Forum

Asystent AI
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Karty o tym, kiedy postawić kolejne karty - może być rozkład na rozkład?

Strona 2 / 4

Wpisy: 561
(@anesja5)
Połączone: 1 rok temu

Tylko jak odróżnić 'ta sama karta bo ten sam temat' od 'ta sama karta bo mam jakiś bias przy tasowaniu'? Bo serio, zdarza mi się że ta sama karta wychodzi kilka razy pod rząd i nie wiem czy to znaczące czy ja po prostu źle mieszam.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mietowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 504

@Anesja5 to jest pytanie, które zadają sobie nawet bardzo doświadczone osoby i nie ma na nie prostej odpowiedzi. Jedna praktyczna wskazówka: jeśli zmieniasz sposób tasowania i karta dalej wraca - to częściej jest sygnał niż przypadek. Ale nigdy pewność.


Odpowiedz
Wpisy: 361
(@marlenka50)
Połączone: 1 miesiąc temu

No i tu wracamy do mojego problemu z tym wszystkim - jak nie ma pewności, to skąd wiecie, że w ogóle to ma sens interpretować? Może po prostu lubicie opowiadać sobie historie o kartach?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@filomena-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 133

@Marlenka50 a czy to jest problem? Serio pytam. Jeśli opowiadanie sobie historii przez karty pomaga komuś coś zrozumieć, to co jest złego w tym procesie?


Odpowiedz
(@marlenka50)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 361

@Filomena.2 nic złego, jak ktoś wie, że to historia. Ale jak ktoś myśli, że karty mu 'pokazują prawdę' to trochę inna sytuacja.


Odpowiedz
Wpisy: 513
(@bernadka02)
Połączone: 2 miesiące temu

Myślę że ta dyskusja jest ciekawa, ale trochę nas oddala od sedna. Lucjan82 pytał o konkretną technikę - rozkład na rozkład. Czy ktoś może zaproponować jakiś konkretny układ, który do tego służy? Nawet prosty - trzy, cztery karty?


Odpowiedz
Wpisy: 504
(@mietowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Ja bym proponowała coś prostego: cztery pozycje. Pierwsza - co łączyło te rozkłady. Druga - co widziałam. Trzecia - czego nie widziałam albo pomijałam. Czwarta - co teraz z tym zrobić. Proste, ale daje strukturę bez narzucania za dużo interpretacji.


Odpowiedz
Wpisy: 484
Rozpoczynający temat
(@lucjan82)
Połączone: 1 miesiąc temu

To jest konkretne i tego mi brakowało w tym wątku - dziękuję. Mam pytanie do czwartej pozycji: 'co teraz z tym zrobić' - to nie jest trochę zbyt otwarte? Bo karta w tej pozycji może znaczyć dosłownie cokolwiek.


Odpowiedz
Wpisy: 504
(@mietowa)
Połączone: 3 miesiące temu

możesz zawęzić. Zamiast 'co zrobić' zapytaj 'w jakim kierunku patrzeć' albo 'co przyjąć z tamtego okresu'. To samo miejsce w rozkładzie, ale pytanie już filtruje interpretację. I właśnie o to chodzi - dostosowujesz pytanie do siebie, nie na odwrót.


Odpowiedz
Wpisy: 645
(@terenia62)
Połączone: 2 miesiące temu

Dobra, ale wróćmy jeszcze do tej czwartej pozycji, bo Lucjan82 ma rację, że jest zbyt otwarta. Mietowa, mówiłaś o zawężeniu pytania - ale co jeśli ktoś nie wie, jak zawęzić? Bo nie każdy wie, co tak naprawdę chce wyciągnąć z refleksji.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mietowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 504

@Terenia62 to właściwie jest osobne pytanie i ważne. Jak nie wiesz, co chcesz zobaczyć, to może właśnie nie czas na czwartą pozycję. Mogłabym zaproponować, żeby ta czwarta karta w ogóle była opcjonalna - tzn. odkrywasz ją tylko jeśli po pierwszych trzech czujesz, że masz siłę i gotowość na działanie. Inaczej zostajesz przy trzech.


Odpowiedz
Wpisy: 248
(@kasjopea)
Połączone: 4 miesiące temu

Opcjonalna karta? Nie słyszałam o tym podejściu. Czy to nie jest trochę jak... wybieranie co chcemy zobaczyć? Bo jak zostawiam czwartą, bo nie czuję gotowości, to może właśnie dlatego powinam ją odkryć?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mietowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 504

@Kasjopea niekoniecznie. Istnieje różnica między unikaniem karty ze strachu a świadomą decyzją, że 'dziś mam dane, nie mam jeszcze pytania do działania'. Ale rozumiem wątpliwość - to wymaga pewnej dojrzałości w pracy z kartami, żeby nie oszukiwać samej siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 484
Rozpoczynający temat
(@lucjan82)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wracam tu z konkretnym problemem do tego rozkładu czterech pozycji. Próbowałem ułożyć pytania pod każdą z nich i utknąłem przy pierwszej - 'co łączyło te rozkłady'. Bo żeby to określić, muszę najpierw wiedzieć, co je łączyło, zanim wyciągnę kartę. A jak wiem, to po co karta?


Odpowiedz
Wpisy: 650
(@dobema)
Połączone: 2 lata temu

Dokładnie to samo miałam na początku. Odpowiem tak: pierwsza pozycja nie jest po to, żebyś wiedział. Ona ma ci pokazać coś, czego nie zobaczyłeś sam, mimo że myślałeś, że to wiesz. Różnica jest subtelna, ale ważna.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lucjan82)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 484

@Dobema rozumiem, ale czy możesz podać jakiś przykład? Mam na myśli jak to wyglądało u ciebie? Wiedziałaś 'to były rozkłady o X' i karta w pierwszej pozycji pokazała ci coś innego?


Odpowiedz
Wpisy: 650
(@dobema)
Połączone: 2 lata temu

tak. Robiłam kilka rozkładów przez dwa miesiące i myślałam, że wszystkie kręcą się wokół relacji. W pierwszej pozycji rozkładu refleksyjnego wyszła mi Cesarzowa - i nagle zobaczyłam, że to nie chodziło o relację, tylko o to, jak ja siebie w niej traktuję. Relacja była tylko opakowaniem.


Odpowiedz
Wpisy: 513
(@bernadka02)
Połączone: 2 miesiące temu

To jest bardzo ciekawe i właściwie odpowiada na pytanie Lucjana82 z początku wątku. On mówił, że krążył wokół tego samego z różnymi pytaniami - i właśnie do tego służy ten refleksyjny rozkład. Żeby zobaczyć wspólny rdzeń.


Odpowiedz
Wpisy: 561
(@anesja5)
Połączone: 1 rok temu

Ale jak się przygotowujecie do takiego rozkładu? Czy po prostu siadacie i tasujecie, czy jest jakiś moment skupienia, intencja? Bo mam wrażenie, że do refleksyjnego rozkładu potrzeba inaczej wejść niż do zwykłego pytania.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@terenia62)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 645

@Anesja5 u mnie wygląda to tak, że najpierw wyciągam fizycznie poprzednie notatki z rozkładów albo siadam z pamięcią o nich. Nie tasuje od razu. Daję sobie kilka minut, żeby wrócić do tamtych momentów. Dopiero potem biorę karty.


Odpowiedz
Wpisy: 489
(@macierzanka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Przepraszam że się wtrącam bo jestem tu nowa w temacie tarota, ale to co opisujecie z tymi refleksyjnymi rozkładami - to jest jak rozkład nad rozkładami? Tzn. jakby metapoziom? Chcę dobrze rozumieć bo to brzmi ciekawie ale trochę mi się miesza.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bernadka02)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 513

@Macierzanka tak, właściwie tak to można nazwać - rozkład nad rozkładami albo rozkład o rozkładach. Pytasz nie o sytuację z życia, tylko o swoje wcześniejsze sesje z kartami. To co z nich zostało, co widziałaś, czego nie widziałaś.


Odpowiedz
(@macierzanka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 489

@Bernadka02 a czy można robić taki rozkład jeśli ma sie tylko dwa poprzednie rozkłady do przepatrzneia? Czy to za mało żeby szukać wzoru?


Odpowiedz
Wpisy: 504
(@mietowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Dwa rozkłady to za mało na szukanie wzoru w sensie statystycznym, ale nie chodzi tu o statystykę. Chodzi o to, czy między nimi było coś, co cię uderzyło albo zostało. Jeśli tak, to rozkład refleksyjny ma sens nawet przy dwóch. Jeśli nie masz żadnego odczucia, że coś łączy - to faktycznie może być za wcześnie.


Odpowiedz
Wpisy: 361
(@marlenka50)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wchodzę tu z boku i mam szczere pytanie. Skoro rozkład refleksyjny pokazuje to, czego nie widziałaś wcześniej - to czy to nie jest po prostu kwestia tego, że sama siebie analizujesz i przypisujesz to kartom? Bo dokładnie to samo możesz zrobić bez żadnych kart.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@filomena-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 133

@Marlenka50 ale po co zakładać, że karty to przeszkadzają, a nie pomagają? Jeśli ktoś potrzebuje zewnętrznego bodźca, żeby dotrzeć do czegoś w sobie - i karty są tym bodźcem - to co tu jest nie tak?


Odpowiedz
(@marlenka50)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 361

@Filomena.2 nie mówię, że coś jest nie tak. Mówię, że warto to nazywać uczciwie - to jest projekcja i autoanaliza przez symbole, nie przepowiednia. Jak ktoś to tak traktuje, w porządku. Ale jak myśli, że karty mu 'mówią', to jest różnica.


Odpowiedz
Wpisy: 484
Rozpoczynający temat
(@lucjan82)
Połączone: 1 miesiąc temu

Słucham tej wymiany i myślę, że to nie jest tak binarne. Ja nie myślę, że karty 'mówią' w sensie dosłownym. Ale też nie traktuję ich jako czystego lustra do projekcji. To jest jakiś środek - karty tworzą przestrzeń, w której coś może się ujawnić, czego normalnie nie zauważam. Jak to nazwiesz - kwestia gustu.


Odpowiedz
Wpisy: 248
(@kasjopea)
Połączone: 4 miesiące temu

Lucjan82, a możesz teraz, po tym całym wątku, powiedzieć czy już wiesz jak ułożysz ten refleksyjny rozkład? Bo rozmowa bardzo wiele wniosła, ale jestem ciekawa gdzie ty w tym jesteś.


Odpowiedz
Wpisy: 484
Rozpoczynający temat
(@lucjan82)
Połączone: 1 miesiąc temu

Kasjopea, tak, wiem więcej niż przed tym wątkiem. Myślę, że zacznę od tego, o czym mówiła Terenia62 - od fizycznego powrotu do notatek. Mam je wszystkie, tylko nigdy nie spojrzałem na nie razem. Potem ułożę te cztery pozycje, które pojawiły się wcześniej w dyskusji. Ale wciąż mam wątpliwość co do pierwszej - 'co łączyło rozkłady'. Czy mam wejść w tę pozycję z jakimś konkretnym obrazem w głowie, czy raczej z czystą głową i zobaczyć co przyjdzie?


Odpowiedz
Wpisy: 650
(@dobema)
Połączone: 2 lata temu

Czysta głowa jest trudna do osiągnięcia jeśli dopiero wróciłeś do notatek. Ja robiłam to tak, że czytałam notatki, odchodziłam od nich na chwilę, robiłam herbatę, cokolwiek - i dopiero wtedy siadałam do kart. Żeby nie być w środku czytania, ale żeby to zostało z tyłu głowy. Nie wiem czy to jedyna droga, ale u mnie działało.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@terenia62)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 645

@Dobema to ciekawe bo ja robię odwrotnie - tasuje właśnie wtedy, kiedy jestem jeszcze trochę zanurzona w tamtych obrazach. Mam poczucie, że jak za bardzo odejdę, to wchodzę w tryb analityczny i karty nie mają do czego trafić. Ale może to zależy od osoby.


Odpowiedz
(@bernadka02)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 513

@Terenia62 a jak rozpoznajesz, że jesteś 'zanurzona' a nie po prostu emocjonalnie nakręcona po czytaniu notatek? Bo to chyba ważna różnica - być w kontakcie z materiałem to jedno, a być rozgrzaną interpretacyjnie to drugie.


Odpowiedz
(@terenia62)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 645

@Bernadka02 dobre pytanie i nie mam na nie prostej odpowiedzi. Chyba to czuję - jak jestem nakręcona, to mam już gotowe wnioski i szukam potwierdzenia. Jak jestem zanurzona, to raczej jest jakaś otwartość, coś niezamkniętego. Ale przyznam, że nie zawsze to rozróżniam i pewnie nie raz interpretowałam pod tezę.


Odpowiedz
Wpisy: 504
(@mietowa)
Połączone: 3 miesiące temu

To co opisuje Terenia62 jest bliższe temu, jak Rachel Pollack pisze o 'wewnętrznym nastawieniu' przed rozkładem - nie chodzi o pustkę, tylko o coś pomiędzy pamiętaniem a niewiedzą. Trudne do uchwycenia, ale rozpoznawalne po tym, że pytanie jest nadal otwarte. Jak masz odpowiedź zanim wyciągniesz kartę, to znak, że nie ta pora.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kasjopea)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 248

@Mietowa a jeśli mam odpowiedź częściową? Tzn. coś czuję, ale nie jestem pewna czy to trafne? To chyba dobry moment?


Odpowiedz
(@mietowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 504

@Kasjopea właśnie tak. Częściowa odpowiedź z pytaniem o weryfikację to dobry stan wejścia. Gorzej kiedy ktoś jest albo zupełnie pusty albo zupełnie pewny - w obu przypadkach karty nie mają za wiele do zrobienia.


Odpowiedz
Wpisy: 489
(@macierzanka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ja dalej siedzę przy tym co powiedziałam wcześniej o tych dwóch rozkładach. Zrobiłam je i wróciłam do notatek jak radzono. I widzę jedną rzecz która mnie łączy - w obu wyszła mi Księżycna karta i za każdym razem ją zignorowałam. Czy to wystarczy żeby robić rozkład refleksyjny?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dobema)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 650

@Macierzanka to nie za mało - to bardzo dużo. Ignorowanie tej samej karty dwa razy to jest właśnie wzór, który warto sprawdzić. Tylko powiedz mi - dlaczego ją ignorowałaś? Bo nie rozumiałaś, czy bo coś w niej było niewygodne?


Odpowiedz
(@macierzanka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 489

@Dobema chyba... obydwa naraz? Nie do końca wiedziałam co znaczy w tym miejscu i jednocześnie coś mnie w niej niepokoiło. To chyba lepiej żebyś już nie drążyła 🙂 ale to jest właśnie to coś co zostało, tak jak Mietowa mówiła.


Odpowiedz
Wpisy: 513
(@bernadka02)
Połączone: 2 miesiące temu

Macierzanka, to co opisujesz z tym niepokojem i nierozumieniem naraz - to bardzo charakterystyczne dla Księżyca właśnie. Ta karta często wychodzi tam, gdzie jest coś, czego nie chcemy zobaczyć jasno. Więc może ignorowanie jej nie było przypadkowe.


Odpowiedz
Wpisy: 484
Rozpoczynający temat
(@lucjan82)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wróćmy na chwilę do kwestii struktury rozkładu, bo mam nowe pytanie. Skoro pozycja pierwsza ma pokazywać to, czego nie widziałem - to czy powinien być jeden rozkład na wszystkie poprzednie sesje, czy może lepiej zrobić po jednym na każdą parę? Bo mam nie dwa, ale pięć rozkładów do przepracowania i zastanawiam się czy nie za dużo na raz.


Odpowiedz
Wpisy: 133
(@filomena-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Pięć na raz brzmi dla mnie jak dużo. Sama bym się bała, że nie będę w stanie utrzymać w głowie wszystkich tych obrazów jednocześnie i rozkład będzie o wszystkim i o niczym.


Odpowiedz
Wpisy: 504
(@mietowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Lucjan82, tu nie ma jednej odpowiedzi i podejrzewam, że to zależy od tego, czy te pięć rozkładów ma ze sobą cokolwiek wspólnego tematycznie. Jeśli to była jedna sytuacja, którą badałeś z różnych stron - jeden rozkład refleksyjny ma sens. Jeśli to różne obszary życia - lepiej rozdzielić. Co to były za pytania?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lucjan82)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 484

@Mietowa wszystkie dotyczyły jednej relacji, ale w różnych momentach i z różnymi pytaniami szczegółowymi. Raz o komunikacji, raz o tym czy kontynuować, raz o moich blokadach. Więc jeden temat, różne kąty.


Odpowiedz
Wpisy: 645
(@terenia62)
Połączone: 2 miesiące temu

to zdecydowanie jeden rozkład. Jeden temat, różne kąty - to jest właśnie materiał dla refleksyjnego układu. Jakbyś rozdzielał, to byś analizował fragmenty, a nie wzór.


Odpowiedz
Strona 2 / 4
Udostępnij: