Znam to uczucie. I myślę ze samo zobaczenie czegoś wyraźniej to nie jest mało, nawet jeśli nie pociąga za sobą natychmiastowego działania. Czasem potrzeba czasu żeby to co zobaczyłeś w kartach przełożyło się na coś konkretnego.
Ale wracając do pytania Talizmanika z początku wątku - bo trochę odpłynęliśmy - czy te konflikty w domu faktycznie blokowały rozkłady? Z tego co opisywał, karty dawały odpowiedzi. Może nie takie jakich oczekiwał, ale spójne. Gdzie tu blokada?
Dokładnie to. "Bunt" sugerowałby że karty mają własną wolę i celowo odmawiają informacji. A chaotyczny albo nieczytelny rozkład to po prostu obraz chaosu w pytającym albo w sytuacji. Nie bunt, tylko zwierciadło.
A jak w ogóle można odróżnić że karty "się buntują" od tego że po prostu losowo padlo coś trudnego do odczytania? Bo jak macie te pewność że to jedno a nie drugie?
oj, Nie broniłem się przed tym zarzutem, ale chcę powiedzieć że naprawdę nie szukalem wymówki. Pytanie w tytule zadałem szczerze, bo nie wiedziałem co myśleć o tych różnych wynikach. Teraz mam chyba wiecej do przemyślenia niż kiedy zaczynałem.
To jest bardzo uczciwe. I myślę że to też odpowiada na pytanie z tytułu wątku lepiej niż wszystkie nasze teoretyczne rozważania. Jeśli szukałeś potwierdzenia a nie odpowiedzi, to może nie tyle karty się "buntowały", co po prostu nie dawały tego co chciałeś dostać?
Myslę że pytanie z założeniem to norma a nie wyjątek. Nikt nie siada do kart bez żadnej intencji. Chodzi chyba o to żeby te założenie nie przesłaniało całkowicie tego co wychodzi. Talizmanik opisał coś ciekawego - karty nie dały mu potwierdzenia, ale jednak coś dały. To chyba nie jest "bunt"
szczerze, właśnie. I tu wracam do pytania z tytułu bo trochę za bardzo odpłynęliśmy w filozofię. Talizmanik pytał konkretnie czy konflikty w domu mogą blokować rozkłady. Z tego co opisał wynika że rozkłady działały, tylko wynik był niekomfortowy. To zupełnie inna sytuacja niż blokada. Blokada to brak sygnału. Tu sygnał był, tylko nie taki jakiego oczekiwał.
Ale to samo można powiedzieć o wielu pojęciach w tarocie, nie? Interpretacja zawsze jest elastyczna. Czy to czyni je bezużyteczne, czy po prostu inne niż twarde narzędzia diagnostyczne? Nie twierdzę że masz rację ani że nie masz, po prostu nie wiem czy ten zarzut jest specyficzny dla "blokady".
