Zastanawiam się nad czymś, co obserwuję od dłuższego czasu w kartach urodzenia znajomych i sławnych ludzi. Mars w dziesiątym domu - czy to faktycznie ta konfiguracja sprawia, że człowiek pnie się na górę w hierarchii zawodowej, czy to może po prostu osoby z takim układem są po prostu bardziej zdeterminowane z natury i same się na te stanowiska pchają? Znam kilka osób z tym Marsem w dziesiątce i każda z nich to albo szef, albo przynajmniej ktoś, kto głośno mówi o swoich ambicjach. Ale czy to korelacja, czy przyczyna? Ktoś ma podobne obserwacje?
@Rozmarynka Mam Marsa w 10 domu i mogę powiedzieć, że tak, zawsze chciałem być na szczycie, ale to nie znaczy, że to tylko astrologia. Po prostu nie lubię siedzieć z tyłu i czekać aż ktoś mi coś da. To charakter, nie gwiazdy, nie?
@Rozmarynka To jest klasyczny problem z astrologią jako systemem - trudno oddzielić co jest \'dawane\' przez układ planet, a co kształtuje środowisko i wychowanie. Mars w 10 domu jest rozumiany tradycyjnie jako planeta działania w domu kariery i statusu społecznego, więc tak, klasyczna interpretacja mówi o dążeniu do pozycji, o walce o uznanie. Ale - i to jest ważne - czy mówimy o synastrii radix, czy może też patrzycie na progresje? Bo sam Mars w urodzeniowej 10 to jedno, a Mars progresowany wchodzący do 10 to zupełnie inna historia.
@Hania_W Przepraszam, że może głupie pytanie, ale co to znaczy \'progresowany\'? Czytałem o tym gdzieś, ale nie do końca rozumiem jak to się ma do tego Marsa w dziesiątce, o którym piszecie.
@Hania_W Ja mam pytanie z zupełnie innej strony - bo mam w mapie Marsa w 10 i szczerze to nie czuję, żebym dążyła do dominacji. Jestem raczej spokojna, nie pcha mnie na stanowiska liderskie. Czy to możliwe, że inne planety \'blokują\' tego Marsa? Mam Saturna gdzieś tam blisko i zawsze mi mówiono, że Saturn hamuje.
@Rozmarynka Czy to znaczy, że jak mam np. Mars w 10 ale kwadrat Saturna, to szanse na awans są mniejsze? Dopiero zaczyna mi się kręcić coś w głowie z tą astrologią i chciałbym rozumieć jak te aspekty wpływają na siebie praktycznie.
Powiem wam, że Mars w 10 to też kwestia czakry splotu słonecznego - jak ona jest zablokowana, to nawet najlepszy Mars w najlepszym domu nic nie da. Widziałam to nie raz u różnych osób. Energia Marsa musi przepływać swobodnie przez ciało, żeby manifestowała się w karierze. Czy ktoś z was łączy pracę z mapą urodzeniową z pracą energetyczną?
Mam pytanie, bo czytam wątek i zastanawiam się nad czymś - skąd właściwie wiemy, że Mars w 10 jest 'odpowiedzialny' za karierę lidera, a nie na przykład ascendent Barana albo silne aspekty Słońca? Pytam serio, bo jak porównujemy mapy ludzi na stanowiskach, to chyba zawsze jest kilka elementów, nie tylko jeden.
A co ze znakiem, w którym stoi Mars? Bo czytałam, że Mars w Koziorożcu działa inaczej niż np. w Raku. Jak to przekłada się na ten 10 dom?
Ale czy to nie jest tak, że osoby z Marsem w dziesiątym domu są po prostu bardziej agresywne w dążeniu do celu i dlatego inni im ustępują? Nie dlatego, że są lepszymi liderami, tylko że nikt nie chce się z nimi kłócić?
Zależy też bardzo od tego czy Mars ma trudne aspekty - Mars w 10 z kwadratą Urana albo z opozycją Plutona to już może dawać kogoś, kto jest despotyczny, który rządzi strachem. Ale Mars w 10 z trynem Jowisza to ktoś, kto ma naturalny autorytet i ludzie idą za nim sami. Lebiodka, myślę, że trafiłaś w pewien typ, ale to nie jest regułą dla całego układu.
Sprawdziłam i chyba mam kwadrat Saturn-Mars, kąt wychodzi gdzieś około 87 stopni, więc blisko. Rozmarynka, czy to znaczy, że ta cała energia Marsa w 10 jest u mnie jakby zablokowana? Bo to by dużo tłumaczyło, szczerze.
Czyli rozumiem, że te aspekty to nie jest coś zero-jedynkowego? Że nie ma tak, że kwadratura Saturna = koniec marzeń o karierze? Bo mnie to trochę frustrowało, jak czytałem różne opisy i zawsze wychodziło, że mam pod górkę.
Ale tu wracam do mojego wcześniejszego pytania, którego chyba nikt do końca nie rozwinął - skąd wiemy, co jest 'odpowiedzialne' za bycie liderem? Bo jeśli weźmiemy dowolną grupę szefów i sprawdzimy ich mapy, to pewnie znajdziemy i Marsy w 10, i Słońca w Baranie, i Saturny w Koziorożcu... jak oddzielamy co jest sygnifikatorem lidera, a co jest przypadkowym wzorem, który sami interpretujemy jako potwierdzenie?
No właśnie, to mnie zawsze zastanawia w astrologii - że właściwie każdy element mapy można zinterpretować na dwa sposoby. Mars w 10 to albo świetny lider, albo despota. Saturn kwadrujący Marsa to albo blokada, albo siła charakteru zahartowana przez trudy. Jak w takim systemie cokolwiek sfalsyfikować?
@Swietowit Przepraszam, że wchodzę w środek tej rozmowy, ale mnie to bardzo ciekawi - czy w ogóle ktoś z was robił jakieś własne testy? Znaczy: przewidywał coś na podstawie mapy i potem sprawdzał, czy się zgadza?
@Igorek Robiłam. Nie w sensie \'tego dnia wygra lotto\', ale śledziłam tranzyt Marsa przez 10 dom u kilku osób, które znam osobiście. Za każdym razem był jakiś ruch zawodowy - nie zawsze awans, ale zmiana, decyzja, konflikt w pracy. Jedna osoba odeszła z etatu, druga dostała stanowisko kierownicze, trzecia miała poważną konfrontację z szefem. Czy to dowód? Nie wiem. Ale wzorzec był.
@Rozmarynka A jak długo Mars przechodzi przez jeden dom? Bo zastanawiam się, czy to jest tak, że jak Mars wchodzi w 10, to ja powinienem szukać okazji do awansu, czy to bardziej subtelne?
To ja mam pytanie, bo trochę mi się to miesza - mamy Mars w 10 urodzeniowy i mamy tranzytujący Mars w 10. To są dwie różne sprawy? Bo mówimy o obu jednocześnie i przez chwilę myślałem, że to to samo.
A propos tego co mówi Hania - ja bym dodała, że tranzyt Marsa przez 10 dom działa zupełnie inaczej, jeśli masz tam już urodzeniowego Marsa. Wtedy Mars wraca do swojego miejsca i to jest bardzo intensywny czas. Czuć to nawet na poziomie energetycznym, naprawdę.
Wracając do tego co pisała wcześniej Rozmarynka o znakach - mam pytanie do bardziej doświadczonych, bo nie rozumiem jednej rzeczy. Skoro Mars w Koziorożcu jest w egzaltacji i działa 'sprawnie', to czy osoba z taką konfiguracją zawsze osiągnie sukces w karierze, czy to tylko potencjał?
Do pytania Natki bym dodała coś z własnych obserwacji - znam osobę z Marsem w Koziorożcu w 10, egzaltacja, wszystko gra... i ta osoba przez lata siedziała na tym samym stanowisku, bo miała Neptuna silnie aspektującego ASC. Kompletnie rozmywał jej poczucie własnych możliwości. Więc odpowiedź brzmi: Neptun w trudnym aspekcie do osobistych planet potrafi skutecznie zdezorientować nawet najsprawniejszy Mars.
Czyli Neptun to taki sabotażysta mapy? To brzmi jak coś, co chciałbym sprawdzić u siebie, bo mam wrażenie, że mam napęd, ale gdzieś on ucieka. Jak sprawdzić, czy Neptun komuś 'rozmywa' Marsa?
Mam pytanie do całej tej rozmowy, bo trochę z boku obserwuję - czy zauważacie, że od jakiegoś czasu tłumaczymy każde możliwe 'niepowodzenie' innym elementem mapy? Mars w 10 nie zadziałał? Neptun. Saturn kwadruje? Wyzwanie. Egzaltacja i nic? Ascendent. Nie mówię złośliwie, ale to wygląda jak system, który zawsze znajdzie wyjaśnienie po fakcie.
Ale właśnie to mnie ciekawi w tym co mówi Hania - jak rozumiem, to oznacza, że astrologia mówi 'coś się będzie działo w karierze', ale już nie co. Czyli jeśli Mars tranzytem wchodzi w 10 dom i НИЧEGO się nie dzieje w pracy... to co? Zła interpretacja, zła godzina urodzenia, czy po prostu niezadziałało tym razem?
Mam wrażenie, że w tej dyskusji trochę mieszamy dwie rzeczy - astrologie jako system opisu tendencji energetycznych i astrologię jako sposób przepowiadania konkretnych zdarzeń. Ja nigdy nie podchodzę do tego jak do rozkładu jazdy pociągów. To bardziej... mapa terenu, po którym i tak sam musisz iść.
Trochę się zgubiłem w tej filozoficznej dyskusji, bo jestem na początku swojej przygody z astrologią. Chciałem zapytać o coś bardziej konkretnego - mam Marsa w 10 domu w znaku Wagi. Czy to coś szczególnego? Bo Waga kojarzy mi się z równowagą, a Mars chyba z walką, więc to brzmi jak sprzeczność.
