Zastanawiam się ostatnio nad czymś, co mnie trochę niepokoi. Robię rozkłady o różnych porach i mam wrażenie, że rano karty jakby mówią inaczej niż wieczorem. Nie chodzi mi o to, że wyciągam inne karty, ale o to, że interpretacja przychodzi mi inaczej, łatwiej albo trudniej. Czy ktoś też to czuje? I jest jeszcze ta druga sprawa, która mnie nurtuje od jakiegoś czasu - w kilku ostatnich rozkładach nie wyciągnęłam ani jednego Starszego Arkanu. Pięć rozkładów z rzędu, same Minory. Zastanawiam się czy to jest jakiś sygnał, czy po prostu statystyka.
To ciekawe, bo ja też miałam taki okres bez Majorów i naprawdę się wtedy zastanawiałam co to oznacza. Ale wróćmy do tej pory dnia, bo to mnie bardziej interesuje. Mówisz, że interpretacja przychodzi ci inaczej - ale czy masz na myśli że czujesz się wtedy bardziej skupiona, czy chodzi ci o coś innego? Bo dla mnie to dwa różne tematy - energia kart jako taka, i twoja własna percepcja.
Energia kart to jedno, ale jakość twojego kontaktu z nimi to drugie. Rano masz świeży umysł, nieobciążony całym dniem, więc może łatwiej ci wychwycić subtelności. Wieczorem jesteś po wszystkim co się wydarzyło i możesz nieświadomie projektować emocje na karty. Sam robię rozkłady głównie wieczorem i przyznam szczerze, że raz na jakiś czas muszę się zatrzymać i zapytać siebie czy naprawdę czytam kartę czy po prostu chcę żeby coś znaczyła.
Zatrzymajmy się chwilę przy tej kwestii braku Starszych Arkanów, bo to wraca jako temat i słyszę dużo mitów na ten temat. W talii standardowej 78 kart mamy 22 Majory i 56 Minorów. Przy losowym ciągnięciu prawdopodobieństwo wyciągnięcia Minora jest po prostu wyższe. Przy rozkładzie 3-kartowym szansa na to, że wszystkie trzy będą Majorami wynosi mniej niż 2%. Pięć rozkładów bez żadnego Majora może być zwykłą statystyką. Ale rozumiem, że energetycznie to może być czytelny znak. Jak długie były te rozkłady?
Ale co w ogóle znaczy, że nie ma Majorów? Że nic ważnego się nie dzieje? Bo ja dopiero zaczyna z kartami i nie bardzo rozumiem czemu to miałoby być niepokojące.
Mam pytanie może głupie, ale czy talia może mieć swoją energię zależną od pory dnia? Tzn. czy karty się jakoś resetują przez noc? Słyszałam że powinno się je owijać w jedwab i zostawiać na księżycowym świetle, ale nie wiem czy to ma związek z tym o czym mówicie.
Ja mam tak, że wieczorami moje rozkłady są bardziej pesymistyczne. Nie wiem czy to karty czy ja, ale rano te same układy wydają mi się łagodniejsze. Może to kwestia kortyzolu albo po prostu zmęczenia. Nigdy nie wiedziałam jak to przypisać.
Ja podchodzę do tego od strony astrologicznej i przyznam, że dla mnie pora dnia faktycznie ma znaczenie. Rano jesteśmy w energii wschodzącego Słońca, co sprzyja rozkładom związanym z nowym początkiem, pytaniami o działanie. Wieczór to czas Księżyca, bardziej intuicyjny, dobry do pytań o emocje, podświadomość. Nie twierdzę że jedna pora jest lepsza, ale że pasują do różnych pytań. Czy ty pytasz o różne rzeczy rano i wieczorem?
Słucham tej dyskusji i mam wrażenie że miesza się tu kilka różnych rzeczy. Pora dnia wpływa na ciebie jako człowieka, to jest fizjologia. To wpływa na twój stan umysłu. A state of mind wpływa na interpretację. Ale to nie to samo co mówienie że karty mają inną energię rano i wieczorem. Karty to papier z nadrukiem. Czy nie jest możliwe że to po prostu wy się zmieniacie przez dobę a nie one?
Mam pytanei może nie w temat ale chce sie upewnic - jezeli ktos nie wyciaga Majorów to moze miec to zwiazek z czakrami? Czytalam ze zablokwana czakra korony moze blokowac dostep do wyzszych energi w kartach. Czy ktos o tym slyszal?
Wracając do oryginalnego pytania o porę dnia, bo myślę że ta dyskusja zaczyna się mocno rozchodzić. Pracuję z kartami od lat i obserwuję u siebie jeden wzorzec: wczesne rano, zanim w pełni się obudzę, jestem w stanie między snem a jawą i moje odczytania są wtedy najbardziej obrazowe, metaforyczne. Są też często trudniejsze do racjonalnego zinterpretowania w danym momencie, ale kiedy do nich wracam po kilku godzinach, okazują się trafne w nieoczekiwany sposób. Wieczorne rozkłady są u mnie bardziej linearne i analityczne. To nie znaczy że jedna pora jest lepsza, ale że dają mi różne typy wglądu. Co do Majorów - czy możesz napisać o czym pytałaś w tych rozkładach? Bo tematyka pytania może mieć tu znaczenie.
Robię to regularnie, nie każdego dnia, ale gdy czuję że mam coś ważnego do sprawdzenia. Nauczyłam się tego trochę przez przypadek - kiedyś obudziłam się o czwartej i zamiast leżeć bezsennie, wzięłam karty. To było jedno z najczystszych odczytań jakie pamiętam. Teraz staram się nie pomijać tej okazji gdy sama się pojawia. Ale nie budzę alarmu specjalnie o tej godzinie, to byłoby wymuszone.
Mnie to co pisze Nocnica bardzo pasuje z... no dobra, nie mogę użyć tego słowa. Ale rozumiem o co chodzi. Ja mam podobnie z rozkładami robionymi zaraz przed snem, taki stan kiedy głowa już przestała analizować i coś po prostu przychodzi samo. Tylko wtedy często zasypiam zanim zdążę zapisać co zobaczyłam 🙂
to jest właśnie problem tych granicznych momentów dnia. Albo za wcześnie albo za późno. Dlatego ja wróciłem do południa - nieromantyczne, nie ma żadnej astrologii za tym, ale jestem przytomny i mam czas. I te rozkłady są może mniej poetyckie ale za to bardziej użyteczne.
Ej, a wracając do tych Majorów, bo ciągle mi to chodzi po głowie. Dominisia wcześniej pisała że brak Majorów może znaczyć że teraz chodzi o codzienność. Ale jak długo może trwać taki okres? Kilina76 pisała że pięć razy z rzędu. Pięć to dużo czy nie?
Mam notatki ale nie prowadzę ich bardzo systematycznie. Mietowa ma rację że nie liczyłam wcześniejszych. Zaczęłam to obserwować dopiero gdy zauważyłam tę serię. Ale z drugiej strony - nawet jeśli statystycznie to normalne, to czy intuicja nie mówi czegoś własnego poza tym co mówi prawdopodobieństwo?
To jest ciekawy dylemat który tutaj widzę. Z jednej strony Mietowa ma rację że to statystyka, z drugiej strony Kalina76 pyta o intuicję. Ale czy te dwie rzeczy nie wykluczają się nawzajem? Tzn. jeśli wiesz że to może być statystyka, to jak możesz jednocześnie ufać że to intuicja? Nie jestem złośliwy, naprawdę pytam.
przepraszam ze wchodze w to ale chcialam sie zapytac - jak sie w ogole prowadzi te notatki z rozkaldow? tzn czy zapisujecie same karty czy tez swoje odczucia? bo mysle o tym zeby zaczac i nie wiem od czego.
Ja mam zeszyt i piszę datę, godzinę, porę dnia, jakie pytanie zadałam i dopiero potem karty z krótką interpretacją. Godzina i pora okazały się z czasem przydatne właśnie w takich dyskusjach jak ta - wróciłam do notatek gdy zaczęłam zauważać że wieczorne rozkłady są bardziej mroczne i faktycznie to potwierdziło moje wrażenie.
Ale to właśnie jest sedno tej rozmowy, prawda? Że nie da się oddzielić tych trzech rzeczy. Pora dnia, twój stan, karty - to jest jeden system. I może zamiast pytać 'czy karty mają inną energię rano i wieczorem' lepiej pytać 'jak moja energia zmienia się przez dobę i co to robi z moim odczytaniem'.
To jest właśnie pytanie które mnie prześladuje od kiedy zacząłem z kartami. Bo jak rozróżnić że karta coś 'pokazuje' od tego że ja po prostu interpretuję ją przez moje obecne nastawienie? I czy to rozróżnienie w ogóle jest możliwe?
I to chyba najlepiej odpowiada też na moje wyjściowe pytanie o porę dnia. Skoro odczytanie jest współtworzone, to pora dnia zmienia moją część tego procesu. Więc owszem, energia jest inna - nie w kartach, ale w całym układzie. To ma dla mnie sens. Zostaje mi jeszcze ta kwestia Majorów bo ciągle nie wiem co z tym zrobić.
Kalina76 napisała że zostaje jej jeszcze pytanie o Majory i właśnie to mnie interesuje najbardziej. Bo okej, rozumiemy już czemu pora dnia ma znaczenie, ale te Majory to osobna sprawa. Czy ktoś wie czy istnieje jakiś związek między porą a tym co wychodzi? Tzn. czy rano częściej wychodzą Majory a wieczorem Minory albo odwrotnie?
Nie ma żadnych danych które by to potwierdzały. Karty nie wiedzą która jest godzina. Ale rozumiem pytanie i jest w nim coś wartego rozwinięcia - jeśli rano jesteś bardziej skupiona i zadajesz bardziej konkretne pytania, to może inaczej interpretujesz to co wychodzi. Mam kontrpytanie do Wiedunki: czy w tych rozkładach gdzie nie było Majorów, pamiętasz jakie pytania zadawałaś?
Pytania były różne. Raz coś ogólnego o kierunku w pracy, raz o relację, raz dosłownie usiadłam bez konkretnego pytania bo chciałam po prostu zobaczyć co wyjdzie. Nie widzę żadnego wspólnego mianownika. Chociaż... może to że wszystkie były dosyć codzienne? Żadne z nich nie było o czymś przełomowym.
To jest ciekawe co mówisz. Bo może właśnie dlatego? Jeśli pytania były o codzienność, codzienność ci odpowiedziała. Minory są przecież o tym - o tym co aktualnie się dzieje, o małych ruchach, nie o wielkich siłach. Nie wiem czy to powiązane z porą dnia, ale powiązane z tematem rozkładów - to chyba tak.
przepraszam ze przerywam ale chce sie upewnic - jak rozumiecie te projekcje? tzn ze widze w karcie to co chce zobaczyc? bo dla mnie brzmi to troche tak jakby caly tarot byl tylko po to zeby sie przekonac do wlasnych mysli
