Ojej, zastanawiam się ostatnio nad rozkładem, który konkretnie pokazuje, na czym możesz się oprzec w trudnym momencie, a co może cię powalić. Nie chodzi mi o ogólne prognozy, tylko o takie ustawienie kart, gdzie wyraźnie widać: to jest twoja siła, a to jest zagrożenie zewnętrzne. Czy ktoś robi coś takiego regularnie? Bo mam wrażenie, że wiekszość rozkładów miesza wszystko w jedno i ciężko potem wyciągnąć, co zależy ode mnie, a co przychodzi z zewnątrz.
To co opisujesz to jeden z sensowniejszych sposobow pracy z kartami ale od razu zaznaczam - nie ma jednego ustalonego rozkladu do tego. Sam uzywam ukladu, gdzie pozycje sa wprost oznaczone: zasoby wewnetrzne, blokady wewnetrzne, sprzymierzency zewnetrzni, zagrożenia zewnetrzne. Cztery karty, proste, czytelne. Ale czy chodzi ci o gotowy schemat, czy o to jak samemu zaprojektowac taki rozklad pod konkretne pytanie?
Ja miałam podobne pytanie do siebie jakiś czas temu i zrobiłam taki rozkład na sześć kart. Dwie karty to były siły - jedna świadoma, druga nieświadoma, czyli to, co mam w sobie, ale jeszcze nie używam. Potem dwie karty na wyzwania zewnętrzne i jedna karta jako wskazówka, jak tym zarządzać. Szósta karta na wynik. Naprawdę sporo z tego wyciągnęłam, bo karta nieświadomej siły mnie zaskoczyła - wyszła Kapłanka i faktycznie chyba za mało ufam własnej intuicji.
Chce tu trochę przyhamować ten entuzjazm, bo widzę, że wszyscy mówią o wymyślaniu własnych rozkładów, jakby to była prosta sprawa. Pozycje w rozkładzie muszą być sensownie skonstruowane - jeśli nie ma logicznej relacji między nimi, to karty mogą dawać sprzeczne sygnały i interpretator bedzie je po prostu dopasowywał do tego, co chce zobaczyć. To się nazywa potwierdzenie przekonań i jest bardzo częstym błędem. Jaromir, pytasz czy lepszy gotowy schemat czy własny - to nie jest kwestia lepszy gorszy, tylko kwestia tego, czy rozumiesz, dlaczego dana pozycja jest tam, gdzie jest.
Mam notatki z kilku różnych rozkładów, które próbowałam pod kątem właśnie sił i słabości, i powiem wam, że najbardziej mi odpowiada wariant, gdzie oddzielam sferę wewnętrzną od zewnętrznej na poziomie samego układania kart na stole - dosłownie po lewej siły wewnętrzne, po prawej to co przychodzi z zewnątrz. Wizualnie bardzo pomaga w interpretacji. Ewunia70, ta twoja karta nieświadomej siły - jak ją odróżniałaś od świadomej? Pytam, bo to rozróżnienie zawsze sprawia mi trudność.
Właściwie to czy ten podział na wewnętrzne i zewnętrzne nie jest trochę sztuczny? Bo na przykład Wieża może oznaczać i wewnętrzne załamanie przekonań, i zewnętrzne zdarzenie, które burzy coś w życiu. Jak wy z tym sobie radzicie, że karta wychodzi na pozycji zagrożenie zewnętrzne, ale jej symbolika bardziej pasuje do czegoś wewnętrznego?
To mnie zastanawia - a co z rewersami? Jeśli siła wewnętrzna wychodzi w rewersie, to znaczy że ta siła jest zablokowana, czy że jej nie masz?
To zależy od systemu, z którym pracujesz. W niektórych podejściach rewers na pozycji siły oznacza, że zasób jest dostępny, ale coś go blokuje - możliwe wewnętrzne opory, nieufność do siebie. W innych systemach rewers to po prostu oslabiona wersja danej energii. Natomiast nie ma jednej odpowiedzi i to jest ważne - jeśli ktoś ci powie że rewers zawsze znaczy jedno konkretne coś, to upraszcza. Fenakit, a czy ty pracujesz z rewersami wogóle, czy pomijasz?
Ja mam inne doswiadczenie z tym tematem. Robilem sobie taki rozklad przed wazna decyzja zawodowa i wyszedł mi Pustelnik na pozycji zagrozenia zewnetrznego. Na poczatku nie rozumialem - jak Pustelnik moze byc zagrozeniem z zewnatrz? Po kilku dniach dotarlo do mnie, ze chodzi o izolacje, ktorą narzuca mi otoczenie, ze nikt z ludzi wokol mnie nie rozumial tego kroku, ktory chcialem podjać. Karta byla trafna ale potrzebowalem czasu, zeby zobaczyc to przez pryzmat pozycji, nie przez ogolne znaczenie karty.
a jak się do tego ma karta centralna? bo widziałam gdzieś rozkład gdzie środkowa karta to jest ty, takie twoje jądro, i potem wokół niej siły i zagrożenia. czy to podobne do tego o czym mówicie czy to inny pomysł? (sorry za litory, piszę z telefonu)
Przepraszam że wchodzę ale mam pytanie praktyczne - jeśli ktoś chce zrobić sobie taki rozkład pierwszy raz, to ile kart to minimum żeby miało sens? Bo czytam i widzę że jedni mówią o czterech, drudzy o szesciu, a gdzieś widziałem nawet trzy. czy trzy karty wystarczą do sensownego pokazania sił i zagrożeń?
Dobra, to spróbuję z tymi trzema kartami bo mniejszy układ jest na start chyba łatwiejszy do ogarnięcia. ale mam pytanie - czy jeśli ta trzecia karta to jest coś w rodzaju 'co z tym zrobić', to ona bardziej odpowiada na pytanie jak użyć siły przeciwko zagrożeniu czy cos innego?
Czytam tę dyskusję i chciałam zapytać o coś bardziej podstawowego - bo jak wyciągam kartę na pozycję 'siła wewnętrzna' i wychodzi mi na przykład Gwiazda, to skąd wiem czy to znaczy, że mam nadzieję jako siłę, czy że jestem naiwna? Bo Gwiazda może być i jedno i drugie chyba?
A można zapytać o cos praktycznego - ile czasu zajmuje wam sam rozkład? Bo ja mam tak, że siadam, losuje, patrzę i po pięciu minutach już nie wiem co myśleć. Czy powinnam siedzieć dłużej nad kartami?
No dobra ale czy nie ma jakiegoś konkretnego rozkładu z nazwą który jest do tego przeznaczony? Bo czytam że jedni robią na cztery, drudzy na trzy, na sześć - chciałbym po prostu wiedzieć który jest najlepszy i gotowe. Czy to nie istnieje coś takiego ustalonego?
Czytam tę rozmowę od początku i mam wrażenie, że wszyscy zakładają, że ktoś robi taki rozkład dla siebie. A co jak ktoś robi go dla innej osoby, na przykład bliskiej? Czy to w ogóle ma sens przy pytaniu o czyjeś wewnętrzne siły, skoro nie zna się kogoś od środka tak jak siebie?
Przepraszam że się wtrącę ale chciałam zapytać - jak wy w ogóle fizycznie trzymacie układ na stole? Znaczy, jak oddzielacie karty sił od kart zagrożeń wizualnie? Czy to ma znaczenie czy można je potem przemieszać jak się interpretuje?
Ja na przykład kladę je w dwóch rzedach - siły po lewej, zagrożenia po prawej, a karta syntezy albo odpowiedzi na dole pośrodku. Ale właśnie mam pytanie do tych, którzy praktykują dłużej - czy układ fizyczny na stole w ogóle wpływa na interpretację czy to tylko kwestia estetyki i porządku?
Dla mnie uklad fizyczny bardzo pomaga. Jak mam karty rozlozone przestrzennie w logiczny sposob, to latwiej mi zobaczyc relacje miedzy nimi. Jesli sila i zagrozenie leza naprzeciwko siebie, to jakos automatycznie zaczyna mi sie w glowie konstruowac obraz ich napiecia. To moze byc po prostu psychologia, ale dziala. 🙂
A skoro mówimy o przestrzennym układzie - to mnie zawsze zastanawia, czy obrót karty ma coś wspólnego z tym, z której strony ja kładziesz. Znaczy, czy rewers na pozycji siły to to samo co awers na pozycji zagrożenia? Bo jedno i drugie może sugerować że coś działa przeciwko tobie.
Dobra, to juz trochę poza moim poziomem to z rewersami i orientacją ale wróćmy do czegoś co chciałem zapytać - jak wy formułujecie pytanie przed takim rozkładem? Bo przecież pytanie 'jakie mam siły i słabosci' jest bardzo szerokie. Czy macie jakis konkretny sposób na to zeby to zawęzić?
Czytałam ten wątek i właściwie zastanawiałam się, czy ktoś z was robił kiedyś taki rozkład regularnie, na przykład raz w miesiącu, i porównywał wyniki. Czy te same karty wracają, czy za każdym razem zupełnie inne?
Czytałam ten wątek i właściwie zastanawiałam się, czy ktoś z was robił kiedyś taki rozkład regularnie, na przykład raz w miesiącu, i porównywał wyniki. Czy te same karty wracają na te same pozycje, czy za każdym razem zupełnie inne?
A wracając do pytania Hematytki - czy jak ta sama karta wraca co miesiac na pozycji zagrozenia, to znaczy że zagrozenie nie zostało przepracowane? czy to jest jakiś sygnał ostrzegawczy że coś jest zablokowane?
Ale chwileczkę bo chcę zapytać - a co jeśli ta karta wraca bo to naprawde stałe zagrożenie w czyimś życiu, nie dlatego że coś jest zablokowane tylko po prostu ta osoba żyje w takich warunkach? Na przyklad komuś stale zagraża finansowa niestabilność i Wieża albo Pięć Pentakli wraca co miesiac - to nie znaczy że jest cos zablokowane, to znaczy że sytuacja naprawde jest taka.
Dołączę się tu, bo to ważne rozróżnienie. Rozkład sił i zagrożeń ma pokazywać nie tylko co jest, ale relację między tymi elementami. Jeśli siła jest silna a zagrozenie mocne, to nie jest to samo co sytuacja gdzie siła jest słaba a zagrożenie takie samo. Kontekst wzajemny tych kart jest tu kluczowy, a nie każda karta z osobna.
No to jak w praktyce porównujecie te dwie strony? Tzn. jak macie Silę na pozycji siły i Wiezę na pozycji zagrożenia, to co z tego wynika? które wygrywa?
