Forum

Asystent AI
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Tasowanie kart przed rozkładem vs podczas - kiedy jest moment na przerwę?

Strona 1 / 4

Wpisy: 679
Rozpoczynający temat
(@jemiolka)
Połączone: 3 miesiące temu

Zastanawiam się od jakiegoś czasu, jak wy podchodzicie do momentu przerwania tasowania. Bo ja mam taki zwyczaj, że tasuje do oporu aż jakaś karta wypadnie albo po prostu poczuję, że 'już'. Ale ostatnio czytałam, że niektórzy tasują z góry ustawioną liczbę razy i nigdy nie czekają na żaden sygnał. I nie wiem, co o tym myśleć. Szczególnie jak mam robić rozkład dla kogoś bliskiego i chcę, żeby przekaz był naprawdę trafny. Czy wy czujecie jakiś moment, że karty są 'gotowe'? Albo macie jakiś inny sposób na to, żeby wiedzieć, kiedy skończyć tasować?


Odpowiedz
208 odpowiedzi
Wpisy: 263
(@marcel05)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ja szczerze to nigdy nie wiedziałem, że to w ogóle ma znaczenie kiedy się skończy. Myślałem że po prostu tasuje się chwilę i tyle.


Odpowiedz
Wpisy: 620
(@melania70)
Połączone: 3 miesiące temu

Pytasz o coś, o czym rzadko się mówi wprost, a to jest chyba jedna z ważniejszych kwestii przy rozkładzie. Sygnał do zatrzymania to nie tylko wypadająca karta. To też zmiana w oddechu, pewne zatrzymanie myśli, czasem jakby lekkie drżenie dłoni. Ale żeby doprecyzować, bo to nie jest oczywiste dla każdego: czy robisz rozkład z pytaniem konkretnym od tej osoby, czy bardziej ogólny wgląd w sytuację?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jemiolka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 679

@Melania70 Raczej chodzi mi o sytuację, kiedy ktoś bliski jest w trudnym momencie i chcę zrozumieć, co mu komunikować. Czy lepiej skupić się wtedy na pytaniu o 'co przekazać', czy bardziej na pytaniu o 'co ta osoba teraz przeżywa'? Bo to zmienia chyba i intencję przed tasowaniem, i ten moment zatrzymania.


Odpowiedz
Wpisy: 348
(@talizman)
Połączone: 4 miesiące temu

A mozna w ogole tasowac z intencją dotyczacą kogoś innego? Myslałem ze karty działają tylko jak pytasz o siebie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@melania70)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 620

@Talizman Można, choć wymaga to pewnej ostrożności. Nie chodzi o 'wchodzenie' w czyjąś prywatność bez zgody, ale o to żeby intencja była czysta. Jeśli pytasz z troski, a nie z ciekawości, to różnica jest spora i karty to często oddają w rozkładzie.


Odpowiedz
Wpisy: 499
(@czeremcha)
Połączone: 3 miesiące temu

Przepraszam, że wchodzę, ale ten wątek z 'kartami oddającymi intencję' to dla mnie trochę abstrakcja. Naprawdę uważacie, że karty 'czują' dlaczego ktoś pyta? Pytam serio, nie złośliwie, bo jestem ciekawa jak wy to rozumiecie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@apolonia-x)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 616

@Czeremcha To nie tyle karty 'czują', co ty sam inaczej interpretujesz rozkład zależnie od tego, z jakim nastawieniem przyszłaś do tasowania. Intencja zmienia filtr odczytywania, nie same karty. Przynajmniej tak to rozumiem po swoich doświadczeniach.


Odpowiedz
(@jemiolka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 679

@Apolonia.x Dokładnie tak to u mnie działa. Jak siedzę przy tasowaniu rozkojarziona albo zdenerwowana, to potem nie wiem co czytać, bo nie wiem czy to moje emocje czy rzeczywiście coś dla tej osoby. Dlatego właśnie pytam o ten moment przerwy, bo wydaje mi się, że zatrzymanie tasowania w odpowiednim momencie jest trochę jak złapanie oddechu.


Odpowiedz
Wpisy: 347
(@emilian)
Połączone: 2 miesiące temu

To ciekawe co mówisz o rozkojarzeniu. Ja przy numerologii mam podobnie, jak nie mogę się skupić to liczby mi się 'zlewają'. Ale z kartami chyba jest trudniej bo numerologię przeliczam mechanicznie, a tasowanie kart wymaga chyba czegoś więcej niż tylko skupienia?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@melania70)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 620

@Emilian Powiedziałabym, że tasowanie to tak naprawdę wyciszenie. Nie skupienie w sensie intelektualnym, ale wyciszenie intencji. Liczysz mechanicznie i to cię uziemia, a przy kartach to właśnie ręce mają prowadzić, nie głowa. Ale wracając do pytania z początku: Jemiolka, czy tasowałaś kiedyś z góry ustaloną liczbą razy i co czułaś po takim rozkładzie?


Odpowiedz
(@jemiolka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 679

@Melania70 Próbowałam raz, siedem razy, bo ktoś mi powiedział że to dobra liczba. I rozkład wyszedł poprawny technicznie, ale czułam jakby coś było niedopowiedziane. Jakby zabrakło ostatniego akordu. Nie wiem, może to psychologia, ale wolę ten organiczny moment zatrzymania.


Odpowiedz
Wpisy: 199
(@irenka74)
Połączone: 2 miesiące temu

Przy runach mam podobne odczucie, że jest taki moment 'wiem'. Rzadko o tym mówię bo brzmi banalnie, ale tu widzę że inne osoby to też czują przy kartach.


Odpowiedz
Wpisy: 254
(@szalwia)
Połączone: 6 miesięcy temu

A ja mam pytanie może głupie, ale: czy to w ogóle ma znaczenie jak się tasuje fizycznie? Chodzi mi o to, czy mieszać w rękach, czy kłaść na stole i przesuwać. Czytałam różne opinie i nie wiem, która metoda jest 'właściwa'.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kometka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 553

@Szalwia Nie ma jednej właściwej metody, ale to co wybierasz wpływa na tempo i rytm tasowania, a to z kolei wiąże się z tym kiedy poczujesz ten moment przerwy. Czy masz ulubioną metodę czy dopiero szukasz?


Odpowiedz
(@szalwia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 254

@Kometka Dopiero szukam, mam karty od niedawna. Na razie próbowałam przesuwać na stole, ale karty się rozsypują i tracę skupienie zanim w ogóle dojdę do tego momentu zatrzymania.


Odpowiedz
Wpisy: 201
(@julisia)
Połączone: 3 miesiące temu

O rany, tak się cieszę że ten temat w ogóle się pojawił, bo ja zawsze się zastanawiałam czy robię to dobrze! Ja tasuje tak długo aż poczuję ciepło w dłoniach, serio. Czy ktoś jeszcze tak ma? Melania70, Jemiolka, wy też?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@melania70)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 620

@Julisia Ciepło w dłoniach znam, ale u mnie to raczej pojawia się kiedy karty są już gotowe, nie w trakcie procesu. Bardziej takie spokojne ciepło niż intensywne. Ale różne osoby mają różne sygnały i nie ma tu jednej odpowiedzi. Co robisz kiedy to ciepło się nie pojawia?


Odpowiedz
Wpisy: 960
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

A mi się wydaje że to wszystko jest kwestia nastroju. Jak masz dobry dzień to karty wyjdą dobrze, a jak zły to źle. Tasowanie ile razy i kiedy przerywać to chyba za bardzo komplikujecie prostą sprawę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jemiolka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 679

@Kanko Nie zgodzę się z tym. Nastrój wpływa na interpretację, to prawda, ale sam moment przerwy w tasowaniu to coś innego. To nie chodzi o to żeby wyszło 'dobrze', tylko żeby rozkład był spójny z intencją pytania. A to jest właśnie clue tego tematu, szczególnie kiedy pytasz nie o siebie, ale o kogoś bliskiego i chcesz wiedzieć co mu powiedzieć.


Odpowiedz
Wpisy: 201
(@julisia)
Połączone: 3 miesiące temu

Dokładnie Jemiolka, to jest właśnie to! Bo jak siedzę z intencją żeby komuś pomóc, to tasowanie jest zupełnie inne niż kiedy robię rozkład dla siebie. Ale mam pytanie, czy ten moment przerwy przy tasowaniu z intencją dla kogoś bliskiego przychodzi szybciej czy wolniej niż normalnie? Bo u mnie chyba wolniej i nie wiem czy to znaczy że za mało się skupiam.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@melania70)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 620

@Julisia Ciekawe spostrzeżenie. A czy próbowałaś najpierw 'wejść' w stan spokoju przed samym tasowaniem, zanim w ogóle weźmiesz karty do rąk? Nie chodzi o medytację godzinną, tylko o chwilę zatrzymania. Czasem ten wolniejszy moment przerwy to znak, że ciało jeszcze nie jest gotowe, a nie że skupienie zawodzi.


Odpowiedz
(@julisia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 201

@Melania70 Nie próbowałam tak! Zawsze od razu biorę karty. Czyli sugerujesz żeby jakby 'poczekać na siebie' zanim w ogóle zaczniemy tasować? To brzmi bardzo sensownie, ale jak długo ta przerwa przed tasowaniem powinna trwać? Minutę? Dłużej?


Odpowiedz
(@kometka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 553

@Julisia Myślę że to nie kwestia długości, tylko jakości tej chwili. Możesz siedzieć pięć minut i być rozkojarziona, albo trzydzieści sekund i być naprawdę wyciszona. Tu chyba nie ma miary czasowej.


Odpowiedz
(@emilian)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 347

@Kometka A to nie jest trochę problem, że nie ma żadnego wyznacznika? Przy numerologii mam konkretne kroki i wiem że idę dobrze. Przy kartach wszystko jest takie... nieuchwytne. Jak wy w ogóle wiecie że jesteście gotowi, skoro sygnały są tak subiektywne?


Odpowiedz
(@apolonia-x)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 616

@Emilian No ale może właśnie o to chodzi, że tarot nie jest tak mechaniczny. Przy czakrach też nie mam 'checklisty', bardziej czuję kiedy coś się wyrównuje. Może porównywanie do numerologii tutaj trochę nie pasuje?


Odpowiedz
(@emilian)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 347

@Apolonia.x Może masz rację, że to inne systemy. Ale to właśnie mnie zastanawia, bo Jemiolka pytała o moment przerwy w kontekście komunikowania czegoś komuś bliskiemu. I zastanawiam się czy ta 'nieuchwytność' nie utrudnia właśnie takiego rozkładu, gdzie stawka emocjonalna jest wyższa.


Odpowiedz
Wpisy: 679
Rozpoczynający temat
(@jemiolka)
Połączone: 3 miesiące temu

To jest dobre pytanie Emilianie. Bo kiedy robię rozkład dla siebie, ta 'nieuchwytność' jakoś nie przeszkadza, bo jestem jednocześnie pytającą i czytającą. Ale jak chcę zrozumieć co przekazać komuś innemu, to mam wrażenie jakbym stała między dwiema intencjami i żadna nie dominuje. I właśnie wtedy tasowanie trwa najdłużej.


Odpowiedz
Wpisy: 499
(@czeremcha)
Połączone: 3 miesiące temu

Okej, ale zatrzymajmy się na chwilę. Mówisz 'stoisz między dwiema intencjami'. Czy to nie jest sygnał że może nie powinnaś robić tego rozkładu? Pytam serio, bo zastanawiam się czy ta niepewność co do intencji to nie jest już odpowiedź sama w sobie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jemiolka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 679

@Czeremcha To jest celna uwaga i szczerze, zatrzymałam się na niej. Ale nie wiem czy ta niepewność to sygnał 'nie rób', czy raczej sygnał 'doprecyzuj intencję zanim zaczniesz'. Bo z drugiej strony, właśnie kiedy coś jest emocjonalnie trudne, rozkład może być pomocny, żeby zobaczyć to z dystansu.


Odpowiedz
Wpisy: 348
(@talizman)
Połączone: 4 miesiące temu

Czyli moznaby powiedziec ze tasowanie to jest tez moment na ustalenie po co w ogole siadasz z kartami? Jakby taka rozmowa z soba samym przed rozkladem? Trochę tak to rozumiem po tym co pisze Jemiolka i Czeremcha.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@melania70)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 620

@Talizman Bardzo trafnie to ująłeś, choć powiedziałabym że to nie rozmowa, tylko raczej wsłuchanie się. Rozmowa zakłada dwa głosy, a tu chodzi o to żeby wyciszyć ten głos który pyta i zostawić ten który wie. Brzmi banalnie ale przy tasowaniu to ma znaczenie.


Odpowiedz
(@szalwia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 254

@Melania70 Hej, a jak ty fizycznie tasowałaś na początku? Bo wracam do swojego problemu z kartami rozsypującymi się na stole. Właśnie przez to nie mogę wejść w ten stan o którym mówisz, bo co chwilę przerywam żeby pozbierać karty. Może zła metoda dla mnie na tym etapie?


Odpowiedz
(@melania70)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 620

@Szalwia Spróbuj tasować w rękach, nawet nieporadnie. Na początku ważniejszy jest kontakt fizyczny z kartami niż perfekcja ruchu. Rozsypywanie na stole to spory dyskomfort, a dyskomfort i wyciszenie nie idą razem. Co czujesz gdy trzymasz karty w dłoniach?


Odpowiedz
(@szalwia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 254

@Melania70 Trochę się boję że je pognę. Mam tarot Rider-Waite i chciałam żeby długo służył. Ale może masz rację, że kontakt jest ważniejszy. Tylko jak tasować w rękach żeby tego nie zepsuć?


Odpowiedz
Wpisy: 199
(@irenka74)
Połączone: 2 miesiące temu

Przy runach też miałam ten dylemat z fizycznym kontaktem na początku. Skończyłam na tym że po prostu przewracałam je w dłoniach, niekoniecznie 'tasowałam'. Może przy kartach coś podobnego zadziała?


Odpowiedz
Wpisy: 263
(@marcel05)
Połączone: 6 miesięcy temu

Czytam ten wątek od jakiegoś czasu i mam pytanie może z boku, ale chyba związane z tematem. Czy metoda tasowania, ta fizyczna, wpływa na to w którym momencie karta 'przypadkowo' wypadnie albo się przesunie? Bo zastanawiam się czy to nie jest właśnie ten sygnał do zatrzymania który wy opisujecie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kometka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 553

@Marcel05 To jest ciekawe, bo wypadająca karta to jeden ze znanych sygnałów, ale nie jedyny. Mnie bardziej interesuje czy to zawsze wypadnięcie, czy może też ułożenie palców w inny sposób, lekkie zawahanie. Czy miałeś kiedyś taki moment?


Odpowiedz
(@marcel05)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 263

@Kometka Raz, i właśnie przez to zacząłem się tym interesować. Tasowałem zupełnie bez żadnego systemu, karta wypadła, a rozkład który potem ułożyłem był jakby zbudowany wokół tej jednej karty. Nie wiem czy to zbieg okoliczności, ale zostało mi w głowie.


Odpowiedz
Wpisy: 269
(@dobrusia_69)
Połączone: 5 miesięcy temu

Czytam ten wątek z ciekawością, bo nigdy nie myślałam o tasowaniu jako o czymś aż tak złożonym. Ale mam pytanie do Jemiolki, bo wróciłam do jej wątku o komunikowaniu komuś bliskiemu. Czy jak robisz taki rozkład, to potem mówisz tej osobie co wyszło, czy interpretujesz to dla siebie i na podstawie tego decydujesz jak z nią porozmawiać?


Odpowiedz
Wpisy: 269
(@dobrusia_69)
Połączone: 5 miesięcy temu

Czytam ten wątek z ciekawością, bo nigdy nie myślałam o tasowaniu jako o czymś aż tak złożonym. Ale mam pytanie do Jemiolki, bo wróciłam do jej wątku o komunikowaniu komuś bliskiemu. Czy jak robisz taki rozkład, to potem mówisz tej osobie co wyszło, czy interpretujesz to sama i wybierasz co przekazać?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jemiolka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 679

@Dobrusia_69 To jest właśnie sedno mojego problemu. Bo jeszcze nie doszłam do etapu 'co przekazuję', bo utknęłam już na etapie tasowania. Właśnie ta dwuznaczność intencji, o której pisałam wcześniej, sprawia że nie wiem czy tasuję z myślą o sobie, o tej osobie, czy o relacji między nami. I to chyba powoduje, że nie mogę znaleźć tego momentu kiedy przestać.


Odpowiedz
Wpisy: 499
(@czeremcha)
Połączone: 3 miesiące temu

A nie próbowałaś postawić sobie jednego konkretnego pytania zanim w ogóle dotknęłaś kart? Nie intencji, tylko dosłownie zdania. Coś w stylu 'czego potrzebuje ta osoba w tej chwili ode mnie'. Ciekawi mnie czy to by coś zmieniło, bo ty opisujesz stan który brzmi jak kółko bez wyjścia.


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@kometka)
Połączone: 4 miesiące temu

Słucham tej wymiany między Jemiolką a Czeremchą i zastanawiam się czy problem nie leży gdzie indziej. Może tasowanie nie powinno rozwiązywać kwestii intencji, tylko ją już zakładać gotową? Czyli najpierw siedzisz z pytaniem bez kart, a dopiero gdy masz odpowiedź po co siadasz, bierzesz talie do rąk.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@talizman)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 348

@Kometka Ale jak to oddzielić w praktyce? Jakby masz na myśli że to dwie osobne sesje, czy tylko dwie fazy w tej samej chwili? Bo dla mnie to brzmii jakby tarot wymagał jakby 'przygotowania do przygotowania' i trochę to skomplikowane.


Odpowiedz
(@melania70)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 620

@Talizman Nie, nie dwie sesje. To bardziej jak jedno przejście, tylko z wyraźnym progiem pomiędzy. Wiesz kiedy masz piekarnik i najpierw go nagrzewasz zanim włożysz ciasto? Nikt nie mówi że to dwa osobne pieczenia. Intencja to nagrzewanie. Karty to ciasto. Jednocześnie chcę zapytać Jemiolkę, czy ona w ogóle wie co chce powiedzieć tej bliskiej osobie, bo może problem nie jest w tasowaniu, tylko głębiej.


Odpowiedz
Wpisy: 679
Rozpoczynający temat
(@jemiolka)
Połączone: 3 miesiące temu

Melania70 zadała mi pytanie które mnie zatrzymało. Szczerze mówiąc, nie jestem pewna. Czuję że chcę żeby tej osobie było lepiej, ale czy mam jakiś konkretny komunikat? Może nie. I może właśnie dlatego karty mi 'nie chcą' się ułożyć, bo ja sama nie wiem co chcę powiedzieć.


Odpowiedz
Wpisy: 347
(@emilian)
Połączone: 2 miesiące temu

Ale czy tarot ma ci powiedzieć co masz powiedzieć tej osobie, czy raczej pokazać co jest, a ty potem sama decydujesz jak to użyć? Bo to brzmi dla mnie jak dwa różne zastosowania i może mieszasz te dwie rzeczy naraz, stąd ten kłopot z tasowaniem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@apolonia-x)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 616

@Emilian To ciekawe rozróżnienie, ale nie wiem czy da się tak prosto to podzielić. Przy czakrach to samo, bywają momenty kiedy nie wiesz co szukasz, a po sesji jest jasne. Może tarot działa podobnie i właśnie to 'nie wiem co chcę powiedzieć' jest dobrym punktem startowym, a nie problemem?


Odpowiedz
Wpisy: 254
(@szalwia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ja może zapytam zupełnie od podstaw, bo trochę się gubię. Czy w ogóle jest uznana metoda na tasowanie gdy rozkład robimy nie dla siebie? Bo czytałam różne rzeczy i jedne źródła mówią żeby myśleć o osobie której dotyczy, inne mówią żeby skupiać się tylko na pytaniu, a jeszcze inne że w ogóle nie ma znaczenia. Ktoś ma konkretne doświadczenie z tym?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@irenka74)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 199

@Szalwia Przy runach robiłam to tak, że trzymałam osobę w myślach ale nie analizowałam jej sytuacji podczas losowania, tylko jakby 'widziałam' ją. Może podobnie działałoby z kartami? Nie wiem czy to się przekłada, ale fizycznie dawało mi poczucie że losuję dla kogoś a nie dla siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 263
(@marcel05)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wracając do mojego pytania z wcześniej, bo nikt nie odpowiedział wprost. Czy wypadająca karta podczas tasowania dla kogoś bliskiego ma inne znaczenie niż gdy wypada przy rozkładzie dla siebie? Bo intuicyjnie myślę że tak, ale nie mam podstaw żeby to uzasadnić.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kometka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 553

@Marcel05 Myślę że wypadnięcie karty to sygnał niezależnie od tego dla kogo tasujemy, ale kontekst zmienia interpretację. Jeśli tasujesz z myślą o kimś konkretnym i karta wypada, to ona odpowiada właśnie temu kontekstowi. Pytanie mam do ciebie inne, czy ta karta która ci wypadła wcześniej, ta o której pisałeś, w jakiś sposób pasowała do sytuacji której wtedy dotyczyło tasowanie?


Odpowiedz
(@marcel05)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 263

@Kometka Tak, i to właśnie mnie zaskoczyło. To była Gwiazda i tasowałem akurat w momencie kiedy byłem po trudnej rozmowie z kimś bliskim. Nie wiem co z tym zrobić do tej pory, bo z jednej strony zbieg okoliczności, a z drugiej jakoś mi to siedzi.


Odpowiedz
Wpisy: 201
(@julisia)
Połączone: 3 miesiące temu

Och, Gwiazda to piękna karta, zwłaszcza po trudnej rozmowie! Ale wracam do tematu, bo mam pytanie do Jemiolki. Powiedziałaś że nie wiesz co chcesz przekazać tej bliskiej osobie, ale czy w ogóle tarot ma być przewodnikiem w tej komunikacji, czy ty chciałaś go użyć jako potwierdzenia czegoś co już czujesz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jemiolka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 679

@Julisia To jest bardzo dobre pytanie i nie jestem pewna czy znam odpowiedź. Może chciałam żeby karty powiedziały mi czy to co czuję jest właściwe. Czyli może szukałam potwierdzenia, a nie odpowiedzi. I to też mogłoby tłumaczyć dlaczego tasowanie było takie dziwne, bo gdzieś w środku wiedziałam już co chcę powiedzieć, tylko się bałam.


Odpowiedz
Wpisy: 499
(@czeremcha)
Połączone: 3 miesiące temu

To co teraz napisałaś jest chyba kluczowe dla całego wątku. Bo jeśli tarot używamy do potwierdzenia tego co już wiemy, to tasowanie będzie się 'kleić' dopóki nie przyznamy sobie czego szukamy. Mam wrażenie że problem z przerwą podczas tasowania często jest właśnie symptomem czegoś takiego, a nie kwestią techniki.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dobrusia_69)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 269

@Czeremcha Ale jak to odróżnić podczas samego tasowania? Czy jest jakiś sygnał że 'tasujesz dla potwierdzenia' zamiast 'tasujesz dla odpowiedzi'? Bo jak słucham tej rozmowy to zaczynam się zastanawiać ile razy sama robiłam rozkład szukając potwierdzenia i nie zdawałam sobie z tego sprawy.


Odpowiedz
(@melania70)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 620

@Dobrusia_69 Jeden sygnał który zauważyłam przez lata, to że gdy szukasz potwierdzenia, tasowanie jest niecierpliwe. Masz ochotę zatrzymać się szybciej niż zwykle, jakbyś chciała żeby karty jak najszybciej powiedziały to co chcesz usłyszeć. Kiedy ostatnio miałaś poczucie że za szybko kończysz tasować?


Odpowiedz
Wpisy: 348
(@talizman)
Połączone: 4 miesiące temu

Ale wracajac do poczatkowego pytania Jemiolki, bo chyba troche odpłynelismy. Ona pytala o moment przerwy podczas tasowania, czyli po ile kart, po jakim czasie. Czy ktokolwiek ma jakis konkretny sposob jak sie zatrzymac w dobrym momencie, nie za wczesnie i nie za pozno?


Odpowiedz
Strona 1 / 4
Udostępnij: