Forum

Asystent AI
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Karty o tym, kiedy postawić kolejne karty - może być rozkład na rozkład?

Strona 1 / 4

Wpisy: 484
Rozpoczynający temat
(@lucjan82)
Połączone: 1 miesiąc temu

Trochę mnie ten pomysł kręci, bo sam zdarzyło mi się wpaść w pętlę pytań do kart. Chodzi o to, żeby zrobić rozkład na temat tego, co wynikało z poprzednich rozkładów? Jeśli tak, to czy masz konkretne pytanie, które chcesz zadać, czy raczej szukasz jakiegoś ogólnego wglądu w to, jak interpretowałeś karty wcześniej?


Odpowiedz
175 odpowiedzi
Wpisy: 650
(@dobema)
Połączone: 2 lata temu

Ciekawy pomysł, ale nie do końca rozumiem intencji. Bo jedno to zrobić rozkład refleksyjny, czyli np. trzy karty: co mi te poprzednie karty chciały powiedzieć, co zignorowałem, co teraz wiem. A co innego to pytać karty o to, kiedy w ogóle sięgnąć po karty. To drugie wydaje mi się trochę bez sensu, bo karta ci powie, że masz poczekać, i co wtedy - czekasz?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@bernadka02)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 513

@Dobema a ja miałam raz dokładnie taką sytuację i karty faktycznie powiedziały żebym poczekała. Wyciągnęłam Pustelnika i Moc w układzie co teraz i co za chwilę, i zinterpretowałam to jako: wejdź do siebie, nie pytaj jeszcze. I naprawdę odłożyłam karty na parę tygodni. Nie wiem czy to był rozkład na rozkład, ale chyba o to chodziło autorowi tematu?


Odpowiedz
(@mietowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 504

@Bernadka02 ale tu jest ważna kwestia - interpretujesz jedną kartę jako sygnał do odłożenia całej praktyki, a to już jest bardzo subiektywna decyzja. Pustelnik może przecież oznaczać wewnętrzne szukanie odpowiedzi, a niekoniecznie zakaz pytania. Skąd wiedziałaś, że to właśnie takie znaczenie?


Odpowiedz
(@terenia62)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 645

@Mietowa no i tu właśnie jest pies pogrzebany. Każda karta ma tyle możliwych znaczeń, że możesz ją zinterpretować tak jak akurat chcesz w danej chwili. Rozkład na rozkład brzmi fajnie jako pomysł, ale w praktyce ryzykujesz, że całość stanie się jedną wielką projekcją własnych lęków albo oczekiwań.


Odpowiedz
Wpisy: 489
(@macierzanka)
Połączone: 1 miesiąc temu

A może chodzi o coś prostszego? Że jak już masz wyniki z poprzednich rozkładów, to robisz nowy układ i pytasz karty jak je rozumieć? Bo ja czasem nie wiem co dana karta miała znaczyć i wtedy ciągne kolejną jako wyjaśnienie. Czy to nie jest właśnie rozkład na rozkład?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lucjan82)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 484

@Macierzanka to co opisujesz to raczej karta wyjaśniająca, i to jest technika dosyć powszechna. Natomiast rozkład na rozkład to chyba coś więcej - pytasz nie o jedną kartę, ale o całe poprzednie doświadczenie z kartami. Przynajmniej tak rozumiem intencję piszącego ten temat.


Odpowiedz
Wpisy: 245
(@wiesia-2)
Połączone: 6 miesięcy temu

Przepraszam że się wtrącę, bo jestem zielona z tarota, ale mam pytanie - a czy karty w ogóle mogą odpowiadać na pytania o siebie? Trochę jakby zapytać nóż czym jest nóż. Czy to nie jest jakiś paradoks?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mietowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 504

@Wiesia.2 to ciekawe porównanie, ale nie do końca trafne. Karty są symbolami, a symbole mogą się odnosić do czegokolwiek, włącznie z procesem interpretacji. W Jungowskim podejściu do tarota pytanie o naturę własnego wglądu jest jak najbardziej zasadne. Nie pytasz kart o karty, pytasz o swój proces rozumienia.


Odpowiedz
Wpisy: 248
(@kasjopea)
Połączone: 4 miesiące temu

Hmm, ale czy to nie jest właśnie ryzykowne? Bo jeśli pytam kart o to, jak rozumiałam poprzednie karty, to wynik zależy od mojego aktualnego stanu. A może mój aktualny stan jest zupełnie inny niż wtedy gdy robiłam tamten rozkład. I co wtedy mam z tym zrobić?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dobema)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 650

@Kasjopea a może właśnie o to chodzi? Że patrzysz na tamte doświadczenia z perspektywy teraźniejszości. To nie błąd, to po prostu inna warstwa sensu. Karty nie dokumentują przeszłości obiektywnie, one pokazują ci, jak to widzisz teraz.


Odpowiedz
Wpisy: 645
(@terenia62)
Połączone: 2 miesiące temu

Dobra, ale wróćmy do konkretów, bo trochę odpływamy. Ktoś miał dobry pomysł jak taki rozkład refleksyjny w ogóle ułożyć? Bo jedna karta to za mało, a keltski krzyż na pytanie o poprzedni keltski krzyż to chyba lekka przesada.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bernadka02)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 513

@Terenia62 ja bym proponowała coś między. Na przykład pięć kart: co wynikało z tamtego rozkładu, co pominęłam, co teraz jest aktywne, czego jeszcze nie rozumiem, i co mam zrobić z tą wiedzą. Prosto i skupia się na refleksji, a nie na wróżeniu przyszłości.


Odpowiedz
Wpisy: 361
(@marlenka50)
Połączone: 1 miesiąc temu

Czytam ten wątek i mam jeden problem z całym tym pomysłem. Jak możecie wiedzieć, że karty w ogóle cokolwiek mówią o poprzednich kartach, a nie po prostu losowo trafiają? Nie chcę być złośliwa, po prostu nie rozumiem podstawy tego myślenia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lucjan82)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 484

@Marlenka50 to jest zasadne pytanie i nikt tu chyba nie powie ci, że to działa z matematyczną pewnością. Ale z punktu widzenia pracy z symbolami - jeśli traktujesz karty jako lustro podświadomości, to każde pytanie, jakie zadasz z intencją, może dać ci materiał do refleksji. Czy to jest przepowiednia czy projekcja - to każdy musi rozstrzygnąć sam.


Odpowiedz
Wpisy: 561
(@anesja5)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanko do Bernadka02 - ten rozkład co zaproponowałaś, pięciokartowy, to go ktoś wymyślił czy to twój własny pomysł? Szukam czegoś gotowego bo sama nie czuję się pewnie z tworzeniem własnych układów.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bernadka02)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 513

@Anesja5 mój własny, ale oparłam go na logice rozkładów refleksyjnych, które opisywała Mietowa w innym wątku. Gotowych układów tego typu jest mało w polskich źródłach, większość jest anglojęzyczna. Ale szczerze? Nie bój się tworzyć własnych. Ważna jest intencja i to, żeby każda pozycja miała wyraźne pytanie.


Odpowiedz
Wpisy: 504
(@mietowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Właśnie - intencja pozycji to klucz. Jeżeli autor tematu chce zrozumieć wnioski z poprzednich doświadczeń, to pierwsza rzecz jaką bym zrobiła to zapisanie, co pamiętam z tamtych rozkładów, zanim w ogóle sięgnę po karty. Bo inaczej nowy rozkład miesza się z tym starym i trudno oddzielić co skąd.


Odpowiedz
Wpisy: 199
(@irenka74)
Połączone: 2 miesiące temu

Obserwuję ten wątek od jakiegoś czasu i mam wrażenie, że nikt nie zapytał o jedną rzecz - czy te poprzednie rozkłady w ogóle dotyczyły tego samego pytania? Bo inaczej wygląda refleksja na temat jednego wątku, który ciągnie się przez kilka rozkładów, a inaczej próba podsumowania różnych pytań naraz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@terenia62)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 645

@Irenka74 dobre spostrzeżenie. Jakby te poprzednie rozkłady dotyczyły różnych spraw, to robiąc jeden zbiorczy rozkład możesz dostać zupełny miszmasz. To trochę jak gdybyś chciała podsumować rozmowy z różnych lat w jednym zdaniu.


Odpowiedz
Wpisy: 133
(@filomena-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ja tylko dopowiem, że kiedyś próbowałam coś podobnego i skończyłam na tym, że miałam więcej pytań niż wcześniej. Ale może to nie wada, może właśnie to jest cel takiego rozkładu - nie odpowiedź, tylko lepsze pytanie?


Odpowiedz
Wpisy: 484
Rozpoczynający temat
(@lucjan82)
Połączone: 1 miesiąc temu

Dobry punkt, Filomena.2. Właśnie o to mi chodzi - że może celem tego całego ćwiczenia nie jest zamknięcie jakiegoś rozdziału, tylko znalezienie lepszego pytania na kolejny etap. Bo jak patrzę na swoje poprzednie rozkłady, to widzę, że każdy z nich zostawiał jakiś niedokończony wątek. I teraz zastanawiam się, czy te wątki się ze sobą łączą, czy są zupełnie osobne.


Odpowiedz
Wpisy: 504
(@mietowa)
Połączone: 3 miesiące temu

To co opisuje Lucjan82 to jest właśnie klasyczny problem z seryjnymi rozkładami - nie wiesz, czy patrzysz na jeden temat w różnych odsłonach, czy na kilka różnych tematów, które tylko tobie wydają się połączone. Zanim w ogóle ułożysz ten refleksyjny rozkład, musiałbyś chyba odpowiedzieć sobie na to pytanie. Bo metoda będzie inna w każdym z tych przypadków.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bernadka02)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 513

@Mietowa ale jak ma odpowiedzieć sobie na to pytanie bez kart? Albo właśnie karty miałyby mu w tym pomóc? Bo trochę to błędne koło.


Odpowiedz
(@mietowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 504

@Bernadka02 nie błędne koło, tylko właśnie etap wstępny bez kart. Pisałam wcześniej o zapisaniu tego, co się pamięta. Chodzi o to, żeby usiąść i po prostu spisać te poprzednie rozkłady z pamięci - co tam było, co zostało, co nie dało spokoju. Bez dobierania nowych kart. I dopiero z tym materiałem iść do rozkładu refleksyjnego.


Odpowiedz
Wpisy: 645
(@terenia62)
Połączone: 2 miesiące temu

Ale czy to nie jest tak, że jak zapisujesz z pamięci, to i tak filtrujesz przez obecny stan? Czyli pamiętasz to, co teraz jest dla ciebie ważne, a nie to, co było ważne wtedy. I ten rozkład, który potem zrobisz, też będzie oparty na tym zniekształconym wspomnieniu. Nie wiem czy to w ogóle daje się obejść.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dobema)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 650

@Terenia62 może to nie jest zniekształcenie, tylko właśnie informacja? Jeśli pamiętasz coś konkretnego z tamtego rozkładu, to znaczy że to pasuje - ups, że to nadal coś dla ciebie znaczy. A to co zapomniałaś, może już przestało być aktualne.


Odpowiedz
(@terenia62)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 645

@Dobema no tak można to ująć, zgoda. Ale co z czymś, co wyparłaś, bo było niewygodne? To też przestało być aktualne?


Odpowiedz
Wpisy: 248
(@kasjopea)
Połączone: 4 miesiące temu

Właśnie - i jak w ogóle odróżnić 'zapomniałam bo przestało być ważne' od 'zapomniałam bo nie chciałam pamiętać'? Pytam serio, nie retorycznie, bo sama mam tendencję do pomijania kart, które mi się nie podobają.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bernadka02)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 513

@Kasjopea o, to jest bardzo uczciwe wyznanie i myślę że wiele osób tu tak ma. Dlatego właśnie warto robić notatki po rozkładzie, na świeżo. Jak nie masz zapisanego, to masz rację - za każdym razem dostaniesz tylko tę wersję, którą jesteś gotowa zobaczyć.


Odpowiedz
Wpisy: 561
(@anesja5)
Połączone: 1 rok temu

A jak macie te notatki, to w jakiej formie? Bo ja próbowałam prowadzić dziennik tarota, ale po kilku rozkładach przestałam, bo nie wiedziałam jak to strukturyzować. Czy wystarczy zapisać same karty i pozycje, czy trzeba pisać też co się wtedy czułam?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mietowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 504

@Anesja5 obie rzeczy są ważne, ale z różnych powodów. Same karty i pozycje to surowe dane - możesz do nich wrócić później i spojrzeć świeżym okiem. A stan emocjonalny z tamtego momentu to kontekst, bez którego ta sama karta może znaczyć coś zupełnie innego. Najlepiej zapisywać jedno i drugie, choćby w jednym zdaniu o tym, co czułaś.


Odpowiedz
Wpisy: 199
(@irenka74)
Połączone: 2 miesiące temu

Wracając do pytania Lucjana82 - bo chyba trochę odpłynęliśmy - czy ktoś w ogóle próbował zrobić taki rozkład na poprzednie doświadczenie i może powiedzieć jak to wyglądało w praktyce? Teoria jest, ale ciekawi mnie jak to się rozgrywa przy stole.


Odpowiedz
Wpisy: 650
(@dobema)
Połączone: 2 lata temu

Ja próbowałam coś podobnego. Miałam trzy rozkłady z jednego okresu, wszystkie dotyczyły tej samej sytuacji. Zrobiłam nowy układ z pytaniem 'co te trzy rozkłady razem mi mówiły, czego nie widziałam'. Wyciągnęłam pięć kart. I była tam jedna karta, która pojawiła się we wszystkich poprzednich rozkładach - dosłownie ta sama. Zbieżność? Może. Ale mnie to dało do myślenia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lucjan82)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 484

@Dobema to jest ciekawe. Która to była karta, jeśli możesz powiedzieć? I co dla ciebie znaczyła w tym nowym kontekście - coś innego niż poprzednio?


Odpowiedz
Wpisy: 650
(@dobema)
Połączone: 2 lata temu

Hierofant. Za pierwszym razem wzięłam go jako zewnętrzny autorytet, który mi coś narzuca. Za trzecim - już jako sygnał, żebym sama zaufała własnej wiedzy. A w tym refleksyjnym rozkładzie zobaczyłam go jako spoiwo - że te trzy rozkłady dotyczyły tego samego napięcia między tym, co mi mówiono a tym, co sama czułam.


Odpowiedz
Wpisy: 361
(@marlenka50)
Połączone: 1 miesiąc temu

Nie chcę psuć nastroju, ale to co Dobema opisuje można tłumaczyć tak: wyciągnęłaś tę samą kartę przez przypadek, a opowieść, którą do tego dopasowałaś, była już gotowa w twojej głowie. Skąd wiadomo, że karty to 'pokazały', a nie że sama to sobie powiedziałaś?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dobema)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 650

@Marlenka50 szczerze? Nie wiadomo. I ja nie twierdzę, że wiadomo. Twierdzę, że to ćwiczenie dało mi materiał do przemyślenia, którego nie miałabym bez kart. Czy to karty 'mówiły' czy moja podświadomość - nie rozróżniam i nie muszę.


Odpowiedz
Wpisy: 133
(@filomena-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Marlenka50 pyta o coś ważnego, ale chyba od złej strony. Bo pytanie nie jest 'skąd wiadomo że to nie przypadek', tylko 'co mi to dało'. I Dobema odpowiedziała - dało jej nowe spojrzenie na stary temat. Czy to wystarczający powód żeby to robić?


Odpowiedz
Wpisy: 489
(@macierzanka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Mam pytanko bo chyba nie rozumiem - rozkład refleksyjny to jest jedno pytanie do kart o wszystkie poprzednie rozkłady naraz, tak? Czy każdy poprzedni rozkład pyta się osobno? Bo jak mam ich kilka na różne tematy to chyba musiałabym robić kilka nowych, żeby to miało sens?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@bernadka02)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 513

@Macierzanka zależy od celu. Jeśli chcesz zobaczyć wspólny motyw w kilku rozkładach - jeden nowy rozkład z szerokim pytaniem. Jeśli jeden konkretny rozkład cię gryzie i nie rozumiesz go do końca - mniejszy układ skierowany tylko do niego. To nie jest jedna metoda, tylko kilka podejść zależnie od tego, co chcesz zrozumieć.


Odpowiedz
(@macierzanka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 489

@Bernadka02 okej, rozumiem - czyli jak mam np. trzy rozkłady z różnych okresów i nie widzę między nimi związku, to może nie ma sensu robić jednego pytania do nich wszystkich naraz? Bo może nie ma czego szukać?


Odpowiedz
(@bernadka02)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 513

@Macierzanka no właśnie - i to jest dobre pytanie do siebie przed takim rozkładem. Czy te rozkłady w ogóle mają wspólny mianownik, czy po prostu robiłaś je wtedy kiedy miałaś potrzebę? Jeśli to drugie, to może nie ma sensu ich łączyć.


Odpowiedz
Wpisy: 484
Rozpoczynający temat
(@lucjan82)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wróćmy na chwilę do tego co mówiła Dobema - bo mnie to cały czas chodzi po głowie. Hierofant jako spoiwo. Zastanawiam się, czy to nie jest tak, że właśnie dlatego robimy ten refleksyjny rozkład, żeby dostać jedną kartę-klucz do całości. Taką, która nazywa to, co było rozrzucone.


Odpowiedz
Wpisy: 645
(@terenia62)
Połączone: 2 miesiące temu

to brzmi ładnie, ale skąd wiesz, że taka karta w ogóle się pojawi? Bo możesz wyciągnąć pięć kart i żadna nie da ci poczucia 'to jest klucz'. I co wtedy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lucjan82)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 484

@Terenia62 właśnie nie wiem i dlatego pytam. Masz doświadczenie z takim sytuacjami? Że rozkład refleksyjny nic nie domknął?


Odpowiedz
Wpisy: 645
(@terenia62)
Połączone: 2 miesiące temu

Mam, i to nieraz. Robiłam rozkład z pytaniem o poprzedni okres, wychodziły karty, które zupełnie nie nawiązywały do niczego z tamtego czasu - przynajmniej tak mi się wydawało. Potem po kilku tygodniach rozumiałam. Ale to nie jest komfortowe doświadczenie w momencie samego rozkładu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mietowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 504

@Terenia62 i to jest właśnie ta trudność z rozkładami refleksyjnymi - nie zawsze dają odpowiedź tu i teraz. Często działają z opóźnieniem. Pytanie do Lucjana82 jest takie: czy on szuka domknięcia, czy gotowy jest na to, że karty otworzą coś nowego zamiast zamknąć stare?


Odpowiedz
Wpisy: 484
Rozpoczynający temat
(@lucjan82)
Połączone: 1 miesiąc temu

Szczerze? Chyba szukam jakiegoś wzoru. Nie tyle zamknięcia, co nazwania. Mam wrażenie, że kilka ostatnich rozkładów krążyło wokół tego samego, ale inaczej zadawałem pytania i jakby nie mogłem tego zobaczyć wprost.


Odpowiedz
Wpisy: 650
(@dobema)
Połączone: 2 lata temu

To co opisujesz to jest właśnie ten moment, kiedy warto się zatrzymać. Nie robić kolejnego rozkładu od razu, tylko najpierw sprawdzić, czy pytania które zadawałeś były naprawdę różne, czy tylko inaczej sformułowane.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kasjopea)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 248

@Dobema a jak to odróżnić? Bo mi się często wydaje, że zadaję nowe pytanie, a potem widzę, że to był ten sam lęk tylko w innym opakowaniu.


Odpowiedz
(@dobema)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 650

@Kasjopea dla mnie sygnałem jest to, że wyciągam te same karty albo z tej samej rodziny. Jak trzy razy z rzędu pojawia mi się coś z piętek albo ze Sztyletów, to znaczy że gdzieś pod spodem jest coś, do czego nie dotarłam pytaniem.


Odpowiedz
Strona 1 / 4
Udostępnij: