Mam ostatnio sporo myśli wokół Marsa w Bliźniakach i chciałam to jakoś rozgryźć z innymi. Chodzi mi o to, że ta pozycja jest często opisywana jako rozpraszająca energię - człowiek goni za dziesięcioma zajączkami naraz i żadnego nie łapie. Ale czy to na pewno jest takie proste? Bo znam kilka osób z tym Marsem i część z nich jest bardzo skuteczna, tylko... działa wielotorowo. Czy to w ogóle jest 'rozpraszanie' czy raczej inny styl działania?
@Monisia76 Ja właśnie mam Marsa w Bliźniakach i trochę się identyfikuję z tym co piszesz. Faktycznie mam milion projektów, ale... nie wiem, czy to problem czy po prostu tak już mam. A co z tym Słońcem w domu przyjaciół? To chyba inny temat, nie?
@Sabinka70 Chcę doprecyzować jedno - bo często w opisach Marsa w Bliźniakach miesza się dwie różne rzeczy. Rozpraszanie energii to nie to samo co wielozadaniowość. Mars w Bliźniakach daje motywację intelektualną i zmienność kierunku działania, ale to niekoniecznie oznacza brak skuteczności. Skąd w ogóle bierze się ten mit o \'rozpraszaniu\'? Głównie z porównania do Marsa w Baranku albo Koziorożcu, które są bardziej liniowe. Ale co oznacza \'liniowe\' jako standard? To już jest ocena, nie opis.
@Irga Właśnie, aspekty to klucz. Ja mam Marsa w Bliźniakach z opozycją Jowisza i to dopiero jest mieszanka - chce się dużo, zaczyna dużo, ale Jowisz jeszcze podbija ten impuls. Efekt jest taki, że lista projektów jest... imponująca, żaden nie jest skończony 🙂 Ale wracając do pytania Sabinki - jak masz Słońce w 11 domu dodatkowo?
@Irga Słońce mam w 11 domu w Wadze. I faktycznie mam wrażenie, że wśród ludzi jakoś... gubię siebie. Jak jestem z grupą to dopasowuję się do niej zamiast być sobą. Czy to właśnie to, co mówi ten temat?
@Sabinka70 To co Sabinka opisuje brzmi bardziej jak kwestia Wagi niż samego 11 domu. Waga szuka harmonii i równowagi z innymi, więc naturalnie będzie się dopasowywać. 11 dom to sfera zbiorowa, ale Słońce tam nie musi oznaczać znikania - może też oznaczać, że realizujesz siebie właśnie przez zbiorowość, przez wspólne cele. Widzisz różnicę?
@Kometka Ale czy nie jest tak, że 11 dom Słońca może być jednocześnie darem i pułapką? Klient w grupie może być jej sercem, liderem, ale jeśli nie ma silnego poczucia siebie to rzeczywiście roztapia się w tym tłumie. Miałam w kartach Gwiazdę przy interpretacji czyjegoś horoskopu i ta karta dość dobrze opisuje tę energię 11 domu - jakiś potencjał, ale wymagający świadomego skierowania.
@Dominisia Nie mieszam ich bezpośrednio, używam jednego jako metafory dla drugiego. Tarot pomaga mi zobaczyć energię, którą potem opisuję w terminach astrologii. Ale masz rację, że trzeba uważać żeby nie nadinterpretowywać.
@Leonora Wracając do Marsa - czy ktoś tu ma doświadczenie z tranzytami Marsa przez Bliźniaków? Bo zastanawiam się, czy ta rozproszona energia jest stałą cechą gdy Mars jest w Bliźniakach w natalu, czy też tranzyty działają podobnie. Obserwowałam ostatnio u siebie ten tranzyt i faktycznie miałam wrażenie, że rzucam się na kilka rzeczy jednocześnie bez efektu.
@Erazm65 To jest jedno z najtrudniejszych pytań w astrologii i szczerze - nie ma pewnej odpowiedzi. Korelacja nie oznacza przyczynowości. Mars transytujący przez Bliźniaków może pokrywać się z niepokojem, ale ten niepokój mógł mieć inne źródło. Astrolodzy pracujący rzetelnie zwykle zaznaczają, że horoskop pokazuje tendencje, nie deterministyczne wyroki. Erazm, a co wtedy działo się w Twoim życiu poza astrologią?
Dobra ale jak się wie kiedy w końcu ta energia Marsa w Bliźniakach zacznie działać konkretnie? Czytam te opisy i wszędzie jest 'może', 'tendencja', 'bywa'. Kiedy jest jakaś konkretna wskazówka co do działania?
Przepraszam że wchodzę z takim podstawowym pytaniem, ale dopiero zaczynam z astrologią - Mars w Bliźniakach to znaczy, że Mars był w konstelacji Bliźniaków w momencie urodzenia, tak? I to ma wpływać na to jak człowiek działa, a nie tylko na jego charakter? Bo zawsze myślałam, że planety w znakach to bardziej o osobowości.
I właśnie tu wracamy do pytania z tytułu. Czy ta wielokierunkowość jest rozpraszaniem czy stylem? Bo Bliźniaki to znak mutable - zmienny - z natury. Mars tam nie będzie działał jak taran tylko jak wiatr wpadający wieloma szczelinami naraz. Pytanie czy to wada czy cecha zależy chyba od tego, czego wymagasz od siebie lub od życia.
@Natka77 I właśnie to pytanie - wada czy styl - chyba jest kluczem do całej rozmowy. Bo jeśli Mars w Bliźniakach to naturalny sposób działania tej energii, to próba wymuszenia na sobie jednego celu i dążenia do niego bez zbaczania z drogi może być wbrew horoskopowi, nie zgodna z nim. Tylko jak to pogodzić z codziennym życiem, które wymaga finiszowania?
A właśnie - finiszowanie. To jest mój problem. Nie mam Marsa w Bliźniakach, ale mam Słońce w 11 domu i też czuję, że zawsze jest jakiś nowy pomysł zanim poprzedni się domknie. Czy to może mieć związek czy to zupełnie różne rzeczy?
To wróćmy do Marsa w Bliźniakach, bo mnie dalej nie opuszcza pytanie z wcześniej - jak ktoś z tym Mars ma w ogóle rozpoznać kiedy jego działanie jest zgodne z horoskopem, a kiedy zwyczajnie prokrastynuje i wmawia sobie że to styl? Bo to wydaje się dość wygodna wymówka.
Lalik, to jest uczciwe pytanie i szczerze - sama sobie je zadaję. Bo łatwo powiedzieć 'mój Mars w Bliźniakach tak ma' i siedzieć z dziesięcioma niedokończonymi projektami. Dla mnie różnica jest w tym, czy każdy z tych projektów naprawdę posuwa się do przodu małymi krokami, czy stoi w miejscu od miesięcy. Jeśli postęp jest, choćby powolny - to styl. Jeśli nieruchomo - to ucieczka.
@Lalik Ale skąd wiesz gdzie jest ta granica między powolnym postępem a staniem w miejscu? Pytam serio, bo u mnie jest tak, że przez miesiąc nic, a potem w tydzień nadrabiam wszystko. To jest styl czy rozproszenie?
Przepraszam że znów zadam takie podstawowe pytanie - jak w ogóle wiadomo jaki jest mój Mars? Mam datę urodzenia i godzinę, ale gdzie to sprawdzić? I czy ta godzina bardzo zmienia wynik?
A jak ktoś ma Marsa w Bliźniakach i naprawdę chce to jakoś opanować, to co konkretnie robić? Bo tu wszyscy mówią 'to twój styl', 'zaakceptuj rytm', ale życie ma deadliny i szef nie czeka na mój cykl energetyczny.
To może zamiast walczyć z tym równoległym działaniem, po prostu nakładać sobie małe deadline'y na każdy projekt osobno? Ja tak robię - nie 'skończ projekt', tylko 'dziś ogarnij jeden mail do klienta A i jeden szkic do projektu B'. Działa lepiej niż próba skupienia się.
Ale to jest pytanie czy radzimy sobie z pracą czy z astrologią, bo chyba trochę odchodzi od tematu. Wróćmy do pytania z tytułu - rozproszenie czy wielokierunkowość. Czy ktoś tu ma Marsa w Bliźniakach i naprawdę czuje że to dwie różne rzeczy w doświadczeniu, nie tylko w teorii?
@Kometka Ja mam! I to jest faktycznie różne stany. Jak jestem \'w Marsie\' i działam wielokierunkowo, to czuję że każdy wątek się porusza, jest energii na wszystko i jest nawet radość z tego żonglowania. Rozproszenie to zupełnie inny stan - czuję się jak koło które obraca się bez żadnego tarcia, samo z siebie, bez kierunku.
Uczę się głównie po reakcji ciała. Jak jestem w tym dobrym trybie, to nawet jak siedzę przy trzech rzeczach naraz, to oddech jest spokojny, ręce nie drżą, nie mam uczucia że coś muszę. Rozproszenie jest inne - jest napięcie w klatce piersiowej i poczucie że za każdym razem kiedy zaczynam jeden wątek, trzy inne krzyczą. To prawie fizyczna różnica.
To co opisuje Larkis jest bardzo bliskie temu co w pracy z czakrami nazywa się przeciążeniem energetycznym gardła - wiele kanałów naraz, ale żaden nie jest drożny. Nie mówię że to wyjaśnienie, ale wzorzec brzmi podobnie. Monisia, jak to wygląda od strony twojego doświadczenia z Marsem?
Dominisia, mniej więcej tak samo jak u Larkis. To jest kwestia tego czy projekty czuję jako połączone jakimś sensem czy nie. Jak mam pięć rzeczy ale czuję że wszystkie zmierzają gdzieś w jednym kierunku, to idzie. Jak pięć rzeczy jest po prostu pięcioma różnymi rzeczami bez wspólnego mianownika - wtedy właśnie zaczyna się to kręcenie w kółko.
@Dominisia Ale to co mówisz - że projekty muszą być połączone jakimś sensem - to brzmi bardziej jak potrzeba Strzelca albo Ryb niż Bliźniaków, nie? Bliźniaki to przecież znak który zbiera informacje ze wszystkiego, nie szuka jednego nadrządnego sensu. Czy to nie jest może jakiś inny składnik horoskopu który działa tu silniej?
