Mam problem z którym nie wiem do końca co zrobić. Robię rozkłady od jakichś paru miesięcy, głównie dla siebie, ale ostatnio próbowałem zrobić rozkład dotyczący sytuacji w domu - konkretnie konfliktów z osobą, która mieszka ze mną. Ta osoba kategorycznie nie chce mieć nic wspólnego z kartami, uważa to za bzdury i głośno to mówi. Za każdym razem kiedy siadam do rozkładu dotyczącego naszej relacji, karty wychodzą... dziwnie. Odwrócone, chaotyczne, bez sensu w kontekście pytania. Czy to możliwe, że opór tej osoby jakoś blokuje odczyt? Czy karty mogą się "buntować" kiedy ktoś tego nie chce?
To ciekawe pytanie ale zanim odpowiem - powiedz mi więcej o tych "dziwnych" kartach. Co konkretnie wychodzi? Bo "odwrócone i chaotyczne" to dla mnie za mało, żeby ocenić czy to bunt kart, blokada energetyczna czy po prostu trudna prawda, którą rozkład próbuje pokazać. Karty odwrócone same w sobie nie są sygnałem zakłócenia - maja własne znaczenia.
Ja bym od razu powiedziała że to nie osoba blokuje tylko twój własny stres związany z tą sytuacją. Jak masz konflikty w domu to i tak jesteś naładowany emocjonalnie i to wchodzi w rozkład. Karty czytają energię osoby która je trzyma, nie tę co nie chce.
Ja myślę że jednak energetyka miejsca ma znaczenie i osoba która nie chce kart w swoim życiu może nieświadomie tworzyć coś w rodzaju blokady. Czytałam o tym że silna wola i negatywne nastawienie to jak statyczne zakłócenia na antenie. Sygnał jest tylko zagłuszony, nie nieobecny.
ehh, to co mówi Gabrysieńka ma sens, ale z drugiej strony - czy ktoś z was robił rozkłady w miejscu z bardzo złą atmosferą i porównywał wyniki z rozkładami robionymi gdzieś spokojnym? Bo ja zauważyłam różnicę i zastanawiam się czy to tylko moje skupienie jest gorsze w stresującym miejscu, czy coś więcej.
Wieża trzy razy z rzędu, Księżyc, odwrócona Kapłanka - to nie jest "chaos bez sensu". To jest bardzo spójna odpowiedź. Wieża to nagłe zerwanie, rozpad czegoś co nie ma solidnych fundamentów. Księżyc mówi o tym co jest ukryte, o złudzeniach i lękach. Odwrócona Kapłanka może sugerować blokadę dostępu do intuicji albo że ktoś ukrywa informacje. Pytanie jest: co konkretnie pytałeś przy każdym z tych rozkładów?
Słyszę w tym wątku dwa różne pytania pomieszane w jedno i chciałabym je rozdzielić. Pierwsze: czy opór osoby trzeciej fizycznie blokuje rozkład? Drugie: czy złe emocje w otoczeniu wpływają na jakość odczytu? To są inne rzeczy i odpowiedź na każde jest inna.
No właśnie - ale czy w takim razie rozkład na kogoś kto nie wyraził zgody jest w ogóle etycznie w porządku? Bo może te "dziwne" karty to nie blokada tylko jakiś sygnał,że nie powinno się tego robić?
Kwestia etyczna którą podniosła Lunella jest ważna, ale trzeba ją dobrze postawić. Rozkład "o sytuacji" albo "dla siebie w kontekście relacji" to co innego niż rozkład "na osobę" bez jej zgody. Jeśli pytasz co ty możesz zrobić, jakie są twoje zasoby, co blokuje ciebie - to jest twój rozkład, twoja intencja, twoja energia. Osoba trzecia jest tylko kontekstem, nie obiektem.
Z runami mam podobne doświadczenia jak Talizmanik opisuje z kartami. Jak robiłam rzut run w domu gdzie był ciągły konflikt między domownikami, wyniki były jakby "zaszumione". Nie twierdzę że to wina konkretnej osoby - bardziej że sama atmosfera miejsca jest jak brudna soczewka przez którą trudniej widzieć.
Mnie bardziej zastanawia co Talizmanik robi z tymi wynikami. Bo dostał bardzo konkretne karty, Oleandra już to opisała - Wieza, Księżyc, odwrócona Kapłanka - i zamiast je interpretować to pyta czy to błąd techniczny. Może karty nie są zbuntowane tylko mówią dokładnie to co trzeba, tylko odpowiedź jest niekomfortowa?
A możesz powiedzieć jakim rozkładem to robiłeś? Trzy karty krzyż celtycki, coś innego? Bo przy prostych rozkładach Wieża w środku to co innego niż Wieża na pozycji "przeszkody" albo "przyszłości".
Nie rozumiem jednej rzeczy - piszesz że w domu ciągle są konflikty i ta osoba nie chce kart. To znaczy że rozkłady robisz kiedy ta osoba jest w domu? Czy gdzieś poza domem próbowałeś? Zastanawiam się czy to nie byłoby jakieś wyjście, żeby w ogóle sprawdzić czy miejsce ma znaczenie
Wisia ma rację, to byłby prosty test. Ale wracając do sedna - Talizmanik jeśli to co napisałeś o Wieży i niechęci do przyjęcia odpowiedzi jest prawdziwe, to jest to bardzo klasyczna sytuacja w tarecie. Karty nie blokują się przez opór innych. One często są nieczytelne kiedy my sami nie chcemy słuchać. To co nazywasz "buntem kart" może być buntem wewnętrznym.
Powiem krótko: w mojej praktyce nigdy nie spotkałam się z sytuacją gdzie czyjaś niechęć do tarota fizycznie zablokowała czyjś rozkład. Atmosfera miejsca, twój stan emocjonalny, lęk przed odpowiedzią - to wszystko tak. Ale "blokada od zewnątrz" to jest coś czego nie potwierdziłabym bez bardzo konkretnych dowodów.
Robię głównie układ pięciu kart, taki który mi pokazała znajoma - centrum to sytuacja obecna, dwie boczne to przyczyna i skutek, dwie dolne to co mogę zrobić i co mnie blokuje. I Wieża wychodziła za każdym razem na pozycji centrum albo raz na "co mnie blokuje". Czy to zmienia interpretację którą dała Oleandra?
Zmienia ją w szczegółach,ale nie w sednie. Wieża na pozycji "sytuacja obecna" to potwierdzenie że jesteś w środku czegoś co się kruszy. Wieża na "co mnie blokuje" to coś innego - tam może sugerować że sam trzymasz się struktury która już nie działa. Powiedz mi - gdzie dokładnie wychodził Księżyc? Na której pozycji?
no A to jest właśnie to o czym mówiłam wcześniej - emocje i opór pytającego wchodzą w rozkład. Talizmanik, jak ty sam nie chcesz przyjąć odpowiedzi, to jest dokładnie to samo co osoba w domu która nie chce kart. Sam sobie tworzysz tę blokadę, nie ktoś inny
Właśnie to miałam na myśli. Nie twierdzę że ta osoba "blokuje" rozkład świadomie albo że jej wola coś psuje. Ale jeśli w pokoju jest ciągłe napięcie, krzyki, złość - to jest coś w powietrzu co trudno ignorować kiedy próbujesz się skupić. Czy wy wogole potraficie robić rozkłady podczas kłótni? Bo ja nie. 😉
Robiłem notatki przez jakiś czas - porównywałem rozkłady robione rano przed pracą, kiedy w domu jest spokój, z tymi robionymi wieczorem przy napieciu. Muszę powiedzieć że wyniki były różne, ale nie wiem czy to atmosfera czy po prostu mój stan wieczorem jest inny. Nie da sie tego rozdzielić bez kontrolowanego eksperymentu którego nikt z nas raczej nie przeprowadzi
Zenek dotknął czegoś ważnego i chcę to rozwinąć w kontekście pytania Talizmanika. Karta to obiekt. Interpretacja to człowiek. To co zmieniało się w twoich wieczornych rozkładach to prawdopodobnie twoja interpretacja, nie same karty. I właśnie dlatego pytanie "czy karty się buntują przez kogoś innego" jest moim zdaniem postawione od złej strony.
Ale Czulu - jeśli interpretacja zależy tak mocno od stanu osoby, to w sumie jak można komukolwiek ufać że zrobi dobry rozkład? Skoro każdy jest pod wpłwyem nastroju, miejsca, zmęczenia? Pytam bo jestem bardziej na początku tej drogi i zastanawiam się jak to ugryźć.
Chcę dopytać o jedną rzecz bo to mi nie daje spokoju. Robiłem ten rozkład kilka razy z przerwami, nie jednego dnia. Raz w samochodzie przed domem kiedy było spokojnie. Raz późno w nocy kiedy wszyscy spali. I Wieża wychodziła w obu przypadkach. To nie zmienia odpowiedzi o atmosferze miejsca czy moim zmęczeniu?
To jest właśnie ten argument który sprawia że "blokada od atmosfery" odpada jako wyjaśnienie. Jeśli karta powtarza się w różnych warunkach, w różnym czasie, przy różnym poziomie napięcia - to ona po prostu opisuje sytuację. Wieża nie ma tu nic wspólnego z tym czy ktoś w domu nie chce kart. Ona opisuje twój dom.
Czytam ten wątek od początku i ta obserwacja Talizmanika o samochodzie i nocy to dla mnie kluczowe. Zrobiłam kiedyś podobny "test" z powątpiewającą osobą w domu - wychodziły mi spójne, logiczne karty za każdym razem. Nie chaotyczne, nie bezsensowne. I doszłam do tego samego co Oleandra - jeśli wynik jest spójny to to jest wynik, nie błąd.
Dobrze ale wracam do pytania które zadałam wcześniej i trochę uciekło - co z etyką? Talizmanik mówi że nie robi rozkładu "na tę osobę", tylko na sytuację z jego perspektywy. Ale czy da się naprawdę oddzielić rozkład o konflikcie od rozkładu na osobę z którą ten konflikt masz?
To jest badrzo uczciwa obserwacja i dobrze że Talizmanik to widzi. Ale chcę postawić kontrpytanie - czy pytasz o sytuację czy o osobę? Bo to nie to samo nawet jeśli sytuacja obejmuje tę osobę. Pytanie "co mnie blokuje w tym domu" jest o tobie. Pytanie "dlaczego ona tak reaguje" jest już o niej. Rozkład może i tak podać ci coś o niej jako część odpowiedzi - ale to nie znaczy że robiłeś rozkład "na nią".
