Ta ulga mowi więcej niż trzy rozkłady razem wzięte. Naprawdę. Jeśli pierwsza emocja na Dziesiątkę Mieczy to ulga, to znaczy że gdzieś glębiej projekt jest robiony właśnie dla tego - żeby dotrzeć żeby coś przebić. To zmienia całą interpretację pozycji odbioru.
Słuchajcie, ja może glupio pytam ale co to znaczy 'projekt żyje poza mną'? azuryt tak napisała wcześniej. Czy to znaczy, ze album jest już gotowy i ona tylko nie chce go wydać czy że jest w trakcie? 😉
To jest moment, w którym rozkład dla twórcy robi się szczególnie interesujący jako kategoria. Bo tutaj pytanie nie brzmi 'czy projekt jest dobry', tylko 'co mnie powstrzymuje przed wypuszczeniem czegoś co już uważam za gotowe'. To zupełnie inne pytanie i zupełnie inne pozycje powinny być w rozkładzie. Azuryt, czy robiłaś rozkład z takim pytaniem wprost?
Masz rację i łapię się na tym. To nie powinien być trzeci rozkład jako próba znalezienia lepszej odpowiedzi. Ale jeśli pytanie fundamentalnie się zmieniło - z 'jak zostanie odebrany' na 'dlaczego go nie puszczam' - to to nie jest kontynuacja, tylko nowy temat. Różnica jest subtelna, ale realna.
To rozróżnienie które robi Almandynka jest ważne i chcę je trochę rozwinąć. Trzeci rozkład jako ucieczka od odpowiedzi to pułapka. Ale nowy rozkład na nowe, bardziej precyzyjne pytanie - to może być uczciwe. Problem polega na tym, że Azuryt musi sama ocenić czy jej pytanie się zmieniło, czy tylko uciekła w inne sformułowanie tego samego lęku.
A mozna zapytac co to znaczy dla praktyki tarotowej - czy jest jakas zasada ile rozkladow na jeden temat to juz za duzo? Bo ja sam mialem sytuacje ze robilem cztery na jedne pytanie i po prostu nie potrafilem przestac. Szaman, Drakona - czy jest jakas regula czy to kwestia wyczucia?
Mam pytanie do Szamana o ten pięciokartowy rozkład dla twórców, który opisywał wczesniej. Czy jest jakaś konkretna pozycja w nim, która dotyczy właśnie momentu wydania, wypuszczenia pracy? Bo to co opisuje Azuryt - gotowość projektu vs. blokada wewnetrzna - wydaje mi się, że rozkłady z pytaniem o 'jak zostanie odebrany' tego nie obejmuja.
Przepraszam ze wchodzę, ale czytam to wątku od dawna i mam może naiwne pytanie - skoro Azuryt wie, że album jest gotowy i wie, że sama go trzyma, to po co wogóle rozkład? Tzn. rozumiem że karty mogą coś pokazać o odbiorze, ale blokadę chyba widzi sama? Czy rozkład może powiedzieć coś czego nie wiemy, czy tylko porządkuje to co już wiemy?
To co opisuje Azuryt to klasyczny problem w rozkładach dla twórców - pytanie 'czy projekt dotrze' często maskuje pytanie 'czy ja przetrwam jeśli dotrze'. i karty to wyłapują bo odpowiadają na to drugie, głębsze. Ale Heliodor pyta o coś konkretnego - czy rozkład w ogóle dodaje tu wartość, skoro blokada jest widoczna gołym okiem.
To rozróżnienie które proponuje Eliksira - 'przetrwać jeśli dotrze' - jest bardzo trafne dla rozkładów twórczych. Azuryt, czy w którymś momencie podczas rozkładu pojawiła się karta która mówiła nie tyle o projekcie co o tobie jako osobie wystawiającej się na odbiór? Bo to byłoby inne niż pytanie o sam album.
Księżniczka Kielichów odwrócona jako 'ja w tym momencie' - to bardzo konkretna informacja. W kontekście twórczym ta karta odwrócona często pokazuje osobę która ma silną intuicję artystyczną, ale blokuje jej wyjście na zewnątrz z jakiegoś emocjonalnego powodu. Na której pozycji dokładnie leżała? To zmienia odczyt.
Hej a mozna zapytać - jak Azuryt robiła ten rozklad to miała konkretne pytanie sformułowane na pismie czy robiła 'na wyczucie'? Bo zauwazam ze przy tworczych projektach ludzie często siadaja z ogólnym niepokojem i potem karta jak Dziesiatka Mieczy dostaje mnóstwo znaczen naraz.
To jest praktyczna obserwacja do zapamiętania dla każdego kto robi rozkłady twórcze - jedno pytanie, jedna intencja. 'Potencjał' i 'odbiór' to dwie różne energie i rozkład próbując odpowiedzieć na obie naraz może dawac obraz rozmazany. Szaman czy w tym układzie pięciokartowym który opisywałeś te dwa aspekty są rozdzielone na osobne pozycje? 😛
Zatrzymajmy się na chwilę przy Księżniczce Kielichów odwróconej, bo to jest konkretna karta do przepracowania. Azuryt, czy pamiętasz w jakim nastroju siadałaś do rozkładu? Pytam bo ta karta odwrócona potrafi się pojawiać inaczej gdy ktoś jest w stanie wyciszenia a inaczej gdy jest w trybie 'muszę dostać odpowiedź'.
To co mówi Azuryt jest bardzo uczciwe i myślę, ze wiele osób to rozpozna we własnych doświadczeniach. Ale mam pytanie - czy data w głowie przed rozkładem to błąd, czy karty mogą pracować właśnie z tym napięciem między chcianym terminem a faktyczną gotowością?
Nie rozumiem jednej rzeczy - Azuryt mówiła, że Gwiazda była w rozkładzie wcześniej i brzmiało to pozytywnie. a teraz Dziesiątka Mieczy i Księżniczka odwrócona brzmią gorzej. Czy to znaczy, że karty sobie przeczą w jednym rozkładzie czy to jest normalne że sa i dobre i zle karty razem?
Ale wlasnie tu jest problem z ktorym sie zmagam w tej dyskusji - skoro kazda karte mozna interpretowac roznie w zaleznosci od pozycji, nastroju, pytania i pierwszej emocji, to gdzie jest granica miedzy interpretacja a dopasowywaniem do tego co chcemy zobaczyc? Azuryt sama przyznala, ze chciala potwierdzenia daty.
Czytam ten wątek od początku i naprawdę dużo się nauczyłem o rozkładach dla twórców, dzięki wszystkim za tę rozmowę! mam jedno małe pytanie do Szamana albo Almandynki - czy ten układ pięciokartowy który opisywaliście ma jakąś nazwę albo pochodzi z konkretnej tradycji czy to jest autorski układ?
Czytam ten wątek od dłuższego czasu i mam pytanie które mnie nurtuje - Azuryt wspomniała, że Księżniczka Kielichów odwrócona była dla niej 'to ja', a nie 'to album'. Czy to jest dobra rzecz że karta twórcza mówi o osobie zamiast o dziele? Czy powinnam oczekiwać, że w rozkładzie dla projektu artystycznego karty będą mówiły o projekcie czy o mnie jako twórcy?
To co mówi Szaman o rozmytej granicy - tak to właśnie wyglądało. Miałam poczucie że każda karta mogła dotyczyć mnie albo albumu i nie wiedziałam jak wybrać. Teraz mam pytanie praktyczne: czy przy ponownym rozkładzie powinnam pytać tylko o siebie jako twórczynię, oddzielnie od pytania o album? Czyli dwa osobne rozkłady?
Dwa osobne rozkłady to jedno rozwiązanie ale nie jedyne. Można też sformułować jedno precyzyjne pytanie które obejmuje obie warstwy - na przykład 'co stoi między mną a wydaniem albumu w tym terminie' zamiast 'jak zostanie odebrany'. To pytanie naturalnie uwzglednia ciebie jako twórcę i projekt jako dzieło ale ma jeden konkretny kierunek odpowiedzi.
Ale wlasnie - Azuryt przyznala ze jest zablokowana, i to przed rozkladem. To znaczy ze wiedziala odpowiedz zanim siegnela po karty. Wiec po co byl rozklad? Jestem troche zmeczona tym watkiem bo kręcimy sie w kolko - ktos wie co jest problemem robi rozklad, karta potwierdza problem i wszyscy mowia 'to byl dobry rozkład'. Ale czy to nie jest po prostu zwierciadlo tego co już wiemy?
Wtrące sie tu bo temat Tojadka jest wazny i czesto sie o tym nie mowi wprost na forum. Moim zdaniem karty pracuja dobrze właśnie wtedy gdy 'juz wiemy' coś mgliście bo dają temu kształt który możemy przepracować. Problem jest kiedy idziemy do kart żeby sie dowiedziec czegoś czego absolutnie nie czujemy. Wtedy interpretacja jest naprawde pusta. Azuryt miała materiał wewnetrzny, karta dała mu forme - to chyba jest dobry przypadek uzycia rozkładu?
Przepraszam że wchodzę z glupim pytaniem ale chcę się upewnić ze dobrze rozumiem. Mowicie że karty nie mówią przyszłości tylko pokazują stan obecny? Bo ja zawsze myślałem że chodzi o przepowiednie - czy album będzie hitem czy nie. A tu wychodzi że karty mówią raczej o tym co czuje twórca nie o tym co zrobi publiczność.
Wracam do konkretów bo rozmowa zrobiła się trochę filozoficzna. Azuryt, mam pytanie praktyczne: minęło już trochę czasu od tamtego rozkładu. Czy coś się zmieniło w twoim podejściu do projektu? Pytam bo to byłby najprostszy test czy rozkład cokolwiek wniósł - nie czy karty 'miały rację', tylko czy twoje myślenie o albumie przesunęło się w jakimś kierunku po tej sesji.
To co napisała Azuryt - 'chcę zrobić dobrze' zamiast 'muszę zdązyć' - brzmi jak realna zmiana, nie tylko zmiana planu. Czy ktoś ma doswiadczenie z robieniem rozkładu po czasie od pierwszego, właśnie żeby zobaczyc czy energia projektu sie przesunęła? Ciekawi mnie czy karty ktore wypadają po zmianie wewnętrznej naprawdę są inne.
O, to jest coś co mnie bardzo interesuje! Szaman czy te trzy rozklady w czasie projektu robisz tym samym układem pięciokartowym za każdym razem, czy zmieniasz uklad w zależności od etapu? I czy porównujesz potem wyniki ze soba czy traktujesz każdy rozkład niezależnie? Przepraszam za dużo pytań naraz ale ten wątek otworzył mi oczy na zupełnie inne podejście do kart niż to co znałem.
