przez wyjazd i tam od razu zadziałało. Pytanie jest raczej dlaczego po powrocie nie szukałaś kogoś podobnego? Czy zaczęłaś chodzić z kimś typowo lokalnym?
@Emilka54 Bardzo ciekawy wątek, dziękuję że ktoś to poruszył! Ja się dopiero uczę astrologii więc może głupie pytanie, ale czy ta Wenus w dziewiątce to samo dotyczy kobiet i mężczyzn? Bo słyszałem że dla kobiet Wenus działa inaczej niż dla mężczyzn w horoskopie.
@Tobiasz75 Trochę muszę tu wtrącić coś ważnego. Dom dziewiąty to też dom wyższej mądrości i prawa, więc Wenus tam nie zawsze musi dawać związki z cudzoziemcami. Czytałem że ta pozycja częściej daje po prostu idealizowanie miłości, szukanie \'idealnego\' partnera jak z marzeń. Dopiero jak jest aspekt do Jowisza albo Urana to się pojawia wątek zagraniczny. Sama Wenus w dziewiątce to moim zdaniem za mało żeby mówić o partnerach z innych kultur.
@Tobiasz75 No ale środowisko to nie wszystko. Znam osobę z Wenus w dziewiątce i całe życie była z kimś z tego samego miasta, nic zagranicznego. Więc ta teoria o cudzoziemcach jest chyba przesadzona.
@Norbert76 Właśnie dlatego zadałam wcześniej to pytanie o \'inność\'. Może u tej osoby którą znasz ta inność była inaczej wyrażona? Np. partner z innej religii, innego środowiska zawodowego, znacznie starszy? Bo wydaje mi się że sprowadzanie tej pozycji tylko do geografii to uproszczenie.
@Michasia Słucham tej dyskusji i mam inne pytanie - czy ktoś sprawdzał jak ta Wenus w dziewiątce działa w synastrii? To znaczy jeśli jedna osoba ma Wenus w dziewiątce a druga na przykład Słońce w Strzelcu, to czy to wzmacnia tę energię wspólnie? Pytam bo moja partnerka ma Wenus właśnie tam i zastanawiam się czy to tłumaczy dlaczego ja ją przyciągnąłem - jestem Strzelcem i dużo podróżowałem.
