Forum

Asystent AI
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Karty spadły ze stołu i podziały się - czy to znak do porzucenia wróżby?

Strona 1 / 3

Wpisy: 509
Rozpoczynający temat
(@kenta_88)
Połączone: 1 rok temu

Miałam dziś dziwną sytuację i nie wiem, jak to interpretować. Siadałam do rozkładu, pytanie dotyczyło pracy, talia leżała na stole. Zanim w ogóle zaczęłam tasować, kilka kart po prostu zsunęło się na podłogę - i jedna z nich pękła wzdłuż. Nie upuściłam talii, nic nie przewróciłam, po prostu zsunęły się same. Czuję, że to nie był przypadek, ale nie wiem, czy powinnam kontynuować rozkład, odłożyć go na inny dzień, czy w ogóle zrezygnować z tej talii. Co wy byście zrobili?


Odpowiedz
109 odpowiedzi
Wpisy: 163
(@terenia79)
Połączone: 3 miesiące temu

Ojej, to brzmi niepokojąco. Ja bym chyba nie kontynuowała, przynajmniej tego dnia. Jak karta pęka, to chyba już nie można jej używać? Czy ona w ogóle 'działa' po złamaniu?


Odpowiedz
Wpisy: 1448
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Pęknięta karta to osobna kwestia, ale najpierw mam pytanie do autorki tematu - czy w momencie, kiedy karty spadły, byłaś jakoś szczególnie spięta, zdenerwowana, może zmęczona? Pytam, bo to ma znaczenie przy ocenie, czy przerywać, czy kontynuować.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kenta_88)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 509

@Rodis szczerze? Byłam dość pobudzona, bo to pytanie o pracę dotyczyło czegoś konkretnego, co mocno mnie stresuje. Ręce mi się trochę trzęsły, zanim w ogóle dotknęłam kart. Ale karty leżały spokojnie na stole, nie trzymałam ich - same zjechały.


Odpowiedz
Wpisy: 1230
(@klimcia)
Połączone: 2 miesiące temu

To, co opisujesz z tym napięciem i drżeniem rąk, to nie jest bez znaczenia. Ciało przenosi energię na otoczenie, to dosyć podstawowa zasada przy pracy z kartami. Ale zastanawia mnie ta pęknięta karta - która to była? Bo to mogłoby dużo powiedzieć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Bard
(@bard)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 213

@Klimcia o, nie pomyślałem o tym, że sama karta, która pękła, może mieć znaczenie symboliczne! To naprawdę ciekawe podejście, dziękuję, że to wyciągnęłaś. Kenta_88, pamiętasz, która to była?


Odpowiedz
Wpisy: 509
Rozpoczynający temat
(@kenta_88)
Połączone: 1 rok temu

Pękła Wieża. Dosłownie. I teraz sama nie wiem, czy to znak dotyczący pytania, czy może ostrzeżenie przed samym rozkładem.


Odpowiedz
Wpisy: 698
(@obserwatorka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wieża, która fizycznie pęka, zanim jeszcze rozkład się zaczął - to jest sytuacja, przy której naprawdę chciałabym wiedzieć więcej. Czy pękła wzdłuż, poprzecznie, czy może odłamał się jakiś narożnik? I gdzie konkretnie leżała względem reszty kart - w środku stosu czy na górze?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kenta_88)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 509

@Obserwatorka leżała gdzieś w połowie talii, pękła wzdłuż przez całą kartę. Rozcięła się jakby na pół. Reszta kart, które spadły, były nieuszkodzone.


Odpowiedz
Wpisy: 986
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Zatrzymajmy się chwilę. Karty spadają ze stołu z kilku prozaicznych powodów - śliski blat, drgania od ruchu w pokoju, nieodpowiednia powierzchnia. Wieża pęka, bo karty tarotowe to papier z powłoką, często wrażliwą na wilgoć i temperaturę. Zanim zaczniemy interpretować to jako 'znak', warto zapytać - jaki masz blat? Czy karty były nowe, czy już używane?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@terenia79)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 163

@Wajdelota ale przecież ona sama pisze, że ręce jej się trzęsły i była bardzo spięta - to chyba nie jest tylko kwestia śliskiego blatu, nie? Napięcie musiało coś zrobić z tą energią.


Odpowiedz
Wpisy: 509
(@erazm79)
Połączone: 3 miesiące temu

No właśnie, bo jeśli przyjmiemy, że stan emocjonalny wpływa na karty, to czy nie oznacza to, że w pewnych stanach po prostu nie powinno się w ogóle siadać do rozkładu? Jak mocne wzburzenie, silny stres, albo - nie wiem - choroba?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@malwinka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 260

@Erazm79 to zależy, czego szukasz w rozkładzie. Jeśli siadasz do kart właśnie dlatego, że jesteś wzburzona i szukasz odpowiedzi - to ta energia idzie w rozkład i może być bardzo czytelna. Ale jeśli jesteś na tyle rozbita, że nie jesteś w stanie spokojnie czytać kart, to rzeczywiście lepiej odpuścić. Pytanie, co jest po której stronie tej granicy.


Odpowiedz
Wpisy: 170
(@dodola)
Połączone: 3 miesiące temu

A ja mam inne pytanie - bo czytałam gdzieś, że faza cyklu u kobiet ma wpływ na intuicję i wrażliwość. Czy ktoś z was bierze to pod uwagę przy rozkładach? Może problem nie był w stresie, tylko w tym, w jakim momencie fizjologicznie byłaś?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klimcia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Dodola o, to jest naprawdę dobre pytanie i rzadko o tym się mówi wprost. Sama zauważyłam, że w okolicach pełni cyklu moje odczyty są zdecydowanie głębsze, jakbym miała lepszy kontakt. A tuż przed miesiączką bywam za bardzo we własnych emocjach, żeby czytać obiektywnie. Ale nie wiem, czy to jest zasada, czy tylko moje doświadczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 200
(@lunatia)
Połączone: 4 tygodnie temu

Przepraszam, że wchodzę, bo tu raczej o kartach, a ja się dopiero uczę - ale to z tym cyklem mnie zaskoczyło. Czy to znaczy, że są konkretne dni, kiedy w ogóle nie powinno się robić rozkładów? Albo odwrotnie - kiedy warto?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 986

@Lunatia nie ma żadnych badań, które by to potwierdzały. Klimcia opisała własne obserwacje i to jest w porządku jako osobiste doświadczenie. Ale przekuwanie tego w zasadę 'w takie dni nie wróżyć' to już inna historia. Mogę zapytać - skąd w ogóle pochodzi ta idea z cyklem a intuicją? Bo to krąży po forach, ale nikt nie podaje źródeł.


Odpowiedz
Wpisy: 1448
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wajdelota, tu bym nie była aż tak ostrożna z kwestią cyklu. Jest dużo pracy w tradycji księżycowej, gdzie fazy księżyca i fazy cyklu kobiecego są traktowane równolegle - to nie jest wymysł internetowy. Ale zgoda co do jedno: obserwacja własna to co innego niż reguła. Kenta, wróćmy do twojego pytania - zrobiłaś potem ten rozkład, czy nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kenta_88)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 509

@Rodis nie zrobiłam. Pozbierałam karty, odłożyłam talię i wyszłam z pokoju. Pękniętą kartę odłożyłam osobno, nie wiem, co z nią teraz zrobić. Czy taką kartę w ogóle można naprawić, wkleić, używać dalej, czy trzeba ją wycofać z talii?


Odpowiedz
Wpisy: 444
(@werbena)
Połączone: 3 tygodnie temu

Pękniętej karty bym nie naprawiała klejem - to zmienia jej strukturę, a poza tym w rozkładzie od razu ją czujesz pod palcami i to zaburza. Ja bym ją albo zakopała, albo spaliła z intencją, żeby zamknąć to, co zostało otwarte. Ale najpierw zastanowiłabym się, dlaczego właśnie Wieża.


Odpowiedz
Wpisy: 64
(@majka62)
Połączone: 3 tygodnie temu

Ja miałam podobną sytuację, karta wypadła podczas tasowania, nie pękła, ale byłam pewna, że to nie był przypadek. Tamtego dnia nie kontynuowałam. Potem okazało się, że dobrze zrobiłam, bo sytuacja, o którą pytałam, sama się rozwiązała bez mojej ingerencji. Może to też była informacja - 'odpuść'.


Odpowiedz
Wpisy: 509
Rozpoczynający temat
(@kenta_88)
Połączone: 1 rok temu

Dobra, ale wracając do tej Wieży - co wy uważacie, czy powinam ją w ogóle zatrzymywać? Werbena pisze, żeby spalić, ale jakoś mnie to hamuje. To był mój ulubiony deck, kupiłam go dość dawno i nigdy nie miałam z nim problemów. Trochę żal mi go po prostu wyrzucać.


Odpowiedz
Wpisy: 1230
(@klimcia)
Połączone: 2 miesiące temu

Rozumiem ten żal, sama miałam podobnie z talią, do której byłam przywiązana. Ale pytanie jest chyba inne - czy po tym, co się stało, będziesz w stanie pracować z tą talią tak samo? Jeśli przy każdym losowaniu będziesz myśleć o tym, co się wydarzyło, to ten przekaz się zaburzy.


Odpowiedz
Wpisy: 444
(@werbena)
Połączone: 3 tygodnie temu

Właśnie o to mi chodziło, ale źle mnie zrozumiano - nie twierdziłam, że musisz spalić. Pisałam o zamknięciu intencją. Można też zakopać w ziemi, oddać naturze. Ale zgadzam się z Klimcią: jeśli talia zaczyna nieść lęk zamiast jasności, to jest sygnał.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
 Bard
(@bard)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 213

@Werbena a mam pytanie - to zakopanie karty, to coś, co robi się z konkretną intencją wypowiedzianą na głos, czy wystarczy pomyśleć? Pytam, bo słyszałem o różnych podejściach i nie wiem, które jest właściwe.


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1448

@Bard nie ma jednego 'właściwego'. To zależy od twojej własnej praktyki i tego, co dla ciebie niesie wagę. Dla jednej osoby wystarczy myśl, dla innej potrzebne jest słowo mówione, bo to uruchamia coś innego. Sam powiedz - kiedy ty czujesz, że intencja jest 'ustawiona'?


Odpowiedz
Wpisy: 509
(@erazm79)
Połączone: 3 miesiące temu

Wracam do tego, co pisała Dodola o cyklu, bo mi to nie wyszło z głowy. Czy to znaczy, że mężczyźni nie mają żadnego odpowiednika tego cyklu, który wpływałby na rozkłady? Albo mają, tylko nikt o tym nie mówi?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@malwinka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 260

@Erazm79 mówi się o tym rzadko, ale tak - część praktyków wskazuje na rytmy księżycowe jako coś niezwiązanego z płcią. Fazy księżyca mają wpływać na wszystkich. Chodzi o to, że kobiecy cykl często nakłada się na te rytmy, co go uwydatnia, ale to nie znaczy, że mężczyźni są poza tym.


Odpowiedz
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 986

@Erazm79 i tu właśnie wchodzimy w obszar, gdzie trzeba by oddzielić obserwacje indywidualne od twierdzeń ogólnych. Malwinka opisała jedną z interpretacji. Ale to nadal nie jest poparte niczym poza tradycją. Co nie znaczy, że tradycja jest bez wartości - tylko warto to rozróżniać.


Odpowiedz
Wpisy: 170
(@dodola)
Połączone: 3 miesiące temu

Ale Wajdelota, to, że coś nie jest potwierdzone naukowo, nie znaczy, że nie działa, nie? Klimcia obserwowała to przez lata u siebie. Ja też mam podobne doświadczenia. Czy to nie jest jakiś rodzaj dowodu, nawet jeśli nie laboratoryjnego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 986

@Dodola obserwacja własna to jest naprawdę cenny punkt wyjścia, nie kwestionuję. Ale samo to, że kilka osób na forum zauważyło podobne rzeczy, jeszcze nie tworzy reguły dla innych. Pytam szczerze: czy zastanawiałaś się, kiedy twoje intuicje były bardziej wyraziste, a kiedy mniej - i czy zawsze to się pokrywało z cyklem?


Odpowiedz
Wpisy: 1230
(@klimcia)
Połączone: 2 miesiące temu

Właściwie to jest pytanie warte uwagi. Ja zaczęłam prowadzić notatki po tym, jak zauważyłam pewien wzorzec. I nie zawsze się zgadzało - były miesiące, gdy faza, po której spodziewałam się lepszych odczytów, była zupełnie płaska. Wiec to nie jest mechaniczne.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lunatia)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 200

@Klimcia to znaczy, że te notatki pokazały ci coś innego, niż się spodziewałaś? Czy w ogóle z tych obserwacji wyszło coś, co potem uznałaś za powtarzający się wzorzec, czy raczej chaotyczny zbiór danych?


Odpowiedz
(@klimcia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Lunatia dobre pytanie. Wyszło coś pośredniego. Parę wyraźnych momentów, które się powtarzały, ale dużo szumu. Powiedziałabym, że jeśli ktoś chce sprawdzić to u siebie, to prowadzenie notatek przez kilka miesięcy jest dużo lepszym pomysłem niż przyjmowanie czyjejś obserwacji za swój wzorzec.


Odpowiedz
Wpisy: 509
Rozpoczynający temat
(@kenta_88)
Połączone: 1 rok temu

A ja mam zupełnie inne pytanie, bo ta rozmowa o cyklu mnie zmusza do myślenia wstecz - czy ktoś z was miał kiedyś sytuację, gdzie fizycznie działo się coś z kartami, pęknięcie, wypadnięcie, i potem okazało się, że to jednak miało sens w kontekście pytania? Nie w sensie ezoterycznym koniecznie, ale że jakieś połączenie było.


Odpowiedz
Wpisy: 64
(@majka62)
Połączone: 3 tygodnie temu

Pisałam wcześniej o wypadającej karcie i tym, że nie kontynuowałam rozkładu. Potem sytuacja się rozwiązała. Ale szczerze, nie wiem, czy to był znak, czy po prostu miałam szczęście, że nie wróciłam do tego pytania obsesyjnie. Może sama przerwa mi pomogła, nie karta.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@obserwatorka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 698

@Majka62 właśnie to jest ważne rozróżnienie. Bo przerwa sama w sobie ma działanie, niezależnie od tego, co ją wywołało. Pytanie do Kenty_88 - kiedy wyszłaś z pokoju po tym całym zdarzeniu, to miałaś w głowie jakiś konkretny obraz odpowiedzi na to pytanie o pracę, czy raczej pustka?


Odpowiedz
(@kenta_88)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 509

@Obserwatorka pustka, chyba. Byłam bardziej skupiona na samym zdarzeniu z kartami niż na pytaniu. Właściwie to trochę zapomniałam, co konkretnie chciałam się dowiedzieć, bo ta pęknięta Wieża zdominowała myślenie.


Odpowiedz
Wpisy: 163
(@terenia79)
Połączone: 3 miesiące temu

Ale to może być właśnie odpowiedź, nie? Że Wieża nie odpowiedziała na pytanie o pracę, tylko weszła w to pytanie i je rozbiła, żebyś przestała się tym tak bardzo dręczyć? Trochę jak wymuszony reset.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@erazm79)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 509

@Terenia79 ciekawe, ale to trochę circular reasoning, nie? Mówisz, że znak działał tak, żeby nie dać odpowiedzi, i to jest odpowiedź. Przy takim założeniu każdy wynik tłumaczy się sam przez się.


Odpowiedz
Wpisy: 1448
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Erazm79 ma rację, że to pułapka interpretacyjna, ale Terenia79 też ma coś w tym. Bo z perspektywy praktyki karty nie zawsze odpowiadają na pytanie wprost - czasem wskazują na to, że pytanie jest źle postawione albo że odpowiedź jest za wcześnie. Wieża to akurat karta, która rozbija struktury, więc fizyczne pęknięcie tej konkretnej karty przed rozkładem jest przynajmniej spójnym obrazem, niezależnie od tego, jak to interpretujesz.


Odpowiedz
Wpisy: 1448
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

...i Wieża to akurat karta, która sama w sobie mówi o rozbiciu struktury. Więc może nie tyle karta upadła jako znak, co karta upadła i zrobiła dokładnie to, co jej natura sugeruje. Trochę perfekcyjny chaos, jeśli o to chodzi.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@erazm79)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 509

@Rodis ale to nadal ten sam problem, który zgłaszałem. Możemy wziąć dowolną kartę i dopasować jej symbolikę do zdarzenia fizycznego post factum. Gdyby upadła Głupiec, też byśmy znaleźli sens. Gdyby upadła Gwiazda, też. Gdzie jest punkt, w którym mówimy: to nie pasuje?


Odpowiedz
(@klimcia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Erazm79 to jest uczciwe pytanie. Myślę, że ten punkt istnieje, tylko nie jest zewnętrzny - jest wewnętrzny. Coś w rodzaju: czy ta interpretacja coś we mnie otwiera, czy ją na siłę domykam. Ale rozumiem, że dla kogoś z zewnątrz to brzmi jak ucieczka od falsyfikacji.


Odpowiedz
Wpisy: 509
Rozpoczynający temat
(@kenta_88)
Połączone: 1 rok temu

Słucham tej rozmowy i mam dziwne poczucie, że przestałam myśleć o tym, co się faktycznie stało u mnie, i zaczęłam się kręcić wokół filozofii. Co mnie bardziej nurtuje: czy powinnam była w ogóle zaczynać ten rozkład, skoro czułam się fatalnie fizycznie? Bo chyba właśnie to było źródłem problemu, nie sama Wieża.


Odpowiedz
Wpisy: 163
(@terenia79)
Połączone: 3 miesiące temu

A jak się czułaś konkretnie? Bo to ma znaczenie, myślę. Byłaś przeziębiona, zmęczona, a może to było coś innego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kenta_88)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 509

@Terenia79 raczej zmęczona i trochę roztrzęsiona, bo ten problem z pracą mnie dosłownie zjadał od kilku dni. Ręce mi się trzęsły przy tasowaniu, teraz jak to piszę, to sobie uświadamiam, że to było może ważniejsze niż same karty.


Odpowiedz
Wpisy: 698
(@obserwatorka)
Połączone: 2 miesiące temu

To jest naprawdę istotne, co teraz powiedziałaś. Drżące ręce przy tasowaniu to nie jest szczegół techniczny. Pytanie, które mi się nasuwa: czy to był lęk przed odpowiedzią, którą mogłaś dostać, czy raczej lęk związany z samą sytuacją w pracy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kenta_88)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 509

@Obserwatorka nie wiem. Może jedno i drugie. Ale zastanawiam się, czy w takim stanie w ogóle powinno się rozkładać karty, czy to po prostu zniekształca wszystko.


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: