Chyba tak. I to trochę zmienia mi perspektywę. Zamiast pytać "czy ta talia jest dobra do pytań decyzyjnych" - może powinnam pytać "jakie pytania ta talia zadaje lepiej niż inne". To inne podejście.
I tu wlasnie wracamy do sedna - różne talie nie są wersjami tego samego,tylko różnymi systemami z różnymi moncymi stronami. Stara grafika to nie tylko estetyka, to często inny model świata za kartami. Pytanie do Bryzę - czy są jakieś talie, które twoim zdaniem najlepiej łączą to stare podejście opisowe z nowszym, decyzyjnym?
Czytam tę rozmowę i mam wrażenie, że de facto rozmawiamy o czymś ważniejszym niż talia - o tym, że zanim zaczniesz czytać, musisz wiedzieć, czego w ogóle szukasz od kart. Bo to chyba rzadziej się zadaje sobie to pytanie na poczatku.
To co powiedziałaś o "jakie pytania ta talia zadaje lepiej" - to brzmi jak zmiana która naprawdę może coś odblokować. ale zastanawiam się, jak w praktyce to sprawdzić? Czy po prostu siadasz z talią i próbujesz różnych typów pytań, aż coś "kliknie", czy jest jakiś bardziej systematyczny sposób?
Właśnie tak zaczęłam to podejście - notatki. I dlatego tak wyraźnie widzę ten wzorzec z moją starą talią. Ale mam pytanie do Heksanki albo Bryzę: czy to, że stara talia "mówi" głównie o stanach emocjonalnych, to jest coś zapisanego w ikonografii, czy w systemie numerologicznym kart, czy może po prostu w tym, że ta talia nie ma ilustrowanych pip?
To jest naprawdę kluczowe pytanie i myślę, że odpowiedź brzmi: wszystkie trzy naraz, ale w różnym stopniu. Nieulustrowane pipy - czyli małe karty bez scen figuratywnych - wymuszają bardziej abstrakcyjne, energetyczne czytanie. Nie masz sceny, którą możesz dosłownie "odczytać" jak historię. To automatycznie przesuwa interpretację w stronę stanów, energii, jakości - a nie zdarzeń. Dlatego stara Marsylia świetnie opisuje, jak coś się czuje, ale nie pokazuje, kto co komu powiedział.
Czekajcie, bo się trochę gubie. Znaczy to, że jak mam talię gdzie karty od 2 do 10 to tylko kółeczka albo miecze bez żadnych ludzików, to ta talia jest z gruntu bardziej do stanów niż do decyzji? Czy to można jakoś "obejść" jak sie nauczy tych kart na pamięć z jakiegoś systemu?
A ja mam pytanie trochę z boku: czy jeśli używasz starej talii z nieulustrowanymi pipami i przy okazji znasz dobrze system Waite'a - to czy ta wiedza ci pomaga, czy przeszkadza? Bo mam wrażenie, że mogłabym mimowolnie nakładać na te karty znaczenia, których tam nie ma.
To co Gwiazdarka opisuje, to chyba jeden z powodów, dla których ludzie, którzy zaczynali od Waite'a, mają takie trudności z przejściem na starą talię. Nie dlatego, że stara talia jest trudniejsza - tylko dlatego, że muszą aktywnie ignorować wyuczone skojarzenia. Czy Lunaria tak to czuje pracując ze swoją starą talią - że musi się przestawiać, czy ona zaczęła od tej talii?
Nie, zaczęłam właśnie od Waite'a, więc to co opisujecie - to jest dokładnie moje doświadczenie. Na początku przy każdej pipie szukałam "właściwej" sceny, której tam nie było. Teraz już mniej, ale nadal przy pewnych liczbach mam odruch. Szczególnie dziesiątki - bo dziesiątka Mieczy u Waite'a jest tak dramatyczna, że przy nieulustrowanej pipie z dziesięcioma mieczami czuję, że czegoś mi brakuje do odczytania.
To ceikawe, że akurat dziesiątki sprawiają ten problem - bo to są karty kulminacji, zamknięcia cyklu. Może dlatego, że w Waite'cie te dramatyczne obrazy są tak "pełne", że pip z samymi symbolami wydaje się niedopowiedziana? Zastanawiam się, czy przy ósemkach albo czwórkach ten efekt jest mniejszy, bo te karty w Waite'cie też są spokojniejsze wizualnie.
Słucham i myślę, że to co opisujesz - ten odruch szukania dramatyzmu - może być też pułapką przy pytaniach decyzyjnych. Bo jeśli szukasz dramatycznej odpowiedzi, to możesz ją "doczytać" nawet tam, gdzie jej nie ma. Nie dotyczy to tylko starej talii, prawda?
Przepraszam, że wracam do podstaw, ale - czym właściwie są te nieulustrowane pipy? Domyślam się, że to małe karty bez postaci, ale nie jestem pewna, czy dobrze rozumiem. Bo w talii, której szukam (na razie ćwiczę na Rider-Waite), każda karta ma jakąś scenę i nigdy nie myślałam o tym, że to mogło być inaczej. 😉
A czyli Tarot de Marseille to taka talia gdzie duzo kart jest "pustych" w sensie bez historyjki? Bo ja myslalam ze to po prostu starsza wersja tego samego. Nie wiedzialam ze to jest az taka inna filozofia czytania.
No dobra ale jak ja patrzę na samą siódemkę mieczy bez żadnej scenki to co ja mam właściwie powiedzieć? Że jest siedem mieczy i co z tego wynika? Serio pytam, nie ironizuję, bo nie czuję jak to maiłoby działac.
Czytam tę rozmowę o siódemce i mam wrażenie, że mówimy o dwóch różnych umiejętnościach. Jedno to widzieć obraz i czytać narrację, drugie to czuć liczbę i żywioł. Czy da się obie te umiejętności mieć naraz, czy one się jakoś wykluczają przy praktyce?
To co opisuje Placyda jest bardzo zbieżne z tym,co obserwuję u osób, które przychodzą do mnie po konsultacje z własną talią. Ci, którzy mają Marsylię i są z nią oswojeni, inaczej formułują same pytania - są bardziej precyzyjni, jakby talia ich tego nauczyła. Ale czy to wynika z ikonografii, czy z tego, że Marsylia wymaga po prostu więcej pracy na wejściu, więc ci, którzy wytrwali, są po prostu bardziej świadomi? Nie jestem pewna.
Słyszę swoje imię, więc sie odezwę 🙂 Moje notatki są za krótkie, żeby wyciągać jakiekolwiek wnioski statystyczne - to dosłownie kilka miesięcy. Ale mogę powiedzieć co widzę: przy mojej starej talii pytania, które zadaję, są krótsze. Jakby mniej rozbudowane emocjonalnie. Nie wiem, czy to talia mnie tego uczy, czy po prostu wyrobił mi się inny nawyk przy niej.
ojej, zastanawiam się, czy ta skrócona forma pytań to może być coś ważnego. W numerologii mamy taką zasadę, że precyzja pytania zmienia odpowiedź - i chyba w kartach jest podobnie? Lunaria, a pamiętasz jakie pytania zadawałaś na początku z tą starą talią, a jakie teraz?
To co mówi Lunaria o zmianie pytań jest dla mnie bardzo ciekawe - ale mam pytanie może naiwne: czy ta zmiana to jest coś pożądanego? Znaczy, czy pytania o "energię decyzji" są lepsze niż pytania o "co czuje ta osoba"? Może to zależy od tego, czego szukamy?
Ta kwestia projekcji mnie bardzo uderza. Czy to znaczy, że stara talia z nieulustrowanymi pipami jest jakby "bardziej uczciwa" właśnie dlatego, że trudniej na nią projektować to, czego chcemy? Bo nie daje gotowego obrazu do interpretacji?
Ej ale to by oznaczało że nie ma takiej talii która by w ogole uniemożliwiała projekcję? Ze zawsze możemy naginać interpretację do tego co chcemy widziec? Bo to trochę przygnębiające jeśli tak 🙂
Weszłam tu przypadkiem szukając czegoś o numerologii i zostałam, bo ta rozmowa o liczbach w pipach mnie wciągnęła. Mam pytanie trochę z boku: czy te systemy numerologiczne w kartach to są te same liczby co w numerologii imion i dat urodzenia, czy to zupełnie osobny system?
Dobra, dziękuję Gosiunia za wyjaśnienie - więc te liczby w kartach to nie jest to samo co numerologia imion, tylko coś pokrewnego. ale wracając do tego, co pisała Lunaria o starej talii - mam pytanie moze trochę z innej strony: czy te korespondencje numerologiczne w pipach działają tak samo bez względu na to, jak stara jest talia? Czy może starsze talie miały inne przypisania do liczb?
Dobra odpowiedź na pytanie skąd pochodzi - szczerze, nie wiem dokładnie. Dostałam ją po kimś z rodziny, jest opisana jako talia z pierwszej połowy dwudziestego wieku, ale nie mam pewności co do wydawcy. Niektóre karty wyglądają jak wariant Marsylii, ale nie klasyczny. I właśnie to mnie zastanawia - czy to "hybryda" zmienia sposób czytania?
To jest naprawdę ciekawy przypadek, bo hybrydy talii to temat sam w sobie. Jeśli masz tę kartę przy sobie, to pip siódemki kielichów - jak wygląda? Czy kielichy są ułożone geometrycznie bez figuratywnych elementów, czy jest tam jakiś szczątkowy motyw ilustracyjny? Pytam, bo to by pomogło zlokalizować jej tradycję.
Te ornamenty mogą być znaczące - w niektórych starszych wydaniach zdobienia nie były przypadkowe, miały symboliczne znaczenie nawiązujące do właściwości żywiołu. Liście przy kielichach mogą być śladem tradycji, gdzie woda miała specyficzne przypisania roślinne. Mandragorka, czy spotkałaś się z czymś takim w taliach, które badałaś? 🙂
