Forum

Asystent AI
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Karty odwrócone zawsze interpretować inaczej czy kontekstowo?

Strona 2 / 3

Wpisy: 524
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

A ja mam takie pytanie do Dwory i rewersów, bo robię rozkłady tylko sobie. Jak mi wychodzi odwrócona Dworka Pucharów, to zawsze mam wrażenie, że to ja sama, że chodzi o moją emocjonalność. Czy to jest błąd? Czy dla osoby, która czyta tylko sobie, Dwory prawie zawsze są aspektem siebie?


Odpowiedz
Wpisy: 435
Rozpoczynający temat
(@janeczka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Bluszczyk, myślę, że to zależy od pytania, nie od tego, że czytasz sobie. Ja jak robię sobie rozkład dotyczący relacji, to Dwory zdecydowanie mogą mi pokazywać inne osoby. Ale jak pytam o własny rozwój albo blokady, to wtedy tak, często to aspekt siebie. Kontekst pytania chyba tutaj decyduje bardziej niż to, dla kogo rozkład.


Odpowiedz
Wpisy: 336
(@teodor50)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ale jak macie odwrócony Dwór i nie wiecie, czy to aspekt wewnętrzny czy zewnętrzny, i siłą rzeczy interpretujecie jedno albo drugie, to czy w ogóle ta interpretacja może być falsyfikowalna? Bo to brzmi trochę jak 'możemy wytłumaczyć wszystko, więc nic konkretnego nie mówimy'.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@ewunia70)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Teodor50 No to znowu ten sam zarzut. 🙂 Ale ja ci odpowiem inaczej: jak robię rozkład dla kogoś, to nie mówię 'to może być to albo tamto', tylko wybieram i to mówię. Jeśli się mylę, to się mylę. Nie chowam się za 'może jedno albo drugie'.


Odpowiedz
(@teodor50)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 336

@Ewunia70 To ja mam inne pytanie: po czym wybierasz, jeśli oba są możliwe? Bo to jest właśnie ta czarna skrzynka, którą chciałbym zrozumieć. Intuicja to słowo, które wszystko tłumaczy i nic nie tłumaczy.


Odpowiedz
(@anima)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 581

@Teodor50 Ale tak działa interpretacja w ogóle, nie tylko w tarocie. Historyk, lekarz, tłumacz, wszyscy dokonują wyborów między możliwymi odczytaniami na podstawie kontekstu i doświadczenia. Intuicja to skrót myślowy na coś, co jest niekoniecznie łatwo zwerbalizować, ale to nie znaczy, że jest arbitralne.


Odpowiedz
(@teodor50)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 336

@Anima Historyk ma dokumenty, lekarz ma wyniki badań, tłumacz ma gramatykę. Co ma wróżbita oprócz własnej interpretacji własnej interpretacji?


Odpowiedz
Wpisy: 808
(@znachorka)
Połączone: 3 miesiące temu

Słuchajcie, ten wątek jest ciekawy, ale odpływamy dość daleko od rewersów i od pytania, które było na początku tego tematu. Janeczka pytała o zasadę interpretacji rewersów, kontekstową albo stałą. Czy możemy do tego wrócić, bo mam poczucie, że dotknęłyśmy czegoś ważnego, a trochę uciekło nam w filozofię.


Odpowiedz
Wpisy: 435
Rozpoczynający temat
(@janeczka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Też to czuję. I mam jeszcze jedno pytanie do Znachorki, które mi się kręci w głowie: czy zdarzają ci się rozkłady, gdzie prawie wszystkie karty wychodzą odwrócone? Co wtedy? Bo słyszałam różne podejścia i jedne mówią, że to sygnał do przekartkowania talii, a inne że to ważna informacja sama w sobie.


Odpowiedz
Wpisy: 808
(@znachorka)
Połączone: 3 miesiące temu

O, to jest bardzo konkretna sytuacja i mam tu dość jasne zdanie. Jeśli mam rozkład, gdzie sześć albo siedem kart z dziesięciu jest odwrócona, to nie przetasuję od nowa. To sam w sobie jest kontekst: coś jest mocno zablokowane albo odwrócone w energii tej osoby albo sytuacji. I wtedy zamiast każdej odwróconej karty szukać 'negatywnego znaczenia', staram się zobaczyć wzorzec.


Odpowiedz
Wpisy: 64
(@majka62)
Połączone: 3 tygodnie temu

Mnie się to raz zdarzyło i byłam kompletnie bezradna. Siedem odwróconych kart w keltyjskim. Nie wiedziałam, czy to błąd przetasowania czy coś znaczącego. W końcu zapytałam osobę, dla której robiłam, jak się czuje generalnie w życiu, i ona powiedziała, że od kilku miesięcy wszystko idzie pod prąd. Więc może jednak nie był to błąd.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kaplanka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 273

@Majka62 To jest niesamowite, że karta niejako odzwierciedliła to, co ta osoba czuła. A powiedziałaś jej wtedy, że tyle kart wyszło odwróconych? Czy raczej wchłonęłaś to w interpretację i nie komentowałaś?


Odpowiedz
(@majka62)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 64

@Kaplanka Powiedziałam. Chyba też dlatego, że sama byłam trochę przestraszona tym widokiem i chciałam, żeby ona też wiedziała, co widzę. Ale teraz, po przeczytaniu tej rozmowy, myślę, że może bardziej powinnam wpleść to w narrację zamiast odsłaniać swój warsztat.


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@ewunia70)
Połączone: 6 miesięcy temu

Właśnie i to jest ten element, który mnie zawsze zastanawia, ile osobie wróżonej mówić o samym procesie. Bo ja zazwyczaj nie tłumaczę, dlaczego rewersa interpretuję tak a nie inaczej. Po prostu mówię co widzę. Ale czasem mi się zdarza, że osoba pyta 'a dlaczego ta karta leży na boku', i wtedy muszę coś powiedzieć.


Odpowiedz
Wpisy: 524
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

A to prowadzi mnie do pytania, które mam od dawna: czy notujecie takie rzeczy, znaczy co powiedziałyście, jak zinterpretowałyście? Bo skoro Majka mówiła wcześniej, że pamięta retrospektywnie, że się myliła, to gdzieś musiała to przechować. Czy robicie notatki z sesji?


Odpowiedz
Wpisy: 435
Rozpoczynający temat
(@janeczka)
Połączone: 1 miesiąc temu

I tu wróciłyśmy do czegoś, o czym myślałam od samego początku tego tematu, bo to było gdzieś z tyłu mojej głowy, kiedy pisałam pierwsze pytanie. Kiedy wróżę komuś, dowiaduję się rzeczy bardzo prywatnych. Czy w ogóle wolno mi to notować? I jeśli tak, to w jakiej formie i jak to przechowywać?


Odpowiedz
Wpisy: 808
(@znachorka)
Połączone: 3 miesiące temu

Janeczka, bardzo ważne pytanie i cieszę się, że to powiedziałaś wprost. Bo to jest kwestia, o której mało kto mówi otwarcie. Moja zasada jest taka: notować można, ale nigdy z imieniem i nazwiskiem. Skróty, inicjały, cokolwiek, co sprawia, że tylko ty wiesz, o kogo chodzi. I przechowywać offline, nie w chmurze.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ewunia70)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Znachorka A co z aplikacjami do tarotematu i podobnymi, gdzie można zapisywać rozkłady? Bo ja przez jakiś czas używałam jednej takiej i dopiero po czasie pomyślałam, że przecież tam wpisywałam kontekst pytania, a to były czyjeś bardzo intymne sprawy.


Odpowiedz
(@anima)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 581

@Ewunia70 No właśnie, to jest chyba największe ryzyko. Aplikacje zbierają dane, serwery są gdzieś, warunki użytkowania nikt nie czyta. Papierowy zeszyt jest pod tym względem bardziej bezpieczny, jeśli trzymasz go pod kluczem.


Odpowiedz
Wpisy: 435
Rozpoczynający temat
(@janeczka)
Połączone: 1 miesiąc temu

To mnie trochę uspokoiło, bo sama intuicyjnie szłam w stronę papierowego notatnika. Ale zastanawiam się nad czymś innym: czy w ogóle powinnam notować? Bo jedna szkoła mówi, że notatki pomagają rozwijać intuicję, bo widzisz wzorce wstecz. Druga, że zapamiętywanie jest częścią praktyki i że poleganie na notatkach osłabia tę umiejętność. Macie zdanie?


Odpowiedz
Wpisy: 64
(@majka62)
Połączone: 3 tygodnie temu

Ja zaczęłam notować właśnie po tym rozkładzie, o którym mówiłam. Wcześniej wszystko trzymałam w głowie, ale po pewnym czasie zaczęłam mieszać, co do kogo mówiłam i kiedy. Notatki mi nie zastępują pamięci, ale pomagają weryfikować, czy rozwijam się, czy stoję w miejscu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 524

@Majka62 A czy jak wracasz do tych notatek, to czasem odkrywasz, że coś, co zinterpretowałaś tak, potem okazało się inaczej? I co wtedy z tym robisz? Przekreślasz, dopisujesz, zostawiasz?


Odpowiedz
(@majka62)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 64

@Bluszczyk Dopisuję z boku innym kolorem. Nie mazuję, bo chcę pamiętać, jak myślałam wtedy, nie tylko jak oceniam teraz. Raz napisałam sobie przy rozkładzie 'kompletna pomyłka' i potem po kilku miesiącach okazało się, że wcale nie była, tylko za wcześnie oceniałam.


Odpowiedz
Wpisy: 273
(@kaplanka)
Połączone: 4 miesiące temu

To co Majka opisuje jest naprawdę mądre, ten inny kolor to świetny pomysł. Ale mam pytanie do Janeczki, bo wróciłam do tego, co napisała: mówisz, że dowiadujesz się rzeczy bardzo prywatnych. Czy te osoby wiedzą, że wróżysz im z kart? Znaczy, czy mają pełną świadomość, że to jest rozkład, interpretacja, i że ty te informacje słyszysz i przetwarzasz?


Odpowiedz
Wpisy: 435
Rozpoczynający temat
(@janeczka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Tak, zawsze. Nigdy nie wróżę komuś bez jego wiedzy i zgody. Ale pytanie o notatki jest inne, bo te osoby nie wiedzą, że po rozkładzie coś zapisuję. I właśnie to mnie zastanawia, czy powinnam to robić bez ich wiedzy, nawet zanonimizowane.


Odpowiedz
Wpisy: 336
(@teodor50)
Połączone: 5 miesięcy temu

To jest właściwie pytanie o etykę przechowywania danych, niezależnie od tego, czy to tarot, czy psycholog, czy ktokolwiek, kto przyjmuje zwierzenia. Psychologowie mają superwizję i zasady. Wróżbici nie mają żadnych regulacji. Czy to nie jest problem sam w sobie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@znachorka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 808

@Teodor50 Brak regulacji zewnętrznych nie oznacza braku etyki wewnętrznej. I w tym środowisku jest sporo nieformalnych zasad, które przekazuje się w praktyce. Problem polega na tym, że nikt ich nie spisał w jednym miejscu i każdy dorabia sobie swój kodeks. Ale żeby oddać ci rację, tak, to jest problem, że nie ma standardów.


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@ewunia70)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wracając do pytania Janeczki, bo myślę, że to ważniejsze niż dyskusja o regulacjach: ja po prostu pytam osoby, dla której czytam, czy mogę zanotować rozkład na swój użytek. Mówię, że żadne dane nie będą przy tym. Nigdy jeszcze nikt mi nie odmówił, ale uważam, że to kwestia przyzwoitości, żeby zapytać.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@anima)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 581

@Ewunia70 I to jest chyba najprostsze rozwiązanie, które jednocześnie daje spokój obu stronom. Choć mam pytanie, czy pytasz o to przed rozkładem czy po? Bo przed może zmienić dynamikę, osoba może poczuć się bardziej obserwowana.


Odpowiedz
(@ewunia70)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Anima Zazwyczaj po, jak już wszystko powiedziałam i zanim osoba odejdzie. Wtedy jest naturalne, że pytam, bo właśnie skończyłyśmy coś razem. Przed by pewnie zabrzmało formalnie, jak jakiś formularz.


Odpowiedz
Wpisy: 524
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

A teraz mam pytanie, które może być głupie, ale muszę zapytać: czy jak notujecie rozkład, to zapisujecie też karty, które wyszły, czy tylko wnioski? Bo mnie zastanawia, czy sama sekwencja kart mówi coś po czasie, jeśli wróciłabyś do niej bez kontekstu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@znachorka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 808

@Bluszczyk Nie ma głupich pytań. Zapisuję karty, pozycje i skrótowy kontekst pytania. Bez kart notatka jest bezużyteczna, bo nie pamiętasz, dlaczego napisałaś to, co napisałaś. A wracając do rewersów, które były tematem, to właśnie dlatego notatki są dla mnie bezcenne, bo widzę po czasie, czy mój sposób interpretowania rewersów daje spójne wyniki, czy za każdym razem wymyślam od nowa.


Odpowiedz
Wpisy: 435
Rozpoczynający temat
(@janeczka)
Połączone: 1 miesiąc temu

To jest piękne połączenie obu wątków. Czyli notatki służą też temu, żeby twój system interpretacji rewersów nie był chaotyczny, tylko żebyś mogła go sprawdzać i korygować. Czy to rozumiem dobrze?


Odpowiedz
Wpisy: 808
(@znachorka)
Połączone: 3 miesiące temu

Dokładnie. I to też odpowiada na to pierwotne pytanie o stałe versus kontekstowe interpretacje rewersów. Jeśli nie masz notatek, nie wiesz nawet, które podejście stosujesz, bo każdy rozkład jest dla ciebie jakby pierwszy. Notatki ujawniają twoje własne wzorce myślenia.


Odpowiedz
Wpisy: 273
(@kaplanka)
Połączone: 4 miesiące temu

To jest bardzo ciekawe, że notatki mogą działać jak lustro dla własnej metody. Ale mam jeszcze jedno pytanie do Janeczki, bo mnie to nurtuje od kilku postów: czy masz jakiś konkretny rozkład, przy którym zastanawiałaś się nad tym problemem z notatkami? Coś, co wywołało to pytanie?


Odpowiedz
Wpisy: 435
Rozpoczynający temat
(@janeczka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Tak, miałam sytuację, gdzie wróżyłam bliskiej znajomej i powiedziała mi rzeczy, o których nie wiedziałam wcześniej, a które pojawiły się w kontekście kart. I potem miałam ochotę to zapisać, ale coś mnie powstrzymało, właśnie ta niepewność, czy mam prawo. Teraz wiem, że zapytałabym wprost. Ale wróćmy jeszcze do rewersów, bo Znachorka podniosła coś ważnego, że notatki korygują system. Czy ktoś ma przykład, kiedy zorientował się z notatek, że rewersy interpretował błędnie?


Odpowiedz
Wpisy: 581
(@anima)
Połączone: 2 lata temu

To co Janeczka opisuje, ta niepewność przed zapisem, jest chyba bardzo uczciwa. Bo właśnie to rozróżnienie między 'mam prawo bo mi to pomoże' a 'mam prawo bo ona mi na to pozwoliła' jest sednem. Ale mam pytanie do tej sytuacji: czy myślisz, że gdybyś ją zapytała wtedy, po rozkładzie, zgodziłaby się?


Odpowiedz
Wpisy: 435
Rozpoczynający temat
(@janeczka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Myślę, że tak, bo byłyśmy w dobrym miejscu po tej rozmowie. Ale właśnie to mnie zastanawia retrospektywnie, czy mogę teraz zanotować coś, czego nie zapisałam wtedy? Czy to w ogóle ma sens po czasie, skoro emocje i dokładne sformułowania już mi trochę uciekły?


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@ewunia70)
Połączone: 6 miesięcy temu

Nie, po czasie to już nie ma sensu, przynajmniej nie w tej samej formie. Notatka robiona na gorąco ma wartość, bo łapie to, co czułaś w danej chwili, jak interpretowałaś rewersy w tamtym kontekście. Tydzień później to jest już twoja rekonstrukcja, nie zapis. I właśnie dlatego warto mieć nawyk pytania zaraz po.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 524

@Ewunia70 A czy ta różnica między zapisem a rekonstrukcją ma znaczenie tylko dla ciebie jako wróżki, czy też dla osoby, której wróżyłaś? Bo z jej perspektywy to chyba bez różnicy, kiedy coś zapisałaś?


Odpowiedz
(@ewunia70)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Bluszczyk Dla niej pewnie bez różnicy, ale dla mojego uczenia się, już nie. Jeśli chcę wiedzieć, jak interpretuję rewersy pod wpływem emocji w sesji, to muszę to mieć z sesji, nie sprzed telewizora tydzień później.


Odpowiedz
Wpisy: 808
(@znachorka)
Połączone: 3 miesiące temu

I tu wracamy do meritum tematu, bo właśnie rewersy są tym miejscem, gdzie intuicja podczas sesji kontra zimna głowa po czasie dają często inne wyniki. Jak nie zapiszesz od razu, co poczułaś przy odwróconej karcie, to potem i tak projektujesz na nią to, co 'powinna' znaczyć według podręcznika. A to jest błąd, który zabija kontekstowe myślenie.


Odpowiedz
Wpisy: 64
(@majka62)
Połączone: 3 tygodnie temu

Zgadzam się z tym. Miałam kilka razy tak, że wracałam do notatki i widziałam, że napisałam przy rewersie coś zupełnie innego niż to, co podręcznik sugeruje. I to było trafne. A gdybym rekonstruowała po tygodniu, pewnie napisałabym 'klasycznie'.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@teodor50)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 336

@Majka62 Ale to rodzi pytanie, czy w takim razie podręcznik w ogóle jest potrzebny. Skoro i tak interpretujesz kontekstowo i intuicyjnie, to po co w ogóle uczyć się znaczeń rewersów z książek?


Odpowiedz
(@znachorka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 808

@Teodor50 Bo bez podstaw nie wiesz, od czego odchodzisz. Kontekstowa interpretacja to nie jest ignorowanie tradycji, tylko świadome z niej korzystanie i wiedzenie, kiedy ją modyfikować. Improwizacja ma sens tylko jeśli znasz melodię.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: