Tak, dokładnie to. Potrafię nie kupować nic przez miesiąc, a potem wydać sporą sumę na coś zupełnie nieplanowanego bo 'musiałam to mieć'. I często są to rzeczy, które mam do dzisiaj i nie żałuję. Ale budżet przez to jest... żywy.
To jest bardzo charakterystyczne dla znaków stałych - Skorpion, Byk, Lew, Wodnik. Decyzja dojrzewa powoli, niewidocznie, a potem wygląda jak nagłość. Przy Wenus w Skorpionie w II to tym bardziej - ta planeta nie lubi się spieszyć w ocenianiu wartości. Ale Filomena.2, pytanie mam do ciebie - czy te większe, emocjonalne zakupy później żałujesz, czy raczej są to rzeczy, które naprawdę przetrwają próbę czasu?
Zaraz, zaraz. To znaczy że wydawanie pod wpływem emocji wychodzi lepiej niż racjonalne planowanie? To trochę wywraca do góry nogami wszystko co mi mówiono o budżetowaniu. Czy to jest specyfika Skorpiona w II, czy po prostu przypadek?
Dokładnie tak. I to jest chyba jedna z ważniejszych rzeczy do powiedzenia w tym wątku. Jowisz w II w Skorpionie nie gwarantuje bogactwa - on opisuje skąd może przyjść rozszerzenie zasobów i jak wygląda naturalny styl finansowy. Można mieć ten układ i żyć w biedzie, jeśli działa się wbrew niemu albo okoliczności nie sprzyjają. Astrologia to mapa, nie wyrok.
To wróćmy na chwilę do Jowisza konkretnie, bo gdzieś po drodze to zgubiliśmy. Mapa to mapa, ale co ta mapa mówi o Jowiszu w II w Skorpionie jeśli chodzi o sposób zarabiania? Nie o styl wydawania, ale właśnie o to, skąd te pieniądze przychodzą.
Wchodzę w temat z boku, bo czytam od jakiegoś czasu. Mam pytanie może trochę nieortodoksyjne - czy jest jakaś różnica między Jowiszem w II w Skorpionie a Jowiszem retrograde w tym samym miejscu? Bo mój kolega twierdzi że jego Jowisz jest retrograde i że to ma inne znaczenie.
Wracając do Filomeny i Wenus - mam takie wrażenie, że w tym wątku przewijają się dwa różne typy 'ukrytych finansów' przy Skorpionie w II. Jeden to celowe skrywanie, o którym mówił Wiktor72 przy swoich znajomych. Drugi to finansowa nieprzejrzystość dla samego siebie - gdzie człowiek sam nie wie do końca co ma. Który typ jest według was częstszy przy tym układzie?
Ale czy to jest specyficzne dla Skorpiona w II, czy każdy może tak mieć? Bo ja na przykład też czasem nie rozumiem swoich finansowych wyborów i nie mam Skorpiona w tym domu.
Hej, ale wróćmy do Jowisza, bo mi umknęło pytanie które zadałem - przy Jowiszu w II w Skorpionie, czy ta ekspansja finansowa dotyczy też innych ludzi? To znaczy, czy ktoś z tym układem ma tendencję do wciągania innych w swoje finansowe sprawy, pożyczania, wchodzenia w wspólne inwestycje?
To dobre pytanie i tak, to jest wyraźna tendencja przy tym układzie. Jowisz w Skorpionie w II często przyciąga sytuacje gdzie zasoby są wspólne albo splecione z cudzymi - dziedzictwa, spółki, wspólne majątki. Ale uwaga, to nie zawsze jest inicjatywa tej osoby - ona może po prostu w to wpadać, nawet niechcący.
@Olaf86 \'Wpadać niechcący\' - jak to? Daj jakiś przykład bo to brzmi abstrakcyjnie.
To ciekawe zestawienie z tym co Ludwinia53 mówiła wcześniej o zawodach - terapeuta, doradca, ktoś kto pracuje z cudzą 'głębią'. Czy to nie jest ten sam wzorzec? Że przy Jowiszu w II w Skorpionie cały świat finansowy tej osoby jest zbudowany z relacji, a nie z indywidualnych transakcji?
Przepraszam że wchodzę, czytam od dłuższego czasu. Mam pytanie może naiwne - czy to znaczy, że taka osoba nigdy nie powinna prowadzić jednoosobowej działalności? Że solo po prostu u niej nie działa?
Weszłam w temat bo szukam informacji o swoim układzie i tu jest dużo wiedzy. Mam pytanie konkretne - jak sprawdzić czy Jowisz jest u mnie mocny czy słaby w tym domu? Bo rozumiem że jest różnica między Jowiszem silnym a osłabionym nawet w tym samym miejscu?
Teodozja, to jest kąt właśnie - tryn to 120 stopni, sekstylem to 60, kwadrat to 90, opozycja to 180. Każdy kalkulator mapy astralnej to pokazuje, nie musisz liczyć ręcznie. Wróć do wątku jak już sprawdzisz co masz, bo to może być ciekawe do porównania z tym co tu mówią o Jowiszu.
Słucham tej rozmowy o Jowiszu retrograde i przypomniałam sobie coś. Ktoś mi kiedyś powiedział że mój Jowisz retrograde w II powoduje że 'muszę zapracować na Jowisza dwa razy'. Brzmiało dramatycznie, ale nigdy nie wiedziałam co z tym zrobić. Czy to w ogóle sensowna interpretacja?
@Filomena.2 To zdanie o \'zapracowaniu dwa razy\' jest popularnym uproszczeniem, które krąży w astrologicznych kółkach i moim zdaniem robi więcej szkody niż pożytku. Jowisz retrograde nie oznacza kary ani podwojonego wysiłku. Bardziej chodzi o to, że ta ekspansja jest skierowana do wewnątrz - zamiast pieniędzy, które napływają z zewnątrz, masz skłonność do budowania zasobów przez refleksję, przewartościowywanie, wewnętrzną pracę nad swoim stosunkiem do finansów. Czy to brzmi jakoś znajomo w kontekście twojego życia?
To akurat chyba dobrze świadczy o astrologii że generuje pytania, nie zamyka tematu. Chociaż rozumiem ten opór, sam sprawdziłem swój Jowisz jakiś czas temu i przez chwilę miałem lekki chaos w głowie. Ale wracając do Filomeny - czy to może być Jowisz retrograde w Skorpionie właśnie? To by łączyło oba wątki tej rozmowy.
Bardzo trafna obserwacja. Jowisz retrograde w II w Skorpionie to wersja tego układu, gdzie ta wewnętrzna ścieżka do zasobów jest podwójnie zakopana - bo i retrograde i Skorpion działają w kierunku głębi, nie powierzchni. Ale chcę się upewnić, że nie zgubimy głównego wątku - pytanie Olafa o to, czy ta energia wciąga innych, jest nadal nierozstrzygnięte. Przy retrograde ta dynamika też działa, tylko może bardziej nieświadomie.
@Wiktor72 Cieszę się że ktoś wrócił do mojego pytania. \'Nieświadomie wciąga innych\' - czy to znaczy że taka osoba nie zdaje sobie sprawy że wchodzi w finansowe splątania z ludźmi? Jak to miałoby wyglądać w praktyce?
Właśnie to mi przeszkadza przy tłumaczeniach astrologicznych - zawsze można powiedzieć 'wzorzec się materializuje przez twoje wybory' co jest tautologią. Skrzat dobrze to punktuje. Ale z drugiej strony - przyznam że obserwując siebie widzę pewne finansowe schematy których nie potrafię wytłumaczyć samymi 'racjonalnymi wyborami'. Więc może jest coś w tym czego nie rozumiem.
Strzelec w II to zupełnie inna bajka niż Skorpion - tu ekspansja jest bardziej dosłowna, widoczna, optymistyczna w tonie. Wydatki na podróże, wiedzę, poszerzanie horyzontów. Ale przy Strzelcu jest też ryzyko przeszacowania swoich możliwości finansowych, 'jakoś to będzie'. Czy to coś ci mówi? Bo wracając do wątku - Jowisz jako władca Strzelca ma inne zabarwienie w tym domu niż kiedy jest gościem w Skorpionie.
Przepraszam że wchodzę - czy Jowisz jest też właścicielem Strzelca? Myślałam że każdy znak ma jednego władcę i to nie Jowisz przy Strzelcu.
Tryn Jowisza z Wenus w tym układzie to naprawdę ładna konfiguracja. Wenus rządzi tym co kochamy, wartościujemy i jak przyciągamy, Jowisz rozszerza - więc ta osoba ma naturalną zdolność do przyciągania zasobów przez to co kocha robić albo przez relacje. Przy Skorpionie w II to może oznaczać że najlepiej zarabia kiedy jest w coś głęboko zaangażowana, nie tylko powierzchownie zatrudniona. Teodozja, czy praca którą lubisz i praca za którą dobrze płacą to u ciebie to samo?
To jest bardzo charakterystyczne dla Jowisza w Skorpionie - te 'przypadkowe' projekty które okazują się strzałem w dziesiątkę. Energia Jowisza w tym znaku działa często przez intuicję i nieoczywiste połączenia, nie przez planowanie krok po kroku. Dodam że tryn z Wenus sugeruje że te szczęśliwe przypadki mają związek z ludźmi, z relacją którą masz z klientem albo z tematem. Gdzie pojawia się ta Wenus w mapie, Teodozja?
To znaczy że moje 'przypadkowe' projekty to nie przypadek? To trochę zmienia perspektywę. Ale jak w takim razie odróżnić kiedy mam ufać tej intuicji a kiedy to jest po prostu impuls który może mnie wpędzić w kłopoty? Bo rozumiem że Jowisz rozszerza, ale czy nie rozszerza też błędów?
Skrzat ma rację że to może być statystyka albo po prostu uczenie się przez doświadczenie. Ale z drugiej strony - i tu się łapię na niekonsekwencji - jak patrzę na swój Strzelec w II i to co Wierzbina mówiła o przeszacowywaniu możliwości, to naprawdę mam taką tendencję. Planuję finansowo optymistycznie i potem muszę się z tego wygrzebywać. Trudno mi to całkiem odrzucić.
