A mam pytanie do Fiolkowej bo jesteś tu chyba najbardziej doświadczona - czy w tym rozkładzie sił i zagrozeń w ogóle używasz kart Dworskich? Bo ja mam z nimi problem, nie wiem jak je interpretować na pozycji zagrożenia. Rycerz Mieczy jako zagrożenie - to znaczy że ktoś z zewnątrz mi zagraża, czy to jakiś mój wewnętrzny schemat?
Właśnie to jest to co mnie zbija z tropu. Jak mam jedną kartę i dwa możliwe znaczenia, to jak mam wybrać? Skończy się na tym że wybiorę to które bardziej pasuje do tego co chcę usłyszeć, a nie do tego co karty mówią.
Potwierdzam że notatki robią ogromną różnicę. Mam zeszyt od kilku lat i najciekawsze spostrzeżenia przychodzą jak patrzę wstecz na zagrożenia, które się zmaterializowały i siły, które faktycznie pomogły - i porównuję to z tym co karty pokazywały. To nie jest idealna zgodność, ale jest wystarczająco dużo zbieżności żeby traktować te rozkłady poważnie. Ktoś jeszcze tak robi?
Słuchajcie, chciałam wrócić do czegoś co Fenakit powiedziała wcześniej o fizycznym układzie kart na stole. Bo siły po lewej a zagrożenia po prawej - to jest jakiś konkretny system czy intuicja? Pytam bo w astrologii lewa strona to zazwyczaj to co odbieramy, a prawa to co wysyłamy i zastanawiam się czy jest jakaś analogia.
Szczerze mówiac to bardziej intuicja niz system, ale właśnie to co mówisz o astrologii jest ciekawe. Może to nie jest przypadek że tak to ułożyłam. Czy ktoś wie czy w tarocie jest jakaś ustalona konwencja lewo-prawo, czy każdy robi po swojemu?
W tradycji Rider-Waite nie ma chyba sztywnej reguly co do lewo-prawo przy rozkładach autorskich ale w keltyjskim krzyzu pozycje maja z gory ustalone znaczenia i tam orientacja przestrzenna wynika z definicji pozycji, nie z intuicji prowadzacego. Przy wlasnych rozkladach to ty decydujesz co znaczy gdzie i wazne zebys byla z tym konsekwentna.
Wlasciwie to zalezy od szkoly ale widzialam kilka podejsc. W niektórych systemach lewa strona rozkladu to to, co przynosisz ze soba - doswiadczenia, zasoby, charakter. Prawa to to, co na ciebie czeka lub co przed tobą. Nie ma jednej obowiazującej reguły przy wlasnych ukladach, wiec jesli Fenakit to czuje intuicyjnie i dziala - to jest wystarczajacy powod.
Ale właśnie pytanie czy 'działa' wystarczy - bo skąd wiadomo że to nie jest zwykłe dopasowywanie obrazka do oczekiwania? Rozumiem że intuicja jest ważna, ale chyba jakaś spójność systemu też? Jak rozkład jest zbudowany raz tak raz inaczej, to jak porównywać wyniki z różnych sesji? 🙂
To jest właśnie mój problem - robiłam ten rozkład może ze cztery razy i za każdym razem trochę inaczej układałam karty przestrzennie. Teraz się zastanawiam czy to nie zaburza czegos. Fiolkowa, masz jakiś pogląd na to? Bo chyba masz najbardziej ustabilizowaną praktykę z nas wszystkich tutaj.
Myślę że spójność nie musi oznaczać sztywności przestrzennej, ale powinna dotyczyć znaczeń pozycji. Jeśli za każdym razem pozycja numer dwa oznacza dla ciebie wewnętrzną siłe, to nieważne czy karta leży po lewej czy po prawej. Problem pojawia się kiedy zmieniasz znaczenia pozycji między sesjami, bo wtedy naprawdę nie możesz nic porównywać.
Mam właśnie tak że w zeszycie mam na pierwszej stronie mapkę każdego rozkładu z numerami i znaczeniami. Dzięki temu przy powrocie do notatek po miesiącu wiem dokładnie co gdzie siedziało. Bez tego byłoby to bez sensu.
A w tym rozkładzie sił i zagrożeń ile właściwie pozycji wy stosujecie? Bo czytam tu cały wątek i mam wrażenie że każda z was robi to troche inaczej. Czy jest jakaś wersja bazowa od której się zaczyna?
właśnie tak miałam ostatnio dwie karty na pozycji sił i jedna mnie trochę przestraszyła. Był Księżyc. Intuicja i lęki jednocześnie - okej, moge to jakos rozumieć. Ale jak to traktowac jako zasób do opierania sie zagrożeniom? Lęk jako zasób to brzmi dziwnie.
W sumie, to jest ciekawe bo ja zawsze zakładałam że siły to tylko te 'fajne' karty. Nigdy mi nie przyszło do głowy że Księżyc albo Diabeł mogą tam siedzieć jako coś użytecznego. Trochę zmienia perspektywę całego rozkładu.
No ale to chyba zależy od kontekstu pytania? Jak pytam o relację, to Diabeł jako siła brzmi inaczej niż jak pytam o pracę. czy rozkład sił i zagrożeń działa tak samo niezależnie od tematu pytania czy trzeba go dostosowywać?
Wracając do tego co mowiłem wcześniej o kartach Dworskich - czy ktoś z was ma wypracowany jakiś sposób na szybkie zdecydowanie czy to osoba zewnętrzna czy cecha wewnetrzna? Bo Fiolkowa mówiła że oba są możliwe, ale w praktyce jak to rozeznać przy gorącym rozkładzie? 😛
przepraszam że się wtrącę bo trochę się gubię - co to znaczy że kontekst jest introspektywny albo medytacyjny w kontekście kart? To znaczy inne karty w rozkładzie pokazują takie energie? Bo dopiero uczę się czytać karty i to brzmi jakby trzeba było już dużo wiedzieć żeby to ocenić.
Okej, to trochę zaczynam rozumieć. Czyli jak mam Pustelnika obok dworskiej, to sugestia idzie w stronę cechy, a nie osoby. A co jeśli karta dworska siedzi na pozycji zagrożenia zewnętrznego? To wtedy bardziej osoba niż cecha, tak?
A czy rozklad sił i zagrożeń można w ogóle robić bez konkretnego pytania? Znaczy takie ogólne sprawdzenie stanu na teraz? Bo mam wrażenie że u mnie każdy rozkład który robię bez pytania jest dużo trudniejszy do odczytania.
To jest w zasadzie kluczowa rzecz dla calego rozkladu sil i zagrozen i mam wrazenie że za malo o tym piszemy. Pozycja to kontener karta to tresc. Bez jasno zdefiniowanych kontenerow caly rozklad sie sypie bez wzgledu na to czy masz pytanie czy nie.
Zgadzam się z Jaromira formułowaniem tego. Właściwie cały mój problem z powtarzaniem rozkładu, o którym pisalam wcześniej, sprowadza się do tego że moje 'kontenery' były rozmyte. Zmieniałam przestrzennie, ale też chyba po cichu zmieniałam znaczenie pozycji i tego nie zapisywalam. Fiolkowa miała rację ze niespójność znaczen to większy problem niż niespójność przestrzenna.
Mam pytanie do Fenakit - mówiłaś wcześniej że robiłaś ten rozkład może cztery razy. To za każdym razem dostawałaś inne karty na tych samych pozycjach, czy zdarzały się powtórzenia?
Powtórzenie tej samej karty na tej samej pozycji w osobnych rozkładach to coś na co zdecydowanie zwracam uwage. Szczególnie jeśli między rozkładami minął jakiś czas. Traktuję to jak sygnał że karta próbuje coś zaakcentować. Nie jako pewnik, ale jako coś do głębszego przemyślenia. Gwiazda na pozycji siły wewnętrznej za każdym razem - to na prawdę ciekawy komunikat o sobie.
A co jeśli ta sama karta powtarza się ale raz na pozycji siły a raz na pozycji zagrożenia? Mnie coś takiego spotkało, chyba z Hanged Manem u nas to Wiszący. Raz siedział jako siła, raz jako zagrożenie. To jak to ogarnąć?
To trochę brzmi jak ta sama osoba może mieć tę samą cechę jako siłę i jako słabość jednocześnie? Bo jak Jaromir to opisuje z Wiszącym, to ma to sens, ale też jest trochę dezorientujące. Jak rozkład ma mi powiedzieć na czym mogę się oprzeć, jesli ta sama energia może mnie i ratować i zatapiać?
Eh, ale dla mnie to jest zbyt otwarte. Jak wszystko może znaczyć wszystko, to po co w ogole rozkład? Trochę mam poczucie że im dłuzej rozmawiam na tym forum tym więcej jest 'to zależy' i 'każda karta ma wiele warstw'. Okay ale jak ma się to przekładać na praktykę?
Wracając do praktyki, bo Gustlik ma rację że warto zejść z poziomu teorii - ja przy tym rozkładzie zawsze po rozłożeniu kart piszę jednym zdaniem co mi każda mówi zanim zacznę analizować całość. Czasem te zdania mówią więcej niż późniejsza dogłębna interpretacja. Może to pomaga właśnie z tym problemem co Romcia opisuje.
