To jest ważne pytanie i trochę dzieli astrologów. W tradycyjnej astrologii Mars jest głównym władcą Skorpiona - Pluton jest odkryciem XX wieku. W nowoczesnym podejściu Pluton dominuje. Osobiście patrzę na oba, bo dają różne informacje - Mars mówi o tym jak walczysz o zasoby, Pluton o tym jak je transformujesz. To nie jest albo-albo.
@Znachorka I co jeśli te dwa władcy mają zupełnie różne pozycje i aspekty? Bo to chyba musi komplikować interpretację. Gdzie wtedy jest główna wskazówka?
Właśnie to zawsze mnie blokuje, jak patrzę na swój horoskop. Każde zdanie mogłoby pasować do pięciu różnych interpretacji. Jak wy wiecie, że trafiacie? Że to jest ta właściwa interpretacja, a nie inna?
Dobra, to rozumiem - sprawdzasz z życiem. Ale jak zacząć? Bo ja mam horoskop, widzę te wszystkie pozycje, ale nie wiem od czego zacząć weryfikację. Od finansów, od relacji, od czegoś innego?
Zaczęłabym od II domu właśnie, skoro jesteśmy w tym temacie. Sprawdź jaki znak masz w II domu, gdzie jest jego władca i czy masz tam jakieś planety. A potem przypomnij sobie trzy największe finansowe zwroty w swoim życiu - niekoniecznie kryzysy, może też nagłe przypływy. I patrz czy coś pasuje.
@Teodozja_M To brzmi sensownie nawet dla mnie. Ale mam pytanie - co to znaczy \'zwrot finansowy\'? Czy zmiana pracy się liczy, czy chodzi o coś bardziej dramatycznego?
Wracam do tego wątku o dwóch władcach, bo Ludwinia wcześniej powiedziała coś ciekawego - że jeśli Mars silny a Pluton słaby, to ktoś jest aktywny w zdobywaniu, ale unika transformacji. Jak rozumieć 'unika transformacji finansowej'? To znaczy, że ktoś zarabia, ale nic z tym nie robi?
Iwonka, to jest prawie każdy człowiek bez terapii i bez astrologii. 🙂 Ale rozumiem co mówisz. Pytanie tylko, czy to jest Mars, czy po prostu nie ma Plutona gdzieś aktywnego. Bo Pluton aktywny to wcale nie jest komfortowe - on raczej zmusza do konfrontacji niż zaprasza.
Czyli Pluton to ten, który wywala cię z komfortu finansowego, żebyś coś zmienił? Trochę jak życiowy kryzys z przymusu, nie z wyboru?
@Wiktor72 To bardzo trafne ujęcie. Pluton rzadko pyta czy masz ochotę na transformację. On po prostu tworzy warunki, w których stary wzorzec przestaje działać. Szczególnie widać to przy tranzytach Plutona przez II dom albo po koniunkcji z władcą II - finansowe grząskie grunto zaczyna się wtedy dość nagle.
To chyba właśnie mi się przydarzyło, tylko że nie wiedziałem jak to nazwać. Wszystko szło normalnie, a potem jakby ziemia się usunęła spod nóg i zostałem z długami, o których pisałem wcześniej. Jak długo trwa taki tranzyt Plutona?
Nie, to nie działa jak stały kryzys przez dekadę. To bardziej jak powolna, głęboka przemiana tego, czym jest dla ciebie wartość materialna. Kryzysy są punktowe - przy konkretnych aspektach do planet. Reszta to praca w tle.
To jak w ogóle wiadomo że coś zmieniło człowieka, a nie że po prostu minął trudny czas i człowiek się przyzwyczaił? Serio pytam, nie złośliwie.
Myślę, że to jest pytanie, na które astrologia nie musi odpowiadać - to jest bardziej pytanie do psychologii. Astrologia może powiedzieć kiedy i w jakiej tonacji, ale czy ktoś naprawdę się zmienił, to już inna sprawa.
@Wierzbina A wracając do tego co Wierzbina mówiła o weryfikacji z życiem - czy wy naprawdę to robicie? Siadacie z horoskopem i kartką z wydarzeniami i sprawdzacie? Bo to brzmi jak dużo pracy.
Tak, i to jest właśnie ta część, której nie widać w podręcznikach. Dobra astrologia jest żmudna. Nie siadasz raz i nie masz objawienia - buduje się to latami, przez porównywanie, notowanie, cofanie się do starych zapisków i pytanie siebie, czy naprawdę to widziałam, czy tylko chciałam widzieć. II dom w Skorpionie jest akurat wdzięczny do takiej pracy właśnie dlatego, że wzorce są wyraźne, choć ukryte.
To co Wierzbina pisze o notowaniu i porównywaniu brzmi jakby to była praca na cały etat. Naprawdę przez lata zbierasz takie dane o sobie? Jak to wygląda w praktyce - masz jakiś zeszyt, plik, coś?
@Teodozja_M Zeszyt głównie, ale nieregularnie. Kluczowe jest zaznaczanie dat większych wydarzeń finansowych i wracanie do efemeryd po czasie, nie na bieżąco. Na bieżąco jesteś za blisko żeby cokolwiek widzieć. Dystans jest potrzebny.
A czy do tego potrzeba płatnych programów czy da się to zrobić na darmowych stronach? Bo zaczynam rozumieć o co chodzi, ale za każdym razem jak próbuję sprawdzić swój horoskop na jakiejś stronie, to wychodzą mi inne domy.
To akurat znam ten problem. Przez długi czas używałem przybliżonej godziny i wychodziły mi kompletnie różne rzeczy w zależności od strony. Dopiero jak znalazłem odpis skrócony z dokładną godziną, to wszystko się jakoś poukładało. Wierzbina, czy przy takiej różnicy dwóch godzin II dom może całkowicie zmienić znak?
Jak najbardziej, szczególnie jeśli Ascendent jest blisko granicy znaków. Dwie godziny to przy szybko rosnących znakach potrafi przesunąć Ascendent o kilkanaście stopni, a wtedy wszystkie domy idą za nim. Przy Skorpionie na cusp II to bywa kruczek - Skorpion i Strzelec mają różne tempo przechodzenia przez horyzonty w zależności od szerokości geograficznej.
@Lucia_62 Ojej, nie wiedziałam że szerokość geograficzna też ma znaczenie dla domów. Myślałam że to tylko data i godzina. To znaczy, że ktoś urodzony w tej samej chwili ale w innym mieście ma inne domy? To trochę zbija z tropu.
Skoro już przy tym jesteśmy - mam pytanie bardziej praktyczne. Załóżmy że ktoś potwierdził, że ma II dom w Skorpionie i na dodatek Jowisza w tym domu. Jak to się przejawia konkretnie? Bo cały wątek kręci się wokół Jowisza w domu finansów, a trochę mi umknęło co to faktycznie daje.
To jest klasyczny obraz Skorpiona w II z silnym Plutonerm - ta dysproporcja między tym co widać a tym co jest. Skromność może być autentyczna, ale może też być rodzajem ochrony. Przy Jowiszu ta dysproporcja bywa jeszcze wyraźniejsza, bo jest więcej do ukrycia.
Ale to nie jest trochę... niezdrowe? Tzn. chowanie się z pieniędzmi, skrywanie ile się ma. W sumie rozumiem że to znak tak działa, ale czy astrologia patrzy na to jako na coś, co warto przepracować, czy po prostu 'taka energia'?
@Iwonka72 To bardzo dobre pytanie i myślę, że jest w tym różnica. Prywatność finansowa to nie jest patologia - w wielu kulturach normą jest niemówienie o pieniądzach. Problem zaczyna się gdy ta powściągliwość przeradza się w sekret, który izoluje albo buduje fałszywy obraz siebie. Pluton w II albo Skorpion na cusp II mogą generować takie tendencje - i wtedy tak, to jest coś do przepracowania, nie do zaakceptowania jako \'po prostu energia\'.
Czytam ten wątek od dłuższego czasu i dopiero teraz coś klikło. Mam II dom w Skorpionie bez Jowisza, ale za to z Wenus. Czy to coś zmienia? Bo moje finanse są... dziwne. Nie ukrywam ich jakoś szczególnie, ale są naprawdę nieprzewidywalne.
