Chciałam poruszyć temat, który chodzi mi po głowie od jakiegoś czasu. Wszyscy znamy układ trzech kart jako przeszłość-teraźniejszość-przyszłość, ale zaczęłam się zastanawiać, czy to jedyny sposób czytania czasu w tarocie. Bo na przykład spotkałam się z podejściem, gdzie środkowa karta nie oznacza teraźniejszości, tylko moment przejścia między stanami. Czy ktoś tak pracuje? I czy w ogóle ma sens traktować te trzy pozycje tak sztywno, skoro czas w tarocie jest podobno płynny?
Też mnie to zastanawia, bo jak zaczęłam czytać karty, zawsze robiłam ten klasyczny układ i traktowałam go bardzo dosłownie. Dopiero po jakimś czasie dotarło do mnie, że ta środkowa karta jako 'teraźniejszość' to trochę uproszczenie. Mam wrażenie, że czasem karty pokazują raczej energię, która właśnie dojrzewa, niż konkretny moment. Ale nie wiem, czy to moje własne odczytanie, czy jest jakaś tradycja, która to potwierdza.
To nie jest tylko wasze odczucie. W wielu tradycjach czytania tarota te trzy pozycje sa interpretowane znacznie elastyczniej niz sie powszechnie mysli. Na przyklad w podejsciu Joego Montealbano srodkowa karta to nie 'teraz', tylko lacznik przyczynowo-skutkowy miedzy pierwsza a trzecia. Zupelnie inaczej niz klasyczna szkola Waite'a. Poza tym istnieja rozklady, gdzie czas jest w ogole niecentralna osia, a trzy karty odpowiadaja energiom wplywajacym na sytuacje z roznych stron. Skad mam to wiedziec? Spędziłem dobre dwa lata na przestudiowaniu roznych systemow. Ale powiem szczerze: wazniejsze jest, zebyscie wiedzialy, jakie pytanie zadajecie przed rozkladem. Bo to pytanie definiuje, czym sa te trzy pozycje.
Właśnie o to mi chodzi, kiedy mówię, że tarot nie jest linearny. Pracuję od jakiegoś czasu z systemem, gdzie trzy karty czytam jako trzy warstwy tej samej chwili, nie trzy punkty na osi czasu. Pierwsza to co widzisz, druga to co czujesz, trzecia to co pozostaje ukryte. i paradoksalnie daje mi to glebszą odpowiedź niż klasyczne przeszłośc-teraźniejszość-przyszłość. Ale rozumiem, że dla kogoś, kto szuka konkretnych wskazówek dotyczacych przyszłości, może być frustrujące.
Ale poczekajcie, bo chyba trochę to komplikujecie. Jak zaczynałam, to trzy karty jako przeszłość-terazniejszość-przyszłość były dla mnie czytelne i jasne. Czy naprawdę trzeba to tak komplikować? Przecież większość klientów chce wiedzieć co będzie, a nie analizować warstwy emocji.
Przepraszam że się wtrącam bo to bardziej wasze klimaty niż moje, ale mnie to zaintrygowało. Tzn. czy jak robicie ten rozkład trzech kart, to zawsze z góry ustalate co oznacza każda pozycja? Czy karty same coś pokazują? Bo mi się wydaje że to powinno być jakoś intuicyjne?
a skąd masz ten układ? Bo brzmi podobnie do tego, czego nauczyłam się z tradycji celtyckich, gdzie trzy elementy to przodkowie, żywi i potomni, i można to przenieść na czytanie kart jako wpływ przeszlości, aktywne działanie i to co zostawiasz po sobie. Ale nie wiem, czy to ta sama tradycja co u ciebie. 😛
Czytam tę dyskusję z uwagą i mam jedno zastrzeżenie. Wszyscy mówicie o różnych układach jakby były wymienne. Ale układ nie istnieje bez systemu do którego należy. Celtycki krzyż ma sens w kontekście całej symboliki celtyckiej. Trójka w kabalistycznym podejściu do tarota ma zupełnie inne uzasadnienie. Mieszanie podejść może prowadzić do sprzecznych interpretacji. Czy nie lepiej wybrać jeden system i go dobrze opanować zanim zaczniemy eksperymentować?
Trochę z boku bo sama sceptycznie podchodzę do czytania kart w ogóle, ale to co pisze Znachorka wydaje mi się logiczne nawet z mojej perspektywy. Jeśli już ktoś w to wierzy, to chyba lepiej mieć spójny system niż losowo wybierać co znaczy każda pozycja, nie? Bo inaczej to brzmi jak interpretowanie co się chce.
Oj, mam pytanie może trochę z innej strony. Czy ktoś używa rozkładu trzech kart specyficznie do przeszłości-teraźniejszości-przyszłości i ma jakiś sposób na to, zeby odróżnić, kiedy karta odwrócona w pozycji przyszłości to blokada, a kiedy wskazowka do zmiany? Bo to mnie zawsze gubi i nie wiem, jak to ocenić.
okej, to rozumiem, że rewersja w przyszłości to raczej sygnał do zmiany kierunku niż blokada. Ale mam z tym praktyczny problem, bo skad wiadomo, która interpretacja jest trafna w danym momencie? Czy chodzi o to, co czujesz podczas czytania, czy jest jakaś zasada?
Ja to rozróżniam głównie przez kontekst całego rozkładu, nie przez samą kartę odwróconą. Jeśli pierwsza i druga karta pokazują dużo napięcia, to rewersja w trzeciej pozycji wygląda inaczej niż gdy pierwsze dwie są spokojne. Ale to wymaga trochę praktyki, żeby to poczuć.
A jak własciwe sie 'czyści głowę' przed rozkładem? Bo słyszałam o tym ale nie wiem co to w praktyce znaczy czy to jakiś rytuał czy po prostu chwila ciszy?
Oj, no właśnie, i dlatego pytałam o ten rozkład czasowy, bo mam wrażenie ze pozycja 'przyszłość' daje mi jakiś fałszywy spokój albo odwrotnie, niepotrzebny lęk. Czy ktoś świadomie zrezygnował z pozycji przyszłości i czyta tylko dwie karty?
Słyszałam o takim podejściu, dwie karty jako co było i co jest, bez trzeciej. Ale to mi się wydaje dość okrojone. Traci się jakiś kierunek w czytaniu. Chociaż może właśnie o to chodzi, żeby nie uzależniać się od tej 'prognozy'?
Ale jak tak zmieniasz znaczenie pozycji, to klientowi jest ciężko to wyjaśnić. Większość ludzi idzie po wróżbę po to, żeby dostać jakąś wskazówkę co do przyszłości, a nie po filozofię. Mówię to z doświadczenia.
No i tu się pojawia coś, co mnie jako sceptyczkę mocno zastanawia. Skoro rozklad można interpretować na tyle sposobów że trzecia karta to raz przyszłość, raz wskazówka, raz pytanie, to w jaki sposob w ogóle sprawdzacie, która interpretacja była trafna? Czy to w ogóle jest weryfikowalne?
Przepraszam że się wcinam, ale to co pisze Pogoda o notatkach to mnie zaintrygowało. Prowadzisz nadal takie notatki? I czy zapisujesz co karta pokazała i co się faktycznie wydarzyło?
Też prowadzę coś podobnego, ale u mnie to się łączy z numerologią, czyli patrzę na datę rozkładu, sumę numerologiczną i potem sprawdzam czy są jakies powtarzające się wzorce. Wiem, że to brzmi skomplikowanie, ale właśnie przez to zaczęłam zauważać, że pewne karty w pozycji przyszłości u mnie mają inne znaczenie niż w pozycji przeszłości, niezależnie od kontekstu pytania.
Wracając do początku tej dyskusji, bo trochę nam odpłynęło. Rozyczka89 pytała czy poza układem trzech kart są inne sposoby czytania trzech czasów. Mam wrażenie, że przez ostatnie posty zaczęłyśmy bardziej rozmawiać o tym czy w ogóle można czytać przyszłość. Czy ktoś ma konkretny przykład innego rozkładu do trzech czasów, nie klasycznej trójki?
Dobra, to wrócę do meritum. Znam układ spiralny, gdzie trzy karty nie leżą w linii, tylko w kształcie łuku, i czytasz je jako ruch energii, nie jako oś czasu. Karta na dole to baza, środkowa to szczyt napięcia, górna to rozładowanie. Można to przełożyć na przeszłość, teraźniejszość, przyszłość ale ta forma wizualna zmienia odbiór bo nie ma tu linearności z lewej do prawej.
właśnie to jest ciekawe bo ten układ nie wymusza skojarzeń z czasem. Baza to nie przeszłość, to raczej to co stabilne, co już istnieje. Ale w praktyce wiele osób i tak nakłada na to siatkę czasową bo jesteśmy tak zaprogramowani, że szukamy osi przed i po.
przepraszam ze sie wtrącam, ale to co mowisz Znachorka o łuku mnie zaintryguowało. czy to układ który sama wymysliłas czy pochodzi skądś konkretnie? pytam bo chce wiedzieć czy moge go gdzies przeczytać
To mnie zastanawia w tej całej rozmowie o alternatywnych układach. Wszyscy mówimy o geometrii, o łukach, trójkątach, spiralach, ale czy to fizyczne ułożenie kart naprawdę zmienia interpretację, czy to bardziej kwestia intentacji czytającego?
Okej ale to co mówi Hela mnie naprowadza na pytanie które mam od początku tej dyskusji. Jeśli to psychologia i narracja, to czym różni się rozkład kart od na przykład pisania w dzienniku i samodzielnego analizowania sytuacji? Czy karty dodają cos czego nie ma w zwykłej refleksji?
Żeby nie zostawiać tej rozmowy bez odpowiedzi, bo Jagusieńka zadaje sensowne pytanie. Tarot ma swoją skodyfikowana symbolikę, archetypy, numerologie, system Major i Minor. To nie jest losowa strona słownika. Losowy jest wybór, ale język jest precyzyjny. To spora rożnica.
Wracając do tematu rozkładu czasowego, bo zgubiłam wątek. Mówiłyśmy wcześniej o tym, żeby zamienić trzecią kartę z 'przyszłości' na 'pytanie do przemyślenia'. Ale Znachorka pokazała układ gdzie wogóle nie ma osi czasu. Czy ktoś z was stosuje taki układ dla konkretnej sytuacji, a inny dla innej? Jak to wybieracie?
