Słucham tego od dłuższego czasu i mam jedno pytanie do Klimci. Czy to, że Kenta teraz czyta Wieżę spokojniej, to znaczy, że teraz czyta ją lepiej, czy po prostu inaczej? Bo jeśli każdy odczyt jest równoważny, to tamten ze strachu też coś znaczył.
To jest dobre pytanie, Maciejos, i nie mam na nie prostej odpowiedzi. Bo z jednej strony tamten odczyt ze strachu był prawdziwy, bo Kenta naprawdę się wtedy bała. Z drugiej, jeśli strach zakrywał znaczenie karty, to może czytała własne emocje, a nie Wieżę. Nie wiem, czy to znaczy, że odczyt był 'gorszy', ale na pewno był inny.
A czy w ogóle chodzi o neutralność? Mam wrażenie, że od kilkudziesięciu postów szukamy jakiegoś idealnego stanu, w którym rozkład byłby 'czysty'. Ale może tarot nigdy tak nie działa. Może on właśnie wymaga, żebyś coś do niego wniosła.
To co Rodis pisze jakoś mi siada. Tamtego wieczoru wniosłam strach i karty wypadły. Teraz wnoszę dystans i Wieża brzmi inaczej. Ale wciąż nie wiem, czy powinnam była w ogóle siadać do rozkładu w takim stanie. I czy te karty na podłodze to był sygnał, że nie powinnam.
wróćmy do tego pytania, bo chyba zgubiło się gdzieś w dyskusji. Co konkretnie czułaś, kiedy karty spadły? Nie co pomyślałaś, tylko fizycznie, w ciele. To może być ważniejsze niż to, co potem z tym zrobiłaś.
Świetnie, że Wajdelota to wraca, bo ja się naprawdę zastanawiałem, czy nie odpłynęliśmy za daleko. To pytanie o fizyczny moment, kiedy karty lecą, jest chyba kluczowe dla całego tematu. Sam nigdy nie miałem takiej sytuacji, więc nie wiem, jak to jest.
To pierwsze uczucie, zanim zdążyłaś zracjonalizować, wydaje mi się ważne. Mam pytanie do reszty, bo jestem ciekawa: czy ktoś tutaj miał sytuację, kiedy karty zachowały się fizycznie dziwnie i zignorował to, a potem żałował? Albo odwrotnie, uznał za znak i się mylił?
Miałam raz podobnie, tylko nie karty, tylko świeca zgasła w połowie rozkładu. Zignorowałam, skończyłam czytanie. Potem myślałam, że może coś przeoczyłam. Ale szczerze, nigdy nie wiem, czy to coś znaczyło, czy po prostu był przeciąg. I chyba nigdy nie będę wiedziała.
