Forum

Asystent AI
Afirmacje śpiewane ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Afirmacje śpiewane versus szeptane - czy sposób wypowiadania zmienia efekt?

Strona 1 / 4

Wpisy: 372
Rozpoczynający temat
(@marcel50)
Połączone: 7 miesięcy temu

Cześć wszystkim. Mam pytanie, bo ostatnio zacząłem pracować z afirmacjami i nie wiem czy to ma znaczenie jak je wypowiadam. Czytałem gdzieś że śpiewanie afirmacji działa lepiej niż zwykłe mówienie, ale nie wiem czy to prawda. Czy ktoś próbował obu sposobów i zauważył różnicę? Bo ja na razie po prostu czytam je na głos rano i nie czuję żeby coś specjalnie się zmieniało.


Odpowiedz
210 odpowiedzi
Wpisy: 298
(@irenka08)
Połączone: 8 miesięcy temu

Próbowałam różnych metod i naprawdę jest różnica, przynajmniej u mnie. Śpiewanie angażuje zupełnie inaczej niż samo mówienie. Trudno mi to precyzyjnie opisać, ale mam wrażenie, że przy śpiewaniu trudniej jest myśleć o czymś innym równocześnie - jesteś bardziej skupiona na tym co robisz. Szeptanie za to działa na mnie bardziej intymnie, jakby to był dialog z sobą, a nie deklaracja na cały świat.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@krystynka-1)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 179

@Irenka08 A jak długo śpiewasz afirmacje? Bo mi zawsze wychodziło to śmiesznie i rezygnowałam po kilku próbach. Mam wrażenie że jak coś wywołuje u mnie skrępowanie to i tak nie działa, bo myślami jestem gdzieś indziej.


Odpowiedz
(@irenka08)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 298

@Krystynka.1 Przez pierwsze dwa tygodnie też mi było głupio, szczególnie że mieszkam z rodziną. W końcu zaczęłam to robić pod prysznicem, tam głos brzmi inaczej i jakoś naturalniej wychodzi. Skrępowanie minęło. Ale masz rację - jeśli jest dyskomfort to on blokuje. Może zamiast śpiewania spróbuj najpierw samego mruczenia melodii?


Odpowiedz
Wpisy: 1686
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Zatrzymam się na chwilę przy tym co napisała Irenka08, bo to ważna obserwacja. To skupienie przy śpiewaniu ma konkretne wyjaśnienie - głos angażuje przeponę, pasuje w klatce piersiowej, wymaga regulacji oddechu. To nie jest kwestia magii jako takiej, tylko fizjologii. Kiedy ciało jest zaangażowane inaczej niż przy mechanicznym mówieniu, podświadomość traktuje komunikat inaczej. Dlatego afirmacje szeptane tuż przed snem też mają sens - jesteś na granicy stanów świadomości i sugestia łatwiej przechodzi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@marcel50)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 372

@Gebda A czy to znaczy że sposób ma większe znaczenie niż sama treść? Bo jakby... czy mogę śpiewać byle co i zadziała lepiej niż dobra afirmacja powiedziana normalnym głosem?


Odpowiedz
Wpisy: 1686
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Nie, to nie jest tak że forma zastępuje treść. Powiem to inaczej: treść określa kierunek, a forma wpływa na to jak głęboko komunikat dociera. Słaba afirmacja zaśpiewana zostanie słabą afirmacją, tylko że bardziej zauważoną przez twoje wewnętrzne filtry. Dobra afirmacja powiedziana mechanicznie, bez żadnego zaangażowania, może być jak pisanie na wodzie.


Odpowiedz
Wpisy: 800
(@kminek)
Połączone: 2 miesiące temu

Dodam coś z innej strony. Przy pracy z czakrami, konkretnie z wizuddhą, śpiewanie ma znaczenie dosłownie wibracyjne - dźwięk wytwarzany w gardle oddziałuje na ten obszar energetyczny. Nie każda afirmacja nadaje się do śpiewania i nie każdy cel powinien być zaadresowany przez wiszuddhę. Jeśli ktoś pracuje nad poczuciem własnej wartości i śpiewa afirmacje o pewności siebie, może dobrze byłoby najpierw sprawdzić czy ta czakra nie jest zablokowana, bo wtedy śpiewanie może dawać paradoksalne efekty - więcej napięcia zamiast swobody.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 728

@Kminek A co rozumiesz przez paradoksalne efekty? Spotkałam się z opinią że zablokowana wiszuddha powoduje że głos drżał i afirmacje wychodziły niewyraźnie - ale czy to znaczy że wtedy lepiej w ogóle nie śpiewać, czy właśnie śpiewać mimo wszystko żeby tę blokadę przepracować?


Odpowiedz
(@kminek)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 800

@Paprotka Dobre pytanie i nie ma tu jednej odpowiedzi dla wszystkich. Jeśli drżenie głosu wynika z emocji, które właśnie wychodzą na powierzchnię - to dobry znak, pracuj dalej. Jeśli pojawia się ból gardła, uczucie ucisku albo wręcz niemożność wydobycia dźwięku - tu bym zwolniła i zamiast forsowania śpiewem zaczęła od pracy oddechowej. Śpiewanie na silę przez blok może go utrwalać, nie zwalniać.


Odpowiedz
Wpisy: 720
(@monisia76)
Połączone: 2 miesiące temu

Ciekawy wątek z tą wiszuddhą. Ja szłam trochę po omacku przez długi czas, śpiewałam afirmacje bo gdzieś wyczytałam że tak lepiej, i rzeczywiście miałam ten ból gardła o którym pisze Kminek. Dopiero po czasie dotarło do mnie że mogłam po prostu mieć zablokowaną tę czakrę i głos był tego symptomem. Przez kilka tygodni zamieniłam śpiewanie na samo oddychanie z intencją i potem wróciłam do głosu - zupełnie inny efekt.


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@hipolit)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że wejdę z głupim pytaniem ale co to jest wiszuddha? Nigdy nie spotkałem sie z tym terminem. I czy to znaczy ze śpiewanie afirmacji jest niedobre jeśli mamy jakieś problemy z garłem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@irenka08)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 298

@Hipolit Wiszuddha to piąta czakra, umiejscowiona w okolicach gardła. Odpowiada za komunikację, wyrażanie siebie, autentyczność głosu. Jeśli masz dosłowne problemy z gardłem, to osobna sprawa medyczna. Tu chodzi raczej o energetyczne zablokowanie - czyli np. ktoś przez lata tłumił to co chciał powiedzieć, nie wyrażał siebie i to zostawia ślad w tej strefie ciała. Ale uważaj, nie każdy ból gardła to czakra 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 159
(@kunegunda80)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do głównego pytania o śpiewanie kontra szeptanie - mam wrażenie że wszyscy porównujemy te dwie opcje ale może to zależy też od pory dnia? Rano mój głos jest inny, gardło nierozgrzane, śpiewanie przychodzi opornie. Wieczorem, kiedy jestem zmęczona, szeptanie wychodzi naturalniej. Czy ktoś świadomie dopasowuje technikę do pory?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@krystynka-1)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 179

@Kunegunda80 Właśnie tak robię od jakiegoś czasu i to chyba ma sens. Rano mówię afirmacje normalnym głosem, wieczorem szepczę. Śpiewania jeszcze nie przetestowałam regularnie, bo jakoś nie mogę się przełamać. Ale to co piszesz o gardle rano - dokładnie tak samo mam, szczególnie w zimniejszych miesiącach.


Odpowiedz
Wpisy: 1686
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Pora dnia to nie jest kwestia gustu, tu jest konkretna logika. Rano - tuż po przebudzeniu - mózg wychodzi ze stanu theta i wchodzi w alfę. To okno, gdzie sugestia jest łatwiej przyswajana. Wieczorem odwrotny proces. Szept przed snem to klasyczna technika sugestii hipnotycznej. Dlatego ci, którzy szepczą wieczorem, często mówią że efekty są szybsze. Ale śpiewanie rano ma sens jako aktywacja, nie sugestia głęboka. To dwie różne funkcje, nie lepsza i gorsza technika.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@marcel50)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 372

@Gebda To rozumiem, ale co z osobami, które pracują zmianowo albo ich rytm dnia jest nieregularny? Ja np. często wstaję o różnych porach. Czy to przekreśla sens tych porannych afirmacji?


Odpowiedz
Wpisy: 1686
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Nie przekreśla, tylko zmienia punkt wyjścia. Tuż po przebudzeniu, niezależnie od godziny, masz to okno przejścia między stanami. Ważne jest żeby afirmacje robić zanim wejdziesz w pełne myślenie o dniu, zanim sprawdzisz telefon, zanim wciągnie cię lista rzeczy do zrobienia. To jest ważniejsze niż konkretna godzina na zegarze.


Odpowiedz
Wpisy: 478
(@dobrusia-2)
Połączone: 7 miesięcy temu

Słucham tej dyskusji i mam taką obserwację z własnej praktyki. Przez długi czas śpiewałam afirmacje i byłam przekonana że działa, bo czułam się po tym lepiej. Ale uczciwie mówiąc - nie wiem czy to była skuteczność afirmacji czy po prostu efekt śpiewania w ogóle, bo śpiewanie podobno wydziela endorfiny. Jak to odróżnić? Czy ktoś sprawdzał czy bez pozytywnej treści, samo śpiewanie czegokolwiek, daje podobny efekt dobrostanu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@monisia76)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 720

@Dobrusia.2 Świetne pytanie i sama się nad tym zastanawiałam. Próbowałam kiedyś śpiewać neutralne zdania - coś w stylu nazw rzeczy z kuchni, żartem - i faktycznie nastrój też się poprawił. Ale efekt trwał może godzinę. Przy afirmacjach z intencją mam wrażenie że coś zostaje dłużej, jakiś ślad w myśleniu o sobie. Nie umiem tego udowodnić, ale subiektywnie czuję różnicę.


Odpowiedz
Wpisy: 800
(@kminek)
Połączone: 2 miesiące temu

To co opisuje Dobrusia.2 to ważna wątpliwość i nie należy jej zbywać. Efekt samego śpiewania na nastrój jest realny i udokumentowany, to prawda. Ale z mojego doświadczenia przy pracy z intencją różnica polega na trwałości i kierunkowości zmiany. Śpiewanie dla przyjemności rozładowuje napięcie. Afirmacja z intencją ma działać jak powtarzane przekonanie, które z czasem zaczyna zastępować stare. To procesy w różnym tempie i na różnym poziomie. Jedno nie wyklucza drugiego, ale nie są tym samym.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@dobrusia-2)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Kminek Czyli mówisz, że kierunkowość i trwałość to wyznacznik skuteczności - ale jak to mierzyć w praktyce? Bo ja mam wrażenie poprawy nastroju po afirmacjach, tyle że nie wiem czy to zmiana trwała czy tylko chwilowa ulga, jak po kawie.


Odpowiedz
(@kminek)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 800

@Dobrusia.2 To akurat dobre pytanie. Najprostszy sprawdzian jaki stosuję - czy reakcja na stresujące sytuacje zmienia się po kilku tygodniach? Nie nastrój po samej praktyce, tylko zachowanie w trudnym momencie. Jeśli tak, to znaczy że coś poszło głębiej niż poziom emocji.


Odpowiedz
(@marcel50)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 372

@Kminek A ile tygodni to 'kilka tygodni'? Robię afirmacje od niecałego miesiąca i nie wiem czy już powinienem coś zauważać czy to za wcześnie.


Odpowiedz
Wpisy: 1686
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Miesiąc to za mało żeby oceniać trwałość. Minimalny czas żeby zobaczyć coś innego niż efekt nastroju to zazwyczaj sześć do ośmiu tygodni regularnej praktyki. I tu jest słowo klucz - regularnej. Raz dziennie, o podobnej porze, ten sam zestaw afirmacji. Zmienianie co tydzień niszczy ciągłość.


Odpowiedz
Wpisy: 179
(@krystynka-1)
Połączone: 1 rok temu

A ja właśnie zmieniałam i teraz się zastanawiam czy nie popełniałam błędu. Myślałam że jak mi coś przestaje 'brzmieć' to znak że już nie działa i trzeba zmienić. To nieprawda?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@irenka08)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 298

@Krystynka.1 Akurat to jest jedna z tych rzeczy, przy których dużo osób się myli. To że afirmacja przestaje 'brzmieć' nie znaczy że nie działa - czasem znaczy że umysł ją oswoił i zaczął traktować jak coś normalnego, nie jak coś obcego. I to jest właśnie moment, kiedy zaczyna wchodzić głębiej.


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@hipolit)
Połączone: 1 rok temu

Nie do końca rozumiem - jak afirmacja może 'brzmieć' inaczej z czasem? Chodzi o dosłowne odczucie dźwięku czy o jakieś skojarzenia?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@monisia76)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 720

@Hipolit Bardziej o skojarzenia i odczucia emocjonalne. Na początku niektóre zdania wywołują wewnętrzny sprzeciw, coś w rodzaju 'to nieprawda'. Z czasem ten sprzeciw maleje. I wtedy większość ludzi myśli że afirmacja się 'zużyła', a to właśnie sygnał że mózg przestał z nią walczyć.


Odpowiedz
(@krystynka-1)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 179

@Monisia76 To zmienia dużo w moim podejściu, szczerze mówiąc. Ale wróćmy do tematu wątku, bo mam pytanie do tego co mówił Kminek o śpiewaniu i wiszuddzie - czy jeśli ktoś nie śpiewa regularnie i ma słaby głos, to śpiewanie afirmacji w ogóle ma sens, czy lepiej wybrać szept?


Odpowiedz
(@kminek)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 800

@Krystynka.1 Słaby głos to nie przeszkoda, naprawdę. Wiszuddha nie ocenia jakości muzycznej. Chodzi o wibrację wytworzoną w gardle i klatce piersiowej, nie o to czy trafiasz w tonację. Inaczej śpiewanie byłoby przywilejem osób z wykształceniem muzycznym, a tak nie jest.


Odpowiedz
Wpisy: 728
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

Mam inne pytanie bo mnie to nurtuje od jakiegoś czasu. Czy ktoś z was próbował śpiewać afirmacje i szeptać te same afirmacje w tej samej sesji, jedno po drugim? Zastanawiam się czy to miałoby sens jako jakiś rodzaj 'warstwowania' albo czy wręcz by się wykluczało.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@Paprotka Sama to robiłam przez jakiś czas. Jedna afirmacja najpierw śpiewana, potem szeptana. Z mojej obserwacji - śpiewanie rozgrzewa i otwiera, szept 'siada' głębiej. W takiej kolejności ma logikę. Odwrotna kolejność mi nie wychodziła, szept jako pierwszy a potem śpiew wprowadzał pewien dysonans, jakby nastroje się kłóciły.


Odpowiedz
(@dobrusia-2)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Gebda A czy to znaczy że śpiew i szept aktywują coś inaczej, nie tylko głośnością? Bo tu chyba nie chodzi tylko o to że jedno jest głośniejsze od drugiego.


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@Dobrusia.2 Dokładnie, to nie jest kwestia decybeli. Śpiew wymaga wydechu, rytmu, zaangażowania przepony, często też mimowolnego uśmiechu lub rozluźnienia twarzy. Szept to skupienie, intymność, mówisz jakby do siebie a nie do otoczenia. Angażujesz inne grupy mięśni i inaczej kierujesz uwagę.


Odpowiedz
Wpisy: 305
(@mietek64)
Połączone: 5 miesięcy temu

Czytam ten wątek od dawna i mam pytanie trochę z boku. Czy afirmacje szeptane do siebie przed lustrem to to samo co szeptane po prostu w ciemności przed snem? Bo gdzieś czytałem że lustro wzmacnia intencję ale nie wiem czy to nie jest jakieś bzdury.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@irenka08)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 298

@Mietek64 Lustro to kwestia skupienia uwagi, nie wzmocnienia w sensie magicznym. Kiedy patrzysz sobie w oczy, trudniej uciec myślami, masz kontakt z własnym wyrazem twarzy i widzisz czy mówisz to mechanicznie czy z jakimś zaangażowaniem. Ale efekt nie pochodzi z lustra jako przedmiotu.


Odpowiedz
Wpisy: 720
(@monisia76)
Połączone: 2 miesiące temu

Przy temacie lustra - próbowałam raz śpiewać afirmacje do lustra i było dziwnie, jakby głos inaczej mi brzmiał w uszach. Może przez akustykę pomieszczenia, może przez skupienie na sobie, ale coś było inne. Nie powiem że lepiej, po prostu inaczej. Ktoś miał podobnie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@marcel50)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 372

@Monisia76 Ja nie próbowałem lustra ze śpiewem ale teraz jestem ciekaw. Ale żeby wrócić do czegoś co mnie najbardziej interesuje - czy jest jakaś różnica jeśli chodzi o typ afirmacji? Tzn. czy afirmacje o zdrowiu lepiej śpiewać a np. o pieniądzach lepiej szeptać, czy to bez znaczenia?


Odpowiedz
Wpisy: 800
(@kminek)
Połączone: 2 miesiące temu

Z perspektywy czakr - tak, to ma znaczenie. Afirmacje związane z wyrażaniem siebie, komunikacją, twórczością naturalnie idą ze śpiewaniem, bo angażują tę samą strefę energetyczną. Afirmacje dotyczące stabilności, materialnego bezpieczeństwa - bardziej ziemne, spokojne, szept albo normalny głos wydaje mi się tu lepiej dopasowany. Ale to nie jest sztywna reguła, bardziej intuicja.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 728

@Kminek To ciekawe rozróżnienie i pierwszy raz widzę to ujęte tak konkretnie. Ale jak to się ma do czakr niższych, muladhary? Bo stabilność i bezpieczeństwo to jej obszar, a śpiewanie raczej nie kojarzy się z korzeniami. Mam rację?


Odpowiedz
(@kminek)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 800

@Paprotka Masz rację co do przypisania, muladhara to stabilizacja i uziemienie. Przy pracy z nią lepiej sprawdzają się techniki angażujące ciało fizycznie niż głos - kroczenie boso, dotyk, ciężki oddech. Afirmacje szeptane albo mówione głęboko z brzucha mają tu więcej sensu niż śpiew w górnej części ciała. Śpiew to bardziej anahata wzwyż.


Odpowiedz
(@dobrusia-2)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Kminek A co z czakrą sakralną, swadhisthaną? Bo ona jest między korzeniami a gardłem i nie wiem jak ją tu umieścić. Afirmacje o relacjach, o emocjach, o kreatywności w sensie twórczym - to jej obszar. Śpiew czy szept?


Odpowiedz
(@kminek)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 800

@Dobrusia.2 Swadhisthana to ciekawy przypadek, bo jest płynna z natury. Ja bym nie zamykała jej w jednej technice. Afirmacje emocjonalne dobrze wychodzą przy śpiewie, kiedy głos się łamie albo drży - to właśnie ta energia wychodzi. Ale afirmacje o relacjach, intymności, bliskości - szept ma więcej sensu, bo mówisz wtedy jakby do kogoś bliskiego, nie do sali. Jedno i drugie może działać, zależy co konkretnie chcesz uruchomić.


Odpowiedz
Wpisy: 372
Rozpoczynający temat
(@marcel50)
Połączone: 7 miesięcy temu

To mi otwiera głowę, bo ja przez cały czas myślałem że chodzi tylko o to żeby głośniej albo ciszej. A tu wychodzi że każdy rodzaj afirmacji ma swoje naturalne miejsce. Mam pytanie praktyczne - jak mam afirmację na ogólne dobre samopoczucie i pewność siebie, to która czakra, śpiew czy szept?


Odpowiedz
Wpisy: 298
(@irenka08)
Połączone: 8 miesięcy temu

Pewność siebie to manipura, trzecia czakra, splot słoneczny. Nie gardło, nie korzenie. I tu robi się ciekawie, bo ani śpiew, ani szept nie są jej naturalnym odpowiednikiem. Manipura lepiej odpowiada na głos mówiony, zdecydowany, z przekonaniem, nie zaśpiewany i nie szeptany. Czy ktoś z doświadczeniem może to potwierdzić albo zaprzeczyć? Sama jestem ciekawa co na to Kminek.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kminek)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 800

@Irenka08 Potwierdzam, manipura i głos mówiony to klasyczne połączenie. Ale tu jest subtelność - chodzi o ton, nie tylko głośność. Mówiony głos przy manipurze powinien być z brzucha, nie z gardła. Kiedy mówisz afirmację i czujesz rezonans w klatce piersiowej albo w okolicach splotu słonecznego, to dobry znak. Kiedy czujesz że głos wychodzi wysoko, z napięciem - coś jest nie tak z uziemieniem.


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@hipolit)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam za trochę podstawowe pytanie ale jak mam rozumieć ten 'rezonans w klatce piersiowej' - to jest dosłownie wibracja fizyczna którą czuć ręką czy coś bardziej subiektywnego?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@Hipolit Jedno i drugie, i to nie jest sprzeczność. Przy głębszym głosie możesz dosłownie przyłożyć rękę do mostka i poczuć drganie. To fizyka, nie magia - niskie częstotliwości wibrują bardziej w ciele. Ale jest też warstwa subiektywna, coś w rodzaju poczucia że słowa 'lądują' zamiast fruwać gdzieś ponad głową. Jeśli chcesz sprawdzić to fizyczne - zacznij od długiego 'mmm' z zamkniętymi ustami i poczuj gdzie to czujesz.


Odpowiedz
(@hipolit)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 146

@Gebda Spróbuję. Ale to co opisujesz z tym 'mmm' - to nie jest medytacja dźwiękiem? Trochę mi się miesza z tematem.


Odpowiedz
(@monisia76)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 720

@Hipolit Granica jest płynna, ale nie identyczna. Mantra i afirmacja działają na innej warstwie - mantra to często dźwięk bez dosłownego znaczenia semantycznego, afirmacja to konkretne zdanie z treścią. To co Gebda opisuje to tylko ćwiczenie żeby poczuć wibrację, nie osobna praktyka. Nie mieszałabym tych dwóch rzeczy, bo potem ludzie używają terminów zamiennie i robi się bałagan.


Odpowiedz
Wpisy: 728
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

A ja mam pytanie do Monisi i do wszystkich - czy ktoś z was miał sytuację że afirmacja śpiewana wywoływała płacz albo silne emocje, których się nie spodziewał? Bo mi się to zdarzyło i nie wiedziałam co z tym zrobić. Przerwałam, wróciłam za kilka dni i znowu to samo miejsce w tekście wywoływało ten sam efekt.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@monisia76)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 720

@Paprotka Tak, i to wcale nie jest rzadkie. Głos przy śpiewaniu angażuje oddech inaczej niż mówienie, a razem z tym wychodzą emocje które były gdzieś zatrzymane. To nie znaczy że afirmacja jest zła albo że coś robisz źle. Raczej odwrotnie. Chociaż nie powiem że zawsze wiem co z tym robić - sama wtedy po prostu siedziałam przez chwilę i oddychałam.


Odpowiedz
(@irenka08)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 298

@Paprotka To że za każdym razem ten sam fragment - to jest wskazówka. Jakieś słowo albo zdanie w tej afirmacji dotyka czegoś konkretnego. Warto się zastanowić które to słowo i co z nim masz.


Odpowiedz
Wpisy: 179
(@krystynka-1)
Połączone: 1 rok temu

Ja miałam podobnie ale ze szeptem, nie ze śpiewem. Szeptałam afirmację o zasługiwaniu na miłość i w połowie po prostu urwało mi głos. Nie wiem czy to emocje czy coś z wiszuddhą, ale było to zaskakujące. Dużo się tu mówi o śpiewie, ale szept też może coś wyciągnąć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@Krystynka.1 Szept angażuje inaczej, bo jesteś bardzo blisko własnych słów. Nie ma dystansu jaki daje głos projekcyjny. To może być mocniejsze właśnie przy takich afirmacjach jak ta o zasługiwaniu, bo trudno mówić to sobie z odległości - musisz być przy tym bardzo blisko.


Odpowiedz
Wpisy: 478
(@dobrusia-2)
Połączone: 7 miesięcy temu

Słuchajcie, wychodzi nam z tej rozmowy coś co mnie uderzyło - śpiew zdaje się bardziej 'otwierać', a szept 'docierać głębiej'. To nie jest tylko różnica techniki ale dwie różne drogi do tego samego. Czy to znaczy że dla kogoś kto jest emocjonalnie zamknięty lepiej zacząć od śpiewu, a dla kogoś kto jest otwarty szept będzie skuteczniejszy?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kminek)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 800

@Dobrusia.2 To nie jest takie proste. Ktoś emocjonalnie zamknięty może mieć też problem ze śpiewem, bo śpiewanie jest samo w sobie odsłonięciem. Dla takich osób szept bywa bezpieczniejszy na start, bo jest intymny i nie wymaga 'wydania' siebie na zewnątrz. Nie ma jednej ścieżki dla wszystkich typów. Skąd się wzięło to założenie że otwartość=szept a zamknięcie=śpiew?


Odpowiedz
(@dobrusia-2)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Kminek Właściwie z logiki tego co pisaliście wcześniej - śpiew otwiera, szept siada głębiej. Ale masz rację, źle to uogólniłam. Czyli nie ma prostego przypisania i to zależy od osoby, nie od techniki samej w sobie?


Odpowiedz
Wpisy: 728
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wydaje mi się że tu jest clou całej dyskusji. Przez ostatnie kilkanaście postów próbujemy ustalić co jest lepsze, a odpowiedź jest chyba taka że zależy od osoby, od czakry i od treści afirmacji równocześnie. To trzy zmienne naraz. Czy w ogóle da się to jakoś uprościć dla kogoś kto dopiero zaczyna?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@Paprotka Można dać jedno ćwiczenie na start - weź jedną afirmację i powiedz ją trzy razy normalnie, potem trzy razy szeptem, potem trzy razy ze śpiewem, choćby na jednym tonie. Potem siedź przez chwilę i sprawdź co zostało. Nie ma teorii, która zastąpi własne doświadczenie, a to ćwiczenie daje materiał do porównania.


Odpowiedz
Wpisy: 372
Rozpoczynający temat
(@marcel50)
Połączone: 7 miesięcy temu

To jest bardzo konkretna rada, dziękuję. Spróbuję zanim przeczytam jakąkolwiek dalszą teorię. Ale mam jeszcze jedno pytanie które mi chodzi po głowie od dłuższego czasu w tym wątku - czy pora dnia ma znaczenie? Tzn. czy śpiewanie afirmacji rano a szeptanie wieczorem przed snem to ma jakiś sens, czy to przypadkowy wybór?


Odpowiedz
Strona 1 / 4
Udostępnij: