To pytanie o granicę między intuicją a czymś niepokojącym jest ważne. Myślę że kluczowe jest czy te słowa są trafne i pomocne, czy może przypadkowe. Merkury w Rybach w klasycznych opisach miał właśnie tę cechę - proroczy język który sam mówiący rozumiał dopiero po czasie. Ale Zenobia pewnie to lepiej uargumentuje niż ja.
Przepraszam, chcę się upewnić że dobrze rozumiem ten wątek. Merkury w Rybach ma mówić rzeczy których sam nie rozumie, ale one potem się sprawdzają? To brzmi bardziej jak mediumizm niż astrologia. Jak to się ma do siebie?
Ja mam pytanei - czy Merkury w Rybach to jest zawsze trudność? Bo czytam ten temat od początku i mam wrażenie że wszyscy mówią o problemach, ale Tola w tytule pytała też o dar. Gdzie jest ta dobra strona w praktyce, nie w teorii?
Myślę że dar i trudność to naprawdę jedno. Pracowałam z osobami które miały silnie zaznaczone Ryby w mapie i te same osoby które płakały że 'nie umiem powiedzieć co mam na myśli' często pisały albo mówiły zdania które zostawały z innymi na długo. Nie umiały tego zaplanować. Tola, czy twoje najtrafniejsze słowa też przychodziły bez planowania?
To co opisujesz jest bardzo charakterystyczne i ma swoje wyjaśnienie w tym jak działa ten Merkury. Ale mam do ciebie pytanie - czy po fakcie, gdy czytasz to co napisałaś, rozumiesz to? Czy to brzmi dla ciebie obco, jakby pisał ktoś inny?
Słucham tej rozmowy i mi się nasuwa pytanie - ile z tego co opisujecie to jest rzeczywiście Merkury w Rybach, a ile to jest po prostu stan przepływu, który może mieć każdy? Zapytuję serio, bo nie chcę podważać, ale zastanawiam się jak odróżnić cechę planetarną od zwykłego 'dobrego dnia kiedy piszę bez wysiłku'.
Ja nie mam Merkurego w Rybach (mam w Strzelcu chyba, nie jestem pewna) ale ta rozmowa o pisaniu bez pamiętania mnie trochę niepokoi. Czy to nie jest czasem dysocjacja albo coś takiego? Pytam bo brzmi poważnie a wszyscy traktują to jak ciekawostkę astrologiczną
A jak wygląda ta kwestia w tranzytach? Bo ja mam Merkurego w Wodniku i ostatnio czuję się dziwnie rozmyta w myślach, trudno mi się skupić na jednej rzeczy. Może to Merkury tranzytujący przez Ryby właśnie? Czy to w ogóle tak działa że tranzyt może dawać podobne odczucia jak natalne?
Wracając do pytania z tytułu - bo mi się wydaje że nadal nie mamy odpowiedzi, przynajmniej nie wprost. Czy ktoś z Merkurym w Rybach czuje że ma dar słowa i potrafi go świadomie używać? Czy to raczej coś co wychodzi samo i nie można tym sterować?
Próbowałam. Jakiś czas temu starałam się pisać 'ładnie' i świadomie dobierać słowa i efekt był taki że brzmiało to sztucznie. Koleżanka powiedziała że 'czuć że starasz się za bardzo'. Najlepsze rzeczy które napisałam to były takie pisane szybko, bez poprawek.
To co Tola pisze o pisaniu bez poprawek mi się kojarzy z automatycznym pisaniem, chociaż może to za duże słowo. Moja znajoma którą wcześniej wspominałam podobno próbowała czegoś takiego, ale nie pamiętam szczegółów. Czy ktoś tu coś wie o tym w kontekście Ryb?
Mam pytanie trochę od strony praktycznej - zakładamy że ktoś ma Merkurego w Rybach i chce to lepiej zrozumieć. Od czego zacząć? Czytać opisy zodiakalny? Śledzić Merkurego w tranzytach? Coś innego? Bo ta dyskusja jest ciekawa ale trochę akademicka dla kogoś kto dopiero zaczyna.
Ta uwaga Gerwazego jest bardzo trafna i chciałabym do niej dodać coś od siebie. Zanim ktokolwiek zacznie szufladkować swój Merkury jako 'dar' albo 'problem', warto popatrzeć na aspekty do tego Merkurego. Merkury w Rybach w trygonie do Neptuna to zupełnie inne doświadczenie niż ten sam Merkury w kwadraturze do Saturna. Sam znak to za mało żeby wiedzieć jak ta energia u ciebie pracuje.
Ale chwila - jeśli aspekty tak bardzo modyfikują działanie Merkurego, to po co w ogóle dyskutujemy o Merkurym w Rybach jako o jednorodnej kategorii? Tola zadała pytanie z tytułu i przez te kilkadziesiąt postów kręcimy się wokół czegoś, co może nie istnieć jako spójna całość.
Właśnie sobie myślę że ta rozmowa sama w sobie jest przykładem Merkurego w Rybach. Zaczęłam od prostego pytania i teraz mamy dyskusję o dysocjacji, automatycznym pisaniu i aspektach. Nie narzekam, ale śmieszy mnie że temat rozlał się jak woda.
Tola, ale zauważ że mimo wszystko nie jesteśmy daleko od tytułu. To cały czas chodzi o to jak Merkury w Rybach komunikuje, tyle że patrzyliśmy na to z różnych stron. Mam wrażenie że to jest właśnie ta rybna nielinearność, tylko zastosowana do samej dyskusji 🙂
A czy to może się zmieniać w zależności od transytów? Bo jak wcześniej mówiłam, ostatnio mi wszystko się rozlewa myślowo i naprawdę nie wiem czy to ja, czy to coś planety robią. Chciałabym umieć to odróżniać.
Ta uwaga Klimci jest chyba najważniejsza w tej dyskusji i powinna być gdzieś na górze jako przypięta. Dużo rozmawiamy o darze słowa i o rozmytości jako cesze, ale łatwo można wszystko co się dzieje z głową wytłumaczyć mapą urodzenia i to jest moim zdaniem droga donikąd.
Wróćcie na chwilę do tego automatycznego pisania które wspominałam. Wrozbita powiedział że Merkury w Rybach ma obniżony próg między świadomym a podświadomym. Czy to znaczy że takie osoby są bardziej podatne na coś w rodzaju channelingu? Pytam szczerze, nie chcę nikogo urazić.
Chciałbym wrócić do pytania Toli z tytułu, bo mam wrażenie że ona sama trochę milczy w ostatnich postach. Czy po tej całej dyskusji inaczej patrzysz na swój Merkury? Bardziej jako problem z wyrażaniem czy jako ten dar słowa który pytałaś?
O, to jest ładna konkluzja ale mam nadzieję że temat nie jest zamknięty bo ja jeszcze miałam pytanie - czy ktoś wie jak wygląda Merkury w Rybach u dzieci? Bo moja siostrzenica ma problemy w szkole z wypowiedziami ustnymi i mama się martwi, nie wiem czy to astrologia tu pomoże ale chciałam zapytać
@Gerwazy64 Zastanawiam się czy ta kompensacja o której Gerwazy mówił nie jest też widoczna po prostu w piśmie kontra mowie. Bo ja mam wrażenie że wiele osób z Merkurym w Rybach lepiej pisze niż mówi. Jakby pismo dawało czas na ułożenie tego co w głowie wygląda jak mgła. Czy ktoś się w tym rozpoznaje?
@krokus Krokus, to jest dokładnie to co czuję. Jak mówię to często w połowie zdania gubię co chciałam powiedzieć. Jak piszę to mogę wrócić, poprawić, dać sobie czas. Może dlatego forum mi bardziej odpowiada niż rozmowy telefoniczne gdzie muszę reagować od razu.
@Tola.2 Ale czy to nie jest po prostu introwersja? Serio pytam, bo nie wiem jak odróżnić Merkury w Rybach od zwykłego bycia introwertykiem. Introwertyk też woli pisać, też potrzebuje czasu. Gdzie tu jest astrologia a gdzie psychologia?
Wróciłam do tej rozmowy po chwili przerwy i chciałam się odnieść do tego co mówiła Dziewanka o dziecku. Mam pytanie może trochę z boku - czy Merkury w Rybach u dziecka może wyglądać jak coś na kształt selektywnego mutyzmu? Nie patologicznie, ale jako tendencja do milczenia w sytuacjach gdy trzeba mówić wprost?
Ten obraz z tłumaczeniem jest dla mnie bardzo trafny. Mam pytanie do całej dyskusji - czy to znaczy że Merkury w Rybach jest naturalnie lepszy w językach wizualnych? Czyli fotografia, film, może nawet taniec jako forma komunikacji? Czy to za daleko idę?
Przepraszam że się wtrącam bo jestem tu raczej od innej strony ezoteryki, ale ta dyskusja mnie wciągnęła. Mam pytanie może naiwne - jak w ogóle sprawdzić co się ma w Merkurym? Wpisuję datę urodzenia gdzieś i to mi mówi w jakim znaku był Merkury?
