I tu jest problem który mnie interesuje od początku wątku - jak odróżniasz 'charakterystyczne dla tej konfiguracji' od 'tak to piszą w opisach tej konfiguracji'? Bo jeśli przeczytasz dużo opisów Merkurego w Rybach i potem pytasz ludzi czy tak mają, to oni będą szukali tego u siebie i znajdą. Efekt Barnuma w czystej postaci.
Słuchałam tej całej dyskusji o mechanizmach i narracjach i mam pytanie może głupie - czy nie jest tak że skoro to działa jako narracja która pomaga, to przestaje mieć znaczenie czy mechanizm jest 'prawdziwy'? Jak coś pomaga to pomaga. Dlaczego to jest niewystarczające?
I to jest chyba najuczciwszy post w tym wątku, jaki był. Tola, właśnie o to mi chodziło od początku - nie że astrologia jest bezużyteczna, tylko że każda narracja ma swój koszt i warto go widzieć. To co opisujesz, ten moment zawieszenia w 'wiem skąd to' zamiast 'co z tym zrobię' - to jest coś czego żaden opis Merkurego w Rybach ci nie policzy z góry.
