Ostatnio zaczęłam się zastanawiać nad rozkładem stricte pod kątem talentów ukrytych - nie takich oczywistych, które już znamy, ale tych, które gdzieś tam drzemią i czekają. Chodzi mi o układ, który pokaże nie tylko 'co umiem', ale 'czego jeszcze nie odkryłam w sobie'. Czy ktoś w ogóle robił coś takiego? I drugie pytanie, które mnie nurtuje - mam kilka kart w swojej talii, które lekko mi nie pasują graficznie i chciałabym je podmienić na własne rysunki. Czy to w ogóle jest możliwe bez rozbicia energii całej talii?
Podmiana kart na własne rysunki to dość złożona sprawa i nie powiedziałabym, że jest to zero-jedynkowe. Dużo zależy od tego, jak podchodzisz do talii jako całości. Czy traktujesz ją jako przedmiot symboliczny z zewnętrzną energią, czy jako projekcję własnej podświadomości? Bo jeśli to drugie, to własnoręczny rysunek może wręcz wzmocnić połączenie. Ale chciałabym się upewnić zanim powiem coś więcej - które karty chcesz podmieniać? Duże arkana, małe?
Moim zdaniem podmiana kart zawsze zaburza energię talii, nie ma co owijać w bawełnę. Talia to zamknięty system i każda karta jest powiązana z pozostałymi na poziomie energetycznym. Jak wyciągniesz jeden element i wsadzisz coś własnego, to ta nowa karta nie ma historii ani ładunku, który przez lata budowała oryginalna grafika. To tak jakbyś wzięła orkiestrę i wymieniła jednego muzyka na kogoś, kto gra inaczej - brzmienie się psuje.
Właśnie o to mi chodziło z tym pytaniem - nie wiedziałam, że to aż tak nieoczywiste. Chodzi mi konkretnie o kilka kart z Dworku, które graficznie mnie odpychają i przez to mam problem z intuicyjnym odczytem. Nie chcę zmieniać ich znaczeń, tylko wizualnie zastąpić czymś bliższym. Ale wróćmy też do rozkładu - bo mnie tak samo interesuje jak w ogóle ułożyć pytanie pod talenty. Czy pytanie do kart ma być konkretne, np. 'jaki mam ukryty talent artystyczny', czy ogólne?
Co do pytania do rozkładu - z mojego doświadczenia zbyt konkretne pytanie zamyka pole interpretacji. Jak pytasz o talent artystyczny, to karty pokazują wąski wycinek. Lepiej zapytać coś w stylu 'co we mnie jest jeszcze nieodkryte' albo 'co chce się przeze mnie wyrazić'. Brzmi mniej precyzyjnie, ale daje kartom więcej przestrzeni. Sprawdzałaś już jakiś konkretny rozkład pod to pytanie, czy dopiero szukasz?
Przepraszam że wchodzę z boku, ale mam podobny problem z pytaniem do kart i w ogóle nie wiedziałam, że to ma takie znaczenie jak pytanie sformułujesz. Myślałam, że karty 'same wiedzą' co pokazać. Czy to znaczy, że źle zadane pytanie może dać mylny odczyt? Bo jak dla mnie to trochę niepokojące.
Ciekawe analogie z tym lustrem, ale mam pytanie do ekspertów - czy przy rozkładzie na talenty ukryte jest jakiś rekomendowany układ kart? Słyszałem, że Celtic Cross jest do wszystkiego, ale wydaje mi się, że dla tematu talentów mógłby być jakiś bardziej dopasowany układ. Coś z mniejszą liczbą kart, ale za to bardziej celowany?
A nie za mało kart przy takim temacie? Talenty ukryte to temat szeroki - można dostać sprzeczne sygnały przy pięciu kartach i nie wiedzieć, jak to skleić w całość. Przy Celtic Cross przynajmniej masz kontekst otoczenia, co często pomaga zrozumieć skąd ten talent się bierze albo dlaczego jest ukryty. Chyba że ktoś jest wprawiony w syntetyczne czytanie.
Ale czy jedna karta może naprawdę 'zapamiętywać' coś sama w sobie, niezależnie od całej talii? Mnie to zawsze myliło. Rozumiem że talia jako całość ma jakiś ładunek po długim użytkowaniu, ale czy wyciągnięta jedna karta i wsadzona nowa naprawdę to psuje? To by znaczyło, że nie można kupować używanych talii, bo poprzedni właściciel 'zabrudził' energię każdej karty z osobna.
Wtrącę się na chwilę, bo sama niedawno robiłam rozkład pod coś podobnego - nie talenty, ale ukryte pragnienia. I problem, który napotkałam to nie karty ani pytanie, tylko to, że nie wiedziałam jak odróżnić w rozkładzie to, co naprawdę ukryte, od tego co po prostu zapomniane albo wyparte. Przy talentach chyba ten sam problem będzie? Czy ktoś ma sposób na rozróżnienie tych trzech rzeczy przy interpretacji?
A mnie zastanawia jedno - jak w ogóle talia 'wie' co jest talnteem, a co nie? Znaczy, tarot to symbloe archetypowe, ale skąd karta może odróżnić talent muzyczny od talentu do matematki? To nie jest chyba na poziomie kart tylko na poziomie interpretacji czytającego?
Cała ta rozmowa o energii kart i podmianach grafik kręci się wokół jednej podstawowej kwestii, której nikt wprost nie nazwał: czy tarot jest systemem zamkniętym czy otwartym. Jeśli zamkniętym - symbolika i grafika są nienaruszalne, podmiana jednej karty burzy całość. Jeśli otwartym - jest żywym systemem, który adaptuje się do użytkownika. I tu wracam do pytania Tajemniczki o własne rysunki: które podejście ty sama masz? Bo to zmienia wszystko w odpowiedzi na twoje pytanie.
Czyli wracając do tego, co napisałam - jeśli tarot jest systemem otwartym, to podmiana grafiki na własny rysunek nie tylko nie zaburza, ale może wręcz wzmocnić połączenie z talią, bo wprowadzasz do niej swój własny ładunek. Ale to oznacza też, że pytanie o talenty ukryte nie ma jednej poprawnej formy, bo system dostosowuje się do pytającego. Jak to zgrać z tym, co mówiła Zlata o pamięci energetycznej kart?
Konkretnie chodzi mi o Pazia Mieczy i Rycerza Kielichów. Pierwsza grafika mnie po prostu denerwuje stylem kreski, a druga kojarzy mi się z kimś z przeszłości i to blokuje odczyt. Nie chcę zmieniać znaczeń, naprawdę tylko wizualnie.
Dokładnie o tym nie pomyślałam, a to ważna uwaga. Czyli sam problem leży gdzie indziej niż mi się wydawało?
Przepraszam, że przerywam, ale chcę się upewnić że dobrze rozumiem - czy wy mówicie, że jeśli mam jakieś silne skojarzenie z konkretną kartą, to ona będzie mi 'kłamać' w rozkładzie? Bo to trochę przeraża, jeśli tak. Jak w ogóle sprawdzić, które karty mają taką interferencję zanim zrobię rozkład?
A ja miałam dokładnie odwrotny problem - karta która mi się bardzo podobała graficznie, wchodziła w rozkłady tak często, że zaczęłam jej nie ufać. Nie wiem, czy to znaczyło że karty mi ją 'podrzucają' specjalnie, czy że po prostu wychodzi losowo a ja tylko to zauważam. Jak wy to rozróżniacie?
Wracając do pytania Tajemniczki o siedem kart z jasnymi pozycjami - mam taki układ, który stosuję przy rozkładach introspektywnych. Pierwsza pozycja to co jest widoczne dla innych, druga co widzę sam, trzecia co jest aktywne ale nieuświadomione, czwarta co jest uśpione, piąta co blokuje ujawnienie, szósta co może katalizować, siódma synteza. To daje całkiem spójny obraz bez przytłaczania.
To brzmi bardzo sensownie. Mam jedno pytanie o pozycję piątą - co blokuje ujawnienie. Czy to nie za bardzo nakierowuje na problem zamiast na talent? Bo bałabym się, że zdominuje cały odczyt.
to zależy jak ją interpretujesz. Blokada w kontekście talentów nie musi być problemem - może być po prostu informacją o tym, dlaczego talent jest jeszcze ukryty. Jak wyjdzie tam np. Pustelnik, to nie jest wyrok, tylko wskazówka, że talent czeka na moment odosobnienia i koncentracji.
Czytam tę dyskusję od początku i mam pytanie, które może jest głupie - czy przy rozkładzie na talenty ukryte w ogóle ma sens zadawanie konkretnego pytania? Rozumiem, że pytanie kształtuje odczyt, jak mówił Seid, ale jak pytasz o coś, czego z definicji nie wiesz, to jak masz sformułować pytanie żeby nie zawęzić niepotrzebnie?
A co jeśli pytanie jest zbyt poetyckie i karty dają odpowiedź równie poetycką, której nie umiesz przełożyć na nic konkretnego? Mnie się to zdarza, że mam piękny rozkład i zero pomysłu co z nim zrobić w praktyce.
Sorki że się tu wpisuję bo nie znam się za bardzo na kartach, ale to co napisała Wiolka o powrocie po kilku dniach to mnie zaciekawiło. Czy to znaczy, że karty można 'doczytać' z opóźnieniem? Myślałam że trzeba od razu interpretować kiedy energia jest świeża albo coś.
No właśnie, bo ja zawsze myślałam że trzeba interpretować od razu, jak sen - bo potem szczegóły uciekają. Ale Wiolka mówi że wróciła po kilku dniach i coś jej kliknęło. To jak to jest z tym rozkładem na talenty - że on może 'dojrzewać'?
Ale tu jest ważne rozróżnienie - czy 'dojrzewanie' to kwestia interpretacji, czy kwestia że po kilku dniach dopasowujesz rozkład do tego co akurat się wydarzyło? Bo to są dwa zupełnie różne mechanizmy i jeden z nich jest problematyczny.
Wracając do konkretnego pytania Tajemniczki o te dwie karty - Pazia Mieczy i Rycerza Kielichów. Słucham tej rozmowy i zastanawiam się, czy ktoś w ogóle zapytał, z jakiej talii korzystasz? Bo to dość istotne przy pomyśle zamiany grafiki.
Mam Rider-Waite, tę klasyczną. Właśnie przez to Paź Mieczy ma tę charakterystyczną kreskę, która mnie drażni. A Rycerz Kielichów - no wiesz, ta twarz.
