@Emilka sprawdziłem swój horoskop jak mówiła Emilka i mam Bliźnięta w trzecim, nie Raka. więc rozumiem że nie dotyczy mnie ta rozmowa? czy coś analogicznego by było?
@Strzybog Dziękuję Strzybogowi za to pytanie o celowe użycie tej asymetrii, bo sam się nad tym zastanawiam od kilku postów. Znam kogoś, kto według mnie właśnie to robi - mówi jedno, ale ładuje w to tyle emocjonalnego podtekstu, że rozmówca potem robi coś czego chciała ta osoba, nie wiedząc dlaczego. Czy to jest właśnie ta \'manipulacja słowem\' z tytułu?
A czy da się w ogóle oddzielić te dwie rzeczy w praktyce? Pluton, Rak, podtekst, intencja - jak ktoś mnie prowadzi słowami, to mnie nie interesuje skąd to idzie w jego karcie, tylko co z tym zrobić po swojej stronie. Czy astrologia daje jakąś odpowiedź na to, jak się bronić?
Bo astrologia raczej mówi 'tak to działa' niż 'oto co robisz gdy ktoś cię prowadzi słowami'. I trochę mam wrażenie, że ta rozmowa kręci się wokół opisu mechanizmu, a pytanie o obronę przed nim lub przynajmniej świadome z nim bycie, gdzieś umyka.
Wracając do tego, co napisał Strzybog o asymetrii - bo to mnie ciągnie. Powiedział, że jedna strona komunikuje na kilku poziomach jednocześnie, a druga odbiera tylko warstwę dosłowną. Ale to chyba nie jest wyłącznie kwestia Raka w trzecim, prawda? Bo ja znam ludzi bez żadnej wiedzy o astrologii, którzy robią dokładnie to samo.
Bardzo dziękuję Hani za to rozróżnienie między świadomym i nieświadomym, bo tego mi brakowało w tej rozmowie. Ale mam pytanie - czy ten ktoś, o którym pisałem wcześniej, kto moim zdaniem celowo ładuje emocje w słowa - czy na podstawie tej rozmowy mogę powiedzieć, że on to robi świadomie? Bo nie wiem jak to ocenić.
Właśnie o to mi chodziło na początku - czy to jest manipulacja czy nie. I widzę, że im dłużej rozmawiamy, tym bardziej się rozmazuje ta granica. Czy wy w ogóle uważacie, że Rak w trzecim może świadomie używać tej asymetrii jako narzędzia... to znaczy przepraszam, jako sposobu wpływania na rozmówcę?
Myślę, że może, ale rzadko kto to sobie tak wprost formułuje. Sam mam Neptun w trzecim i przez lata nie wiedziałem, że moje niedopowiedzenia robią na ludziach wrażenie czegoś głębokiego, podczas gdy ja po prostu nie wiedziałem jak dokończyć myśl. Czy to manipulacja? Nie wiem.
@Janusz96 to ciekawe co mówi Janusz bo ja też niekiedy mam tak ze coś powiem i ludzie reagują jakby to była głęboka myśl a ja tylko stwierdziłem fakt. czy to może być ta asymetria o której pisał Strzybog? tylko ze u mnie bez Raka?
Ale właśnie mam pytanie do Toli - czy ona szuka potwierdzenia, że ktoś konkretny ją prowadził słowami? Bo czytam ten wątek od początku i mam wrażenie, że za pytaniem 'czy emocje zawsze towarzyszą słowom' jest coś osobistego. Przepraszam jeśli się mylę.
Nie mylisz się. Jest jedna osoba, z którą rozmawiam od dawna i zawsze czuję, że jej słowa mają dwa dna. Sprawdziłam - ma Raka w trzecim. Stąd to pytanie. Chciałam zrozumieć czy to jest coś, z czym ona się urodziła i nie panuje nad tym, czy to jest świadome.
@Dziedzilia To bardzo uczciwe że to powiedziałaś. I właśnie dlatego to pytanie jest trudne - bo odpowiedź \'to nieświadome\' może być dla ciebie uspokajająca albo wcale nie, zależy co czujesz wobec tej osoby. Sama Rak w trzecim nie wyjaśni ci intencji. Wyjaśni mechanizm.
Ale czy to zmienia coś w praktyce? Jeśli ktoś - świadomie czy nie - komunikuje wielowarstwowo i ty to czujesz ale nie możesz tego uchwycić, to jesteś w podobnym miejscu niezależnie od tego, czy to Rak w trzecim czy charakter. Mnie bardziej interesuje to - jak rozmawiać z taką osobą, żeby nie dać się prowadzić?
No i właśnie - to jest chyba najtrudniejsza część tej rozmowy. Bo ja nie chcę sprawiać, że ktoś czuje się tak jak Tola. Ale co mam z tym zrobić? Zmienić sposób mówienia? Tłumaczyć każde zdanie żeby nie było dwuznaczne? Czy to w ogóle możliwe przy Raku w trzecim?
To co mówi Agnese jest dla mnie kluczowe w całym tym wątku. Jeśli z mamą mówi wprost, a w innych relacjach nie, to Rak w trzecim nie jest przeznaczeniem. Jest tendencją, która uruchamia się w określonych warunkach. Tola - czy ta osoba, o której mówisz, jest kimś, z kim masz trudną relację emocjonalnie?
Tak, jest. I właśnie to sprawia, że nie wiem co jest czym. Czy jej słowa mają podwójne dno dlatego, że tak działa w każdej relacji, czy dlatego że ze mną jest jakoś inaczej. To jest to czego nie mogę rozgryźć od miesięcy.
@Hania_W Ale Tola, czy ta osoba wie, że ty tak to odbierasz? Bo to brzmi jak coś, co można by po prostu powiedzieć wprost. I właśnie - czy próbowałaś jej powiedzieć, że jej słowa brzmią dla ciebie dwuznacznie?
Ale Tola, to jest chyba serce sprawy. Nie to, czy Rak w trzecim 'może manipulować', tylko to, że ty szukasz w astrologii potwierdzenia swojego odczucia. I mam wrażenie, że astrologia ci tego nie da, bo odpowiedź na pytanie 'czy ona to robi celowo' leży gdzie indziej niż w karcie urodzenia.
Bardzo dziękuję za to co napisała Dziedzilia, bo ja miałem podobny odruch na początku tego wątku. Ale mam pytanie - czy to w takim razie w ogóle ma sens szukać w astrologii odpowiedzi na pytania o konkretne zachowania konkretnej osoby? Czy to zawsze będzie takie... niewystarczające?
hej, a ja mam takie głupie pytanie - bo słucham tej rozmowy od dawna i trochę się gubię. ten Rak w trzecim to dotyczy tylko sposobu mówienia, czy też tego jak ktoś myśli? bo mi się wydawało ze domy to raczej obszary zycia a nie cechy charakteru
A czy to znaczy, że każda osoba z Rakiem w trzecim ma ten problem z tymi dwoma dnami? Bo to brzmi jakby to był jakiś wyrok. Mam koleżankę, która - jak teraz myślę - chyba właśnie tak mówi. Ale ona jest po prostu ciepłą osobą i nie sądzę żeby cokolwiek robiła celowo.
Właśnie - godzina urodzenia to zawsze problem. Ja mam w rodzinie osoby, które nie wiedzą swojej godziny, bo urodziły się dawno i nikt nie zapisał. Wtedy dom trzeci można wyznaczyć tylko orientacyjnie przez rektyfikację, ale to bardzo złożona rzecz. Warto wiedzieć, że te analizy bez godziny są po prostu niepełne i mogą prowadzić na manowce.
Dobrze, ale wróćmy do tego co napisała Hania - że Agnese z mamą mówi wprost. To mnie uderzyło bo ja też mam takie doświadczenie. Z osobami, którym ufam całkowicie, prawie nie filtruję. Z innymi - jest ta warstwa. I u mnie to nie Rak w trzecim, bo nawet nie wiem co mam w trzecim. Więc ta asymetria, o której cały czas piszemy, to może być po prostu... ochrona?
I właśnie to mnie zastanawia od początku tej rozmowy - czy to filtrowanie słów, o którym mówiłam, jest czymś, co robimy świadomie, czy to wychodzi samo? Bo jeśli samo, to jak można komuś zarzucić dwuznaczność, skoro on nawet nie wie, że tak mówi?
Właśnie to pytanie Strzyboga jest tym, z czym ja siedzę od miesięcy. I nie wiem. Bo albo ona rzeczywiście nie wie, że jej słowa mają dodatkową warstwę, albo wie, ale temu zaprzecza. I nie ma sposobu żebym to rozróżniła z zewnątrz.
Ale Tola, chcę się tu zatrzymać, bo to jest ważne. Powiedziałaś wcześniej, że godzina urodzenia była z jej własnych ust. To dobrze. Ale czy kiedykolwiek widziałaś jej kartę z niezależnego źródła, czy tylko z tego co sama sobie wyliczyłaś lub ktoś jej wyliczył? Bo zdarzają się różnice w systemach domów i jeden program może dać Raka w trzecim, a inny nie.
Hej, a ja mam pytanie trochę z boku - co to jest Cały Znak? Słyszałam tę nazwę już kilka razy w różnych miejscach i nie rozumiem czym się różni od zwykłego horoskopu. Przepraszam że pytam o podstawy w środku takiej rozmowy.
