Forum

Asystent AI
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Tasowanie kart przed rozkładem vs podczas - kiedy jest moment na przerwę?

Strona 3 / 4

Wpisy: 199
(@irenka74)
Połączone: 2 miesiące temu

Przy runach też tak robiłam, cicho, niemal do siebie. I myślę że to liczy, bo to bardziej dla ciebie niż dla kart. Chodzi o to żeby głowa i ręce były w tym samym miejscu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@szalwia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 254

@Irenka74 Czyli chodzi o synchronizację? Głowa, ręce, intencja razem? Bo ja jak tasowałam to myślałam o pięciu różnych rzeczach naraz i chyba dlatego nigdy nie wiedziałam kiedy skończyć. To może być mój problem.


Odpowiedz
(@julisia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 201

@Szalwia O, to jest bardzo trafne spostrzeżenie! Ja mam dokładnie to samo, mam w głowie całą listę rzeczy i potem tasowanie się ciągnie i ciągnie. Ale jak w ogóle wyłączyć te inne myśli? Czy jest jakiś sposób przed tasowaniem?


Odpowiedz
Wpisy: 499
(@czeremcha)
Połączone: 3 miesiące temu

Czy to nie jest po prostu kwestia skupienia uwagi jak w medytacji? Bo jeśli tak, to recepta jest stara jak świat i nie trzeba do tego kart. Albo razy sto powiedziane w każdym kursie mindfulness.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kometka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 553

@Czeremcha Może być i tak, ale samo wiedzenie że 'trzeba się skupić' nie daje gotowych narzędzi. Mnie bardziej ciekawi co konkretnie ludziom pomaga skupić się akurat przed tasowaniem. Czy jest coś specyficznego, co działa przy kartach lepiej niż ogólna medytacja?


Odpowiedz
Wpisy: 263
(@marcel05)
Połączone: 6 miesięcy temu

Dla mnie działa moment w którym patrzę na talię zanim zacznę tasować. Dosłownie kilka sekund. To nie jest medytacja, ale coś na kształt potwierdzenia że teraz zaczynam. I wtedy stop też łatwiej przychodzi.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@czarodziej)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 289

@Marcel05 A jak długo masz ten zwyczaj? Bo zastanawiam się czy to efekt wielokrotnego powtarzania, czy od razu działało.


Odpowiedz
(@marcel05)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 263

@Czarodziej Powoli wchodziło. Przez pierwsze kilka razy wyglądało jak głupie wpatrywanie się w karton, ale potem stało się czymś naturalnym. Teraz jeśli tego nie zrobię, czuję że czegoś brakuje.


Odpowiedz
Wpisy: 679
Rozpoczynający temat
(@jemiolka)
Połączone: 3 miesiące temu

To co Marcel opisuje, to właśnie coś czego mi brakuje, jakiegoś wyraźnego 'wchodzę w to teraz'. U mnie tasowanie zaczyna się niezauważalnie, ot, biorę karty i zaczynam, i może właśnie dlatego nie ma też wyraźnego końca. Cały czas się zastanawiam czy to ma znaczenie przy rozkładzie dla kogoś bliskiego, czy to jeszcze bardziej komplikuje sprawę bo intencja jest podwójna.


Odpowiedz
Wpisy: 616
(@apolonia-x)
Połączone: 6 miesięcy temu

Podwójna intencja to ciekawe słowo. Bo kiedy robisz rozkład dla siebie, to intencja jest w tobie. Ale kiedy robisz dla kogoś bliskiego, to jest i twoja i ich, i możesz nie wiedzieć co ważniejsze. I może tasowanie to odzwierciedla, trwa dłużej, bo szukasz czegoś podwójnego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 960

@Apolonia.x Albo trwa dłużej bo po prostu tasujesz dłużej i szukasz uzasadnienia dlaczego. Nie mówię tego złośliwie. Serio pytam, jak odróżnić głęboki powód od zwykłej niepewności?


Odpowiedz
Wpisy: 151
(@mirelka)
Połączone: 4 dni temu

Przeczytałam cały wątek i nie odważyłam się wcześniej pisać, ale mam pytanie do Jemiolki. Napisałaś że chcesz wiedzieć jak lepiej rozmawiać z tą bliską osobą. Czy tarot pokazał ci kiedyś coś co faktycznie zmieniło sposób w jaki z kimś rozmawiałaś? Bo to jest dla mnie bardzo konkretne i nie wiem czy karty mogą aż tyle.


Odpowiedz
Wpisy: 679
Rozpoczynający temat
(@jemiolka)
Połączone: 3 miesiące temu

Mirelka, to bardzo dobre pytanie i cieszę się że je zadałaś, bo to chyba clou całej tej rozmowy. Tak, tarot pokazał mi coś co zmieniło rozmowę. Nie raz. Ale najczęściej nie przez to, że powiedziałam coś osobie bliskiej wprost z rozkładu, tylko przez to, że sama zobaczyłam coś o sobie w tych kartach i inaczej weszłam w rozmowę. I właśnie dlatego pytam o to tasowanie, bo czuję że to już na etapie tasowania coś się we mnie ustawia albo nie.


Odpowiedz
Wpisy: 151
(@mirelka)
Połączone: 4 dni temu

O, to jest coś czego się nie spodziewałam. Myślałam że chodzi o to co powiedzieć tej osobie na podstawie kart, a ty mówisz że chodzi o to co sama rozumiesz zanim w ogóle zaczniesz rozmowę. Czy dobrze to rozumiem? Bo to zmienia całe moje myślenie o tym po co w ogóle robić rozkład dla kogoś bliskiego.


Odpowiedz
Wpisy: 616
(@apolonia-x)
Połączone: 6 miesięcy temu

To co Jemiolka opisuje to jest według mnie najuczciwszy powód robienia rozkładów dla bliskich, właśnie po to żeby samemu wejść w rozmowę z czymś więcej niż własnym lękiem albo projekcją. I tasowanie w tym sensie jest nie dla kart, tylko żeby ty się do czegoś dopuściła. Dlatego stop przychodzi kiedy jesteś gotowa, nie kiedy karty są dobrze potasowane.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 960

@Apolonia.x Ale skąd wiesz że jesteś gotowa? Serio pytam, bo to brzmi pięknie, ale w praktyce jak to odróżnić od zwykłego 'mam już dość tasowania i chcę zacząć'?


Odpowiedz
(@apolonia-x)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 616

@Kanko No i właśnie to jest pytanie na milion. Ja nie wiem jak to opisać obiektywnie. U mnie jest takie coś w rękach, jakieś zwolnienie, jakby talia stawała się cięższa albo spokojniejsza. Ale wiem że to brzmi abstrakcyjnie i rozumiem sceptycyzm.


Odpowiedz
(@melania70)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 620

@Kanko To może nie być coś spektakularnego. Mnie najlepiej pomogło zauważyć że gotowość to często po prostu chwila bez myśli, sekundowa przerwa w tym wewnętrznym gadaniu. Nie spokój, nie oświecenie, po prostu milczący moment. Czy coś takiego ci się zdarza podczas tasowania?


Odpowiedz
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 960

@Melania70 Szczerze? Nie tasowałem jeszcze kart, znam temat bardziej z opisu. Ale to co mówisz o milczącym momencie, to ciekawe. Bo takie chwile mi się zdarzają na co dzień, np. w połowie zdania kiedy zapominam co chciałem powiedzieć. Czy to jest podobne?


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@czarodziej)
Połączone: 3 miesiące temu

To co Kanko opisuje z tym zapominaniem zdania to może być coś, nie wiem czy dokładnie to samo, ale ta chwila zawieszenia jest podobna w strukturze. U mnie stop przy tasowaniu to trochę jak ta sekunda zanim zaśniesz. Po prostu jesteś i nagle nie wiesz od jak dawna jesteś.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@julisia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 201

@Czarodziej O rany, to jest tak trafne co napisałeś z tym zasypianiem! Ja nigdy bym tego tak nie ujęła, ale dokładnie tak to czuję kiedy tasowanie idzie dobrze. Taka chwila bez brzegów. Ale jak to złapać celowo? Bo u mnie to się zdarza przypadkiem, nie wiem jak to zaplanować.


Odpowiedz
(@emilian)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 347

@Julisia Może właśnie nie da się zaplanować i to jest sedno? W afirmacjach mówi się że moment zakotwiczenia intencji to nie jest coś co robisz, tylko coś co się dzieje kiedy przestajesz sterować. Może stop w tasowaniu jest z tej samej kategorii. Nie pytam retorycznie, naprawdę ciekawi mnie co o tym myślicie.


Odpowiedz
Wpisy: 254
(@szalwia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ale jak przestajesz sterować to możesz tasować bez końca albo za krótko, nie? Jakoś musi być jakiś sygnał zewnętrzny albo wewnętrzny, bo bez tego to po prostu losowe. Może brzmi to prosto, ale mnie interesuje czy ktoś ma jakiś konkretny sposób, a nie tylko opis odczucia.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@irenka74)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 199

@Szalwia U mnie tym sygnałem bywa dźwięk. Zupełnie nieplanowany, np. coś za oknem, albo pies który wzdycha. I ja wiem że to głupie, ale kilka razy to działało jako naturalny stop. Jakby otoczenie dało znak. Nie mówię że tak powinno być, ale u mnie tak bywa.


Odpowiedz
(@talizman)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 348

@Irenka74 O, to ciekawe z tym dźwiękiem. Ja miałem kiedyś z runami że skończyłem kiedy zadzwonił telefon i potem myślałem czy nie zepsuło to całości. A może właśnie te zewnętrzne sygnały są ok i nie trzeba się martwić że coś się urwało?


Odpowiedz
(@melania70)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 620

@Talizman Myślę że jeśli coś przerywa i ty to akceptujesz zamiast frustrować, to jest odpowiedź sama w sobie. Opór albo jego brak to też informacja. Nie musisz wiedzieć z góry czy to był dobry moment, czasem dowiadujesz się po rozkładzie.


Odpowiedz
(@dobrusia_69)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 269

@Melania70 A co to znaczy że dowiadujesz się po rozkładzie? Że karty potwierdzają że moment był dobry? Jak to wygląda w praktyce, czy to intuicyjne, czy jest coś konkretnego co wskazuje że rozkład wyszedł bo moment zatrzymania był właściwy?


Odpowiedz
(@melania70)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 620

@Dobrusia_69 Dla mnie to wygląda tak, że karty mówią coś co ma sens w kontekście pytania, a nie czuję że muszę siłować się z interpretacją. Kiedy stop był za wczesny, rozkład często czuję jak przypadkowy i nic do mnie nie trafia. Ale to bardzo subiektywne i nie twierdzę że jest jeden wzorzec.


Odpowiedz
Wpisy: 499
(@czeremcha)
Połączone: 3 miesiące temu

Ale to brzmi jak potwierdzenie że cokolwiek się trafi po zatrzymaniu, znajdziemy powód żeby to uznać za właściwe albo nie. To nie jest kryterium, to jest rationalizacja post factum. Piszę to bez złośliwości, bo naprawdę mnie to zastanawia, jak oddzielić intuicję od wishful thinking.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kometka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 553

@Czeremcha To jest chyba najtrudniejsze pytanie w całym wątku i nikt go jeszcze dobrze nie rozwiązał, łącznie ze mną. Ale zastanawiam się czy rozróżnienie musi być możliwe. Może w kontekście rozkładu dla bliskiej osoby ważniejsze jest to jakie pytanie wnosisz, nie jak pewna jest metoda. Jemiolka właśnie o tym pisała na początku.


Odpowiedz
Wpisy: 679
Rozpoczynający temat
(@jemiolka)
Połączone: 3 miesiące temu

Tak, i właśnie to mnie wciąż kręci w kółko. Bo czuję że pytanie które wnoszę jest ważniejsze niż to jak długo tasuję. Ale tasowanie to jest dla mnie moment w którym to pytanie się klaruje albo nie. I jeśli za wcześnie przerywam, to wchodzę w rozkład z pytaniem które jeszcze jest rozmazane. Dlatego stop nie jest dla mnie kwestią techniki, tylko kwestią tego czy zdanie które noszę w głowie jest w końcu pełne.


Odpowiedz
Wpisy: 172
(@rokita)
Połączone: 4 miesiące temu

Przeczytałem prawie cały wątek i muszę powiedzieć że to co Jemiolka napisała teraz jest dla mnie zupełnie nowym spojrzeniem. Że tasowanie to czas na to żeby pytanie dojrzało. Nigdy bym na to nie wpadł. Czy to znaczy że można tasować i jednocześnie świadomie formułować pytanie w głowie, zamiast myśleć że pytanie musi być gotowe zanim zaczniesz?


Odpowiedz
Wpisy: 172
(@rokita)
Połączone: 4 miesiące temu

Czyli rozumiem że tasowanie to nie jest mechaniczny wstęp, tylko że samo w sobie jest już częścią rozkładu? To zmienia dużo. Zawsze myślałem że tasowanie to taka czynność przed, jak mycie rąk przed jedzeniem, a nie samo jedzenie. Jemiolka, czy to znaczy że gdybyś tasowała i w połowie poczuła że pytanie jeszcze nie dojrzało, to byś zaczęła od nowa albo po prostu tasowała dalej?


Odpowiedz
Wpisy: 679
Rozpoczynający temat
(@jemiolka)
Połączone: 3 miesiące temu

Tak, dokładnie tak to widzę. Jak pytanie jest niejasne, to po prostu tasuję dalej. Nie ma u mnie zasady że muszę tasować jakiś czas ani żadnej liczby. To tasowanie trwa tyle ile trwa klarowanie się. Czasem to jest minuta, czasem pięć. I pytanie do wszystkich, bo jestem ciekawa, czy ktoś miał tak że pytanie zmieniło się podczas tasowania? Że zaczął z jednym a skończył z innym?


Odpowiedz
Wpisy: 616
(@apolonia-x)
Połączone: 6 miesięcy temu

Mnie to spotyka regularnie. Zaczynam tasować z pytaniem o kogoś bliskiego, coś w stylu jak mu pomóc, a w połowie dochodzi do mnie że właściwie pytam o siebie i o to jak ja reaguję na tę osobę. I wtedy staje się jasne że pierwsze pytanie było chybione. Czy to jest problem dla rozkładu czy właśnie sedno tasowania?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@melania70)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 620

@Apolonia.x To jest dla mnie jeden z najważniejszych momentów w całej praktyce. Kiedy pytanie się zmienia podczas tasowania, to znaczy że coś zadziałało, a nie że zrobiłaś błąd. Ale mam do ciebie pytanie, co robisz dalej? Tashujesz od nowa z nowym pytaniem, czy kładziesz rozkład z tym co zostało?


Odpowiedz
(@apolonia-x)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 616

@Melania70 Różnie. Jak zmiana jest duża, zaczynam od nowa. Jak to bardziej doprecyzowanie niż zmiana kierunku, to kładę dalej. Ale przyznam że nie mam reguły i działam raczej na wyczucie. I właśnie dlatego ten wątek jest dla mnie ważny, bo nie wiem czy to dobre czy złe.


Odpowiedz
Wpisy: 499
(@czeremcha)
Połączone: 3 miesiące temu

Ale skąd wiadomo czy zmiana pytania w trakcie tasowania to jest głębsze rozumienie sytuacji, czy po prostu ucieczka od pierwotnego pytania? Bo jeśli zaczynam od trudnego pytania i potem mi się ono zamienia w łatwiejsze, to może to nie jest wgląd tylko unikanie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kometka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 553

@Czeremcha To jest celne. I nie mam na to dobrej odpowiedzi, szczerze. Ale może kierunek zmiany coś mówi? Jeśli pytanie staje się trudniejsze dla osoby pytającej, to raczej nie jest ucieczka. Jeśli staje się wygodniejsze, to może właśnie jest.


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@czarodziej)
Połączone: 3 miesiące temu

Mnie to co Czeremcha napisała uderzyło, bo sam nie tasowałem nigdy dla kogoś bliskiego, ale mogę wyobrazić sobie że gdybym zaczął z pytaniem jak tej osobie pomóc a skończyłbym z pytaniem czy ona mnie rozumie, to to byłoby raczej ucieczka. Ale jak to ocenić w środku tasowania bez dystansu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@julisia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 201

@Czarodziej Właśnie to mnie też zastanawia! Jak ocenić cokolwiek w środku tasowania skoro jesteś w tym, nie na zewnątrz? Czy nie jest tak że każda ocena jest już zabarwiona tym co chcesz usłyszeć? Ale z drugiej strony jak Apolonia mówi że pytanie dojrzewa, to może ta ocena jest właśnie po tym jak przestajesz chcieć a zaczynasz wiedzieć?


Odpowiedz
Wpisy: 347
(@emilian)
Połączone: 2 miesiące temu

To co Julisia mówi o tym przestawaniu chcenia, mnie to przypomina coś z afirmacji. Jest taki moment kiedy przestajesz prosić a zaczynasz dziękować, i mówi się że to jest zmiana stanu wewnętrznego. Może w tasowaniu jest podobnie, że kiedy pytanie dojrzewa to ty przestajesz szukać a zaczynasz wiedzieć co chcesz zapytać. Nie wiem czy to pasuje do kart, ale tak mi to wygląda z zewnątrz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 960

@Emilian Ale czy to nie jest tak że jak już wiesz co chcesz zapytać, to właściwie już masz odpowiedź? Serio nie mówię tego złośliwie, ale jeśli w tasowaniu dochodzę do jasności co do pytania, to może właśnie ta jasność jest wynikiem i karty są tylko potwierdzeniem?


Odpowiedz
Wpisy: 679
Rozpoczynający temat
(@jemiolka)
Połączone: 3 miesiące temu

Kanko, to nie jest głupie pytanie, ja je sobie też zadaję. I myślę że jest w tym dużo prawdy. Ale dla mnie karty nie są po to żeby zaskoczyć, tylko żeby zobaczyć coś z innej strony. Nawet jeśli wiem co chcę zapytać, to nie wiem co karty mi pokażą i to jest różnica. Poza tym rozkład dla bliskiej osoby to nie tylko moje widzenie, karty dają mi coś do rozmowy z nią.


Odpowiedz
Wpisy: 254
(@szalwia)
Połączone: 6 miesięcy temu

A propos tego rozkładu dla bliskiej osoby, bo to chyba jest oryginalne pytanie z wątku, czy wy pytacie tę osobę co chce żeby zapytać czy robicie rozkład bez jej wiedzy? Bo mi się wydaje że to dość mocno zmienia co i jak tasujecie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dobrusia_69)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 269

@Szalwia O, to ciekawe pytanie. Bo ja nigdy nie robiłam rozkładu dla kogoś bez tej wiedzy, zawsze pytałam czy chce. Ale czy to zmienia samo tasowanie? Jak ktoś wie że robisz dla niego rozkład, to czy jesteś inaczej skupiona?


Odpowiedz
Wpisy: 199
(@irenka74)
Połączone: 2 miesiące temu

U mnie to zmienia. Jak ktoś siedzi obok i czeka, to tasuje krócej i bardziej nerwowo. Jak robię sama, to mogę wziąć tyle czasu ile potrzebuję. Nie wiem czy to dobrze czy źle, ale tak jest.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@mirelka)
Połączone: 4 dni temu

Wpisy: 151

@Irenka74 Właśnie tego się trochę obawiam jak myślę o robieniu czegokolwiek dla kogoś bliskiego. Że ta obecność drugiej osoby zmienia całą energię i nie wiem czy wtedy cokolwiek co czuję jest moje czy już zabarwione tym że ktoś patrzy. Czy ktoś to przećwiczył i ma jakiś sposób żeby się od tego odciąć?


Odpowiedz
(@melania70)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 620

@Mirelka Nie odcinasz się, przynajmniej ja nie. Uczysz się z tym pracować. Ta obecność drugiej osoby jest też informacją, jej napięcie, oddech, to co przynosi do pokoju. Ja to traktuję jako część tasowania, nie zakłócenie. Ale to wymaga czasu żeby tak to czuć.


Odpowiedz
Wpisy: 348
(@talizman)
Połączone: 4 miesiące temu

Ale jak ktoś siedzi i czeka to trudno nie myśleć o tym żeby mu dać to co chce usłyszeć, nie? To nie jest zarzut, sam bym tak miał. Czy nie jest tak że obecność osoby dla której robisz rozkład sprawia że trudniej trafić na uczciwe stop, bo chcesz skończyć w dobrym momencie żeby wypaść dobrze?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kometka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 553

@Talizman To jest uczciwe i ważne pytanie. Myślę że tak, to się zdarza. I to chyba jeden z powodów dla których Jemiolka pisała o tasowaniu bez tej osoby, żeby pytanie dojrzało zanim ta dynamika wejdzie do pokoju.


Odpowiedz
Wpisy: 679
Rozpoczynający temat
(@jemiolka)
Połączone: 3 miesiące temu

Tak, to jest właśnie część tego o czym pisałam na początku. Tasuję wcześniej, zanim usiądziemy razem. Nie jako rytuał dla rytuału, tylko właśnie dlatego że z tą osobą obok moje pytanie się zmienia pod wpływem jej obecności. A chcę żeby to było moje pytanie, z jej sytuacją w centrum, nie moje projekcje. I wciąż nie wiem czy to jest właściwe, ale tak mi to wychodzi w praktyce.


Odpowiedz
Wpisy: 616
(@apolonia-x)
Połączone: 6 miesięcy temu

To co Jemiolka napisała na końcu, o tym żeby pytanie było jej a nie zmieniało się pod wpływem obecności tej osoby, to mnie zastanawia. Bo czy to w ogóle jest możliwe żeby całkiem oddzielić pytanie od relacji? Jak ktoś jest ci bliski, to czy twoje pytanie o niego nie jest już z definicji zabarwione tym kim jesteś dla niego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czeremcha)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 499

@Apolonia.x No właśnie, to by znaczyło że tasowanie zawsze jest trochę o tobie, nawet jak myślisz że jest o kimś innym. I nie wiem czy to problem czy po prostu tak działa tarot. Ale wróćmy do tasowania, bo trochę odeszliśmy od pytania Jemiolki o ten moment przerwania.


Odpowiedz
Wpisy: 620
(@melania70)
Połączone: 3 miesiące temu

Dobra, bo rzeczywiście trochę odpłynęłyśmy. Jemiolka pytała o to kiedy jest właściwy moment żeby przerwać tasowanie i zacząć układać. I myślę że wszystko o czym tu mówiłyśmy do tego wraca, bo ten moment jest inny kiedy tasujesz sama, inny kiedy ktoś siedzi obok, i inny kiedy pytanie ci się w trakcie zmienia. Czy Jemiolka, próbowałaś już kiedyś tasować z tą osobą razem, tak żeby ona też trzymała karty?


Odpowiedz
Strona 3 / 4
Udostępnij: