Okej ale żeby sprawdzić system domów to trzeba wejść w ustawienia na astro.com? Bo ja nigdy w to nie wchodziłam i moje własne wykresy mogą być źle wyznaczone przez cały czas.
Dobra, ale zanim za bardzo zejdziemy w technikalia - Tola, masz może możliwość po prostu sprawdzić ją przez dwa systemy i zobaczyć czy Rak w trzecim zostaje w obu? Bo to by rozwiązało tę konkretną wątpliwość. I wtedy moglibyśmy wrócić do pytania co z tym robić.
Bardzo dziękuję za to co powiedziała Dziedzilia i teraz Tola, bo to brzmi jak moment kiedy astrologia przestaje być sposóbm do zrozumienia a zaczyna być sposobem na uzasadnienie czegoś co już się czuje. Mam takie pytanie - czy ktoś tutaj miał sytuację, gdzie sprawdzał kartę kogoś bliskiego i wyniki zamiast pomóc, bardziej go zamotały?
Ja miałam. Sprawdzałam kartę jednej przyjaciółki i okazało się, że ma Skorpiona w siódmym i od razu zaczęłam widzieć każde jej zachowanie przez ten pryzmat. Potem się okazało, że po prostu miała trudny okres i nic z tym Skorpionem nie miało związku. Więc chyba tak - astrologia może czasem bardziej zamknąć niż otworzyć.
Tak. I nie wiem czy to dobrze czy źle. Z jednej strony czuję, że łatwiej mi nie brać wszystkiego do siebie. Z drugiej - może właśnie przez to przestałam reagować na rzeczy, które powinnam.
A to już brzmi jak coś, czego astrologia nie powinna ci robić. Jeśli sprawia, że przestajesz reagować, to jest problem z tym jak jej używasz, nie z tym co mówi karta. Rak w trzecim jest opisem tendencji, nie tarczą, za którą chowamy reakcje.
@Hania_W Zgadzam się z Hanią i powiem wprost - ta rozmowa od kilku stron krąży wokół czegoś, co nie jest do końca pytaniem astrologicznym. Pytanie brzmiało czy Rak w trzecim wiąże się z emocjonalnym ładunkiem w słowach - i tak, wiąże. Ale to co Tola opisuje to już relacyjna zagadka, której żaden aspekt nie rozwiąże. Może warto to sobie powiedzieć głośno.
no tak ale ta rozmowa dała mi dużo do myslenia o moim własnym sposobie gadania. nie mam pojecia co mam w trzecim domu i sie zastanawiam jak to sprawdzic bez godziny urodzenia bo moja mama nie pamięta. da sie jakos przybliżyc?
Szymek, rektyfikacja samemu to bardzo trudna sprawa, naprawdę. Wymaga znajomości technik progresji i tranzytu i umiejętności cofania się przez ważne momenty życia. Raczej powinieneś kogoś znaleźć kto to robi - ale to trochę odbiega od tematu wątku, może załóż osobny temat o rektyfikacji? Tu możemy zgubić to co Tola próbuje rozgryźć.
Sprawdziłam. W Placidusie zostaje Rak w trzecim. W Całym Znaku - też zostaje. Więc ta kwestia jest zamknięta, Rak w trzecim jest, niezależnie od systemu. I teraz wracam do tego co powiedziała Celestyna wcześniej - że to nie jest już tylko pytanie astrologiczne. Bo macie rację. Ale jednocześnie - skąd mam wiedzieć gdzie się kończy astrologia a zaczyna to co trzeba po prostu przepracować inaczej?
@Dziedzilia To jest może najważniejsze pytanie całej tej rozmowy. I nie wiem czy odpowiedź jest ostra. Myślę, że astrologia może ci powiedzieć dlaczego ta osoba tak mówi - czyli z jakiego miejsca, z jakiej potrzeby. Ale to czy to cię rani i co z tym zrobić - to już jest twoje, nie karty. Tola, czy rozmawiałaś z nią kiedyś wprost o tym że jej słowa na ciebie działają?
Dziękuję Tola za to że sprawdziłaś i wróciłaś z wynikiem, bo to naprawdę pomogło zamknąć ten wątek z systemami domów. I właśnie teraz jak powiedziałaś o tym pytaniu - gdzie kończy się astrologia - to mi przypomniało coś o czym czytałem. Że podobno Rak w trzecim może mieć taką nieświadomą tendencję do mówienia rzeczy które są prawdziwe ale których sam nie chce słyszeć. Czy ktoś to potwierdza z własnego doświadczenia?
Przepraszam że wchodzę ale chcę się upewnić że dobrze rozumiem. Rak w trzecim to nie znaczy że ta osoba jest automatycznie manipulantką, tak? Bo tu się robi trochę tak że wszystko co ona robi jest tłumaczone przez ten jeden aspekt i zaczynam się zastanawiać czy to jest fair.
To trudne pytanie. Chyba... tak? Bo jak mam wyjaśnienie, to mi łatwiej. Ale Emilka ma rację i Agnese też - zauważam że zaczynam wszystko przez to filtrować. I chyba to jest właśnie ten moment o którym Hania mówiła. Że przestałam reagować na rzeczy które powinnam.
Ale chwila, bo mam pytanie praktyczne - czy w ogóle da się mieć Raka w trzecim i być komunikatywnym bez tej emocjonalnej warstwy? Tzn. czy to jest coś co można jakoś opanować, czy to po prostu tak jest i już? Bo z jednej strony brzmi to jakby to był problem, a z drugiej może to jest po prostu styl komunikacji tej osoby.
Strzybog powiedział to lepiej niż ja bym potrafiła. I Tola - to jest może odpowiedź na twoje pytanie z początku wątku, to o penetrowaniu prawdy i manipulacji. Obie te rzeczy mogą być jednocześnie prawdziwe i żadna nie wyklucza drugiej. Można mówić prawdę i robić to w sposób który działa jak manipulacja, nie dlatego że się chce manipulować, tylko dlatego że nie ma się kontroli nad tym ładunkiem emocjonalnym który leci razem ze słowami.
To co Hania napisała to jest chyba clue tej całej rozmowy. Ale mam pytanie - czy jeśli ktoś nie ma kontroli nad tym ładunkiem, to czy można się jakoś przed tym chronić jako odbiorca? Nie w sensie odcinania się, ale w sensie oddzielania treści od ładunku?
Ja chcę dodać jedną rzecz bo przez całą rozmowę krążymy wokół tej osoby i jej Raka w trzecim, a mam pytanie do Toli - a co ty masz w trzecim? Bo to co Dziedzilia opisała działa w obie strony. Twój trzeci dom też coś mówi o tym jak odbierasz komunikację innych.
I to jest może najlepsza odpowiedź na pytanie z tytułu wątku, którą Tola mogła dać - nie od strony teorii, tylko od strony własnego doświadczenia. Rak w trzecim i emocje w słowach - tak, to jest realne. Ale to co z tym zrobimy jako odbiorcy zależy od naszego własnego trzeciego domu. Merkury w Bliźniętach w trzecim u Toli to jest analityk - i to widać przez całą tę rozmowę. Może zamiast analizować jej kartę, warto by było posiedzieć chwilę z własną.
Dobra, to może powiem co z tym zrobię. Albo co próbuję zrobić. Bo po tym co napisała Celestyna i Janusz - że może problem leży też w moim odbiorze - postanowiłam popatrzyć na swój wykres. I Bliźnięta na kustoszu trzeciego to jest bardzo... chłodna komunikacja, prawda? Takie analizowanie zamiast czucia? Czyli ona czuje mocno i mówi z emocją, a ja analizuję to co mówi i szukam wzoru. I może właśnie dlatego te rozmowy są takie wyczerpujące - bo my mówimy jakby z dwóch różnych języków.
@Celestyna_91 To jest bardzo trafna obserwacja. Ale powiedz mi - czy ta różnica was zbliża czy oddala? Bo Bliźnięta-Rak w komunikacji to może działać jako uzupełnienie albo jako tarcie, zależy od wielu rzeczy. Czy ona wie że ty tak to przetwarzasz - analitycznie?
No i to jest właśnie ten moment. Bo przez większą część tej rozmowy pytanie brzmiało - co z nią jest nie tak. A teraz wyszło że to jest relacja, a w relacji zawsze są dwie strony. Nie mówię że Tola jest winna temu że tamta mówi rzeczy które bolą - ale dynamika jest wspólna.
A czy ktoś próbował kiedyś powiedzieć wprost osobie z Rakiem w trzecim że jej sposób mówienia jest trudny? Nie jako zarzut, tylko jako informacja. Ciekawi mnie jak to idzie w praktyce, bo w teorii brzmi sensownie, ale...
O, to jest coś. Bo właśnie o to mi chodzi - ja jej nie chcę powiedzieć że jest zła, chcę powiedzieć że niektóre rzeczy są dla mnie za dużo. I nie wiem jak to oddzielić. Czy jest jakiś sposób żeby to powiedzieć tak żeby nie usłyszała 'twoje uczucia są problemem'?
można spróbować mówić o sobie, nie o niej. Nie 'twoje słowa bolą' tylko 'kiedy słyszę X, czuję Y i nie wiem co z tym zrobić'. Ale szczerze - przy Raku w trzecim i tak jest ryzyko że to zostanie przetworzone emocjonalnie. Pytanie czy chcesz to ryzyko podjąć.
@Celestyna_91 Dziękuję Celestyna za to wyjaśnienie, bo to jest naprawdę ważne rozróżnienie. Ale mam pytanie - czy ta technika mówienia o sobie działa w astrologii inaczej w zależności od tego co ma ta osoba w siódmym domu? Bo gdzieś czytałem że siódmy dom wpływa na to jak odbieramy feedback od bliskich.
Ale wracając do podstawowego pytania z tematu - czy ktoś tutaj ma Raka w trzecim u siebie i może powiedzieć jak to wygląda od środka? Bo rozmawiamy o tej osobie Toli, ale może ktoś z własnego doświadczenia coś doda? Czy naprawdę nie czujecie kiedy emocja się miesza ze słowem?
