Właśnie słucham tej dyskusji i zaczynam się zastanawiać nad swoim układem. Mam Jowisza w II ale nie wiem w jakim znaku. Jak to sprawdzić i czy to robi dużą różnicę który to znak? Bo z tego co rozumiem - dom to jedna sprawa a znak to druga?
A jeśli nie znam dokładnej godziny urodzenia? Mam datę i miejsce ale godzina jest z opowiadań mamy i nie jest pewna. Czy to bardzo psuje horoskop przy tych obliczeniach?
No właśnie ja mam podobny problem z godziną. I dlatego trochę się waham żeby w ogóle sprawdzać, bo co z tego że zobaczę jakiś układ jeśli nie wiem czy domy są właściwie obliczone. Ale Znachorka trochę mnie uspokajasz że przynajmniej znaki planet da się sprawdzić wiarygodnie.
To co opisujesz - splątanie finansowe z innymi, nieoczekiwane zwroty zamiast prostej linii - to bardzo skorpionowe. Ale powiem szczerze, nie chcę Filomeny 'diagnozować' bez horoskopu bo to mogłoby być też inne ustawienie, na przykład Neptune przy II albo silny VIII dom. Wzorce są podobne ale przyczyny różne. Czy Filomena wie przynajmniej czy Jowisz jest blisko II domu w jej karcie?
Mam pytanie które wróciło mi przy rozmowie o Filomenie - czy te 'splątania finansowe' o których mówi Ludwinia są zawsze problematyczne przy Skorpionie w II? Czy to może być też neutralne albo nawet korzystne? Bo z tego co rozumiem Teodozja ma podobny układ i jej to raczej pomaga.
Czytam cały wątek od początku i dziękuję że tak dokładnie to tłumaczycie, naprawdę dużo się tu dowiedziałam. Chciałam zapytać - jeśli ktoś ma Skorpiona w II ale bez żadnych wyraźnych aspektów do tych finansowych planet, to jak to w ogóle działa? Czy brak aspektów to jakiś neutralny stan?
Dziękuję za to wyjaśnienie o autonomicznym działaniu! Ale właśnie mam pytanie - mówiłaś o Skorpionie w II bez aspektów jako działającym 'w tle, stale obecnym'. Czy to znaczy że takie osoby mogą długo nie zdawać sobie sprawy że mają jakiś wzorzec finansowy? Że dopiero po czasie widzą schemat?
Przepraszam że wchodzę z boku, ale to co Wierzbina mówi o 'widzeniu wzorca po czasie' - czy to nie jest po prostu normalna psychologia? Każdy człowiek widzi swoje schematy dopiero po czasie, niekoniecznie potrzeba do tego Skorpiona w II. Nie chcę być złośliwy tylko naprawdę próbuję zrozumieć co tu jest specyficznie astrologiczne.
No i właśnie wracamy do tego samego miejsca co wcześniej w wątku. Skrzat pyta o to co specyficznie astrologiczne, Znachorka mówi o specyfice wzorca - ale skąd wiemy że ten konkretny wzorzec pochodzi ze Skorpiona a nie z wychowania, rodziny, pierwszych doświadczeń z pieniędzmi? Mam Strzelca w II i te przeszacowania które opisywała Wierzbina faktycznie mi pasują, ale rodzice też mnie wychowywali w stylu 'jakoś to będzie'. Jak tu oddzielić jedno od drugiego?
