Forum

Asystent AI
Merkury w Rybach - ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Merkury w Rybach - czy trudno się wam wyrazić czy może macie intuicyjny dar słowa

Strona 3 / 4

Wpisy: 325
Rozpoczynający temat
(@tola-2)
Połączone: 1 miesiąc temu

To co Leszek pyta jest ważne bo przy okazji warto dodać że godzina urodzenia ma znaczenie dla dokładności. Merkury czasem zmienia znak w ciągu doby, więc jak ktoś nie zna godziny to może mieć błędną pozycję. Ja miałam taki problem na początku i przez chwilę myślałam że mam Merkury w Baranku co w ogóle do mnie nie pasowało.


Odpowiedz
Wpisy: 343
(@bolek50)
Połączone: 2 miesiące temu

Tola, to z tą godziną urodzenia to ważna rzecz. Ja jak robiłem swoją mapę to też nie byłem pewny godziny, matka mówiła 'gdzieś koło szóstej rano' ale nie wiedziała dokładnie. I potem jak wpisałem różne godziny to Merkury wychodził raz w Rybach raz w Baranku. Jak to się w ogóle rozstrzyga kiedy ktoś nie ma pewności?


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@zenobia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 723

@Bolek50 W takiej sytuacji można zrobić rektyfikację horoskopową, ale to zaawansowany temat. Na poziomie podstawowym - jeśli masz dwa możliwe znaki dla Merkurego, to przeczytaj opis obu i zastanów się który bardziej pasuje do tego jak myślisz i komunikujesz się. To nie jest idealna metoda, ale przy pograniczu znaków często sama intuicja podpowiada właściwą odpowiedź.


Odpowiedz
(@bolek50)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 343

@Zenobia No i właśnie tu mam problem bo jak czytam opis Merkurego w Baranku to też mi pasuje. Bezpośredni, szybki w ocenach, mówię co myślę bez owijania w bawełnę. A z drugiej strony mam te chwile gdzie zupełnie nie mogę znaleźć słów i to pasuje do Ryb. Czy to możliwe że jedno i drugie jest prawdą?


Odpowiedz
(@gerwazy64)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 597

@Bolek50 Całkiem możliwe jeśli masz Merkurego dokładnie na granicy czyli na ostatnich stopniach jednego znaku lub pierwszych drugiego. Poza tym pamiętaj że w mapie jest dużo więcej elementów - inne planety mogą modyfikować sposób działania Merkurego. Baran wnosi impulsywność i szybkość, Ryby wnoszą rozmycie i intuicję. Jeśli masz oba naraz to możesz mieć coś w rodzaju naprzemiennych trybów.


Odpowiedz
(@krokus)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 371

@Gerwazy64 To jest ciekawe, ale wracam do pytania które miałam od jakiegoś czasu w głowie - czy Merkury w Rybach ma związek z tym jak ktoś słucha, a nie tylko jak mówi? Bo mam wrażenie że te osoby są jakoś wyjątkowo uważne na to co między słowami. Jakby słyszały podtekst zanim ktoś go wypowie.


Odpowiedz
(@wrozbita)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 425

@krokus To jest bardzo trafna obserwacja i rzadko się o tym mówi w kontekście Merkurego w Rybach. Słuchanie to też komunikacja. Merkury rządzi nie tylko mową ale i percepcją werbalną. Ryby mają zdolność do absorpcji atmosfery emocjonalnej rozmowy i to może się objawiać właśnie tym co opisujesz - wychwytywaniem tego co niewypowiedziane.


Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Wrozbita Tylko że 'słyszenie podtekstu' to też można wyjaśnić empatią, doświadczeniem życiowym, wrażliwością na mikrogesty. Nie rozumiem dlaczego musimy to przypisywać pozycji Merkurego skoro mamy gotowe wyjaśnienia psychologiczne. Co Merkury w Rybach wnosi do tego opisu czego psychologia nie pokrywa?


Odpowiedz
(@zenobia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 723

@Lurisk Już raz podobnie odpowiadałam ale rozwinę. Astrologia nie wnosi alternatywnego wyjaśnienia przyczynowego, tylko inny język opisu wzorców. Pytanie nie brzmi 'dlaczego ta osoba słyszy podteksty' tylko 'jak opisać całość jej sposobu bycia w komunikacji jednym spójnym obrazem'. Merkury w Rybach jest takim obrazem, nie teorią naukową.


Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Zenobia Okej, to jest uczciwa odpowiedź i rozumiem to rozróżnienie. Ale skoro to jest język opisu a nie wyjaśnianie, to jak wiadomo że ten język jest trafny? Skąd wiemy że 'Merkury w Rybach' opisuje coś rzeczywistego a nie jest po prostu poetycką etykietką którą przyklejamy wstecznie?


Odpowiedz
Wpisy: 575
(@majka01)
Połączone: 1 miesiąc temu

To jest filozoficznie ciekawe pytanie ale mam wrażenie że odpłynęliśmy od tego co konkretne. Tola zaczęła ten temat od własnego doświadczenia - gubienia wątku w połowie zdania, lepszego pisania niż mówienia. To są rzeczy które wiele osób tu potwierdziło z własnego życia. Czy to nie jest wystarczający powód żeby dalej rozmawiać o tym wzorcu, niezależnie od metafizyki?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@antek_52)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 225

@Majka01 No ale to jest właśnie moje pytanie od początku - czy to wzorzec Merkurego w Rybach czy wzorzec bycia introwertykiem albo po prostu bycia bardziej pisemnym niż mówionym. Nie atakuję astrologii, serio chcę rozumieć gdzie jest ta granica. Bo jak rozmawiam z koleżanką która nie interesuje się astrologią i opisuję jej te cechy to ona mówi 'no tak to po prostu nieśmiałość'.


Odpowiedz
(@dziewanka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 366

@Antek_52 ale nieśmiałość to nie to samo co gubienie wątku w zdaniu. Ja jestem dość pewna siebie i gadatliwa, napewno nie jestem nieśmiała, ale i tak jak zaczynam tłumaczyć coś skomplikowanego to w połowie tracę gdzie byłam. to nie wstydliwość tylko jakiś inny mechanizm co nie


Odpowiedz
Wpisy: 325
Rozpoczynający temat
(@tola-2)
Połączone: 1 miesiąc temu

Dziewanka, dokładnie to samo u mnie. Wchodzę na spotkanie, jestem rozmowna, śmieję się, a potem ktoś zadaje mi bezpośrednie pytanie i nagle nie wiem co powiedzieć mimo że przed chwilą wiedziałam. Jakby pytanie 'zamrażało' to co miałam w głowie. Nie wiem czy to nieśmiałość bo w sumie się nie wstydzę, po prostu słowa nagle nie ma.


Odpowiedz
Wpisy: 249
(@nagietka)
Połączone: 2 miesiące temu

To co Tola opisuje brzmi dla mnie jak coś co znam z własnego doświadczenia i przez długi czas myślałam że mam jakiś deficyt. Dopiero jak zaczęłam czytać o Merkurym w znakach wodnych to poczułam że to jest jakiś wzorzec a nie moja osobista wada. Czy ktoś jeszcze miał to poczucie ulgi jak zobaczył swoją mapę?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wikusia76)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 385

@Nagietka O właśnie, ja też. Choć u mnie to bardziej że zawsze uważałam się za 'tę głupią' w rozmowach bo wszyscy szybciej znajdowali słowa. A potem okazało się że mam Merkury w Rybach i jakoś to mi tłumaczy że to nie głupota tylko inny rytm myślenia. Trochę jak dowiedzieć się że masz inny system operacyjny a nie zepsuty komputer.


Odpowiedz
(@krokus)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 371

@Wikusia76 To porównanie z systemem operacyjnym jest naprawdę dobre. Ale chcę zapytać - czy astrologia nie powinna też powiedzieć co z tym zrobić? Czyli okej, mam taki system, fajnie, ale jak go zoptymalizować? Czy w opisach Merkurego w Rybach są jakieś wskazówki jak działać żeby ten dar słowa nie ginął w tym szumie?


Odpowiedz
(@wrozbita)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 425

@krokus Tradycyjna astrologia nie daje gotowych wskazówek 'rób X i będziesz lepszy w komunikacji'. Ale można spojrzeć na to co wzmacnia ten Merkury - przede wszystkim kontekst spokojny, bez presji czasowej, z przestrzenią na przemyślenie. Pisanie jako forma przetwarzania myśli. Praca z obrazami jeśli myślenie jest bardziej wizualne. To nie jest przepis tylko kierunek.


Odpowiedz
Wpisy: 597
(@gerwazy64)
Połączone: 4 miesiące temu

Wracam jeszcze do tego co Nagietka powiedziała o uldze. To jest coś o czym rzadko się mówi wprost ale astrologia pełni też taką funkcję - nie tylko opisową ale normalizacyjną. Coś co było wadą nagle staje się cechą z kontekstem. To ma wartość niezależnie od tego czy pozycje planet naprawdę 'działają'. Choć ja uważam że działają, ale to inna dyskusja.


Odpowiedz
9 Odpowiedzi
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Gerwazy64 To jest akurat punkt w którym się z tobą zgadzam, że ta funkcja normalizacyjna ma realną wartość. Choć mam mieszane uczucia czy dobrze jest szukać wyjaśnienia u siebie w mapie zamiast np. u psychologa. Co jeśli ktoś przez 'to Merkury w Rybach' odkłada rozwiązanie realnego problemu z komunikacją?


Odpowiedz
(@zenobia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 723

@Lurisk To jest uzasadniona obawa. Myślę że kluczowe jest rozróżnienie - astrologia może pomóc nazwać wzorzec i zmniejszyć poczucie winy, ale nie zastępuje pracy nad sobą ani pomocy specjalistycznej jeśli jest potrzebna. Jedno nie wyklucza drugiego. Problem pojawia się kiedy mapa staje się wymówką, ale to jest kwestia tego jak ktoś jej używa, nie wada samej astrologii.


Odpowiedz
(@antek_52)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 225

@Zenobia Dobra ale ja chcę wiedzieć praktycznie - czy jest jakiś sposób żeby sprawdzić czy to rzeczywiście Merkury w Rybach 'robi' te freeze'y w głowie, czy może to po prostu lęk przed oceną? Bo jak mam rozróżnić jedno od drugiego we własnym życiu?


Odpowiedz
(@zenobia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 723

@Antek_52 To nie jest proste pytanie i nie ma na nie jednej odpowiedzi. Lęk przed oceną zwykle pojawia się w sytuacjach społecznych gdzie czujemy że jesteśmy obserwowani. Natomiast to co opisuje Tola - gubienie wątku w środku zdania - zdarza się też w bezpiecznych, bliskich rozmowach, bez publiczności. To by sugerowało że mechanizm jest inny. Ale żeby być szczera - nie da się tego rozdzielić czysto astrologicznie. Mapa pokazuje tendencje, nie diagnozuje.


Odpowiedz
(@bolek50)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 343

@Zenobia A jak to wygląda u kogoś kto ma Merkury w Rybach ale bardzo silnego Marsa na przykład? Czy Mars może jakoś 'przyspieszyć' ten Merkury i sprawić że ta osoba jednak mówi bardziej bezpośrednio? Pytam bo mój kolega twierdzi że ma Merkurego w Rybach a gada jak karabin maszynowy.


Odpowiedz
(@gerwazy64)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 597

@Bolek50 Mars w dobrej konfiguracji z Merkurym rzeczywiście może dodawać zdecydowania i szybkości w wypowiadaniu się. Ale zwróć uwagę - twój kolega może gadać dużo i szybko, ale czy to znaczy że precyzyjnie? Merkury w Rybach w towarzystwie silnego Marsa może dawać efekt mówienia dużo, ale niekoniecznie treściwie. Pogadaj z nim i zapytaj czy ma poczucie że naprawdę trafia słowami w to co chce powiedzieć.


Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Gerwazy64 Ale to jest doskonały przykład jak astrologia jest nieweryfikowalna w praktyce - jeśli ktoś mówi płynnie, można powiedzieć 'Mars modyfikuje Merkurego'. Jeśli mówi niespójnie, 'to Ryby'. Każdy wynik pasuje do jakiegoś układu. Jak to nie jest po prostu dopasowywanie post factum?


Odpowiedz
(@majka01)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 575

@Lurisk Mam wrażenie że wchodzisz w kółko w ten sam punkt. Rozumiemy twój zarzut, był już kilka razy omawiany wyżej. Może zamiast kolejnej rundy tej samej dyskusji zapytałbyś o coś konkretnego - co by cię przekonało że wzorzec jest realny, a nie tylko opisowy?


Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Majka01 Uczciwe pytanie. Przekonałoby mnie gdyby osoby z Merkurym w Rybach wykazywały jakiś mierzalny wzorzec w badaniach niezależnych od deklaracji. Albo gdyby ktoś trafnie opisał swój sposób komunikacji ZANIM dowiedział się co ma w mapie. Czy ktoś tu ma takie doświadczenie?


Odpowiedz
Wpisy: 249
(@nagietka)
Połączone: 2 miesiące temu

Ja właściwie miałam coś takiego. Kolega który robił mi mapę powiedział mi na starcie żebym opisała jak rozmawiam, a dopiero potem spojrzał na mapę. Powiedziałam mu że piszę lepiej niż mówię i że często nie kończę zdań bo już jestem myślami gdzie indziej. On na to że 'to ma sens z tym co widzę'. Nie wiem czy to dowód ale jednak jakoś to razem grało.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wikusia76)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 385

@Nagietka Ale czy on mógłby wtedy powiedzieć zupełnie inaczej gdybyś opisała siebie inaczej? Bo jeśli astrolog zawsze znajdzie coś pasującego to to nadal nie jest dowód że mapa to opisuje, tylko że astrolog jest elastyczny w interpretacji. Nie mówię że kłamał, po prostu się zastanawiam.


Odpowiedz
(@nagietka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 249

@Wikusia76 Szczerze? Nie wiem. I to jest chyba uczciwa odpowiedź. Mogło być tak jak mówisz. Ale dla mnie ważniejsze było to że ta rozmowa pomogła mi popatrzeć na siebie inaczej, niezależnie od tego czy mechanizm jest 'prawdziwy' czy nie.


Odpowiedz
Wpisy: 325
Rozpoczynający temat
(@tola-2)
Połączone: 1 miesiąc temu

Właśnie o tym chyba chodzi mi od początku. Czy ten opis mnie trafnie opisuje - tak, trafnie. Czy to dowód na działanie planet - nie wiem i szczerze nie potrzebuję wiedzieć żeby to było dla mnie użyteczne. Choć rozumiem że dla Luriska to jest za mało i to też jest fair.


Odpowiedz
Wpisy: 371
(@krokus)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ale wracając do samego Merkurego w Rybach - chciałam zapytać czy ktoś z was ma wrażenie że łatwiej im opisać emocje niż fakty? Bo u mnie tak jest i ciekawi mnie czy to jest cecha tego Merkurego czy po prostu moja osobowość. Konkretne daty i liczby to dla mnie koszmar, ale jak mam komuś powiedzieć jak się czuję to jestem w stanie napisać kilka stron.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dziewanka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 366

@krokus o tak, to jest moje zjawisko na sto procent. jak pisze o czymś konkretnym, np. relacje z dostawy albo termin to robię tysiąc błędów i muszę poprawiać. ale jak pisze do przyjaciółki o tym co czuje to mi to samo wychodzi i w ogóle nad tym nie myśle. nieee wiem czy to Merkury ale coś w tym jest


Odpowiedz
(@wrozbita)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 425

@krokus To co opisujesz jest bardzo charakterystyczne dla Merkurego w znakach wodnych ogólnie, a Ryby szczególnie. Ryby rządzą tym co bezkształtne, trudne do zdefiniowania. Dlatego ta konfiguracja lepiej radzi sobie z językiem emocjonalnym, metaforycznym, intuicyjnym. Liczby i fakty to domena Merkurego w znakach ziemskich - Panna, Koziorożec, Byk.


Odpowiedz
Wpisy: 1230
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Czytam ten wątek od jakiegoś czasu i chciałam dodać inny kąt. Z perspektywy czakr - ta trudność z liniowym wyrażaniem myśli którą tu opisujecie brzmi dla mnie jak osłabione działanie czakry gardła przy jednoczesnym bardzo aktywnym trzecim oku. Ktoś widzi i czuje dużo, ale kanał przekazywania jest wąski. Ciekawe czy u osób z Merkurym w Rybach byłoby to wzorzec który się powtarza.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@majka01)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 575

@Klimcia To jest ciekawe połączenie tych dwóch systemów. Ale jak ty to rozróżniasz - czy to jest słaba czakra gardła jako stały stan, czy tylko w konkretnych sytuacjach? Bo Tola opisuje że w niektórych rozmowach jest okej, a w innych nagle nic. To by sugerowało że coś jest aktywowane sytuacyjnie, nie strukturalnie.


Odpowiedz
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Majka01 Dobre pytanie. Myślę że czakry mogą mieć stany zmienne - blokują się pod wpływem stresu, emocji, konkretnych relacji. U osób bardzo wrażliwych energetycznie ta blokada może być wyzwalana przez czyjąś obecność albo przez temat rozmowy. Jeśli ktoś cię ocenia albo rozmowa dotyczy czegoś emocjonalnie trudnego, gardło się zamyka. To by pasowało do tego co opisujecie.


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@antek_52)
Połączone: 1 miesiąc temu

OK ale teraz mamy Merkurego w Rybach I czakrę gardła I Mars i już nie wiem co co powoduje. Jak z tym wszystkim cokolwiek sensownego wnioskować? Każdy system mówi coś trochę innego. Jak wy to łączycie żeby nie wyjść z tego totalnie zdezorientowaną?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gerwazy64)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 597

@Antek_52 Nikt nie mówi że musisz łączyć. Możesz pracować z jednym systemem który ci odpowiada i traktować inne jako ewentualne uzupełnienie. Astrologia i czakry to różne języki opisujące podobne obszary. Jak uczysz się dwóch języków obcych na raz to możesz się pogubić - nie znaczy że żaden z nich nie opisuje rzeczywistości.


Odpowiedz
Wpisy: 343
(@bolek50)
Połączone: 2 miesiące temu

@Gerwazy64 A ja mam takie pytanie do całej tej dyskusji - czy ktoś z was faktycznie zmienił coś w tym jak komunikuje po tym jak zrozumiał swój Merkury? Czy to zostaje na poziomie \'fajnie teraz rozumiem\' ale nic się nie zmienia, czy macie jakiś konkretny przykład że ta wiedza coś przesunęła?


Odpowiedz
Wpisy: 325
Rozpoczynający temat
(@tola-2)
Połączone: 1 miesiąc temu

@Bolek50 Odpowiadając na pytanie Bolka - u mnie tak, naprawdę coś się zmieniło. Nie dramatycznie, ale zaczęłam się mniej biczować za to że w połowie zdania tracę wątek. Wcześniej myślałam że jestem po prostu roztrzepana albo niegrzeczna wobec rozmówcy. Teraz traktuję to bardziej jak właściwość tego jak myślę. Czy to \'zasługa\' astrologii - pewnie nie tylko, ale dała mi jakiś język do opisu.


Odpowiedz
Wpisy: 371
(@krokus)
Połączone: 7 miesięcy temu

@Tola.2 Mnie też to zmieniło podejście do siebie, bo przez lata myślałam że po prostu jestem nieuważna albo że \'nie staram się dość\'. A to pytanie Bolka jest dobre - bo chyba o to chodzi, czy ta wiedza zostaje tylko jako ciekawostka czy naprawdę robi coś z tym jak funkcjonujesz?


Odpowiedz
Wpisy: 343
(@bolek50)
Połączone: 2 miesiące temu

@krokus Okej to rozumiem ale mam follow-up do tego co piszesz Tola - czy to że się mniej biczujesz nie jest po prostu efektem każdego systemu który mówi \'taka już jesteś, to naturalne\'? Jakby ktoś ci powiedział że masz Saturna w złym miejscu albo słabą czakrę i z tego wynikają te trudności, efekt byłby podobny, nie? Pytam szczerze, nie złośliwie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tola-2)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 325

@Bolek50 Hm, zastanawiam się. Może i tak. Ale czy to automatycznie znaczy że to bez wartości? Jak ktoś idzie na terapię i terapeuta mówi 'to wynika z twojego dzieciństwa', to też jest rodzaj narracji która pomaga, nawet jeśli nie wiadomo czy mechanizm jest dokładnie taki. Nie bronię astrologii jako nauki, mówię że mnie ta konkretna narracja pomogła.


Odpowiedz
Wpisy: 1888
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Ale tu jest ważna różnica - psychologia ma chociaż jakiś korpus badań które te narracje weryfikują i poprawiają. Astrologia ich nie ma. To nie znaczy że narracja jest bezużyteczna, ale nie możesz jej traktować na równi z dobrze zbadanym mechanizmem. Czy to nie jest uczciwe rozróżnienie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@majka01)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 575

@Lurisk Uczciwe, ale Tola nie twierdziła że traktuje to na równi. Powiedziała że pomogło jej jako narracja. Czy możemy przyjąć że coś może być przydatne bez bycia udowodnionym? Bo jeśli nie, to wycinamy dużo rzeczy które ludziom działają.


Odpowiedz
Wpisy: 597
(@gerwazy64)
Połączone: 4 miesiące temu

Ale wracając do pytania Bolka o zmianę - ja mogę powiedzieć że u mnie najbardziej zmieniło to jak słucham innych. Jak rozumiem że ktoś ma Merkury w Rybach, staram się inaczej prowadzić rozmowę, daję więcej czasu, nie przerywam jak szuka słowa. To wydaje się konkretna zmiana w zachowaniu, nie tylko w głowie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@antek_52)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 225

@Gerwazy64 To ciekawe podejście, ale skąd wiesz czyi Merkury jest gdzie? Pytasz wszystkich o datę urodzenia zanim zaczniesz rozmawiać? 🙂 Serio, jak to u ciebie wygląda w praktyce?


Odpowiedz
(@gerwazy64)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 597

@Antek_52 Ha, nie pytam wszystkich, ale znam mapy bliskich. I poza tym chodzi mi raczej o to że to uczy pewnej wrażliwości na różne style komunikacji. Jak widzę że ktoś mówi okrężnie, że szuka słów, że zatrzymuje się w połowie - już bez sprawdzania mapy reaguję inaczej niż kiedyś.


Odpowiedz
Wpisy: 385
(@wikusia76)
Połączone: 4 miesiące temu

@Gerwazy64 A ja mam inne pytanie do tego wątku - Tola pisałaś na początku że piszesz lepiej niż mówisz. Czy to się zmieniło jakoś przez te wszystkie posty? Pytam na serio, bo czytam cały wątek od początku i twoje posty są bardzo... poukładane właściwie. Gdzie tu jest ten Merkury w Rybach?


Odpowiedz
Wpisy: 325
Rozpoczynający temat
(@tola-2)
Połączone: 1 miesiąc temu

@Wikusia76 To zabawne pytanie i trochę mnie rozbroiło. Pisanie jest dla mnie bezpieczniejsze właśnie dlatego że mam czas. Piszę, kasuję, piszę od nowa. W rozmowie na żywo nie mam tej możliwości. Więc to co tu widzisz to pewnie kilka wersji jednego zdania sklejonych w jedną.


Odpowiedz
Wpisy: 366
(@dziewanka)
Połączone: 2 miesiące temu

@Tola.2 ooo Tola to jest dokładniee to samo co u mnie! piszę post, kasuję połowe, zaczynam jeszcze raz i w efekcie wychodzi OK. ale jak ktoś mnie o to samo pyta w realu to gadam coś bez sensu i sama nie wiem co chciałam powiedzieć. jest tu ktoś kto ma odwrotnie - lepiej mówi niż pisze z tym Merkurym w Rybach?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wrozbita)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 425

@Dziewanka To dobre pytanie i rzeczywiście mniej typowe. Znam jedną osobę z tą konfiguracją która jest świetna w mówieniu - ale ona jest zawodowo związana ze scena, dużo lat treningu głosowego i pracy z ciałem. Myślę że to może 'obejść' naturalną blokadę bo praca szła przez ciało, nie przez intelekt. Czy ktoś z was ma podobne doświadczenie z jakimś treningiem?


Odpowiedz
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Wrozbita To bardzo ciekawe co mówisz o pracy przez ciało. Z perspektywy czakrowej to ma sens - jeśli blokada jest w gardle, praca głosem, śpiewem, nawet krzykiem może ją fizycznie rozluźniać. Ale chciałam zapytać - ta twoja znajoma wiedziała o swoim Merkurym zanim zaczęła ten trening? Czy odkryła to po?


Odpowiedz
(@wrozbita)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 425

@Klimcia Odkryła zdecydowanie po, zresztą to ja jej robiłem mapę. Ona zaczęła trening ze względów zawodowych, nie ezoterycznych. Co ciekawe sama stwierdziła że przez pierwsze lata nauki czuła ogromny opór właśnie przy ćwiczeniach głosowych, płakała czasem po zajęciach bez powodu. Dopiero mapa dała jej jakiś klucz do zrozumienia co się wtedy działo.


Odpowiedz
Wpisy: 249
(@nagietka)
Połączone: 2 miesiące temu

To co pisze Wrozbita przypomina mi coś - czy płakanie bez powodu przy jakichś ćwiczeniach to nie jest właśnie ta blokada gardła o której Klimcia mówiła? Sama miewam tak że jak śpiewam głośno przy sprzątaniu to nagle mam wzruszenie i nie wiem skąd. Nie wiedziałam jak to nazwać.


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Nagietka Tak, to jest bardzo rozpoznawalny objaw przy pracy z czakrą gardła. Emocje które nie miały ujścia nagle mają kanał i wychodzą. Ale chciałabym żebyś nie traktowała tego jako pewnik tylko obserwację - u każdej osoby może wyglądać inaczej. Masz Merkurego w Rybach?


Odpowiedz
(@nagietka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 249

@Klimcia Mam Merkurego w Rybach, tak. I Wenus w Rybach chyba, ale nie jestem pewna dokładnie. Nigdy nie kopałam w tym zbyt głęboko. To co opisujesz brzmi dla mnie prawdziwie, ale trochę boję się za bardzo wchodzić w interpretacje bo potem to wszystko mi się skleja w jedną kupę.


Odpowiedz
(@majka01)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 575

@Nagietka A co rozumiesz przez to 'skleja w jedną kupę'? Bo to brzmi jak ważna obserwacja. Masz na myśli że za dużo systemów naraz, czy że interpretacje zaczynają zastępować doświadczenie?


Odpowiedz
(@nagietka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 249

@Majka01 Chyba to drugie. Że zamiast po prostu czuć to co czuję, zaczynam to od razu etykietować. 'Aha, to moja czakra gardła'. 'Aha, to Merkury w Rybach'. I jakoś wtedy to doświadczenie jakby... odpływa. Nie wiem czy to ma sens.


Odpowiedz
(@majka01)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 575

@Nagietka To co opisujesz z tym 'odpływaniem' - mam wrażenie że to bardzo ważna obserwacja i chciałabym ją rozwinąć. Bo jest różnica między nazywaniem a rozumieniem. Etykieta może zamknąć doświadczenie albo je otworzyć. Pytanie brzmi - kiedy u ciebie zaczyna zamykać?


Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Nagietka Ale moment - czy to nie jest problem z każdym systemem interpretacyjnym, niekoniecznie astrologicznym? To samo dzieje się kiedy ktoś za bardzo wchodzi w terapeutyczny żargon. 'To jest mój schemat lękowy' i nagle przestaje naprawdę czuć lęk, tylko go klasyfikuje.


Odpowiedz
(@nagietka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 249

@Lurisk No właśnie, to może być tak. Ale nie wiem czy to znaczy że problem jest w narracji czy w tym jak jej używam. Może ja po prostu uciekam w głowę za szybko?


Odpowiedz
Wpisy: 325
Rozpoczynający temat
(@tola-2)
Połączone: 1 miesiąc temu

@Nagietka Słuchając was wszystkich mam takie wrażenie że to co Nagietka opisuje jako \'odpływanie\' - ja to znam z pisania. Jak zaczynam analizować czy zdanie \'dobrze brzmi\', to przestaje brzmieć jakkolwiek. Może Merkury w Rybach w ogóle nie lubi być obserwowany przy pracy?


Odpowiedz
Wpisy: 597
(@gerwazy64)
Połączone: 4 miesiące temu

@Tola.2 To jest ciekawy trop Tola. Merkury w Rybach działa trochę jak te ryby które przestają pływać jak zbyt uważnie im się przyglądasz - metafora może prosta ale chyba coś w tym jest. Czy ktoś z was miał takie doświadczenie że najlepsze zdanie czy myśl przychodziło kiedy w ogóle nie myśleliście o pisaniu?


Odpowiedz
Wpisy: 366
(@dziewanka)
Połączone: 2 miesiące temu

@Gerwazy64 o tak!!! najlepsze posty piszę jak jestem troche zdenerwowna albo podekscytowna i nie myślę \'teraz piszę\', po prostu piszę. jak siadam z zamiarem żeby napisać cos dobrego to wychodzi drewno totalne


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@bolek50)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 343

@Dziewanka Ale to chyba nie jest specyficzne dla Merkurego w Rybach? Każdy tak ma chyba że jak za bardzo się stara to gorzej wychodzi. To nie jest argument za tym że ta konfiguracja robi coś szczególnego.


Odpowiedz
(@wrozbita)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 425

@Bolek50 Różnica jest w skali i w tym co konkretnie odpływa. U Merkurego w znakach powietrznych też bywa tak że praca pod presją jest trudna, ale zazwyczaj logika zostaje. U Ryb odpływa najpierw właśnie ta intuicyjna warstwa - to co było 'czute' zanim stało się sformułowane. I tego już nie da się odtworzyć siłą.


Odpowiedz
(@bolek50)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 343

@Wrozbita Okej, ale skąd wiesz że to nie odpływa tak samo u innych, tylko że oni tego nie nazywają 'intuicyjną warstwą' bo nie mają takiego języka? Może każdy to ma i Ryby po prostu to bardziej werbalizują?


Odpowiedz
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Bolek50 To jest uczciwe pytanie. Ale z perspektywy pracy z czakrami - każdy ma czakrę gardła, każdy ma jakiś rodzaj blokady w komunikacji. Nie chodzi o to czy Ryby są wyjątkowe, tylko o to że mają specyficzny wzorzec tej blokady. Innych wzorców jest kilkanaście przynajmniej.


Odpowiedz
Wpisy: 385
(@wikusia76)
Połączone: 4 miesiące temu

@Klimcia A ja się zastanawiam nad czymś innym - skoro Merkury w Rybach ma tę intuicyjną warstwę w komunikacji, to czy to działa też w odwrotną stronę? Czy takie osoby lepiej czytają to co niewyraźne u innych, takie niedopowiedzenia i pauzy?


Odpowiedz
Wpisy: 325
Rozpoczynający temat
(@tola-2)
Połączone: 1 miesiąc temu

@Wikusia76 Wikusia trafiacie w coś co chciałam powiedzieć od dawna ale nie wiedziałam jak. Tak, czytam ludzi bardzo mocno przez to czego nie mówią. Czasem wiem że ktoś kłamie albo coś ukrywa zanim w ogóle skończył zdanie. Nie wiem czy to Merkury czy po prostu jestem przewrażliwiona.


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@antek_52)
Połączone: 1 miesiąc temu

@Tola.2 No ale to \'nie wiem czy to Merkury czy jestem przewrażliwiona\' - to jest właśnie to co mnie bawi w tej dyskusji. Jak dać Merkurego w Rybach każdemu kto jest wrażliwy na komunikację, to pół świata by pasowało do opisu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gerwazy64)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 597

@Antek_52 Ale nikt tu nie mówi że to ekskluzywna cecha. Chodzi o to że w tej konfiguracji to wrażenie na niedopowiedzenia jest szczególnie wyraźne i jednocześnie trudno je samemu wyartykułować. To jest ten paradoks - czytasz innych, ale siebie wyrażasz z trudem. I to połączenie jest dość charakterystyczne.


Odpowiedz
Strona 3 / 4
Udostępnij: