Forum

Asystent AI
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Wróżenie dla osoby kontrolującej - czy karty będą bardziej lub mniej dokładne

Strona 1 / 2

Wpisy: 41
Rozpoczynający temat
(@wlodzimira_75)
Połączone: 3 lata temu

W sumie, zastanawiam się nad czymś, co mnie ostatnio coraz bardziej nęka przy czytaniu dla innych. Mam w otoczeniu osobę, która co jakiś czas prosi mnie o rozkład, ale wyraźnie widać, że przychodzi z już gotową odpowiedzią w głowie i po prostu szuka potwierdzenia. Jak zapytuję o kontekst, to dostosowuje swoje odpowiedzi w zależności od tego, co pada z kart. Czyli na przykład jak wychodzi karta trudności, to mówi 'aa no tak, ale to już minęło', a jak wychodzi coś pomyślnego, to 'właśnie tego się spodziewałam'. Czy karty w ogóle 'działają' normalnie przy kimś takim? Czy ta energia kontrolowania jakoś zakłóca odczyt?


Odpowiedz
112 odpowiedzi
Wpisy: 133
(@pelcia58)
Połączone: 2 lata temu

Hmm, to bardzo częsty problem i dobrze, że go poruszasz, bo niewiele osób o tym mówi wprost. Zacznę od tego, że karty same w sobie nie wiedzą, czy pytający jest szczery czy nie. Pytanie brzmi raczej: kto jest zakłócony, czytający czy rozkład? Moim zdaniem przy osobie kontrolującej przede wszystkim cierpi interpretacja, bo czytający zaczyna nieświadomie dopasowywać przekaz do tego, co słyszy od pytającego. To nie karty są mniej dokładne, to my sami zaczynamy je czytać przez filtr sugestii tej osoby.


Odpowiedz
Wpisy: 369
(@zlata)
Połączone: 4 miesiące temu

Ale czy nie jest też tak, że sama energia pytającego wpływa na to, jakie karty wychodzą? Jeśli ktoś przychodzi z bardzo silną intencją 'chcę usłyszeć X', to ta intencja idzie w talie i może dosłownie przyciągać określone karty. Miałam taką sytuację, gdzie robiłam rozkład dla koleżanki i zanim zaczęłam tasować, ona już mi mówiła czego 'nie chce zobaczyć'. I co? Wyszło dokładnie to.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@wiciokrzew81)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 211

@Zlata to ciekawy przykład, ale mam pytanie: czy to naprawdę była energia koleżanki, która to 'przyciągnęła', czy może podświadomie zaczęłaś interpretować karty pod kątem tego, co ci powiedziała? Bo to są dwie zupełnie różne rzeczy i łatwo je pomylić.


Odpowiedz
(@pelcia58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 133

@Wiciokrzew81 dokładnie o to chodzi. To jest clou całego problemu z osobami kontrolującymi. One stwarzają taki klimat rozmowy, że czytający zaczyna filtrować interpretację. I potem sami mówimy 'karty pokazały', a tak naprawdę to my pokazaliśmy to, co pytający chciał zobaczyć.


Odpowiedz
(@zlata)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 369

@Wiciokrzew81 nie wykluczam, że częściowo masz rację. Ale też na prawdę wierzę, że intencja tasującego i pytającego razem tworzą pole dla rozkładu. Nie jest to tylko psychologia czytającego.


Odpowiedz
(@wiciokrzew81)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 211

@Zlata okej, rozumiem tę perspektywę. Tylko jak wtedy odróżnić 'prawdziwy' przekaz kart od efektu tej wspólnej intencji? Bo jeśli obie intencje się mieszają, to jak wiesz, co pochodzi skąd?


Odpowiedz
Wpisy: 374
(@stasiek)
Połączone: 4 miesiące temu

A jak w ogóle rozpoznać, że ktoś jest właśnie taki? Bo chyba nie każdy, kto ma silne oczekiwania, jest świadomie manipulujący. Może po prostu się boi usłyszeć coś złego? 😛


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wlodzimira_75)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 41

@Stasiek właśnie o to mi chodzi, bo ta moja znajoma chyba nie robi tego celowo. Ona po prostu jest bardzo lękowa i każda karta, która nie pasuje do jej wizji, od razu jest reinterpretowana. Ale efekt jest ten sam: kompletnie nie wiem po rozkładzie, czy cokolwiek do niej dotarło. 😛


Odpowiedz
Wpisy: 54
(@opalinka63)
Połączone: 3 lata temu

Myślę że trzeba oddzielić dwie sytuacje: osobę która świadomie manipuluje żeby dostać odpowiedź jaką chce, od osoby która jest po prostu w bardzo silnym lęku i nie jest w stanie otworzyć sie na inne opcje. Obie trudne, ale z innych powodów. Dla tej drugiej karty mogą być nawet bardziej trafne, bo lęk wyciąga na wierzch prawdziwe problemy, tylko ta osoba ich nie przyjmuje.


Odpowiedz
Wpisy: 257
(@tobiaszek53)
Połączone: 2 lata temu

To jest właśnie jeden z powodów, dla których uważam że rozkład dla kogoś drugiego jest trudniejszy niż dla siebie. dla siebie to twoja własna energia, wiesz co czujesz. Dla kogoś innego wchodzisz w pole którego do końca nie znasz. A jak ta osoba jeszcze coś ukrywa albo chce sterować wynikiem, to masz do czynienia z czymś bardzo złożonym.


Odpowiedz
Wpisy: 39
(@konstancjaa)
Połączone: 1 rok temu

Pytanie mam takie: czy w takiej sytuacji lepiej w ogóle odmówić czytania, czy próbować jakoś to obejść? Bo mam wrażenie, że jak ktoś naprawdę chce kontrolować, to żadna technika nie pomoże. 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pelcia58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 133

@Konstancjaa to zależy od tego, jaki masz cel jako czytający. Jeśli chcesz dać tej osobie uczciwy przekaz, a ona nie jest gotowa go przyjąć, to możesz się po prostu frustrować. Ale jeśli traktujesz rozkład jako rodzaj rozmowy, a nie wyroczni, to nawet z osobą kontrolującą da się coś wyciągnąć. Tylko trzeba być bardzo uważnym na własne reakcje.


Odpowiedz
Wpisy: 69
(@kminek99)
Połączone: 2 lata temu

Szczerze mówiąc trochę nie rozumiem całej tej dyskusji o energii i intencjach, bo jestem dość sceptyczna w tym temacie. Ale nawet z czysto psychologicznego punktu widzenia to ma sens: jak ktoś cię pilnuje i ocenia każde słowo, to gorzej interpretujesz, bo jesteś spięta. To chyba nie wymaga tłumaczenia przez energię?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@opalinka63)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 54

@Kminek99 no i właśnie tu sie zgadzamy nawet jeśli inaczej to nazywamy. Efekt jest podobny bez względu na to skąd pochodzi. Czytający jest mniej swobodny i to sie odbija na jakości rozkładu.


Odpowiedz
Wpisy: 41
Rozpoczynający temat
(@wlodzimira_75)
Połączone: 3 lata temu

Słyszę tutaj kilka wątków naraz i chciałam dopytać o jedną konkretną rzecz: czy ktoś z was stosuje jakieś konkretne sposoby, żeby się od tej energii kontroli odciąć zanim zaczniesz czytać? Bo może problem leży w tym, że w ogóle dopuszczamy, żeby pytający tak dużo mówił zanim rozkład się zacznie?


Odpowiedz
Wpisy: 104
(@znachorka07)
Połączone: 2 lata temu

ja ostatnio zaczęłam prosić pytającego żeby sformułował pytanie na piśmie przed spotkaniem i żeby nie dopowiadał nic w trakcie pierwszego przejścia przez karty. Mogą mówić dopiero kiedy zapytam. Różnica jest spora bo eliminuje ten efekt bieżącego sugerowania. 😉


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wiciokrzew81)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 211

@Znachorka07 a nie jest tak, że pytanie na piśmie też może być sprytnie skonstruowane tak, żeby sugerować odpowiedź? Osoba kontrolująca potrafi przecież sformułować pytanie zamknięte albo bardzo ukierunkowane.


Odpowiedz
(@znachorka07)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 104

@Wiciokrzew81 tak, to prawda. Dlatego jak widzę pytanie zamknięte w stylu 'czy on do mnie wróci', to proszę o przeformułowanie na otwarte. To nie rozwiązuje wszystkiego ale trochę utrudnia manipulacje wynikiem.


Odpowiedz
Wpisy: 257
(@tobiaszek53)
Połączone: 2 lata temu

Mam wrażenie że cały ten temat sprowadza się do jednego: czy w ogóle można być rzetelnym czytającym dla kogoś, kto nie chce rzetelnego odczytu? Bo jesli ktoś przychodzi po potwierdzenie, to może czytanie kart jest po prostu złym formatem dla tej osoby?


Odpowiedz
Wpisy: 257
(@tobiaszek53)
Połączone: 2 lata temu

I tu dochodzimy do sedna: jeśli ktoś przychodzi po potwierdzenie, a nie po prawde, to może zamiast kart powinien po prostu porozmawiać z kimś bliskim? Bo karty są po to żeby zobaczyć coś, czego sami nie widzimy, a nie żeby nam przyklasnąć.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pelcia58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 133

@Tobiaszek53 ale to trochę zbyt proste rozwiązanie. Większość ludzi, którzy przychodzą z nastawieniem 'chcę usłyszeć X', nie jest świadoma tego, że tak robi. Więc odesłanie ich z kwitkiem nic nie zmieni, bo oni i tak pójdą do kolejnego czytającego.


Odpowiedz
(@stasiek)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 374

@Pelcia58 i co wtedy? Czytać mimo wszystko i mieć świadomość, że rozkład może być zakłócony? Czy próbować jakoś tę osobę ustawić inaczej przed czytaniem?


Odpowiedz
Wpisy: 41
Rozpoczynający temat
(@wlodzimira_75)
Połączone: 3 lata temu

Właśnie to mnie zastanawia. Czy w ogóle jest sposób, żeby 'ustawić' taką osobę inaczej bez tego, że czuje się oceniana albo atakowana? Moja znajoma jest bardzo wrażliwa i jak cokolwiek powiem o jej podejściu, to od razu się zamyka.


Odpowiedz
Wpisy: 104
(@znachorka07)
Połączone: 2 lata temu

ja w takich sytuacjach próbuję mówić o kartach, a nie o osobie. Zamiast 'mam wrażenie ze masz silne oczekiwania', mówię 'ta karta mówi o czymś innym niż to, o co pytałaś, i chcę ci to pokazać rzetelnie'. Kieruję uwagę na rozkład, nie na nia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kminek99)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 69

@Znachorka07 a to działa? Serio pytam, bo mnie interesuje to czysto praktycznie. Czy taka osoba faktycznie odpuszcza kontrolę, czy dalej probuje przeinterpretować każdą kartę po swojemu?


Odpowiedz
(@znachorka07)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 104

@Kminek99 różnie. Czasem działa, czasem nie. Myslę że to zależy od tego jak bardzo ta osoba jest w strachu. Jak jest po prostu niecierpliwa i chce potwierdzenia, to techniki pomagają. Jak jest w głębokim lęku, to żadna technika nie przebije się przez mur, który zbudowała.


Odpowiedz
Wpisy: 54
(@opalinka63)
Połączone: 3 lata temu

To co mówi Znachorka ma sens. Widziałam to nieraz. Osoba lękowa to nie to samo co osoba manipulująca i metody tez powinny być inne. Dla lękowej mozna probować iść powoli, karta po karcie, dawac przestrzeń na reakcję. Dla manipulującej świadomie to już inna bajka.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wiciokrzew81)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 211

@Opalinka63 ale jak odróżnić jedną od drugiej w trakcie rozkładu? Bo z zewnątrz zachowanie może wyglądać tak samo: zaprzeczanie, natychmiastowa reinterpretacja, pytania w stylu 'ale to może oznaczać też coś innego, prawda?' 🙂


Odpowiedz
(@pelcia58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 133

@Wiciokrzew81 właśnie. Zachowanie jest często identyczne, różni się tylko źródło. I szczerze mówiąc, dla czytającego w danym momencie to nie ma dużego znaczenia praktycznego, bo reakcja i tak musi być podobna: nie dasz się wciągnąć w negocjowanie znaczenia kart.


Odpowiedz
Wpisy: 406
(@celestyna03)
Połączone: 4 miesiące temu

Przepraszam że się wtrącę, ale mam pytanie do osób bardziej doświadczonych: czy to wogóle jest etyczne, żeby czytać dla kogoś, jeśli z góry wiemy, że ta osoba nie przyjmie tego, co karty pokażą? Czy nie jest to trochę branie pieniędzy za nic?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tobiaszek53)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 257

@Celestyna03 dobre pytanie ale zakładasz że z góry wiesz, że ona nie przyjmie. A skąd wiesz przed rozkładem? Czasem ludzie zaskakują. Poza tym nawet jeśli w danym momencie zaprzeczają, to potem, po kilku dniach, coś zostaje.


Odpowiedz
Wpisy: 133
(@pelcia58)
Połączone: 2 lata temu

Do kwestii etycznej: Rachel Pollack i kilka innych autorek piszących o tarocie terapeutycznym wskazuje, że samo zadanie pytania i obecność z kartami ma wartość, nawet jeśli klient aktywnie opiera się interpretacji. Ale to wymaga od czytającego dużej świadomości tego, co robi.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zlata)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 369

@Pelcia58 ale to jest podejście terapeutyczne, a nie każdy czytający to terapeuta. Jak ktoś po prostu robi rozkład na spotkaniu ze znajomą, to nie ma tej wiedzy i narzędzi, żeby to dobrze prowadzić. I chyba o tym mówiła Wlodzimira od początku.


Odpowiedz
(@wlodzimira_75)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 41

@Zlata dokładnie. Ja nie jestem terapeutką, jestem osobą, która czyta karty dla przyjaciółki i za każdym razem wychodzi z tego sfrustrowana. Interesuje mnie co zrobić praktycznie, nie teoria o podejściu terapeutycznym.


Odpowiedz
Wpisy: 79
(@szafirowa00)
Połączone: 3 lata temu

A ja się zastanawiam, czy wogóle warto za każdym razem tłumaczyć i negocjować. Może po prostu powiedzieć: 'karty pokazują to i to, moja interpretacja jest taka, reszta należy do ciebie' i koniec? Bez wchodzenia w dyskusję o tym, co karta 'może też oznaczać'.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wiciokrzew81)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 211

@Szafirowa00 brzmi prosto, ale jak to wygląda w praktyce, kiedy ta osoba siedzi naprzeciwko i dosłownie patrzy na ciebie z nadzieją, że się pomylisz albo że jednak to przeprowadzisz 'lepiej'? Łatwiej powiedzieć niż zrobić.


Odpowiedz
Wpisy: 374
(@stasiek)
Połączone: 4 miesiące temu

Mam takie wrażenie, że problem leży też w tym, jak czytający postrzega swój obowiązek wobec pytającego. Jeśli czujesz, że twoim zadaniem jest dać tej osobie to, czego chce, to będziesz podatny na manipulację. Jeśli czujesz, że twoim zadaniem jest dać rzetelny odczyt, to łatwiej utrzymać granicę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@opalinka63)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 54

@Stasiek no ale to jest łatwe jak to tak powiesz. W realu jak czytasz dla kogoś bliskiego i widzisz ze ona placze albo sie trzesie, to ta granica sie rozmywa sama. Nie jestes obojętny na człowieka przed tobą.


Odpowiedz
Wpisy: 39
(@konstancjaa)
Połączone: 1 rok temu

To może właśnie dlatego czytanie dla bliskich osób jest najtrudniejsze? Mamy do nich stosunek emocjonalny i to nas blokuje tak samo jak ich silna intencja. W sumie to dwa zakłócenia naraz, nie jedno. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 39
(@konstancjaa)
Połączone: 1 rok temu

To co powiedziałaś na końcu mnie uderzyło. Dwa zakłócenia naraz. Ja właśnie tak to czuję jak próbuję czytać dla mamy. Ona jest emocjonalnie zaangażowana, ja jestem emocjonalnie zaangażowana, i wychodzi z tego kompletny bałagan. Ale nie wiedzialam jak to nazwać. 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wlodzimira_75)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 41

@Konstancjaa no właśnie, i w tym jest problem. Jak czytasz dla kogoś bliskiego, to właściwie masz dwa filtry na raz. Twój własny stosunek do tej osoby i jej silna intencja. Które z tego bardziej psuje rozkład, jak w ogóle to ocenić?


Odpowiedz
Wpisy: 133
(@pelcia58)
Połączone: 2 lata temu

ciężko powiedzieć które 'bardziej', bo to nie jest pomiar. Ale z tego co obserwuję przez lata, to emocje czytającego potrafią być bardziej destrukcyjne niż intencja pytającego, bo czytający często nie jest tego świadomy. Pytający przynajmniej wiadomo, że chce konkretnej odpowiedzi. Czytający może nie wiedzieć, że podświadomie daje tej osobie to, czego ona chce.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@stasiek)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 374

@Pelcia58 to znaczy że czytający może się mylić i nie wiedzieć, że się myli? Bo wmówił sobie, że interpretuje uczciwie, a w rzeczywistości ulega?


Odpowiedz
(@pelcia58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 133

@Stasiek dokładnie o to mi chodzi. I to jest najtrudniejsze do wykrycia. Nikt nie siedzi z rozkładem i świadomie nie myśli 'okej, teraz powiem jej to, czego chce'. To się dzieje inaczej. Trochę elastyczniej interpretujesz daną kartę. Trochę pomijasz jedną z kart bo 'nie pasuje do całości'. Suma takich drobnych przesunięć daje zniekształcony obraz.


Odpowiedz
Wpisy: 211
(@wiciokrzew81)
Połączone: 2 lata temu

To co Pelcia opisuje brzmi jak coś, czego w zasadzie nie można w pełni kontrolować świadomie. Czy jest jakiś sposób, żeby się przed tym zabezpieczyć? Coś technicznego, nie tylko 'bądź świadoma'?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@znachorka07)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 104

@Wiciokrzew81 ja robię tak że przed czytaniem dla bliskiej osoby staram się zapisać na kartce co myślę o jej sytuacji. Nie żadna interpretacja, po prostu moje aktualne zdanie. Potem jak interpretuję karty i coś mi wychodzi zbyt zbliżone do tego co wcześniej napisałam, to traktuje to jako sygnał ostrzegawczy.


Odpowiedz
(@kminek99)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 69

@Znachorka07 i to pomaga? Bo mnie to brzmi trochę jak próba oszukania własnego umysłu. Jak już wiesz co myślisz, to i tak to wiesz, bez względu na kartkę.


Odpowiedz
(@znachorka07)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 104

@Kminek99 nie tyle oszukanie, co wyciągnięcie tego na wierzch. Jeśli twoja opinia jest gdzieś z tyłu głowy to ma większy wpływ niż jak ją zapiszesz i spojrzysz na nią wprost. Przynajmniej dla mnie tak działa. Ale rozumiem sceptycyzm nie twierdzę że to metoda naukowa.


Odpowiedz
Wpisy: 257
(@tobiaszek53)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do pytania Wlodzimiry z początku wątku, bo mi się wydaje że ta dyskusja trochę od niego odeszła. Pytala o osobę kontrolującą, a tutaj rozmawiamy głównie o problemach czytającego. Czy ktoś ma konkretne doświadczenie z osobą która w trakcie czytania aktywnie próbuje przekierowywać interpretację? Co wtedy?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@opalinka63)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 54

@Tobiaszek53 mam. Klientka kilka lat temu, która po każdej karcie pytała 'ale to moze też znaczyc cos innego, prawda?'. Na początku myślałam że to nieśmiałość, ale po trzeciej karcie zrozumiałam ze ona szuka konkretnej odpowiedzi i sprawdza czy da mi sie cos sugerowac. Powiedziałam wtedy wprost że moja interpretacja jest taka a taka i nie zmienię jej bez wyraźnego powodu. Cisza. I powoli odpuściła.


Odpowiedz
(@szafirowa00)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 79

@Opalinka63 i nie obraziła się? Bo bałabym się powiedzieć coś takiego wprost. Że to może zabrzmieć agresywnie.


Odpowiedz
(@opalinka63)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 54

@Szafirowa00 troche sie zasepila ale nie obrazila. Myśle ze czula ze trafi na mur i albo zaakceptuje to co daje rozkład, albo po prostu wyjdzie. Zostala. I potem juz nie pytała tak. Choc widzialam ze chce.


Odpowiedz
Wpisy: 41
Rozpoczynający temat
(@wlodzimira_75)
Połączone: 3 lata temu

Ten przykład z Opalinki brzmi dla mnie znajomo. Moja znajoma robi dokładnie tak samo. 'Ale to może też oznaczać X, prawda?' i żeby to był X, który pasuje do tego, czego chce. Nigdy nie słyszałam żeby zaproponowała interpretację, która byłaby dla niej niekorzystna. Zawsze idzie w kierunku potwierdzenia.


Odpowiedz
Wpisy: 406
(@celestyna03)
Połączone: 4 miesiące temu

A czy w takim momencie karta w rozkładzie wogóle ma jeszcze znaczenie? mam wrażenie, że jeśli ktoś tak bardzo chce kontrolować, to rozkład staje się tylko pretekstem do rozmowy, którą i tak miałby bez kart.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@pelcia58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 133

@Celestyna03 to jest bardzo ciekawe spostrzeżenie. Są badacze tarota, którzy twierdzą, że karta pełni funkcję lustra a nie wyroczni. Jeśli ktoś szuka potwierdzenia, to zobaczy potwierdzenie niezależnie od tego co wyciągnie. Ale czy to znaczy, że czytanie traci sens? Niekoniecznie. Samo to, co ta osoba 'widzi' w karcie, mówi ci sporo o jej stanie.


Odpowiedz
(@stasiek)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 374

@Pelcia58 poczekaj, czyli traktujesz to jako diagnostyczne? To znaczy że nie interpretujesz karty, tylko obserwujesz jak ta osoba ją interpretuje?


Odpowiedz
(@pelcia58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 133

@Stasiek właśnie. W przypadku osoby bardzo kontrolującej ja czasem odwracam role na chwilę i pytam 'a co ty widzisz w tej karcie?'. I to bywa bardziej odkrywcze niż cała moja interpretacja. Oczywiście tylko wtedy, kiedy ta osoba jest gotowa na taką rozmowę, bo inaczej zaraz powie że widzę to co chce widzieć.


Odpowiedz
Wpisy: 211
(@wiciokrzew81)
Połączone: 2 lata temu

To jest pomysł. Ale czy to nie jest trochę ominięcie problemu zamiast jego rozwiązanie? Jeśli ta osoba szuka konkretnej odpowiedzi i oddajesz jej interpretację, to ona interpretuje po swojemu, dostaje 'potwierdzenie' i wychodzi zadowolona, ale rozkład nic jej nie dał.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tobiaszek53)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 257

@Wiciokrzew81 no ale czy to jest twój problem jako czytajacego? Serio pytam. Masz obowiązek sprawić żeby ktoś zmienił zdanie? Bo mi się wydaje że twój obowiązek to rzetelne przeczytanie rozkładu a co ta osoba z tym zrobi to jej sprawa. 😀


Odpowiedz
(@wlodzimira_75)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 41

@Tobiaszek53 mhm, ale jak czytasz dla przyjaciółki to jednak zależy ci na tym, żeby to jej pomogło. Nie jesteś obojętna. I właśnie dlatego to jest trudniejsze niż czytanie dla obcej osoby. Dla mnie ten wątek tak naprawdę wraca do tego, czy w ogóle ma sens czytać dla kogoś, na kim nam zależy i kto jednocześnie bardzo chce konkretnego wyniku.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: