Forum

Asystent AI
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Wróżenie na podstawie sztuki - czy mogę interpretować karty patrząc tylko na obrazek?

Strona 2 / 3

Wpisy: 793
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wracając do tego, o czym mówiłam przy runach, mam podobne doświadczenie. Przez długi czas przy każdym rzucie wychodziła mi Hagalaz i myślałam, że to zapowiedź jakichś zewnętrznych burz. A potem okazało się, że to było bardziej o moim wewnętrznym oporze wobec zmiany. Więc tak, ta sama seria u Staśka z Księżycem może być właśnie o tym, co on sam w sobie blokuje, a nie o zewnętrznej mgle.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kamilka65)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 739

@Filomena_67 O, to ciekawe z tą Hagalaz. Czy był jakiś moment, kiedy to do ciebie dotarło? Pytam, bo Stasiek ma podobny problem, czyli wie, że karta się powtarza, ale nie wie jak przejść od stwierdzenia tego faktu do czegoś, co może z tym zrobić.


Odpowiedz
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 793

@Kamilka65 Tak, był. Nie przyszło to z kolejnego rzutu, tylko z rozmowy z kimś, kto zapytał mnie wprost: przed czym ty tak naprawdę uciekasz? I wtedy coś kliknęło. Więc paradoksalnie odpowiedź nie wyszła z kart, tylko z zewnątrz. Karty tylko potwierdziły, że pytanie było trafne.


Odpowiedz
Wpisy: 374
Rozpoczynający temat
(@stasiek)
Połączone: 4 miesiące temu

Dobra, ale skąd mam wiedzieć, czy to mój opór, czy rzeczywiście jest coś konkretnego, co wymaga rozwiązania i czego nie widzę? Księżyc to iluzje, ale skąd wiem, czy to ja tworzę iluzje, czy coś mi je narzuca?


Odpowiedz
Wpisy: 375
(@wandalena)
Połączone: 6 miesięcy temu

To trochę tak jak z tą Gwiazdą, o której pisałam. W jednej ksiązce nadzieja, w drugiej złuda. I sie zastanawiam, czy to co my widzimy na obrazku tez sie różni, albo co innego widzimy na tej samej karcie zaleznie od nastroju?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@monisia_m)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 504

@Wandalena Tak, absolutnie. Ja na przykład Gwiazdę w złym dniu odczytuję inaczej niż w dobrym, nawet bez odwracania karty. I to jest właśnie argument za tym, żeby nie polegać tylko na obrazku bez żadnego zakotwiczenia w tradycji, bo obraz jest podatny na nastrój. Tradycja daje jakiś punkt odniesienia.


Odpowiedz
(@szamanka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 282

@Monisia_M Ale skoro nastrój wpływa na to, co widzimy, to czy wróżba z kart nie jest po prostu odzwierciedleniem humoru danego dnia? Nie mówię tego złośliwie, naprawdę pytam, bo to mnie zastanawia od początku tej rozmowy.


Odpowiedz
(@kazia75)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 446

@Szamanka No i wracamy do sedna pytania Staśka, bo on właśnie przez obrazek chciał ominąć te sugestie i zobaczyć coś czystego. Tyle że czyste widzenie nie istnieje, bo zawsze patrzymy przez coś. Przez nastrój, przez oczekiwania, przez to, czego się boimy.


Odpowiedz
Wpisy: 353
(@genek74)
Połączone: 6 miesięcy temu

To po co w ogóle tarot, skoro i tak zawsze widzimy siebie? Serio pytam, bo mi się to kręci w głowie. Może prościej byłoby po prostu siąść i pomyśleć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewunia_j)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 873

@Genek74 Bo siedzenie i myślenie często chodzi po tych samych koleinach. Karta jest zewnętrznym bodźcem, który przerywa rutynę myślową. Zwłaszcza jeśli wylosowana karta jest zaskakująca, zupełnie nie pasuje do tego, czego się spodziewałeś. Wtedy masz szansę pomyśleć inaczej. Ale to nie oznacza, że zawsze działa. U niektórych osób karta po prostu potwierdza to, co już wiedzą.


Odpowiedz
Wpisy: 374
Rozpoczynający temat
(@stasiek)
Połączone: 4 miesiące temu

A jeśli karta jest zawsze ta sama, to czy to znaczy, że kręcę się w tych samych koleinach, o których mówiła Ewunia? Trochę mnie to niepokoi, bo nie wiem, jak z tych kolein wyjść używając do tego tych samych kart.


Odpowiedz
Wpisy: 751
(@feliks73)
Połączone: 3 miesiące temu

Stasiek, a czy próbowałeś zmienić rozkład? Jeśli przez tygodnie używasz tego samego układu i ta sama karta ląduje w tej samej pozycji, to może nie chodzi o kartę, tylko o to, że struktura rozkładu cały czas kieruje cię w to samo miejsce. Inne ułożenie mogłoby pokazać coś z innej strony.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czarek00)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 282

@Feliks73 To ciekawe. Nigdy tak nie myślałem o rozkładzie jako o czymś, co wpływa na wynik. Myślałem, że rozkład to tylko sposób organizacji kart.


Odpowiedz
Wpisy: 739
(@kamilka65)
Połączone: 4 miesiące temu

Stasiek, coś mi jeszcze przyszło do głowy przy tym, co mówiłeś o fotografiach. Czy te zdjęcia rozkładów w ogóle porównujesz ze sobą? Bo może sam widok kilku takich fotek obok siebie już by coś pokazał, zanim zaczniesz pisać dziennik.


Odpowiedz
Wpisy: 374
Rozpoczynający temat
(@stasiek)
Połączone: 4 miesiące temu

Kamilka65, tak, mam te zdjęcia. Właśnie otworzyłem kilka z ostatnich tygodni i patrzę na nie jeden po drugim. I wiesz co? Ta sama pozycja, ta sama karta. Nawet układ reszty kart się zmienia, ale Księżyc w tym miejscu stoi jak wryty. Nie wiem, czy mnie to uspokaja, czy bardziej niepokoi.


Odpowiedz
Wpisy: 739
(@kamilka65)
Połączone: 4 miesiące temu

No to już masz coś konkretnego. I co czujesz, patrząc na te zdjęcia razem? Mam na myśli pierwsze wrażenie, zanim zaczniesz analizować.


Odpowiedz
Wpisy: 374
Rozpoczynający temat
(@stasiek)
Połączone: 4 miesiące temu

Jakiś ciężar. Nie strach, ale takie poczucie, że coś nie jest powiedziane do końca. Trochę jakbym patrzył na list, który napisałem, ale nie wysłałem.


Odpowiedz
Wpisy: 873
(@ewunia_j)
Połączone: 3 miesiące temu

To jest bardzo wymowny obraz, ten list. Czy to twoje własne słowa, czy coś, co gdzieś czytałeś? Bo jeśli to wyszło spontanicznie, to bym się nad tym zatrzymała bardziej niż nad samą kartą.


Odpowiedz
Wpisy: 751
(@feliks73)
Połączone: 3 miesiące temu

Zgadzam się z Ewunią. I wracam do tego, co mówiłem o zmianie rozkładu. Stasiek, czy ten konkretny układ, którego używasz, ma w tej pozycji przypisane jakieś konkretne znaczenie? Bo Księżyc jako karta przeszkód to jedno, a Księżyc jako coś ukrytego to zupełnie inne pytanie do siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 374
Rozpoczynający temat
(@stasiek)
Połączone: 4 miesiące temu

Ta pozycja to w moim rozkładzie 'to, czego nie widzę' albo coś w tym stylu. Więc Księżyc jako to, czego nie widzę, brzmi prawie tautologicznie, bo on sam jest kartą niewidzenia.


Odpowiedz
Wpisy: 353
(@genek74)
Połączone: 6 miesięcy temu

Chwila, bo to brzmi jak zagadka logiczna. Karta niewidzenia na pozycji niewidzenia. To znaczy, że w ogóle nie masz szans czegokolwiek zobaczyć, czy że masz podwójną wskazówkę?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kazia75)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 446

@Genek74 To nie jest sprzeczność, to wzmocnienie. Pozycja i karta razem mówią: tutaj jest martwy punkt i on jest bardzo głęboki. Pytanie do Staśka jest inne: czy ta pozycja w rozkładzie jest zawsze 'to, czego nie widzę', czy ją sobie sam nazwałeś?


Odpowiedz
Wpisy: 374
Rozpoczynający temat
(@stasiek)
Połączone: 4 miesiące temu

Sam nazwałem, na podstawie jakiegoś artykułu. Ale już nie pamiętam, skąd to wzięłem.


Odpowiedz
Wpisy: 504
(@monisia_m)
Połączone: 6 miesięcy temu

No i tu jest problem. Jeśli sam nazwałeś pozycję, to może nieświadomie właśnie tam umieszczasz to, co czujesz, że jest ukryte. Nie karta cię wybiera, tylko ty wybierasz kartę przez to, jak ramkujesz pytanie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@obsydiana)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Monisia_M Ale chwila, karty są losowane, nie wybierane świadomie. Jak można nieświadomie wpłynąć na to, która karta wyląduje na której pozycji? To chyba trochę za dużo tej nieświadomości naraz.


Odpowiedz
(@ewunia_j)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 873

@Obsydiana Chodzi o to, jak tłumaczymy wylosowaną kartę, a nie o to, że ją świadomie dobieramy. Tę samą kartę na różnych pozycjach przeczytasz inaczej. Jeśli pozycja jest sugestywna, interpretacja idzie w tę stronę. Ale mam pytanie do Staśka: czy zdarzyło się kiedyś, że Księżyc wypadł gdzie indziej, nie na tej pozycji?


Odpowiedz
Wpisy: 374
Rozpoczynający temat
(@stasiek)
Połączone: 4 miesiące temu

Tak, raz albo dwa razy był w miejscu na wynik. I wtedy go prawie zignorowałem, bo myślałem, że to nie ma sensu w kontekście pytania. Może za szybko to odrzuciłem.


Odpowiedz
Wpisy: 739
(@kamilka65)
Połączone: 4 miesiące temu

To jest bardzo ciekawe. Czy pamiętasz, czego dotyczyło pytanie, przy którym Księżyc wyszedł jako wynik? Nie musisz wchodzić w szczegóły, ale to by mogło coś powiedzieć o tym, czemu go wtedy zignorowałeś.


Odpowiedz
Wpisy: 375
(@wandalena)
Połączone: 6 miesięcy temu

Mnie sie zastanawia cos innego. Skoro Stasiek mowi, ze na obrazku widzi jakis ciezar, to moze interpretacja przez obrazek, o ktora pytal na poczatku watku, juz sie odbywa? Ze on juz to czyta, tylko nie nazyl tego interpretacja?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 793

@Wandalena To dobra obserwacja. Właśnie tak to często działa. Nie siadasz z zamiarem 'teraz interpretuję', tylko po prostu patrzysz i coś się odzywa. Pytanie, czy to wystarczy, czy potrzeba też jakiegoś zakorzenienia w tym, co karta tradycyjnie oznacza.


Odpowiedz
Wpisy: 282
(@szamanka)
Połączone: 4 miesiące temu

Ale czy to nie jest trochę niebezpieczne, to co mówi Filomena? Że patrzysz i coś się odzywa, ale to 'coś' to może być po prostu twój aktualny stan, a nie żadna informacja z zewnątrz. Skąd wiadomo, że to nie jest tylko projekcja?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@genek74)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 353

@Szamanka No właśnie, to samo chciałem powiedzieć. Jak odróżnić, że karta mi coś mówi od tego, że ja po prostu myślę głośno patrząc na obrazek?


Odpowiedz
Wpisy: 873
(@ewunia_j)
Połączone: 3 miesiące temu

A czy to musi być różnica? Serio pytam. Jeśli obraz sprawia, że myślisz o czymś, czego nie myślałeś przed chwilą, to coś się wydarzyło. Czy to 'z zewnątrz' czy 'od środka' jest pytaniem filozoficznym, nie praktycznym. Praktycznie: czy ta myśl jest dla ciebie użyteczna?


Odpowiedz
Wpisy: 374
Rozpoczynający temat
(@stasiek)
Połączone: 4 miesiące temu

Ten list, który napisałem i nie wysłałem, to użyteczna myśl. Właśnie sobie uświadomiłem, że chyba wiem, do kogo ten list powinien był trafić. I to nie ma nic wspólnego z kartami, a jednocześnie wynikło z patrzenia na nie. Trochę mi się to kręci w głowie.


Odpowiedz
Wpisy: 739
(@kamilka65)
Połączone: 4 miesiące temu

Ten list i ta osoba, do której miał trafić, to jest chyba ważniejsze niż cały wątek o Księżycu. Stasiek, nie musisz tego rozwijać, ale powiedz jedno: czy patrzenie na tę kartę pomogło ci to zobaczyć, czy raczej coś, co powiedzieliśmy tutaj w dyskusji?


Odpowiedz
Wpisy: 374
Rozpoczynający temat
(@stasiek)
Połączone: 4 miesiące temu

Szczerze? Nie wiem, gdzie była granica. Zaczęło się od obrazka, potem wy zaczęliście pytać, i gdzieś po drodze coś kliknęło. Nie potrafiłbym wskazać momentu.


Odpowiedz
Wpisy: 873
(@ewunia_j)
Połączone: 3 miesiące temu

I to jest właśnie odpowiedź na pytanie z tytułu wątku. Interpretacja przez obrazek może zadziałać, ale rzadko działa sama. Potrzebuje rozmowy, pytań, kogoś, kto powie: 'a co czujesz?' Stasiek właśnie przez to przeszedł na żywo.


Odpowiedz
Wpisy: 353
(@genek74)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ale chwila, to znaczy że tarot to tak naprawdę pretekst do rozmowy z samym sobą? Bo jeśli tak, to mogę sobie równie dobrze patrzeć na dowolny obrazek. Obraz z kalendarza by zadziałał tak samo?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 793

@Genek74 Mogłoby zadziałać, serio. Ale karty tarota mają tę przewagę, że są zaprojektowane tak, żeby wywoływać skojarzenia. Każdy symbol na nich jest tam celowo. Ktoś przez wieki to szlifował. Przypadkowy kalendarz tej głębi nie ma.


Odpowiedz
(@szamanka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 282

@Filomena_67 Ale skąd wiadomo, że to głębia, a nie po prostu znajomość? Może Księżyc działa na Staśka, bo gdzieś słyszał, że jest kartą tajemnic, i teraz mózg sam dopasowuje? Czy to nie jest trochę jak horoskop, który pasuje do każdego?


Odpowiedz
Wpisy: 446
(@kazia75)
Połączone: 4 miesiące temu

To pytanie Szamanki jest celne, ale chciałam wrócić na chwilę do tego, co powiedział Stasiek. Mówisz, że Księżyc prawie zawsze pada na tej samej pozycji. Prawie zawsze to znaczy ile razy na ile? Bo to robi dużą różnicę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@stasiek)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 374

@Kazia75 Z grubsza... może siedem, osiem razy na dziesięć? Robiłem ten rozkład może ze trzydzieści razy przez kilka miesięcy. Policzyłem to niedawno i trochę się przestraszyłem.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: