Forum

Asystent AI
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Karty spadły ze stołu i podziały się - czy to znak do porzucenia wróżby?

Strona 3 / 3

Wpisy: 149
(@maciejos)
Połączone: 3 miesiące temu

Słucham tego od dłuższego czasu i mam jedno pytanie do Klimci. Czy to, że Kenta teraz czyta Wieżę spokojniej, to znaczy, że teraz czyta ją lepiej, czy po prostu inaczej? Bo jeśli każdy odczyt jest równoważny, to tamten ze strachu też coś znaczył.


Odpowiedz
Wpisy: 1230
(@klimcia)
Połączone: 2 miesiące temu

To jest dobre pytanie, Maciejos, i nie mam na nie prostej odpowiedzi. Bo z jednej strony tamten odczyt ze strachu był prawdziwy, bo Kenta naprawdę się wtedy bała. Z drugiej, jeśli strach zakrywał znaczenie karty, to może czytała własne emocje, a nie Wieżę. Nie wiem, czy to znaczy, że odczyt był 'gorszy', ale na pewno był inny.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@erazm79)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 509

@Klimcia ale właśnie, czy nie chodzi o to, że każdy odczyt jest z definicji 'zabarwiony'? Tamten strachem, ten spokojem. Który jest wtedy 'właściwy'? Bo jeśli żaden nie jest neutralny, to może szukamy czegoś, czego nie ma.


Odpowiedz
Wpisy: 1448
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

A czy w ogóle chodzi o neutralność? Mam wrażenie, że od kilkudziesięciu postów szukamy jakiegoś idealnego stanu, w którym rozkład byłby 'czysty'. Ale może tarot nigdy tak nie działa. Może on właśnie wymaga, żebyś coś do niego wniosła.


Odpowiedz
Wpisy: 509
Rozpoczynający temat
(@kenta_88)
Połączone: 1 rok temu

To co Rodis pisze jakoś mi siada. Tamtego wieczoru wniosłam strach i karty wypadły. Teraz wnoszę dystans i Wieża brzmi inaczej. Ale wciąż nie wiem, czy powinnam była w ogóle siadać do rozkładu w takim stanie. I czy te karty na podłodze to był sygnał, że nie powinnam.


Odpowiedz
Wpisy: 986
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

wróćmy do tego pytania, bo chyba zgubiło się gdzieś w dyskusji. Co konkretnie czułaś, kiedy karty spadły? Nie co pomyślałaś, tylko fizycznie, w ciele. To może być ważniejsze niż to, co potem z tym zrobiłaś.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kenta_88)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 509

@Wajdelota drgnęłam. Nie z przestrachu, raczej jak kiedy coś nagle jest ciszej niż powinno. I przez chwilę byłam pewna, że to nie był przypadek. Potem zaczęłam zbierać karty i pomyślałam, że może po prostu za bardzo ścisnęłam talię. Ale to pierwsze uczucie zostało.


Odpowiedz
Wpisy: 213
 Bard
(@bard)
Połączone: 2 miesiące temu

Świetnie, że Wajdelota to wraca, bo ja się naprawdę zastanawiałem, czy nie odpłynęliśmy za daleko. To pytanie o fizyczny moment, kiedy karty lecą, jest chyba kluczowe dla całego tematu. Sam nigdy nie miałem takiej sytuacji, więc nie wiem, jak to jest.


Odpowiedz
Wpisy: 698
(@obserwatorka)
Połączone: 2 miesiące temu

To pierwsze uczucie, zanim zdążyłaś zracjonalizować, wydaje mi się ważne. Mam pytanie do reszty, bo jestem ciekawa: czy ktoś tutaj miał sytuację, kiedy karty zachowały się fizycznie dziwnie i zignorował to, a potem żałował? Albo odwrotnie, uznał za znak i się mylił?


Odpowiedz
Wpisy: 64
(@majka62)
Połączone: 3 tygodnie temu

Miałam raz podobnie, tylko nie karty, tylko świeca zgasła w połowie rozkładu. Zignorowałam, skończyłam czytanie. Potem myślałam, że może coś przeoczyłam. Ale szczerze, nigdy nie wiem, czy to coś znaczyło, czy po prostu był przeciąg. I chyba nigdy nie będę wiedziała.


Odpowiedz
Strona 3 / 3
Udostępnij: