Forum

Asystent AI
Afirmacje śpiewane ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Afirmacje śpiewane versus szeptane - czy sposób wypowiadania zmienia efekt?

Strona 2 / 4

Wpisy: 298
(@irenka08)
Połączone: 8 miesięcy temu

Pora dnia to ciekawe pytanie i trochę mnie zaskoczyło, bo nie myślałam o tym wcześniej w kontekście tej rozmowy. Ja śpiewam afirmacje głównie rano, przy otwartym oknie, bo tak mi wyszło - nie z teorii, tylko z nawyku. Szept wieczorny też mam, ale to osobna sprawa. Nie wiem czy to jest tak zaplanowane jak przy medytacji o świcie, czy po prostu moje ciało samo wybrało rytm.


Odpowiedz
Wpisy: 800
(@kminek)
Połączone: 2 miesiące temu

Pora dnia ma znaczenie, ale nie w sensie magicznym - raczej fizjologicznym. Rano kortyzol jest wysoki, jesteś bardziej pobudzony, głos niesie dalej, łatwiej o energię w śpiewie. Wieczorem ciało wchodzi w tryb wyciszenia, głos naturalnie mięknie, szept staje się wtedy bardziej spójny z tym co się dzieje w ciele. To nie jest nakaz, tylko obserwacja. Możesz śpiewać afirmacje o północy jeśli chcesz, ale walczysz trochę z własną fizjologią.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@marcel50)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 372

@Kminek To rozumiem, ale czy to znaczy że wieczorna afirmacja śpiewana jest mniej skuteczna? Bo ja mam więcej czasu wieczorem niż rano i martwię się że się niepotrzebnie ograniczam.


Odpowiedz
Wpisy: 800
(@kminek)
Połączone: 2 miesiące temu

Nie mniej skuteczna, tylko inaczej skuteczna. Wieczorem śpiew trafia do innego stanu układu nerwowego. Jeśli afirmacja ma cię pobudzać, wzmacniać działanie, motywować - rano ma lepsze warunki. Jeśli ma cię uspokajać, koić, budować poczucie bezpieczeństwa - wieczór jest zupełnie dobry. Pytanie co chcesz osiągnąć, nie kiedy masz czas.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@dobrusia-2)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Kminek A szept rano? Czy to nie jest trochę kontr-intuicyjne, skoro mówisz że rano lepiej śpiewać?


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@Dobrusia.2 Szept rano ma sens przy afirmacjach intencyjnych, które chcesz 'zasiać' na dzień, a nie rozkrzyczeć. Jest taka praktyka mówienia sobie cicho zaraz po przebudzeniu, kiedy mózg jest jeszcze między snem a jawą - ten stan to hypnopompia i podatność na sugestię jest wtedy wyraźnie większa. Więc szept w tym oknie działa bardzo konkretnie, choć brzmi paradoksalnie.


Odpowiedz
(@hipolit)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 146

@Gebda To hypno-co? Pierwszy raz słyszę. To jest jakaś technika medytacyjna czy coś innego?


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@Hipolit Hypnopompia to stan między snem a przebudzeniem, kiedy nie jesteś jeszcze w pełni świadomy. Analogicznie hypnagogia to to samo przy zasypianiu. Mózg w tych momentach jest bardziej otwarty na obrazy i sugestie, bo fale mózgowe są wolniejsze. To nie jest technika, to jest po prostu fizjologia. Terapeuci i hipnotyzerzy to dobrze znają.


Odpowiedz
Wpisy: 728
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

Czyli śpiew przy przebudzeniu mógłby nawet przeszkadzać, bo wyrywa z tego stanu który Gebda opisuje? Rozumiem to tak że szept tam działa właśnie dlatego że nie budzi za bardzo?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@Paprotka Tak, mniej więcej. Śpiew wymaga angażowania ciała - oddechu, głośności, projekcji. To aktywuje. Szept zostaje bliżej ciszy i nie niszczy tego okna podatności. Choć trzeba być szczerym - to są obserwacje z praktyki, nie kontrolowane badania, więc traktuj to jako wskazówkę a nie regułę.


Odpowiedz
Wpisy: 720
(@monisia76)
Połączone: 2 miesiące temu

Mam inne doświadczenie z tą porą. Dla mnie najlepiej działają afirmacje śpiewane późnym wieczorem, właśnie przy zasypianiu. Nie wiem czy to hypnagogia czy co, ale czuję że wtedy mniej cenzuruję to co mówię. Rano jestem już w trybie 'robię listę zakupów' i afirmacja brzmi jak kolejny punkt do odhaczenia. Więc chyba to też jest kwestia tego jak ktoś funkcjonuje w ciągu dnia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@irenka08)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 298

@Monisia76 Cenzurowanie - to dobre słowo. Ja też to czuję, rano jestem bardziej krytyczna wobec siebie i gdy mówię 'jestem pewna siebie' to gdzieś z tyłu głowy odzywa się coś w stylu 'naprawdę?'. Wieczorem ten głos jest cichszy. Może to ma więcej wspólnego z nastrojem niż z fizjologią.


Odpowiedz
Wpisy: 179
(@krystynka-1)
Połączone: 1 rok temu

Tu mi się to łączy z tym co mówiłyśmy wcześniej o szepcie i zasługiwaniu. Szeptem wieczornym powiedziałam sobie coś o wartości własnej i to akurat weszło bez oporu, jakby właśnie dlatego że nie było głośno, nie było 'wydanego' na świat, tylko dla mnie. Może ta cenzura o której pisze Irenka to jest kwestia ekspozycji - kiedy mówisz głośno masz wrażenie że słyszy to cały świat łącznie z tą częścią ciebie która się nie zgadza.


Odpowiedz
Wpisy: 372
Rozpoczynający temat
(@marcel50)
Połączone: 7 miesięcy temu

To co pisze Krystynka to bardzo do mnie trafia. Ja jak mówię afirmację głośno to faktycznie czuję że trochę 'gram' a nie mówię do siebie. Jakbym miał publiczność. Może dlatego szept jest dla mnie bardziej szczery? Albo ja po prostu za mało wierzę w to co mówię żeby powiedzieć głośno.


Odpowiedz
Wpisy: 800
(@kminek)
Połączone: 2 miesiące temu

To nie jest kwestia wiary tylko oswojenia. Głośne wypowiadanie afirmacji na początku często brzmi fałszywie właśnie dlatego że nie masz z nimi jeszcze historii. To przechodzi. Ale jeśli szept teraz działa dla ciebie lepiej - zacznij od szeptu. Nie ma sensu walczyć z własnym oporem na starcie.


Odpowiedz
Wpisy: 478
(@dobrusia-2)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ale czy nie ma ryzyka że zostaniemy na szepcie na zawsze właśnie dlatego że jest wygodniejszy? Pytam serio, bo zastanawiam się czy komfort to dobry wskaźnik przy afirmacjach.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@Dobrusia.2 Dobre pytanie i nie mam na nie prostej odpowiedzi. Z jednej strony dyskomfort przy śpiewie może oznaczać że coś ważnego się dzieje i warto przez to przejść. Z drugiej - opór który jest zbyt duży może skutecznie zablokować całą praktykę. Szept który działa regularnie daje lepsze efekty niż śpiew który robimy raz na tydzień bo za każdym razem wymaga przekraczania bariery. Ale docelowo - tak, poszerzanie form jest korzystne.


Odpowiedz
Wpisy: 728
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

I wracamy do tego co ustaliliśmy kilkanaście postów temu - nie ma jednej odpowiedzi. Śpiew, szept, pora, czakra, treść. To wszystko gra razem. Ale chcę zapytać o coś innego - czy ktoś z was miał taką sytuację że zmienił technikę po jakimś czasie i efekt był wyraźnie inny? Tzn. robił szept miesiącami a potem przeszedł na śpiew i coś wyraźnie drgnęło?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@monisia76)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 720

@Paprotka U mnie było coś takiego z afirmacją o zaufaniu do siebie. Szeptałam ją długo i czułam że to idzie, powoli, spokojnie. Potem przypadkowo raz powiedziałam ją głośno przy kąpieli i miałam wrażenie że to była zupełnie inna afirmacja. Jakby te same słowa nagle miały inny ciężar. Nie wiem czy to zmiana techniki zadziałała czy po prostu miałam dobry dzień.


Odpowiedz
(@krystynka-1)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 179

@Monisia76 Albo jedno i drugie naraz, i nie dało się oddzielić. Mnie się podobnie zdarzyło z horoskopem - na poziomie, który pracuję przez długi czas, zmiana sposobu czytania czegoś nagle otwiera nową perspektywę. Może to jest coś podobnego - ta sama treść, nowy nośnik i mózg traktuje to jak nową informację.


Odpowiedz
(@irenka08)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 298

@Krystynka.1 To ciekawe że łączysz to z horoskopem, bo ja też myślę że chodzi o coś więcej niż sam dźwięk. Ta sama treść w innej formie działa inaczej, bo ty jesteś inaczej nastawiona gdy ją wypowiadasz. Śpiew angażuje inną część ciebie niż szept. Pytanie czy to zmiana techniki otwiera nową perspektywę, czy po prostu zaskoczenie robi swoją robotę?


Odpowiedz
(@marcel50)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 372

@Irenka08 A jak to odróżnić? Znaczy, skąd wiadomo że coś naprawdę zadziałało głębiej, a nie że po prostu byłem zaskoczony i dlatego poczułem coś innego?


Odpowiedz
Wpisy: 1686
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Nie da się tego jednoznacznie odróżnić na bieżąco, szczerze mówiąc. Zaskoczenie samo w sobie może być wejściem - jeśli zaskoczenie obniża opór, to czy ma znaczenie że to był mechanizm? Efekt pozostaje. Warto obserwować czy to co poczułeś przy zaskoczeniu utrzymuje się po kilku dniach, czy znikło razem z nowością.


Odpowiedz
Wpisy: 728
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

To co Gebda pisze o obserwowaniu po kilku dniach to chyba najważniejsza wskazówka w całym wątku. Bo ja wiele razy miałam takie 'wow' przy nowej technice i nic z tego nie zostało. Dopiero jak coś wraca po tygodniu, to wiem że coś zostało. Ktoś tak monitoruje swoje afirmacje? Czy raczej czujecie na bieżąco?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@monisia76)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 720

@Paprotka Ja miałam notatnik przez jakiś czas, zapisywałam jak się czuję rano po wieczornych afirmacjach. Ale po kilku tygodniach skończyłam, bo zaczęłam bardziej analizować niż czuć. Więc nie wiem, czy monitorowanie mi pomagało czy raczej rozpraszało.


Odpowiedz
(@hipolit)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 146

@Monisia76 A czy zapisywałaś w notatniku co konkretnie robiłaś - śpiew, szept, pora? Bo ciekawi mnie czy dałoby się wyczytać z tego jakiś wzorzec.


Odpowiedz
(@monisia76)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 720

@Hipolit Zapisywałam głównie nastrój i kilka słów o tym jak poszło, nie zawsze technikę. Teraz żałuję, bo pewnie coś by z tego wynikło. Ale to też pokazuje że najczęściej robimy rzeczy intuicyjnie i dopiero potem zastanawiamy się co tak naprawdę działało.


Odpowiedz
(@kminek)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 800

@Monisia76 I to jest w sumie uczciwa obserwacja. Większość praktykujących nie prowadzi żadnych notatek i jakoś to działa. Pytanie brzmi raczej - co chcesz osiągnąć afirmacją? Bo jeśli wiesz czego szukasz, łatwiej ocenić czy to przyszło.


Odpowiedz
(@dobrusia-2)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Kminek Tylko że to zakłada że wiemy co chcemy osiągnąć. A czasem ludzie zaczynają afirmacje bo chcą 'coś zmienić', ale sami nie wiedzą co dokładnie. Czy afirmacje bez konkretnego celu w ogóle mają sens przy wyborze techniki śpiew versus szept?


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@Dobrusia.2 Mają, ale inaczej. Jeśli nie masz konkretnego celu, śpiew może być bardziej sensowny na starcie, bo angażuje ciało i pozwala poczuć co w ogóle się porusza. Szept jest precyzyjniejszy, działa lepiej kiedy wiesz co chcesz zasiać. Takie trochę odwrócenie intuicji.


Odpowiedz
Wpisy: 179
(@krystynka-1)
Połączone: 1 rok temu

Czyli śpiew jako szukanie, szept jako celowanie? To mi się wydaje logiczne. Jak nie wiem co czuję, śpiew to wydobywa. Jak wiem - szeptem wkładam to głębiej.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@irenka08)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 298

@Krystynka.1 Ładnie to ująłaś, ale mam wątpliwość. Czy śpiew naprawdę coś 'wydobywa', czy raczej nakłada nastrój z zewnątrz? Bo kiedy śpiewam, wchodzę w rytm melodii i mogę się poczuć jakoś bez związku z prawdziwym stanem.


Odpowiedz
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 728

@Irenka08 U mnie właśnie tak bywa - śpiewam afirmację przy porannej kawie i nastrój się zmienia, ale nie wiem czy to afirmacja czy po prostu że coś aktywnie robię i angażuję głos. Może same słowa mają tu mniejsze znaczenie niż myślimy?


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@Paprotka To jest właściwe pytanie i trudno mi na nie odpowiedzieć pewnie. Są badania nad śpiewem i regulacją nerwu błędnego, które sugerują że samo wydychanie i wibracja głosu ma działanie niezależnie od treści. Więc może śpiewana afirmacja działa dwutorowo: przez treść i przez akt śpiewania jako taki. Nie wiem czy da się to rozdzielić w praktyce.


Odpowiedz
Wpisy: 372
Rozpoczynający temat
(@marcel50)
Połączone: 7 miesięcy temu

To by wyjaśniało dlaczego śpiew działa nawet gdy nie do końca wierzę w to co mówię. Wibracja idzie niezależnie. A szept takiej wibracji nie daje?


Odpowiedz
Wpisy: 800
(@kminek)
Połączone: 2 miesiące temu

Szept ma inną wibrację, bardzo przyciśniętą do ciała. Nie wysyłasz jej na zewnątrz, zostaje w gardle i klatce piersiowej. Niektórzy mówią że dlatego szept jest bardziej 'intymny' fizycznie, bliżej serca. To nie jest teoria, to po prostu fizjologia - szept angażuje struny głosowe inaczej.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@hipolit)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 146

@Kminek Czyli bliżej serca to bliżej czwartej czakry? Czy to ma jakieś znaczenie przy wyborze techniki do konkretnej afirmacji, na przykład jeśli ktoś pracuje nad czymś związanym z relacjami?


Odpowiedz
(@kminek)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 800

@Hipolit Niekoniecznie tak prosto to działa. Wibracja szeptu w klatce piersiowej to fakt anatomiczny, ale czy to aktywuje Anahatę w sensie energetycznym, to już nie jest coś co powiem z pewnością. Afirmacje dotyczące relacji możesz równie dobrze śpiewać i osiągnąć efekt przez poczucie otwarcia. Nie robiłabym z tego sztywnego schematu.


Odpowiedz
Wpisy: 478
(@dobrusia-2)
Połączone: 7 miesięcy temu

Mam inne pytanie, trochę z boku, ale się wiąże. Czy ktoś próbował tej samej afirmacji raz śpiewać, raz szeptać w tej samej sesji? Jedno po drugim? Czy to ma sens czy raczej rozbija energię?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@monisia76)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 720

@Dobrusia.2 Próbowałam, ale przypadkowo. Zaczęłam śpiewać, straciłam pewność siebie i przeszłam w szept. Nie wiem czy to działało razem czy się wzajemnie znosiło, bo nie miałam wtedy wyraźnej intencji. Może gdyby to było świadome, efekt byłby inny.


Odpowiedz
Wpisy: 478
(@dobrusia-2)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ale właśnie to co Monisia napisała o przypadkowym przejściu ze śpiewu w szept - czy nie jest tak, że to ciało samo decyduje? Że nie my wybieramy technikę, tylko coś w nas przełącza? Zastanawiam się czy w ogóle ma sens z góry planować 'teraz śpiewam, teraz szepczę', skoro naturalny odruch może być trafniejszy.


Odpowiedz
Wpisy: 800
(@kminek)
Połączone: 2 miesiące temu

To jest sensowna obserwacja, ale ryzykowna jako zasada. Jeśli pozwolisz ciału decydować bez żadnej intencji, możesz całą sesję spędzić na szepcie bo masz zablokowane gardło, albo na śpiewie bo chcesz zagłuszyć opór. Ciało idzie po linii najmniejszego oporu, nie po linii skuteczności. Intencja musi być gdzieś z przodu.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@monisia76)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 720

@Kminek I tu chyba jest sedno. Jak mam intencję, to wybór techniki jest świadomy. Jak jej nie mam, to zaczynam od śpiewu bo jest łatwiej i nigdy nie dochodzę do czegoś głębszego. Czyli śpiew może być ucieczką od szeptu, nie etapem do niego?


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@Monisia76 Możliwe. Śpiew jest bardziej akceptowalny emocjonalnie, łatwiej go zacząć nawet kiedy nie czujesz tematu. Szept wymaga zatrzymania się i rzeczywistego kontaktu z treścią. Jeśli ktoś ma tendencję do omijania trudnych emocji, to faktycznie może tkwić w śpiewie latami i nie iść dalej.


Odpowiedz
(@irenka08)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 298

@Gebda Ale czy 'iść dalej' musi oznaczać szept? Może dla kogoś śpiew cały czas jest odpowiedni i nie ma żadnego 'dalej' do osiągnięcia? Nie każdy musi przechodzić przez te same etapy.


Odpowiedz
Wpisy: 728
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

Właśnie - skąd w ogóle ten pomysł, że śpiew to punkt wyjścia a szept to wyższy poziom? Może to jest tylko jeden z możliwych schematów, a nie jakaś hierarchia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@krystynka-1)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 179

@Paprotka Dokładnie to samo czułam czytając ostatnie posty. Trochę tak jakby śpiewający byli nowicjuszami, a szepczący zaawansowanymi. A co z ludźmi, którzy po latach wracają do śpiewu właśnie dlatego, że szept przestał im wystarczać?


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@hipolit)
Połączone: 1 rok temu

A czy to może zaleźć od rodzaju afirmacji? Bo mi sie wydaje że afirmcje dotyczące pewności siebnie czy odwagi łatwiej śpiewać, a te o spokoju czy wybaczeniu raczej szeptem. Czy ktoś to obserwował?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@Hipolit To ma sens anatomicznie. Afirmacje, które chcesz wyrzucić z siebie na zewnątrz, naturalne idą w śpiew. Te, które chcesz wpuścić głęboko, w szept. Ale to intuicja, nie reguła. Słyszałam o osobach, które spokój właśnie śpiewają, bo śpiew ich wycisza, i działa.


Odpowiedz
Wpisy: 372
Rozpoczynający temat
(@marcel50)
Połączone: 7 miesięcy temu

Zaczyna mi się układać jakiś obraz. Śpiew jako wysyłanie, szept jako przyjmowanie. Ale mam pytanie praktyczne - co jeśli afirmacja jest jednocześnie o tym i o tym? Na przykład 'jestem bezpieczny i otwieram się na miłość' - tu jest i odwaga i miękkość razem.


Odpowiedz
Wpisy: 800
(@kminek)
Połączone: 2 miesiące temu

Wtedy najczęściej decyduje pierwsze słowo lub najsilniejszy emocjonalnie fragment zdania. Albo dzielisz afirmację na dwie osobne i każdej dajesz właściwy tryb. Sklejone w jedno zdanie mogą się wzajemnie neutralizować nie dlatego, że technika jest zła, ale dlatego że intencje ciągną w dwie strony.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dobrusia-2)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Kminek Neutralizować to mocne słowo. Czy masz na myśli że efekt jest zerowy, czy raczej że jest rozproszony? Bo rozproszony efekt to chyba nie to samo co żaden.


Odpowiedz
(@kminek)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 800

@Dobrusia.2 Masz rację, źle się wyraziłam. Rozproszony, nie zerowy. Energia idzie w kilka stron jednocześnie i żadna z nich nie dostaje pełnej dawki. Efekt przychodzi wolniej albo trudniej go zauważyć.


Odpowiedz
Wpisy: 298
(@irenka08)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wracając do kwestii sesji łączonej, bo Dobrusia pytała wcześniej - próbowałam kiedyś świadomie: najpierw śpiew przez kilka minut, potem szept tej samej treści. Wrażenie było dziwne, jakby śpiew rozmroził coś, a szept zakończył. Nie wiem czy 'działało', ale ciałem czułam wyraźnie dwie fazy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@monisia76)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 720

@Irenka08 I to jest właśnie ciekawe - ty to czułaś fizycznie. Ja jak próbowałam podobnie, to czułam głównie dezorientację. Może zależy od tego jak ktoś w ogóle odbiera swoje ciało? Osoby bardziej cielesne poczują przejście, a te żyjące głownie w głowie nie?


Odpowiedz
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 728

@Monisia76 Albo zależy od ćwiczenia. Czyli nie ma wrodzonych 'cielesnych' i 'niecielesnych', tylko jedni ćwiczyli uważność na ciało dłużej. Choć nie wiem, czy to na pewno tak prosto działa.


Odpowiedz
Wpisy: 179
(@krystynka-1)
Połączone: 1 rok temu

Mam takie wrażenie że ta rozmowa cały czas kręci się wokół tego samego pytania, tylko z różnych stron: czy wybór techniki to decyzja głowy czy ciała? I chyba każde z nas odpowiada inaczej, bo każde inaczej praktykuje. Może nie ma jednej odpowiedzi dla wszystkich.


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@hipolit)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 146

@Krystynka.1 Ale to nie znaczy że nie możemy szukać jakiś wskazówek? Nawet jeśli nie ma jednej odpowiedzi, to może są jakies wzorce które pomogą komuś wybrać gdzie zacząć. Mnie na przykład takie wskazówki by bardzo pomogły bo jestem doepiro na początku.


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@Hipolit Dobry punkt. Jeśli miałabym dać komuś na początku jedną wskazówkę, to byłoby: zacznij od śpiewu, bo śpiew ujawnia opory szybciej. Jak coś boli śpiewać, to wiesz że tam jest coś do przepracowania. Szept te opory może zakopać głębiej zanim je zauważysz.


Odpowiedz
(@hipolit)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 146

@Gebda To co mówisz o śpiewie ujawniajacym opory - to jest dla mnie nowe. Masz na myśli że jak próbuję coś zaśpiewać i czuję że nie chcę, albo że głupio, to ten opór jest informacją? Jak to potem sprawdzić co za nim stoi?


Odpowiedz
(@monisia76)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 720

@Hipolit U mnie to działało tak że po prostu nie mogłam wydobyć głosu w konkretnych momentach. Afirmacja o zasługiwaniu na miłość - gardło się zaciskało, głos wychodził cicho i fałszywie. Przy afirmacjach o pracy czy zdrowiu śpiewało mi się swobodnie. To było dość wyraźne.


Odpowiedz
(@irenka08)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 298

@Monisia76 I co z tym zrobiłaś? Zostałaś przy śpiewie i próbowałaś przez to przejść, czy przeszłaś do szeptu właśnie w tym miejscu?


Odpowiedz
(@monisia76)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 720

@Irenka08 Zostałam przy śpiewie. Przez kilka sesji było nieprzyjemnie, potem gardło się rozluźniło i głos zaczął wychodzić normalnie. Nie wiem czy to był efekt afirmacji czy po prostu przyzwyczajenie głosu, ale po tym etapie szept tej samej treści był zupełnie inny - spokojniejszy.


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@Hipolit Tak, dokładnie o to mi chodziło. Opór emocjonalny ma tendencję do wychodzenia przez ciało szybciej niż przez myśl. Jak śpiewasz coś, w co nie wierzysz, ciało daje sygnał przed tym, zanim zdążysz to zracjonalizować. Szept jest cichszy, więcej w nim kontroli i przez to łatwiej ten sygnał ominąć.


Odpowiedz
Wpisy: 372
Rozpoczynający temat
(@marcel50)
Połączone: 7 miesięcy temu

To mi daje do myślenia. Jak zaczynałem z afirmacjami to od razu szeptałem, bo mi się wydawało że tak jest poważniej. Teraz myślę że może właśnie dlatego tak długo nic nie czułem. Może powinienem był zacząć od śpiewu i zobaczyć gdzie jest opór.


Odpowiedz
Wpisy: 179
(@krystynka-1)
Połączone: 1 rok temu

Zastanawia mnie jedno - czy w takim razie nie ma ryzyka że śpiew ujawni coś, z czym ktoś nie jest gotowy pracować? Mówię to poważnie, bo nie każdy ma obok siebie kogoś, kto pomoże to przeprocesować.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kminek)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 800

@Krystynka.1 To jest zasadne pytanie. Ciało potrafi wynosić na wierzch rzeczy, do których głowa jeszcze nie dotarła. Nie powiedziałabym że to niebezpieczne samo w sobie, ale jeśli ktoś ma za sobą coś trudnego i nie pracuje z tym na żadnym poziomie, to nagłe emocje podczas śpiewu mogą być dezorientujące. Warto mieć jakiś grunt przed wchodzeniem w takie praktyki.


Odpowiedz
Wpisy: 372
Rozpoczynający temat
(@marcel50)
Połączone: 7 miesięcy temu

Właśnie tego się trochę bałem jak zaczynałem. Że coś ruszę i nie będę wiedział co z tym zrobić. Ale u mnie nic dramatycznego się nie wydarzyło, więc albo moje bloki są płytkie, albo szept mnie przed tym chronił. Teraz nie wiem czy to dobrze czy źle.


Odpowiedz
Strona 2 / 4
Udostępnij: