Zastanawiam się jak w ogóle sensownie zadać kartom pytanie o przebaczenie. Chodzi mi o to, że to trochę inaczej niż pytanie o miłość albo pracę, bo tu mamy dwa poziomy - czy ta druga osoba zasługuje na przebaczenie i czy MY jesteśmy w stanie to zrobić. Czy ktoś ma sprawdzony rozkład do tego? Nie chodzi mi o jakieś ogólne "co przyniesie przyszłość", tylko stricte o ten wątek wybaczenia i ewentualnego zamknięcia pewnego rozdziału.
szczerze, to jest akurat jedno z trudniejszych pytań do kart, bo przebaczenie to nie jest zdarzenie tylko proces. Ja do takich rozkładów używam minimum 5 kart i układam je tak: pierwsza karta to aktualne emocje osoby pytającej, druga to skrzywdzenie - co tak naprawdę zostało naruszone, trzecia to intencja tej drugiej strony (czy karta wskazuje na celowe działanie czy na coś innego), czwarta to co blokuje przebaczenie, piąta to co się otworzy jeśli do niego dojdzie. I dopiero z tego się czyta całość.
ehh, Ja bym do tego rozkładu jeszcze dodała pozycję z kartą rady - co mówią karty, czy w ogóle przebaczać. Sprawiedliwość w tej pozycji to jasny znak, że trzeba puścić. Siła tam gdzie mamy Sędziego to znaczy, że czas na finalne rozliczenie. Tak przynajmniej wyczytałam z kilku źródeł i sama to stosuję.
Przepraszam, że wchodzę z podstawowym pytaniem, ale jak w ogóle formułuje się intencję przed takim rozkładem? Czy to musi być konkretna osoba, czy można zapytać ogólnie "czy jestem gotowa wybaczyć"?
A ja mam pytanie od siebie - które konkretnie karty w rozkładzie mogą sugerować, że przebaczenie NIE jest jeszcze możliwe, że jesteśmy za wcześnie? Bo to chyba też ważna informacja z kart, prawda? Sama robię pierwsze kroki z tarotem i chciałabym wiedzieć na co zwracać uwagę.
no Ja zawsze mówię, że do rozkładów o przebaczeniu najlepiej nadaje się system Rider-Waite właśnie dlatego, że obrazy są bardzo narracyjne. Inne talie mogą mylić w takich emocjonalnych tematach bo są zbyt abstrakcyjne. To chyba ogólna zasada przy pytaniach związanych z relacjami.
Ale czy nie jest tak, że przy tak osobistym temacie jak wybaczenie to i tak najbardziej liczy się intuicja czytającego a nie konkretna talia? Słyszałam, że dla emocjonalnych pytań karty są tylko pretekstem żeby umysł sam sobie poukladal co czuje.
To co opisujesz, zmęczenie kontra gotowość, to jest właśnie pytanie które warto rozłożyć na karty. Można zrobić dwie oddzielne pozycje - jedna: skąd pochodzi chęć wybaczenia, z miłości czy z wyczerpania i druga: co naprawdę potrzebujesz żeby wybaczyć szczerez. Czasem karty bardzo wyraźnie pokazują tę różnicę, szczególnie pucharki.
o,to jest przepiękna myśl, to rozróżnienie między miłością a wyczerpaniem. Nie myślałam o tym tak. Czy moglabys napisać więcej co maja tu do powiedzenia pucharki konkretnie? Bardzo Ci dziękuję za tę wskazówkę, naprawdę mi to otworzyło oczy.
A czy to ma znaczenie pod jakim znakiem zodiaku jest ta osoba, której chcemy wybaczyć? Bo słyszałam że niektóre znaki są z natury mniej skłonne do prawdziwych przeprosin i to powinno wpłynąć na interpretację kart. 🙂
To co opisuje Agatka71 jest chyba jednym z najczęstszych problemów przy takich rozkładach - karty pokazują presję zewnętrzną versus wewnętrzną gotowość. I właśnie dlatego dobrze mieć w rozkładzie osobną pozycję na to skąd pochodzi impuls do wybaczenia. Czy ktoś z was w ogóle buduje swój własny rozkład do tego tematu, czy korzystacie z gotowych układów? 🙂
Przepraszam że znowu z podstawowym pytaniem, ale skąd w ogóle brać gotowe rozkłady do przebaczenia? W popularnych książkach o tarocie jakoś tego nie widzę, a nie chcę budować własnego skoro nie mam jeszcze doświadczenia.
Właściwie myślę, że dla kogoś kto zaczyna, trzy karty w prostym układzie są wystarczające. Pierwsza - gdzie jestem teraz z tym bólem, druga - co mi przebaczenie da, trzecia - co mi stoi na przeszkodzie. Prosto, a odpowiada na wszystko co potrzeba.
Zgadzam się z Zenkiem że impuls do wybaczenia jest kluczowy. Sama kiedyś myślałam że wybaczam z miłości a karty pokazały mi Dziewięć Mieczy i Czwórkę Pucharów razem, co wskazywało na to że tak naprawde działałam z leku przed samotnością. Długo mi zajęło zaakceptować ten odczyt, ale był trafny.
Ja bym tu jednak wróciła do pytania Agatki71, bo ten układ z Hierofantem jest naprawdę wart analizy. Hierofant często u mnie sygnalizuje poczucie obowiązku moralnego a nie szczere przebaczenie. Widziałam to w kilku rozkładach i zawsze kiedy Hierofant siedzi blisko Księżyca to oznacza że ktoś udaje przed sobą że chce wybaczyć.
Wejdę tu bo czytam od początku i chcę zapytać o coś konkretnego. Kilka osób mówiło o pozycji "źródło impulsu do wybaczenia" - ale jak tę pozycję fizycznie ustawić w rozkładzie? Czy to ma być karta wyciągana przed całą resztą, jako rodzaj fundament, czy gdzieś na końcu jako podsumowanie? Bo to też ma znaczenie dla przepływu energii w rozkładzie.
wlasnie o to chodzi - w układzie kołowym nie zaczynasz od jednej karty, tylko od karty centralnej. Ona nadaje ton całości, a karty wokół niej to konteksty, nie etapy. Tak naprawdę możesz zacząć czytać od dowolnej karty satelitarnej i wracać do centrum. Ale rozumiem że to może być dezorientujące jeśli ktoś jest przyzwyczajony do narracji liniowej.
Wracając do pytania Michalinka_00 o nielinearność - to jest ciekawe podejście, ale nie jestem pewna czy sprawdza się przy pytaniu o przebaczenie konkretnie. Przebaczenie ma w sobie coś procesualnego, jakiś ruch od jednego miejsca do drugiego. Układ kołowy może dobrze pokazać złożoność, ale czy pokaże gotowość albo jej brak? Mam wątpliwość.
Przepraszam że znowu wchodzę z pytaniem podstawowym, ale czy ktoś mógłby powiedzieć jak wygląda taki układ kołowy w praktyce? Ile kart, gdzie kładę środkową ile satelitarnych? Bo brzmię to dla mnie abstrakcyjnie.
A wracając do mojego rozkładu który omawiałyście wcześniej - czy Hierofant jako środkowa karta w układzie kołowym miałby inne znaczenie niż Hierofant w pozycji liniowej? Pytam bo mam wrażenie że pozycja w rozkladzie zmienia energię karty, ale nie wiem czy to moje myślenie czy jest na to jakaś zasada
Właśnie. I dlatego jak Hierofant jest w centrum to dla mnie to sygnał że cała motywacja do wybaczenia pochodzi z zewnątrz - normy, religia, rodzina, cokolwiek. A nie z wewnątrz. I to jest ważna informacja dla osoby pytającej. Chyba że ktoś ma inne doświadczenie?
Mam pytanie do Lobelka00 - jak ty uczysz sie odróżniać intuicyjne odczytanie od narzucania własnej interpretacji? Bo sama mam z tym problem. Czasem nie wiem czy to intuicja czy po prostu projektuję własne przekonanie na kartę.
To co mówi Lobelka00 to chyba najważniejsza rzecz w tym wątku. Bo ja właśnie boję się że jak robię rozkład dla siebie to nie jestem w stanie być obiektywna. Czy w ogóle da się robić tarot dla siebie przy tak emocjonalnym temacie jak przebaczenie?
Ja robiłem tarot dla siebie w trudnym momencie i powiem wam szczerze - nie byłem obiektywny. Karty mi wychodziły dobrze, bo chciałem żeby wychodziły dobrze. Zauważyłem to dopiero jak zrobiłem ten sam rozkład trzy tygodnie później i zinterpretowałem go zupełnie inaczej. To samo ułożenie, inny nastrój - inne wnioski. trochę mi to otworzyło oczy na to jak bardzo jesteśmy w tym stronniczy.
Ale czy to nie znaczy że właściwie tarot przy przebaczeniu jest po prostu projekcją naszych lęków albo nadziei, a nie żadną wróżbą? Bo jak wynik zależy od nastroju, to po co w ogóle ciągnąć karty?
Dokładnie to chciałam powiedzieć. Pytanie z tytułu wątku - czy powinno się wybaczyć - zakłada że karty dadzą odpowiedź. Ale może lepiej założyć że karty pomogą ci sformułować pytanie, nie dadzą odpowiedzi. I to jest chyba clou całej tej dyskusji.
To co powiedziała Kazia75 na końcu bardzo mnie uderzyło - że karty pomagają sformułować pytanie, a nie dają odpowiedzi. Bo ja szłam do tej rozmowy z założeniem odwrotnym. Myślałam że właśnie po to się ciągnie karty, żeby dostać odpowiedź: wybaczyć czy nie wybaczyć. I teraz nie wiem co z tym zrobić. Po co w ogóle rozkładać karty jeśli i tak muszę sama zdecydować?
