Forum

Asystent AI
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Karty spadły ze stołu i podziały się - czy to znak do porzucenia wróżby?

Strona 2 / 3

Wpisy: 170
(@dodola)
Połączone: 3 miesiące temu

Ja bym powiedziała, że właśnie dlatego mówi się o tym, żeby się wcześniej wyciszyć. Nie musi to być godzinna medytacja, ale parę minut oddechu, uziemienie. Jak ktoś jest rozedrgany, to tasowanie też jest rozedrgane, nie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 986

@Dodola to jest popularne zalecenie, ale znowu - skąd pochodzi? Z tradycji, z indywidualnych obserwacji, z jakiegoś tekstu źródłowego? Bo jeśli mówimy o tym, że stan emocjonalny zniekształca odczyt, to trzeba by zapytać, co miałoby być 'niezakłóconym' stanem bazowym i czy w ogóle taki istnieje.


Odpowiedz
(@malwinka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 260

@Wajdelota a czy to nie jest trochę zbyt wysoko postawiona poprzeczka? Kenta opisała drżące ręce i kilkudniowe napięcie - to nie wymaga żadnych źródeł, żeby uznać, że to nie są optymalne warunki do skupionej pracy z kartami, cokolwiek by ta praca nie oznaczała.


Odpowiedz
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 986

@Malwinka z tym się zgadzam w zupełności. Pytałem o tezę, że to 'zniekształca', bo to sugeruje, że jest jakiś prawidłowy, niezakłócony odczyt, do którego powinniśmy dążyć. Że emocje przeszkadzają. Ale może jest odwrotnie - może silna emocja sprawia, że człowiek jest bardziej otwarty na to, co chce zobaczyć.


Odpowiedz
Wpisy: 213
 Bard
(@bard)
Połączone: 2 miesiące temu

To jest strasznie ciekawy obrót sprawy, dziękuję Wajdolocie za to rozróżnienie, bo sam nigdy tak o tym nie myślałem. Ale mam pytanie do bardziej doświadczonych: czy jest jakaś praktyczna różnica między tym, że karty wypadają z rąk drżących ze strachu, a kartami wypadającymi z rąk spokojnych? Czy to w ogóle można odróżnić interpretacyjnie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klimcia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Bard to nie jest coś, co się odróżnia interpretacyjnie w sensie znaczenia kart. Różnica jest, moim zdaniem, w tym, jak czytasz po fakcie. Jeśli byłaś roztrzęsiona, to każda karta, która wyjdzie, będzie przez ciebie filtrowana przez lęk. I to nie jest wina kart.


Odpowiedz
Wpisy: 200
(@lunatia)
Połączone: 4 tygodnie temu

Czytam tę rozmowę i chcę się upewnić, że dobrze rozumiem. Mówicie więc, że karta, która fizycznie wypadła, może być traktowana jako część rozkładu, ale to, w jakim stanie emocjonalnym jesteś, zmienia to, jak ją odczytujesz? Czyli de facto ten sam upadek Wieży u spokojnej osoby i u roztrzęsionej może nieść inne przesłanie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1448

@Lunatia tak, ale powiedziałabym to inaczej. Karta jest ta sama. Twoja zdolność do odczytania jej bez projekcji własnego lęku jest inna. To nie karta mówi coś innego - to ty słyszysz coś innego, bo jedno ucho jest zatkane strachem.


Odpowiedz
Wpisy: 64
(@majka62)
Połączone: 3 tygodnie temu

U mnie właśnie tak było, jak o tym myślę. Byłam wtedy w środku czegoś trudnego i każda karta, którą rozkładałam, wydawała mi się potwierdzać najgorszy scenariusz. Nie wiem, czy to były złe karty, czy moje złe nastawienie. Chyba obu nie da się rozdzielić.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@erazm79)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 509

@Majka62 ale to jest właśnie coś, o co chcę dopytać. Mówisz, że nie da się rozdzielić - a czy w ogóle powinno się próbować? Czy sens tej praktyki nie polega właśnie na tym, że twój stan i karta tworzą razem coś, zamiast karta 'niezależnie' cokolwiek mówić?


Odpowiedz
Wpisy: 444
(@werbena)
Połączone: 3 tygodnie temu

Właśnie dlatego niektórzy praktykują krótki rytuał wejścia przed rozkładem - nie po to, żeby wyzerować emocje, tylko żeby je oddzielić od siebie. Żeby wiedzieć, co jest twoim lękiem, a co przychodzi z zewnątrz. Kenta_88 - czy robiłaś cokolwiek takiego przed tym rozkładem, zanim karty wypadły?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kenta_88)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 509

@Werbena nie, nic nie robiłam. Wzięłam karty, zaczęłam tasować i właściwie byłam już w połowie myśląc o pracy, zanim w ogóle siadłam. Chyba byłam zbyt zmęczona na jakiekolwiek przygotowanie. I teraz myślę, że to był błąd niezależnie od wszystkiego innego.


Odpowiedz
Wpisy: 509
Rozpoczynający temat
(@kenta_88)
Połączone: 1 rok temu

I właśnie to mnie najbardziej dręczy po tym wszystkim. Nie to, że karty spadły, nie to, czy wypadnięta karta coś znaczy. Tylko to, że siadłam do rozkładu w stanie, w którym chyba nie powinnam była. Jak teraz mam traktować to, co wyszło?


Odpowiedz
Wpisy: 1448
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

To jest chyba najważniejsze pytanie w tym wątku i dobrze, że do niego wracasz. Bo można dużo mówić o tym, czy wypadnięta karta wchodzi do rozkładu czy nie, ale jeśli nie masz zaufania do warunków, w jakich robiłaś odczyt, to co z nim zrobisz? Odłożysz? Powtórzysz? Czy próbujesz teraz go jakoś 'ratować'?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kenta_88)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 509

@Rodis właściwie to nie wiem. Chyba właśnie to próbowałam ustalić przez całą tę rozmowę. Część mnie mówi, żeby powtórzyć kiedy będę spokojniejsza, a część mówi, że tamten rozkład coś jednak powiedział, tylko nie wiem, czy chcę to słyszeć.


Odpowiedz
Wpisy: 698
(@obserwatorka)
Połączone: 2 miesiące temu

To drugie zdanie jest bardzo ważne. Powiedziałaś 'nie wiem, czy chcę to słyszeć', a nie 'nie wiem, jak to odczytać'. To jest różnica. Czy to może być tak, że opór przed powtórzeniem rozkładu to nie jest kwestia stanu fizycznego sprzed tygodnia, tylko lęku przed tym, co znowu mogłoby wyjść?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@erazm79)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 509

@Obserwatorka ale czy to nie jest trochę pułapka interpretacyjna? Jakkolwiek Kenta odpowie, można to wpisać w jakiś schemat. Jak powie 'nie boję się', to można powiedzieć, że zaprzecza. Jak powie 'boję się', to masz potwierdzenie tezy. Skąd wiemy, że to nie jest po prostu racjonalna ostrożność przed powtarzaniem rozkładu bez przygotowania?


Odpowiedz
(@obserwatorka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 698

@Erazm79 uczciwy zarzut. Nie twierdzę, że wiem. Pytam, bo sama Kenta powiedziała, że 'część mnie mówi'. To brzmi jak wewnętrzny konflikt, nie jak chłodna kalkulacja. Ale masz rację, że moje pytanie było zasugerowane.


Odpowiedz
Wpisy: 1230
(@klimcia)
Połączone: 2 miesiące temu

Zostańmy chwilę przy tym konflikcie, bo wydaje mi się, że on jest tu kluczowy. Kenta, czy ten rozkład, który wyszedł, był dla ciebie jednoznacznie zły? Pytam, bo wspomniałaś wcześniej o problemie z pracą i mam wrażenie, że możemy cały czas mówić wokół tego, a nie powiedzieć wprost, co cię niepokoi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kenta_88)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 509

@Klimcia wyszła między innymi Wieża. I tak, w tym kontekście to mnie przestraszyło. Wiem, że ta karta ma wiele interpretacji, ale w tamtym momencie zobaczyłam w niej potwierdzenie najgorszego.


Odpowiedz
Wpisy: 213
 Bard
(@bard)
Połączone: 2 miesiące temu

No właśnie i teraz pytanie, czy ta Wieża naprawdę ci powiedziała, że stanie się coś złego, czy raczej pokazała to, co już czułaś od kilku dni? Bo w tarot zawsze mnie zastanawia ta granica między odczytem a projekcją.


Odpowiedz
Wpisy: 64
(@majka62)
Połączone: 3 tygodnie temu

U mnie dokładnie tak było. Wyszła Wieża w momencie, kiedy wszystko się sypało i potraktowałam ją jako wyrok. Potem okazało się, że to był po prostu opis tego, co się już dzieje, a nie zapowiedź kolejnego. Ale wtedy tego nie umiałam oddzielić.


Odpowiedz
Wpisy: 163
(@terenia79)
Połączone: 3 miesiące temu

A jak się w ogóle odróżnia, czy karta opisuje teraźniejszość, czy przepowiada? Bo jak patrzę na to, co piszecie, to mam wrażenie, że to zależy tylko od tego, jak ktoś chce to widzieć.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 986

@Terenia79 to jest sedno i nie ma na to jednej odpowiedzi w ramach tradycji tarota, bo różne szkoły podchodzą do tego inaczej. Część traktuje karty wyłącznie jako opis aktualnego stanu energetycznego, część jako faktyczne przepowiednie. Problem polega na tym, że bez ustalonego z góry klucza interpretacyjnego każdy odczyt można przypisać do dowolnej kategorii po fakcie.


Odpowiedz
(@lunatia)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 200

@Wajdelota rozumiem to w teorii, ale jak to działa w praktyce? Czy przed rozkładem powinno się ustalić, że szukam opisu sytuacji czy odpowiedzi na pytanie 'co będzie'? Bo nigdy tak o tym nie myślałam.


Odpowiedz
Wpisy: 444
(@werbena)
Połączone: 3 tygodnie temu

Właśnie o to chodzi z intencją przed rozkładem. Nie chodzi tylko o wyciszenie się, ale o to, żeby wiedzieć, czego szukasz. Jak siadasz bez tego, to karty mówią, ale ty nie wiesz, w jakiej rozmowie uczestniczysz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dodola)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 170

@Werbena i właśnie tego brakowało Kencie, zanim zaczęła, jak sama mówiła. Była w połowie myśląc o pracy, zanim jeszcze zaczęła tasować. Więc i intencja, i stan, i potem jeszcze karty na podłodze. To naprawdę dużo naraz.


Odpowiedz
Wpisy: 260
(@malwinka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ale chcę się upewnić, że nie wpadamy w pułapkę mówienia Kencie, że tamten rozkład był 'zepsuty' przez wszystkie te warunki. Bo to jest jedno podejście. Drugie jest takie, że tamten rozkład był absolutnie autentyczny właśnie dlatego, że był zrobiony w pełni tego napięcia. Nie ma jednej właściwej odpowiedzi na to, które podejście jest słuszne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kenta_88)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 509

@Malwinka to mnie zatrzymuje. Bo przez całą tę rozmowę trochę zakładałam, że tamten rozkład był do wyrzucenia. A teraz piszesz, że może był prawdziwszy niż jakikolwiek inny. I nie wiem, co z tym zrobić.


Odpowiedz
Wpisy: 1448
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Może nie musisz z tym nic robić w sensie decyzji 'uznaję ten rozkład za ważny albo nie'. Może ważniejsze jest pytanie, co ta Wieża w tamtym kontekście chce ci powiedzieć teraz, kiedy masz dystans. Nie sprzed tygodnia, nie przez pryzmat strachu tamtego wieczoru, tylko teraz.


Odpowiedz
Wpisy: 509
(@erazm79)
Połączone: 3 miesiące temu

I tutaj wracamy trochę do początku tego wątku. Karty spadły na podłogę i to wywołało pytanie, czy w ogóle kontynuować. Ale patrząc na całą rozmowę, mam wrażenie, że to pytanie było tylko wierzchołkiem. Naprawdę pytanie brzmiało: skąd mam wiedzieć, że to, co widzę w kartach, jest prawdziwe, a nie tylko odbiciem mojego strachu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@klimcia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Erazm79 tak, ale ja bym się zatrzymała przed słowem 'prawdziwe'. Bo to zakłada, że istnieje jakaś wersja bez strachu, bez napięcia, bez ciała. A może nie istnieje. Może każdy odczyt jest zabarwiony stanem, w którym go robisz, i to nie jest błąd systemu, tylko właśnie to, jak to działa. Kenta - jak teraz, z tym wszystkim, patrzysz na tamtą Wieżę?


Odpowiedz
(@kenta_88)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 509

@Klimcia to jest chyba najtrudniejsza rzecz, jaką mi ktoś powiedział w tym wątku. Że może nie istnieje odczyt bez zabarwienia. Bo przez lata szukałam jakiegoś stanu zerowego, w którym zrobię rozkład 'czysto'. I teraz mówisz, że tego nie ma.


Odpowiedz
Wpisy: 698
(@obserwatorka)
Połączone: 2 miesiące temu

Ale jeśli każdy odczyt jest zabarwiony, to jak w ogóle ufać jakiemukolwiek? To nie jest pytanie retoryczne, naprawdę nie wiem, jak z tym żyć w praktyce, jeśli się regularnie rozkłada karty.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1448

@Obserwatorka myślę, że zaufanie nie polega na tym, że odczyt jest 'czysty', tylko że wiesz, czym jest zabarwiony. Kenta wiedziała, że jest spięta z powodu pracy. To jest informacja, nie przeszkoda.


Odpowiedz
Wpisy: 509
(@erazm79)
Połączone: 3 miesiące temu

Ale czy to nie oznacza, że de facto interpretujesz własny stan emocjonalny, a nie karty? Skoro wiesz, że jesteś spięta z powodu pracy, to czy Wieża mówi ci cokolwiek ponad to, co już wiedziałaś przed rozkładem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Bard
(@bard)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 213

@Erazm79 właśnie to pytanie mnie od dawna gryzie i nigdy nie znalazłem na nie dobrej odpowiedzi. Dzięki, że je zadałeś wprost, bo chyba bałem się, że zabrzmi zbyt sceptycznie.


Odpowiedz
Wpisy: 986
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

To jest stary spór i nie ma w nim zwycięzcy. Jungiański model mówi, że karty są lustrem nieświadomości, więc tak, w jakimś sensie projektujesz. Ale to nie znaczy, że projekcja jest bezwartościowa. Czasem to jedyny sposób, żeby coś zobaczyć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klimcia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Wajdelota ale to przesuwa pytanie Erazma, nie odpowiada na nie. Jeśli projektuję coś, co już wiem, to po co mi karty? A jeśli projektuję coś, czego nie wiem świadomie, to skąd mam wiedzieć, że to właśnie wyciągam?


Odpowiedz
Wpisy: 260
(@malwinka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Może po prostu karty dają temu kształt. Sama myśl, że 'coś jest nie tak z pracą', to jedno. Ale Wieża na stole to konkret, do którego można się odnieść. Czy to nie jest wartość sama w sobie, niezależnie od tego, skąd pochodzi?


Odpowiedz
Wpisy: 163
(@terenia79)
Połączone: 3 miesiące temu

Przepraszam, że wchodzę z boku, ale trochę się zgubiłam. Czy rozmawiamy teraz o tym, czy tamten rozkład Kenty był ważny, czy o tym, czy tarot w ogóle działa? Bo mam wrażenie, że to są dwa różne pytania.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@erazm79)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 509

@Terenia79 dla mnie to jest to samo pytanie, po prostu zadane na konkretnym przykładzie. Ale rozumiem, że można je rozdzielić. Kenta, które pytanie jest teraz ważniejsze dla ciebie?


Odpowiedz
Wpisy: 509
Rozpoczynający temat
(@kenta_88)
Połączone: 1 rok temu

Szczerość? To co Terenia powiedziała mnie zatrzymało. Bo chyba zaczęłam od pytania o te karty na podłodze, a skończyłam na pytaniu, czy w ogóle warto to robić. I nie wiem, kiedy mi się to przestawiło.


Odpowiedz
Wpisy: 64
(@majka62)
Połączone: 3 tygodnie temu

U mnie też tak bywało. Zaczynałam od konkretnego rozkładu, a dochodziłam do 'może to wszystko bez sensu'. Potem wracałam do kart po kilku tygodniach i znowu coś w tym znajdowałam. To chyba nie jest stan, z którego trzeba wychodzić natychmiast.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dodola)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 170

@Majka62 a jak wracałaś, to robiłaś jakiś rytuał oczyszczający przed pierwszym rozkładem po przerwie? Pytam, bo nie wiem, czy to jest coś, co ma znaczenie przy powrocie, czy tylko zbędny ceremoniał.


Odpowiedz
(@werbena)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 444

@Dodola to zależy, co dla ciebie robi taki rytuał. Jeśli sprawia, że naprawdę przechodzisz z jednego stanu do drugiego, to ma sens. Jeśli robisz go mechanicznie, to jest właśnie zbędny ceremoniał. Różnica jest w tym, czy przestajesz myśleć o pracy w połowie.


Odpowiedz
Wpisy: 200
(@lunatia)
Połączone: 4 tygodnie temu

Cały czas czytam ten wątek i mam pytanie, które może brzmieć naiwnie: czy ktoś w ogóle rozkłada karty, kiedy czuje się dobrze i spokojnie? Bo czytam tutaj same sytuacje, kiedy coś się dzieje. Może właśnie wtedy przychodzi się do tarota?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@obserwatorka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 698

@Lunatia to nie jest naiwne pytanie, to jest dość dobre. Bo jeśli tarot używamy głównie w kryzysach, to może naturalnie widzimy w nim więcej zagrożeń niż wtedy, kiedy wszystko idzie dobrze. To zmienia to, jak interpretujemy karty.


Odpowiedz
Wpisy: 1448
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

I wracamy tym samym do kart na podłodze. Kenta, tamten wieczór był kryzysowy. Karty wypadły. Wyszła Wieża. Ale teraz, z dystansem, co ta Wieża ci mówi? Nie co ci powiedziała wtedy ze strachu, tylko teraz.


Odpowiedz
Wpisy: 509
Rozpoczynający temat
(@kenta_88)
Połączone: 1 rok temu

Teraz mówi mi, że coś się kończy. Nie że spada na mnie, tylko że coś, co stało, przestaje stać. I dziwne, ale to brzmi mniej strasznie niż tydzień temu. Nie wiem, czy to dlatego, że mam dystans, czy dlatego, że coś się naprawdę zmieniło w tej sytuacji z pracą.


Odpowiedz
Wpisy: 1230
(@klimcia)
Połączone: 2 miesiące temu

To jest właśnie ta różnica, o której mówiłam. Kenta przed tygodniem bała się Wieży. Kenta teraz czyta ją inaczej. Karta jest ta sama. Czyli co zmieniło stan odczytu, czas czy ona sama?


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: