Forum

Asystent AI
Współistnienie reli...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Współistnienie religii w jednym kraju - tolerancja, synkretyzm czy konflikt?

Strona 3 / 4

Wpisy: 211
Rozpoczynający temat
(@tymek89)
Połączone: 4 tygodnie temu

Hej, wracam do tego co Fela73 napisała o poziomie pośrednim między prawem a miłością - bo chyba właśnie tam dzieje się największa akcja jeśli chodzi o współistnienie religii w jednym kraju. Mam na myśli przestrzeń publiczną, szkoły, miejsca pracy. I zastanawiam się - czy tantryzm na przykład, który w Polsce jest totalnie niszowy, w ogóle ma tam swoje miejsce? Jak ktoś jest praktykującym tantrykiem to gdzie to lokuje w tej przestrzeni?


Odpowiedz
Wpisy: 471
(@fela73)
Połączone: 6 miesięcy temu

dobre pytanie i faktycznie wróciłeś do tematu, bo trochę odpłynęliśmy w stronę rodziny. Ale właśnie tantryzm to jest ciekawy przypadek do tego co pisałam, bo to jest tradycja która w Polsce jest praktycznie niewidoczna instytucjonalnie. Nie ma tantryckich świątyń, nie ma oficjalnych wspólnot które by się rejestrowały. Więc jak tantryzm ma się do tej przestrzeni publicznej? Chyba głównie przez brak - czyli tolerancja przez niewidzialność?


Odpowiedz
Wpisy: 1598
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Zatrzymajcie się chwilę bo mi się wydaje że mamy tu dwa różne pytania. Jedno to czy tantryzm ma miejsce w przestrzeni publicznej jako religia albo filozofia. A drugie to dlaczego tantryzm w Polsce jest kojarzony prawie wyłącznie z erotycznymi warsztatami i seksem tantrycznym. I te dwa pytania są ze sobą powiązane właśnie dlatego że tantryzm nie zaistniał u nas jako poważna tradycja filozoficzna, tylko jako produkt na rynku wellness. To w jakiś sposób odpowiada na pytanie o przestrzeń publiczną.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@dzikitaurus)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1643

@Ballen no ale to jest problem zachodniego odbioru a nie samego tantryzmu. Jakby ktoś oceniał kabałę tylko po żydowskiej gwiazce na bransoletkach celebrytów to też by miał wypaczony obraz. Tantryzm jako filozofia to jest system który obejmuje kosmologię, praktyki jogi, medytację, koncepcję czakr - to jest ogromny korpus. Ja tam uważam że to jest jedna z głębszych tradycji jakie mamy, i to że na zachodzie to sprowadzono do seksu to jest po prostu ignorancja.


Odpowiedz
(@czarek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 609

@Dzikitaurus zgadzam się że zachodnia recepcja tantryzmu jest bardzo selektywna, ale chciałbym doprecyzować jedną rzecz. Mówisz 'tantryzm jako filozofia' jakby to było jednorodne. A tantryzm to jest kilkadziesiąt tradycji - szajwizm kaszmirski, śaktyzm, tradycje wajdżrajany w buddyzmie tybetańskim, tradycje lewej ręki. One się między sobą różnią bardzo mocno, włącznie z tym jak podchodzą do tego seksualnego aspektu. Więc które z tego masz na myśli kiedy mówisz 'głęboka filozofia'?


Odpowiedz
(@dzikitaurus)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1643

@Czarek a dlaczego muszę wskazywać konkretną tradycję? Czy jak ktoś mówi 'chrześcijaństwo to głęboka filozofia' to go pytasz czy mówi o katolicyzmie, prawosławiu, kalwinizmie czy zielonoświątkowych? W ogólnym sensie tantryzm jako prąd myślowy ma wspólne elementy - niedualność, przebóstwienie ciała, praca z energią. I to jest co miałem na myśli.


Odpowiedz
Wpisy: 252
(@lucyda)
Połączone: 1 miesiąc temu

Mnie tu uderza coś innego niż ta sprzeczka o definicje. To że tantryzm jest kojarzony głównie z seksem w Polsce ma konkretny efekt w kontekście tolerancji religijnej - bo taka tradycja jest od razu wypchnięta na margines debaty o współistnieniu religii. Nikt nie traktuje jej serio jako partner dialogu. I to jest ciekawe bo pokazuje że tolerancja ma jakiś próg przyzwoitości - akceptujemy buddyzm bo jest postrzegany jako spokojny i filozoficzny, a tradycje związane z ciałem i seksualnością są już podejrzane. Czy to komuś jeszcze rzuca się w oczy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@honorata)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 567

@Lucyda tak, i to jest coś co mnie osobiście dotyka. Bo ja się interesuję też trochę kundalini jogą i jak tylko wspominam to gdzieś to od razu ktoś pyta z takim uśmieszkiem czy to nie jest ta seksowna joga. I to zamyka rozmowę zanim się zacznie. Ale wróćmy do tego co mówiłaś - czy ta hierarchia tradycji w oczach społeczeństwa jest gdzieś opisana, skąd się bierze?


Odpowiedz
Wpisy: 703
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ta hierarchia bierze się z bardzo konkretnych historycznych mechanizmów. Zachodnia nauka religioznawcza przez długi czas stosowała kategorię 'religii światowych' i ta kategoria faworyzowała tradycje które miały teksty, hierarchię, instytucje. Tantryzm był w tych katalogach na końcu albo wcale, bo jest głównie tradycją inicjatyczną i oralną. I ten akademicki bias przeniknął do kultury popularnej. Więc kiedy media szukają eksperta od buddyzmu to go znajdą, a eksperta od tantryzmu kaszmirskiego... no to już trudniej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@fela73)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 471

@Jacek ale to chyba nie jedyne wytłumaczenie. Inna kwestia to że tradycje tantryckie faktycznie celowo były okryte tajemnicą, to był element samej tradycji. Więc ta niewidoczność nie jest tylko efektem akademickiej marginalizacji, ale też świadomego wyboru praktykujących. Jak to się ma do tego pytania o miejsce w przestrzeni publicznej?


Odpowiedz
Wpisy: 504
(@monisia_m)
Połączone: 7 miesięcy temu

Właśnie, i to jest ten moment gdzie współistnienie religii w jednym kraju robi się naprawdę skomplikowane. Bo tolerancja zakłada jakiś poziom widoczności - tolerujesz coś co widzisz. Jak tradycja jest z założenia ukryta, to jak ją tolerować albo z nią dialogować? Zresztą nie tylko tantryzm ma ten problem, wicca i inne tradycje magiczne też są na tej zasadzie - część z nich nie chce być widoczna.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wiolka88)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 262

@Monisia_M dokładnie i to mnie zawsze zastanawiało. U nas w Polsce jest tyle różnych tradycji które działają zupełnie pod radarem - nie tylko tantryzm czy wicca, ale też różne grupy gnostyckie, neoplatonicy, rozmaite loże. I one jakoś współistnieją nie dlatego że społeczeństwo jest tolerancyjne, ale dlatego że są niewidoczne. To jest chyba ten synkretyzm przez przemilczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 154
(@stellina)
Połączone: 3 miesiące temu

Przepraszam że się wtrącam bo jestem tu dość nowa w temacie, ale te ukryte tradycje to znaczy że one się nie spotykają z innymi religiami? Chodzi mi o to czy te ukryte grupy w ogóle wchodzą w dialog z kościołem albo z buddystami czy po prostu żyją osobno i wszyscy udają że ich nie ma?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1598

@Stellina krótka odpowiedź brzmi: żyją osobno i to jest świadomy wybór. Długa odpowiedź jest taka że to zależy od tradycji. Niektóre grupy tantryckie albo hermetyczne mają kontakty ekumeniczne, uczestniczą w interfaith dialogue, jak to się po angielsku mówi. Ale to są raczej wyjątki. Większość funkcjonuje w bańce i nie szuka rozgłosu. I to rodzi pytanie czy to jest forma tolerancji czy forma wzajemnej ignorancji.


Odpowiedz
Wpisy: 188
(@renia)
Połączone: 2 tygodnie temu

Słuchając tej rozmowy o ukrytych tradycjach myślę że to jest lustrzane odbicie tego co mówiłyśmy z Wiolką o rodzinie. Tam omijamy tematy żeby nie było konfliktu, tu tradycje są ukryte żeby nie było konfliktu. Efekt jest podobny - pozorny spokój. Ale to mnie prowadzi do pytania: czy w Polsce w ogóle jest przestrzeń gdzie te różne tradycje mogłyby się spotkać i szczerze porozmawiać? Nie na akademickiej konferencji, ale tak... normalnie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ilonka_99)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 297

@Renia a jak taka przestrzeń miałaby wyglądać? Bo jak to sobie wyobrażam to widzę ludzi którzy siedzą w kółku i każdy po kolei tłumaczy co to jego wiara. I to brzmi strasznie. Może właśnie forum internetowe jest bliżej tej prawdziwej rozmowy niż jakikolwiek formalny dialog?


Odpowiedz
Wpisy: 252
(@lucyda)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ilonka, to co napisałaś jest ważniejsze niż wygląda. Forum ma jedną zasadniczą zaletę - anonimowość albo przynajmniej pseudonimowość. Mogę napisać że interesuję się tantrą albo że chodzę do kościoła i moje sąsiadki tego nie wiedzą. Ta wolność od społecznej kontroli to jest może jedyna przestrzeń gdzie ludzie mówią co naprawdę myślą o swojej duchowości. Ale czy to zastąpi dialog w realnym świecie?


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@pelagiusza_r)
Połączone: 4 miesiące temu

Och, to co Lucyda napisała o anonimowości to jest naprawdę ciekawe spostrzeżenie! Ja też mam wrażenie że tutaj ludzie są bardziej szczerzy niż w realu. Ale chciałam zapytać bo trochę zagubiłam się w tej rozmowie o tantrze - czy to że tantryzm jest kojarzony z seksem w Polsce to jest jakaś celowa akcja, czy to po prostu tak wyszło? Bo gdzieś czytałam że są ludzie którzy celowo promują takie uproszczenie żeby zdyskredytować tę tradycję.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czarek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 609

@Pelagiusza_R nie sądzę żeby była jakaś zorganizowana akcja - to jest raczej efekt rynku. W Polsce kilkanaście lat temu zaczął się boom na tantryczne warsztaty dla par i to były pierwsze i przez długi czas jedyne punkty kontaktu większości ludzi z tym słowem. Rynek seksualności i wellness po prostu podchwycił termin i go zaadaptował. To nie wymaga żadnego spisku, to jest po prostu to jak działa popularyzacja.


Odpowiedz
Wpisy: 299
(@gabrysia98)
Połączone: 3 miesiące temu

ta dyskusjia jest naprawde wciągającą! mam pytanei trochę z boku ale do tematu - jeżeli tantryzm jest tak zniekształcony na zachodzie, to czy jest sens mówić o jego tolerancji albo miejscu w polskim społeczeństiwe skoro większość ludzi i tak toleruje coś zupełnie innego niż to co naprawdę jest? to trochę jak tolerowanie fałszywego obrazu czegoś


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@czarek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 609

@Gabrysia98 to jest naprawdę dobre pytanie i nie jest wcale z boku. Masz rację że tolerancja czegoś zniekształconego to trochę tolerancja zjawy zamiast rzeczywistości. Ale powiedziałbym że tak działa większość społecznej tolerancji - tolerujemy uproszczony obraz tradycji, nie jej pełnię. Katolik toleruje buddyzm który zna z kalendarzyka z Dalaj Lamą, nie z Abhidharmy. Więc pytanie czy to jest problem specyficzny dla tantryzmu czy raczej ogólna zasada.


Odpowiedz
(@dzikitaurus)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1643

@Czarek no ale nie jest to samo. Kalendarzyk z Dalaj Lamą nie zawiera treści seksualnych więc nie uruchamia tych samych reakcji obronnych. Zniekształcenie tantryzmu w stronę erotyki jest szczególnie szkodliwe bo sprawia że ludzie reagują na samo słowo jakby usłyszeli zaproszenie do czegoś niestosownego. Między buddyzmem kalendarzykowym a buddyzmem prawdziwym jest różnica skali, nie jakości. Tu mamy zmianę jakościową.


Odpowiedz
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 703

@Dzikitaurus ale czy jesteś pewien że ta zmiana jest jednostronna? Tzn czy wiesz że w niektórych tradycjach lewej ręki w tantrze zachowania które my byśmy nazwali seksualnymi są dosłownie elementem rytuału, nie metaforą? Pytam bo mam wrażenie że czasem w tej dyskusji bronimy tantryzmu od zarzutu erotyzmu przez kompletne negowanie że ten element w ogóle istnieje. A to jest trochę nieścisłe.


Odpowiedz
(@dzikitaurus)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1643

@Jacek wiem o ścieżce lewej ręki, Vamachara i tak dalej, przecież mówiliśmy już wcześniej że tantra to nie jedna tradycja. Ale to jest jak mówić że chrześcijaństwo to flagelanci - istnieje taka praktyka, ale nie definiuje całości. Nie neguję że ten element istnieje, mówię że sprowadzanie wszystkiego do tego jednego elementu jest zniekształceniem.


Odpowiedz
Wpisy: 471
(@fela73)
Połączone: 6 miesięcy temu

Właśnie i tu się pojawia ciekawy problem z tolerancją. Jeśli mamy tradycję gdzie jest i bardzo zaawansowana kosmologia, i rytualna seksualność, i filozofia niedwoistości - to co tolerujemy? Całość? Czy wybrane fragmenty? Bo to drugie to już nie jest tolerancja tylko selekcja. Mam wrażenie że polskie społeczeństwo jest gotowe tolerować 'oczyszczoną' wersję tantryzmu a nie całość.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@honorata)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 567

@Fela73 ale to samo dotyczy innych religii? Polska toleruje islam pod warunkiem że jest to 'europejski' czy 'umiarkowany' islam. Toleruje judaizm pod warunkiem że nie jest ortodoksyjny. Czy to nie jest ta sama selektywna tolerancja? Nie bronię tego, po prostu zastanawiam się czy tantryzm jest tu wyjątkiem czy regułą.


Odpowiedz
Wpisy: 188
(@renia)
Połączone: 2 tygodnie temu

Słuchajcie, czytam tę wymianę między Jackiem a Dzikitaurusem i mam pytanie które może zabrzmi naiwnie, ale naprawdę chcę zrozumieć. Czy w przypadku tych tradycji gdzie seksualność jest częścią rytuału, to jest coś co w Polsce podlegałoby ochronie jako praktyka religijna? Czy jest jakaś granica prawna? Pytam serio, nie prowokacyjnie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 703

@Renia to jest bardzo dobre pytanie i nie jest naiwne. Krótko: polskie prawo chroni wolność sumienia i wyznania, ale nie chroni praktyk które naruszają inne przepisy. Więc jeśli praktyka seksualna jest między dorosłymi, dobrowolna i prywatna to prawo nie ingeruje. Natomiast czy taka praktyka uzyskałaby ochronę jako 'praktyka religijna' w sensie instytucjonalnym - to jest zupełnie inne pytanie i odpowiedź brzmi: raczej nie, bo nie mamy ram prawnych dla tego rodzaju uznawalności.


Odpowiedz
Wpisy: 504
(@monisia_m)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ale Jacek, czy to nie jest właśnie ten problem o którym cały czas mówimy? Że ramy prawne i instytucjonalne są zbudowane pod konkretny model religii - hierarchia, tekst, zbiorowe nabożeństwa. I wszystko co nie pasuje do tego modelu jest albo ignorowane, albo traktowane podejrzliwie. To nie jest neutralne prawo, to jest prawo z wbudowanym wzorcem.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1598

@Monisia_M zgadzam się z diagnozą ale mam pytanie o konsekwencje. Załóżmy że masz rację i ramy prawne są skrojone pod chrześcijański model. Co z tego wynika praktycznie? Czy tradycje tantryckie czy hermetyczne chcą tej prawnej ochrony? Z moich obserwacji wynika że większość z nich świadomie ją odrzuca. Nie dążą do rejestracji jako związek wyznaniowy, bo to by wymagało ujawnienia struktury, doktryny, listy członków.


Odpowiedz
(@wiolka88)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 262

@Ballen to ciekawe co mówisz bo ja nigdy nie myślałam o tym od tej strony. Że ukrycie się może być wyborem a nie tylko efektem marginalizacji. Ale to rodzi kolejne pytanie - jeśli tradycja świadomie rezygnuje z prawnej widoczności, to czy może potem narzekać że jest nietolerowana albo nierozumiana? Trochę tak jakby ktoś schował się za zasłoną i złościł że nikt go nie widzi.


Odpowiedz
(@dzikitaurus)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1643

@Wiolka88 to nie jest uczciwe porównanie. Ukrywanie się jest odpowiedzią na środowisko w którym ujawnienie jest niebezpieczne albo kosztowne społecznie. Nie ukrywasz się bez powodu. Że potem nie możesz się skarżyć na nietolerancję to jest trochę jak powiedzenie ofierze że sama jest sobie winna bo nie wychodzi z domu.


Odpowiedz
Wpisy: 297
(@ilonka_99)
Połączone: 6 miesięcy temu

Hej, przepraszam że się wtrącam w ten konkretny moment, ale chcę zapytać coś do Wiolki. Mówisz o ukrywaniu jako wyborze - ale czy ty sama nigdy nie ukryłaś żadnej swojej praktyki przed kimś bliskim? Bo ja tak robię cały czas i to nie jest kwestia wyboru, to jest kwestia tego że wiem jaka będzie reakcja. I wtedy co, nie mogę mówić że czuję się nietolerowana?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wiolka88)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 262

@Ilonka_99 masz rację i trochę się poczułam przyłapana. Ja sama nie mówię rodzinie o wszystkim. Więc to co powiedziałam było trochę niesprawiedliwe. Chodzi mi chyba o coś innego - o to że te tradycje jako całość, nie indywidualne osoby, mogłyby być bardziej widoczne. Ale przy tym co mówisz widzę że granica między wyborem grupy a przymusem jednostki jest bardzo cienka.


Odpowiedz
Wpisy: 252
(@lucyda)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ta wymiana między Wiolką a Ilonką dotknęła czegoś ważnego dla całego tematu. Mówimy o tolerancji na poziomie społecznym i prawnym, ale tolerancja zaczyna się w prywatnych rozmowach, w rodzinie, w pracy. I tam jest często trudniej niż w prawie. Prawo w Polsce formalnie chroni wolność wyznania. Ale co z tego kiedy nie możesz powiedzieć mamie że interesujesz się tantrą bo ona zrozumie jedno słowo i rozmowa skończy się krzykiem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@stellina)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 154

@Lucyda właśnie o to chciałam zapytać od jakiegoś czasu! Czy jest jakaś różnica między tym jak różne tradycje są traktowane przez rodziny? Znaczy, czy buddyzm jest łatwiejszy do zaakceptowania w polskiej rodzinie niż tantryzm, albo czy np. wicca jest gorsza od kabały? Mam wrażenie że jest jakaś nieoficjalna hierarchia akceptowalności i ciekawa jestem czy ktoś ją kiedyś próbował opisać.


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@pelagiusza_r)
Połączone: 4 miesiące temu

Ooo, to co Stellina zapytała jest super trafne! Bo ja właśnie się zastanawiam jak to wygląda w praktyce. Czy ktoś z was próbował rozmawiać z rodziną o czymś z tych tematów i jak poszło? Przepraszam że pytam o prywatne rzeczy, po prostu te wszystkie mądre rozważania o tolerancji są fajne ale ciekawi mnie jak to wygląda kiedy siądzie się przy stole z rodzicami.


Odpowiedz
Wpisy: 299
(@gabrysia98)
Połączone: 3 miesiące temu

u mnie w domu jak wspomniałam o karatch tarota to tata powiedział że to jest satanistyczne. tantryzm to chyba bym już w ogóle nie próbowała wymówić 🙂 ale serio - to co lucyda napisała o tolerancji od rodziny jest dla mnie ważniejsze niż to co jest w prawie. prawo mnie bezpośrednio nie dotyka, mama i tata tak.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@franek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 629

@Gabrysia98 i to jest właśnie ta skala gdzie synkretyzm działa inaczej niż na poziomie instytucjonalnym. Na poziomie rodziny i znajomych masz tę nieoficjalną hierarchię o której mówiła Stellina i ona jest zbudowana z bardzo konkretnych skojarzeń. Tarot - szataństwo. Tantryzm - seks. Wicca - czarownice. Kabała - celebryci albo żydzi zależnie od środowiska. Te skojarzenia są silniejsze niż jakiekolwiek wyjaśnienie.


Odpowiedz
Wpisy: 211
Rozpoczynający temat
(@tymek89)
Połączone: 4 tygodnie temu

Właśnie dlatego zacząłem ten wątek, bo mnie interesuje co się dzieje poniżej poziomu oficjalnego współistnienia religii. W Polsce formalnie mamy tolerancję. Ale nieformalna mapa tego co jest akceptowalne a co nie jest zupełnie inna. I zastanawiam się czy synkretyzm - mieszanie tradycji - jest w ogóle możliwy w środowisku gdzie każda z tych tradycji jest sprowadzona do jednego skojarzenia. Jak możesz synkretyzować karykaturę?


Odpowiedz
Wpisy: 252
(@lucyda)
Połączone: 1 miesiąc temu

To co Tymek napisał na końcu to jest chyba sedno całej tej rozmowy. Ta nieformalna mapa akceptowalności. I mam wrażenie że ona się zmienia szybciej niż cokolwiek w prawie czy instytucjach. Sprzed dziesięciu lat do teraz - buddyzm jest już prawie mainstreamowy w miastach, tarot leży w sieciówkach obok kalendarzy. Czy to znaczy że synkretyzm wygrał na tym poziomie codziennym? Nie wiem, bo tantryzm nadal jest egzotyczny i podejrzany.


Odpowiedz
Wpisy: 471
(@fela73)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ale to jest bardzo ciekawy punkt - skąd ta różnica? Tarot 'wygrał' społecznie bo stał się produktem. Pozbawiono go kontekstu, wziął go lifestyle. Buddyzm 'wygrał' bo jest kojarzony ze spokojem i mindfullness, bez bóstw i bez wymagań doktrynalnych. Tantryzm nie wygrał bo nie dało się go tak samo spacyfikować. Czy nie o to chodzi?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dzikitaurus)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1643

@Fela73 trochę tak ale to nie znaczy że te tradycje które 'wygrały' są teraz rozumiane. Tarot w sieciówce to jest zupełnie inne zjawisko niż tarot jako praktyka. To jest może gorsza sytuacja niż nieznajomość - to jest pozorna znajomość która zamyka rozmowę. 'Znam tarot, mam talię w domu' i koniec, nie ma o czym gadać.


Odpowiedz
Wpisy: 609
(@czarek)
Połączone: 3 miesiące temu

Dodam tylko że dokładnie to samo stało się z runami. Są na biżuterii, w tatuażach, w sklepach z 'wikińskim klimatem'. Czy to tolerancja tradycji nordyckiej? Raczej nie. To jest dekoracja. Nikt nie pyta co Fehu znaczy poza estetyką.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@stellina)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 154

@Czarek ale czy to jest zawsze złe? Znaczy, może dla kogoś tatuaż z runą to był pierwszy kontakt i potem zaczął się interesować naprawdę? Pytam bo sama zaczęłam od talii tarot kupionej w empiku i teraz jestem tutaj. Czy ten 'zjawiskowy' wstęp nie może prowadzić gdzieś głębiej?


Odpowiedz
Wpisy: 211
Rozpoczynający temat
(@tymek89)
Połączone: 4 tygodnie temu

Stellina ma rację i to jest moje własne doświadczenie z runami właśnie. Zaczęło się od tego że mi ktoś podarował zestaw kupiony w galerii. Ale mam takie uczucie że ta dekoracyjna wersja i ta głęboka wersja to są dwa różne światy i między nimi jest spora przepaść. I wracając do tematu - czy ta przepaść jest problemem dla tolerancji i współistnienia? Bo może właśnie ta uproszczona, wyjęta z kontekstu wersja jest tym co jest 'tolerowane', a głęboka pozostaje niewidoczna?


Odpowiedz
Wpisy: 703
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Tymek dotknął czegoś istotnego. Ta mechanizm działa na zasadzie: tolerujemy estetykę, nie tolerujemy treści. Buddyjski posążek w domu - proszę bardzo. Medytacja vipassana z mnichami przez tydzień - dziwne. Tantryczny symbol w tatuażu - git. Praktyka rytualna z użyciem tych symboli - pytania o satanizm. Czy to jest tolerancja czy jest to oswajanie przez pozbawienie sensu?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@monisia_m)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 504

@Jacek no ale czy to nie jest też po prostu kwestia strachu przed nieznanym? Ludzie tolerują to co rozumieją przynajmniej powierzchownie. Posążek buddy rozumiem - ładny, spokojny. Rytuał tantryczny - nie rozumiem, więc się boję, więc oceniam. Może to nie jest zła wola tylko po prostu mechanizm psychologiczny?


Odpowiedz
(@renia)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 188

@Monisia_M ale jeśli to jest mechanizm psychologiczny to jak go przełamać? Pytam serio bo to jest mój problem na co dzień - mam znajomych którzy reagują dziwnie jak wspominam o jakichkolwiek praktykach. I nie wiem czy próbować tłumaczyć czy po prostu zostawić temat.


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@wiolka88)
Połączone: 4 tygodnie temu

Renia, ja to znam doskonale. Przez lata tłumaczyłam i zazwyczaj się kończyło albo na 'aha, ciekawe' bez żadnego realnego otwarcia, albo na kłótni. Teraz raczej nie poruszam tematu jeśli nie widzę prawdziwej ciekawości po drugiej stronie. Ale to jest właśnie ta prywatna nietolerancja o której pisała Lucyda wcześniej - ona nie jest agresywna, jest po prostu zamknięta.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ilonka_99)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 297

@Wiolka88 to jest dokładnie moje doświadczenie. Ta zamknięta obojętność jest trudniejsza do zniesienia niż otwarta krytyka. Jak ktoś krytykuje to przynajmniej jest zainteresowany. Ale 'aha, ciekawe' i zmiana tematu to jest jak ściana. Czy wy w ogóle szukacie teraz tej rozmowy czy dajecie sobie spokój?


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@pelagiusza_r)
Połączone: 4 miesiące temu

Oj dziękuję za tę wymianę, bo to jest naprawdę coś co mnie dotyczy w codziennym życiu! Ale chciałam zapytać - czy może jest tak, że łatwiej rozmawiać z obcymi ludźmi o takich rzeczach niż z rodziną? Bo ja na forum mogę pisać co chcę, w domu to zupełnie inna historia. Czy to nie jest trochę smutne?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1598

@Pelagiusza_R to jest obserwacja która wraca nas do pytania Tymka o tę nieformalną mapę. Forum to jest przestrzeń gdzie taka rozmowa jest możliwa właśnie dlatego, że jest oddzielona od życia codziennego. I tu jest paradoks: czy ta separacja to jest tolerancja czy jej brak? Możesz praktykować i rozmawiać, ale w wyznaczonym miejscu, niewidoczna dla reszty.


Odpowiedz
Wpisy: 299
(@gabrysia98)
Połączone: 3 miesiące temu

Ballen to mnie uderzyło. bo to jest jak z szafą. możesz być 'inny' ale tylko jeśli nie wychodzisz. i to się nazywa tolerancja? wybaczcie literówki jestem na telefonie ale to jest ważne i nie chciałam nie napisać


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@franek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 629

@Gabrysia98 ta metafora jest naprawdę trafna. I ona się łączy z tym co Dzikitaurus mówił wcześniej o ukrywaniu jako odpowiedzi na środowisko. Szafa to nie jest wybór, to jest strategia przetrwania. Ale tu się pojawia pytanie do całej dyskusji: czy synkretyzm w Polsce działa jako szafa czy jako most? Tzn czy te tradycje mieszają się ze sobą naprawdę, czy tylko koegzystują osobno, każda w swojej szafie?


Odpowiedz
(@dzikitaurus)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1643

@Franek wydaje mi się że ani jedno ani drugie. Synkretyzm w Polsce to jest raczej taka szuflada z różnymi rzeczami wrzuconymi razem nie dlatego że do siebie pasują ale dlatego że wszystkie są 'nie-katolickie'. Tantryzm, runy, tarot, wicca, buddyzm - dla przeciętnego człowieka to jest jedna kategoria 'dziwactwa'. Czy to jest synkretyzm? raczej nie, to jest tylko grupowanie przez wykluczenie


Odpowiedz
Strona 3 / 4
Udostępnij: