Mam takie pytanie, bo trochę inaczej podchodzę do tarota niż chyba większość tutaj. Nie uczę się na pamięć znaczeń kart z książek, tylko patrzę na obrazek i staram się poczuć, co ta karta mi mówi. Czy to w ogóle ma sens? Mam na myśli, że np. widzę na karcie postać stojącą przy wodzie i zaczynam od tego, co ta scena we mnie wywołuje, a nie od tego, co napisano w podręczniku. Drugie pytanie, bo to właściwie ważniejsze: mam pewną pozycję w rozkładzie, gdzie już kilka razy z rzędu wypadła ta sama karta. Czy to przypadek, czy to coś znaczy? Zastanawiam się, czy może to jakaś wiadomość albo po prostu karma talii 🙂
To są dwa osobne pytania i oba ciekawe. Co do interpretowania przez obrazek, to powiem szczerze, że wiele osób tak zaczyna i nie ma w tym nic złego. Ale powiedz mi najpierw, z jakiego zestawu korzystasz? Bo to trochę zmienia sprawę. Niektóre talie są bardzo ilustracyjne i intuicja na obrazkach działa dobrze, inne są bardziej symboliczne i same obrazki mogą zmylić.
Rider-Waite to akurat świetny wybór właśnie do intuicyjnego czytania, bo Pamela Colman Smith naprawdę włożyła w te obrazy bardzo dużo warstw. Ale mam do ciebie pytanie o tę powtarzającą się kartę, bo to mnie bardziej zastanawia. Która to karta i w której pozycji rozkładu? I ile razy się powtórzyła, mówisz kilka, ale to co, trzy razy, pięć?
Ja też chcę wiedzieć, która karta. Bo to robi ogromną różnicę, czy to jest Głupiec, Wieża, czy np. jakaś karta dworska. A co do samego interpretowania z obrazka, to dla mnie to jest właśnie serce tarota. Podręczniki są pomocą, ale nie wyrocznią.
Karta to Księżyc i wypada w pozycji, którą mam jako 'obecna sytuacja'. Powtórzyła się chyba cztery albo pięć razy w ciągu ostatnich rozkładów, robiłem je przez kilka tygodni. Zawsze w tej samej pozycji. Zaczynam się zastanawiać, czy to nie jest jakiś komunikat.
Ojej Księżyc w obecnej sytuacji kilka razy z rzędu to brzmi poważnie. Ja kiedys dostałam tą samą kartę dwa razy i już byłam przestraszon, ale cztery albo pięć razy?? Czy to możę oznaczać, że coś jest zatajone, jakiś sekret albo że ktoś cię okłamuje?
Przepraszam, że wchodzę z boku, ale mam sceptyczne pytanie. Ile kart masz w talii? Bo jeśli to standardowe 78 kart i robisz rozkłady, w których np. ciągniesz po 5-10 kart, to statystycznie szansa na powtórzenie tej samej karty w tej samej pozycji kilka razy z rzędu jest po prostu niska. Pytam szczerze, czy przetasujesz talię za każdym razem?
Obsydiana zadała dobre pytanie, ale jest jeszcze jedna kwestia. Czy robisz te rozkłady w podobnych okolicznościach i z podobnym pytaniem? Bo jeśli ciągle pytasz o to samo zagadnienie, Księżyc może po prostu mówić: hej, nie masz jeszcze odpowiedzi, przestań się pytać i zacznij działać. Karty lubią to robić, gdy ktoś je odpytuje z tego samego.
Chcę się tu wtrącić z czymś innym. Mówisz, że interpretujesz przez obrazek i Księżyc w Rider-Waite to konkretna scena, dwie wieże, pies, rak w wodzie. Co ty na tym obrazku widzisz, gdy na niego patrzysz? Bo to może być kluczowe dla twojej interpretacji, ważniejsze niż to, co w książce.
A ja mam podstawowe pytanie, może głupie. Czy w ogóle wolno interpretować karty bez nauki? Bo słyszałem, że tarot to poważna sprawa i że bez znajomości kabały czy numerologii to się robi źle i można coś przeoczyć albo nawet narobić sobie biedy.
A co jeśli obrazek po prostu sprawia, że człowiek się boi? Księżyc w Rider-Waite jest trochę straszny, te stwory wychodzące z wody. Czy nie może być tak, że podświadomie przyciągamy właśnie te karty, które nas niepokoją, bo gdzieś tam mamy jakiś lęk?
Wandalena poruszyła pytanie, które jest stare jak sam tarot i nikt do końca go nie rozstrzygnął. Jedni mówią o synchroniczności w stylu Junga, inni o tym, że mózg i tak po cichu przetwarza pytanie i ręce robią to, co podświadomość każe. Ale wracając do Staśka, bo to jest dla mnie ważniejsze, ta powtarzalność Księżyca, powiedz, czy to pytanie, z którym siadasz do rozkładu, jest za każdym razem sformułowane tak samo czy inaczej?
No właśnie. I Księżyc w takim kontekście, relacja, szukanie pewności, to jest bardzo wymowna karta. Ona mówi: nie widzisz czegoś wyraźnie, może dlatego, że nie chcesz. Pytanie do ciebie, czy gdybyś tylko patrzył na ten obrazek, bez żadnej wiedzy o tarota, co byś powiedział o tej scenie? Co ona sugeruje jako sytuacja, w której się znajdujesz?
Dobra, to spróbuję odpowiedzieć na pytanie Ewunia_J. Jak patrzę na ten obrazek bez żadnej teorii, to widzę kogoś albo czegoś, co czeka na wejście między dwie wieże, ale nie wiadomo co tam jest w środku. I ta woda, z której wychodzi rak. Jakby trzeba było przejść przez coś nieznanego żeby w ogóle ruszyć z miejsca. Czy to brzmi sensownie jako interpretacja?
Brzmi bardzo sensownie. I co ważne, to jest twoja interpretacja, płynąca z tego, co ty widzisz. Nie przeczytałeś jej z podręcznika. Teraz mam do ciebie jedno pytanie: czy ta sytuacja, o którą pytasz w rozkładach, rzeczywiście wymaga od ciebie przejścia przez coś nieznanego?
No... tak. Właściwie tak. Chyba o to chodzi.
No to masz odpowiedź prosto od siebie. To jest właśnie to, o czym mówię, że tarot to nie jest wyrocznie z zewnątrz, to jest lustro. Ewunia_J zadała dokładnie to pytanie, które trzeba było zadać.
Zgadzam się z Kazią, ale chcę dopowiedzieć jedną rzecz do pytania z tytułu wątku. Interpretuję też runy i tam jest podobny dylemat, czy liczy się znaczenie symboliczne z tradycji, czy to, co ty czujesz patrząc na znak. U mnie to zawsze działa najlepiej, gdy jedno nakłada się na drugie. Czy ty w ogóle sprawdzałeś kiedyś, co tradycja mówi o Księżycu, i porównywałeś to z tym, co sam widzisz?
Mam pytanie, trochę głupie pewnie. Jak ktoś zaczyna od obrazka i potem sprawdza tradycję, to co robić, jeśli tradycja mówi coś zupełnie innego niż to, co się zobaczyło? Iść za sobą czy za podręcznikiem?
Ale jak mam porównywać swoje odczucia z tradycją, jesli tradycja w różnych książkach mówi różne rzeczy? Kupilam dwie ksiązki o tarocie i dla tej samej karty mam prawie odwrotne interpretacje. Jak to w ogóle działa?
Mam wrażenie, że ta rozmowa trochę odeszła od pytania Staśka. On pytał o interpretację przez obrazek i o powtarzającą się kartę. I o ile rozumiem, to dostał już sporo odpowiedzi, ale ciekawi mnie jedno: czy on teraz będzie robił kolejne rozkłady, czy zdecyduje się zrobić przerwę tak jak sugerowała Ewunia_J?
Dobre pytanie. Chyba zrobię przerwę. Ale właśnie to mi chodzi po głowie: jeśli przez te kilka tygodni cały czas dostawałem Księżyc w tej samej pozycji, to co ja właściwie z tym robię teraz? Tylko stwierdzam, że mam mgłę w głowie, czy jest jakiś kolejny krok?
Mnie to pytanie Staśka bardzo ciekawi, bo jest podobne do czegoś, co mi się przydarzyło przy pracy ze snami. Ciągle śniłam o tym samym miejscu i w pewnym momencie zamiast pytać co to oznacza, po prostu usiadłam i napisałam wszystko, co z tym miejscem czuję. Może tutaj podobnie, nie kolejny rozkład, tylko zatrzymanie się z tym obrazkiem i zapisanie tego, co on w tobie porusza?
Fotografie to dobry start, ale bez notatek o tym, co czułeś w danym momencie, trudno potem prześledzić wzorzec. Zwłaszcza jeśli karta powtarza się wiele razy, dziennik pozwala zobaczyć, czy pytanie też się powtarza, czy może zmienia. Czy pamiętasz, jak inaczej formułowałeś pytanie przy kolejnych rozkładach?
Dorzucę tylko jedno do tego, co mówi Ewunia_J. Wzorzec powtarzającej się karty w konkretnej pozycji to nie jest coś, co da się zinterpretować tylko przez jeden rozkład. To jest coś, co widać właśnie przez dziennik, przez czas. Stasiek, jak zrobisz przerwę i za jakiś czas wróci ten wątek, to byłoby ciekawe zobaczyć, czy coś się zmieniło.
To bardzo dobre pytanie. I myślę, że odpowiedź jest: wszystkie trzy naraz. Ale zacznij od pytań. Bo jeśli pytania były za każdym razem inne, a karta ta sama, to karta mówi coś o tobie, nie o sytuacji. A jeśli pytania były podobne, to może chodzi o to, że nie możesz przestać zadawać tego samego pytania. To też jest informacja.
Przepraszam, ale to brzmi trochę jak cokolwiek można tak wytłumaczyć. Jeśli ta sama karta przy różnych pytaniach to coś o mnie, a jeśli podobnych pytaniach to też coś o mnie, to kiedy karta mówi o sytuacji zewnętrznej? Czy to w ogóle jest możliwe według tej logiki?
