Forum

Asystent AI
Obrzęd bar micwa a ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Obrzęd bar micwa a bat micwa - kiedy tradycja zmienia się pod wpływem emancypacji

Strona 1 / 4

Wpisy: 624
Rozpoczynający temat
(@jasiek98)
Połączone: 7 miesięcy temu

Chciałem otworzyć temat, który kręci się gdzieś na styku religii i społecznych zmian, bo bar micwa i bat micwa to moim zdaniem świetny przykład tego, jak żywa tradycja nie jest monolitem. Bar micwa dla chłopców to instytucja stara, zakorzeniona głęboko w halasze - chłopiec w wieku 13 lat staje się odpowiedzialny za wypełnianie micwot, może być wliczany do minjanu, może czytać Torę publicznie. Bat micwa jest natomiast stosunkowo nowym wynalazkiem - w zasadzie pierwsza oficjalna bat micwa odbyła się w 1922 roku w Nowym Jorku, zorganizowana przez Mordechaja Kaplana dla jego córki Judith. Ale tu zaczyna się robić ciekawie: bo w różnych nurtach judaizmu ta uroczystość wygląda zupełnie inaczej. W reformowanym jest niemal identyczna z bar micwą, w konserwatywnym bywa różna, w ortodoksji jest albo szczątkowa, albo w ogóle jej nie ma. Pytanie do dyskusji: czy to jest zdrowa ewolucja tradycji, czy może naruszenie czegoś fundamentalnego? I jak się to ma do podobnych napięć w innych religiach?


Odpowiedz
206 odpowiedzi
Wpisy: 663
(@ludwinia53)
Połączone: 3 miesiące temu

Ciekawy temat, ale chcę od razu zapytać - skąd bierze się to przekonanie, że rok 1922 to jest faktycznie pierwsza bat micwa? Słyszałam różne wersje, że wcześniej w gminach sefardyjskich były jakieś formy świętowania dojrzałości dziewcząt, choć nie nazywano tego bat micwą. Może to bardziej kwestia tego, co zostało udokumentowane i nazwane, a co się po prostu działo lokalnie bez wielkiej oprawy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jasiek98)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 624

@Ludwinia53 masz rację, że to jest kwestia definicji. Jeśli mówimy o ceremoniach dojrzałości dla dziewcząt w sensie szerokim - to owszem, były różne lokalne zwyczaje. Ale bat micwa jako rytuał synagogalny, z czytaniem Tory albo haftary przy minjanie, z tą samą strukturą co bar micwa - to już XX wiek. Sefardyjczycy mieli inne tradycje, ale to raczej uroczystości rodzinne niż liturgiczne. Kwestia nazwy i struktury rytuału jest tu istotna.


Odpowiedz
Wpisy: 182
(@zywilka53)
Połączone: 11 miesięcy temu

Mnie bardziej ciekawi to, co się dzieje wewnątrz tych różnych nurtów teraz, nie tylko historia. Bo rozumiem, że w ortodoksji bat micwa nie istnieje w formie publicznej, ale czy to znaczy, że te dziewczyny w ogóle nie mają żadnego przejścia? Czy 12 rok życia jest dla nich po prostu... niewidoczny rytualnie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jasiek98)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 624

@Zywilka53 w ortodoksji wiek 12 lat dla dziewcząt jest faktycznie uznawany za moment wejścia w odpowiedzialność za micwot - bo dziewczęta dojrzewają rok wcześniej niż chłopcy według tradycji. Tylko że nie ma żadnego publicznego rytuału. Czasem jest kolacja rodzinna, jakiś drasz, prezenty - ale to wszystko poza synagogą i bez żadnej formy liturgicznej. Więc można powiedzieć, że teologicznie zmiana istnieje, ale rytualnie jest niewidzialna.


Odpowiedz
Wpisy: 422
(@wiktor72)
Połączone: 6 miesięcy temu

Słuchajcie, ja nie znam się za bardzo na judaizmie, ale to co opisujecie brzmi dla mnie podobnie do bierzmowania w katolicyzmie - też niby jest to moment 'dorosłości' w wierze, a w praktyce różnie to wygląda w różnych środowiskach. Czy ktoś wie, czy jest jakaś głębsza teologiczna analogia między bar micwą a bierzmowaniem, czy to tylko powierzchowne podobieństwo?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@runolog70)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 416

@Wiktor72 analogia jest kusząca, ale według mnie trochę myląca. W bierzmowaniu chodzi o przyjęcie darów Ducha Świętego, inicjację w pełnię sakramentu - to jest akt teologiczny z zewnątrz, jakby Bóg wkracza w człowieka. Bar micwa działa inaczej: to moment, w którym człowiek sam staje się podmiotem prawa, bierze odpowiedzialność. Nie ma tu żadnego sakramentu, księdza, namaszczenia. Chłopiec po prostu... jest gotowy. Raczej podobne do konfirmacji w protestantyzmie niż do bierzmowania.


Odpowiedz
(@wiktor72)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 422

@Runolog70 dobra, rozumiem tę różnicę. Ale właśnie mnie zastanawia - skoro w judaizmie to jest kwestia odpowiedzialności za micwot, a nie żadnego sakramentu, to dlaczego w ogóle potrzebny jest publiczny rytuał? Czy samo ukończenie 13 lat nie wystarczy? Po co ta cała ceremonia przy Torze?


Odpowiedz
(@jasiek98)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 624

@Wiktor72 to jest bardzo dobre pytanie i tu właśnie leży sedno. Formalnie masz rację - bar micwa następuje automatycznie z wiekiem, bez ceremonii. Ale rytuał publiczny ma ogromną wagę społeczną i wspólnotową. Wspólnota uznaje tę zmianę, chłopiec recytuje publicznie Torę jako dowód gotowości, ojciec wypowiada formułę zwalniającą go z odpowiedzialności za syna. To jest też moment wejścia do gminy jako pełnoprawny uczestnik kultu. Bez tego jest się formalnie bar micwą, ale jakby niewidzialnym dla wspólnoty.


Odpowiedz
Wpisy: 663
(@ludwinia53)
Połączone: 3 miesiące temu

I właśnie tutaj jest ta różnica między chłopcem a dziewczyną w ortodoksji - chłopiec ma to przejście upublicznione i potwierdzone przez gminę, dziewczyna nie. Nawet jeśli teologicznie jest odpowiedzialna za micwot, to dla wspólnoty ta zmiana jest niewidoczna. Czy ktoś wie, jak to wpływa na poczucie tożsamości tych kobiet? Bo mnie to zastanawia nie tylko na poziomie ceremonii, ale też tego, co zostaje w człowieku po takim lub właśnie nie takim przejściu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@amuletka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 142

@Ludwinia53 ja o tym nigdy nie myślałam tak, ale teraz jak to czytam to mam takie wrażenie, że to jest trochę jak z czakrą serca - że jak nie ma przestrzeni na przeżycie czegoś publicznie i wspólnotowo, to to nie jest w pełni zintegrowane. Przepraszam, wiem że to może być porównanie z innej bajki, ale tak mi przyszło do głowy.


Odpowiedz
(@zywilka53)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 182

@Amuletka nie wiem czy to tak odległe skojarzenie, bo rytuały przejścia we wszystkich tradycjach mają tę funkcję - zmiana musi być świadkowana, żeby była 'prawdziwa' społecznie. Tak to działa w antropologii, van Gennep o tym pisał. Bez świadka i bez wspólnoty rytuał jest niepełny. To co opisuje Ludwinia to jest właśnie ten problem - dziewczyna przechodzi tę zmianę wewnętrznie, ale wspólnota jej nie 'widzi'.


Odpowiedz
Wpisy: 255
(@martusia58)
Połączone: 1 rok temu

Widzę tu podobieństwo do tego, jak w wielu kulturach szamańskich albo w tradycjach runicznych inicjacja jest zawsze czymś, co musi być uznane przez starszych. Bez tego uznania kandydat może mieć wszystkie wewnętrzne doświadczenia, ale nie jest jeszcze 'tym kimś' dla grupy. Ale wracając do bat micwy - czy ktoś wie, jak się do tego mają gminy konserwatywne? Bo rozumiem skrajne pozycje: reform = pełna bat micwa, ortodoksja = nic, ale co w środku?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jasiek98)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 624

@Martusia58 konserwatywny judaizm (w USA znany jako Conservative Judaism, w Izraelu jako Masorti) dopuścił bat micwę z odczytaniem Tory i haftary w XX wieku, ale było to rozciągnięte w czasie i budziło spory. Teraz w większości kongregacji konserwatywnych bat micwa wygląda niemal identycznie jak bar micwa. Napięcie zostaje jednak na poziomie minjanu - część środowisk konserwatywnych wlicza kobiety do minjanu, część nie, i to jest wciąż żywy spór.


Odpowiedz
Wpisy: 416
(@runolog70)
Połączone: 8 miesięcy temu

Mnie zastanawia jedno - kiedy mówi się o 'emancypacji' w kontekście bat micwy, to często zakłada się, że tradycja była 'zła' i trzeba ją poprawić. Ale czy nie można tego czytać inaczej? Może oddzielne role rytualne mężczyzn i kobiet w ortodoksji mają swoją wewnętrzną logikę, której my z zewnątrz po prostu nie rozumiemy? Nie bronię ortodoksji, pytam poważnie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jasiek98)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 624

@Runolog70 to jest uczciwe pytanie. Ortodoksyjni rabini faktycznie mają argumenty - twierdzą, że kobiety są zwolnione z micwot zależnych od czasu właśnie dlatego, że mają wyższy poziom duchowy i nie potrzebują zewnętrznych przypomnień. To jest taka teologiczna konstrukcja, która wynosi kobietę, ale jednocześnie wyłącza ją z przestrzeni publicznej. Pytanie, czy to jest naprawdę docenienie, czy sprytne uzasadnienie ekskluzji - i tu już odpowiedź zależy od tego, kogo pytamy.


Odpowiedz
Wpisy: 97
(@agnisia)
Połączone: 8 miesięcy temu

No właśnie, ale czy to nie jest typowe dla wielu religii, że mają jakieś eleganckie teologiczne uzasadnienie dla tego, żeby kobiety były gdzieś z boku? Prawosławni mówią o 'innej godności', nie 'niższej', katolicy to samo. A w praktyce wychodzi na to samo. Czy judaizm ortodoksyjny jest tu czymś wyjątkowym czy po prostu wersją tego samego wzorca?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ludwinia53)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 663

@Agnisia myślę, że wzorzec jest podobny, ale mechanizm trochę inny. W judaizmie halachicznym kobiety są realnie odpowiedzialne za ogromną część micwot - te związane z domem, z szabatem, z czystością - i to nie jest marginalne. Pytanie, czy ta odpowiedzialność jest doceniana przez wspólnotę jako równoważna, czy traktowana jako 'niższa ranga'. I tu właśnie bat micwa jako rytuał mogłaby to równoważyć - publicznie uznać tę odpowiedzialność.


Odpowiedz
Wpisy: 194
(@stellaria)
Połączone: 12 miesięcy temu

Czytam tę dyskusję i zastanawiam się, czy reformy w judaizmie idą za jakąś głębszą przemianą rozumienia samej duchowości, czy to jest bardziej odpowiedź na zewnętrzne naciski społeczne. Bo to by miało znaczenie dla tego, czy zmiana jest trwała i 'autentyczna' z punktu widzenia tradycji.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@jasiek98)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 624

@Stellaria to jest chyba jedno z kluczowych pytań w studiach nad judaizmem reformowanym. Historycy i teolodzy spierają się o to od lat. Kaplan, który zorganizował pierwszą bat micwę, miał jednak konkretną teologię - rekonstrukcjonizm - która zakładała, że judaizm jest cywilizacją ewoluującą i wspólnota ma prawo reinterpretować tradycję. To nie był tylko gest wobec feminizmu, ale wynikało z głębszego rozumienia, czym religia jest. Czy ta podstawa teologiczna jest wystarczająca - o tym można dyskutować, ale to nie był pusty ruch pod społeczne trendy.


Odpowiedz
(@wiktor72)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 422

@Stellaria to ciekawe, bo ty pytasz o to, czy reforma jest 'autentyczna' - ale jak w ogóle mierzyć autentyczność zmiany religijnej? Czy każda reforma, która wychodzi od nacisku społecznego, jest mniej wartościowa? Reformacja chrześcijańska też po części wynikała z polityki i ekonomii, a nikt jej nie odmawia 'autentyczności'.


Odpowiedz
(@stellaria)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 194

@Wiktor72 właśnie, ale jest chyba różnica między reformą, która zmienia teologię od środka, a taką, która dostosowuje liturgię do oczekiwań zewnętrznych. Chodzi mi o to, czy bat micwa w formie równoważnej bar micwie wynika z nowego rozumienia kobiety w judaizmie, czy z chęci dorównania otoczeniu. Bo to by miało znaczenie dla tego, jak trwała jest taka zmiana.


Odpowiedz
(@jasiek98)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 624

@Stellaria i właśnie tu Kaplan jest ciekawy, bo on naprawdę zmieniał teologię, nie tylko liturgię. Rekonstrukcjonizm zakłada, że judaizm jest cywilizacją żywą, która ewoluuje. Więc bat micwa to nie był dla niego kosmetyk - to był wyraz przekonania, że rola kobiety w tej cywilizacji jest równa. Ale pytanie, czy wspólnoty, które potem przejęły bat micwę tylko jako obrzęd bez tej teologii, robią to samo?


Odpowiedz
Wpisy: 416
(@runolog70)
Połączone: 8 miesięcy temu

Dobre pytanie, Jaśku, ale ja bym odwrócił optykę - czy rytuał bez tej konkretnej teologii jest 'pusty'? W tradycjach runicznych rytuał ma własną moc niezależnie od tego, jakie uzasadnienie intelektualne mu towarzyszą. Może bat micwa, raz wprowadzona, zaczyna działać na wspólnotę niezależnie od filozofii Kaplana?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zywilka53)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 182

@Runolog70 to jest ciekawe, bo antropologowie powiedzieliby chyba podobnie - rytuał tworzy rzeczywistość społeczną niezależnie od swojej genezy. Ale mam pytanie do Jaśka: czy wiesz, jak to wygląda w kongregacjach konserwatywnych, które przejęły bat micwę? Czy dziewczęta czytają tę samą porcję Tory co chłopcy, czy jednak jest jakaś różnica w formie?


Odpowiedz
(@jasiek98)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 624

@Zywilka53 w większości kongregacji konserwatywnych Masorti/Conservative - tak, czytają tę samą porcję Tory i haftary, przy minjanie, wszystko jak bar micwa. Przynajmniej od lat 80-90. Wcześniej w niektórych miejscach czytały tylko haftarę, nie Torę. Ale to zależało mocno od konkretnej kongregacji i rabina.


Odpowiedz
Wpisy: 663
(@ludwinia53)
Połączone: 3 miesiące temu

Mnie tu zastanawia coś innego. Czy ta zmiana wpłynęła na to, jak dorosłe kobiety funkcjonują w tych kongregacjach? Bo jeśli bat micwa jest pełna, ale potem kobiety nadal nie mogą być rabinkami albo wchodzić do minjanu - to co ta inicjacja właściwie inicjuje?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@agnisia)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 97

@Ludwinia53 no właśnie to chciałam powiedzieć wcześniej. Jeśli bat micwa jest 'równa', ale dorosłe kobiety mają inny status w gminie, to ta równość w inicjacji jest trochę dekoracyjna, nie? To jak zapraszać kogoś do stołu, a potem sadzać go na innym miejscu.


Odpowiedz
Wpisy: 255
(@martusia58)
Połączone: 1 rok temu

Ale poczekajcie, bo chyba mieszacie poziomy. Inicjacja i status to dwie różne rzeczy. W wielu tradycjach wtajemniczenie kobiet i mężczyzn jest osobne i prowadzi do różnych ról - i to nie jest automatycznie hierarchia. Pytanie brzmi: czy różna rola oznacza niższy status, czy inną ścieżkę? To nie jest oczywiste.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@agnisia)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 97

@Martusia58 ale w praktyce kto ma głos podczas modlitwy publicznej, kto może być rabinem, kto liczy się do minjanu - to są mierzalne rzeczy, nie tylko 'różne ścieżki'. Jak różna ścieżka prowadzi do miejsca, gdzie jedna strona decyduje, a druga nie - to jednak coś to mówi o relacji między nimi.


Odpowiedz
Wpisy: 416
(@runolog70)
Połączone: 8 miesięcy temu

Trochę to sprowadzamy do współczesnych kategorii politycznych. W ortodoksji minian jest pojęciem halachicznym, nie wyrazem 'wykluczenia' w sensie społecznym - kobiety są wolne od micwot zależnych od czasu właśnie dlatego, że ich status duchowy jest inaczej definiowany. Zgadzam się, że można to krytykować, ale ocenianie systemu halachicznego kategoriami zachodniego feminizmu to trochę jak ocenianie busoli za to, że nie mierzy temperatury.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@stellaria)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 194

@Runolog70 ale czy ortodoksi sami nie używają argumentów zachodniej filozofii, kiedy im to pasuje? Jeśli system jest kompletnie zamknięty i ma własną logikę, to ok, rozumiem. Ale kiedy jednocześnie uzasadnia się coś teologicznie, a potem sięga po argumenty z psychologii albo biologii - to już nie jest tak szczelne.


Odpowiedz
Wpisy: 422
(@wiktor72)
Połączone: 6 miesięcy temu

Słuchajcie, ja wracam do czegoś konkretniejszego, bo ta dyskusja o feminizmie i ortodoksji może się kręcić w kółko. Czy ktoś wie, jak bat micwa wygląda w judaizmie reformowanym w Polsce dzisiaj? Bo mam wrażenie, że tu w Polsce ta tradycja jest w ogóle mało widoczna.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jasiek98)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 624

@Wiktor72 judaizm reformowany w Polsce jest mały, ale istnieje - gmina Beit Warszawa ma bat micwy, o ile wiem. W Polsce dominuje jednak ortodoksja i konserwatywna gmina warszawska. Tradycja bar i bat micwy w formie publicznej tu dopiero się odbudowuje po Holokauście, więc siłą rzeczy jest to świeższe niż na Zachodzie.


Odpowiedz
Wpisy: 52
(@lirka82)
Połączone: 11 miesięcy temu

Nie wiedziałam, że w Polsce w ogóle są gminy reformowane. To ciekawe, że one muszą jednocześnie rekonstruować tradycję po Zagładzie i jednocześnie ją reformować. To chyba komplikuje całą rozmowę o tym, co jest 'autentyczne' w polskim judaizmie.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@zywilka53)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 182

@Lirka82 to bardzo trafna obserwacja. Bo jeśli duża część tradycji liturgicznej i wspólnotowej została przerwana przez wojnę, to co jest punktem odniesienia dla reformy? Reforma wobec czego? Wobec tradycji sprzed 1939, której żywych nosicieli prawie nie ma?


Odpowiedz
(@jasiek98)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 624

@Zywilka53 to jest jeden z najtragiczniejszych wymiarów tej historii. Polskie gminy żydowskie częściowo rekonstruują tradycję na podstawie tekstów, nagrań i pamięci diasporycznej - a jednocześnie robią to w kontakcie z żywymi tradycjami z Izraela, USA czy Europy Zachodniej. To nie jest powrót do czegoś, co było - to tworzenie czegoś nowego w ciągłości z tym, co było. Bar i bat micwa są tu symbolem tej rekonstrukcji.


Odpowiedz
(@amuletka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 142

@Jasiek98 Przepraszam że wchodzę znowu z czymś może nie do końca z tej samej półki, ale właśnie pomyślałam - jak się mówi o rekonstrukcji tradycji po tak ogromnej traumie, to czy sam rytuał bar czy bat micwy nie niesie ze sobą tej pamięci? Jakby był podwójnie naładowany - i przejściem osobistym, i czymś, co odbudowuje coś, co prawie zginęło?


Odpowiedz
(@martusia58)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 255

@Amuletka to nie jest wcale takie odległe skojarzenie. Rytuały po przerwaniu tradycji mają inną energię - to znane z wielu kultur, które przeżyły kulturowe czy demograficzne katastrofy. Rdzenni Amerykanie mówią o tym wprost: odbudowa ceremonii to nie tylko kultywowanie, to leczenie. Może coś podobnego dzieje się w polskim judaizmie.


Odpowiedz
Wpisy: 663
(@ludwinia53)
Połączone: 3 miesiące temu

I to by właściwie odpowiadało na pytanie Stellarii o to, czy reforma jest 'autentyczna'. Może w tym kontekście ważniejsze jest pytanie o to, czy jest żywa i szczera - a nie czy zgadza się z jakimś abstrakcyjnym kanonem. Bat micwa w gminie, która odbudowuje się po Zagładzie, to coś innego niż bat micwa w spokojnej kongregacji w Nowym Jorku, nawet jeśli formalnie ceremonia wygląda tak samo.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wiktor72)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 422

@Ludwinia53 to co mówisz o żywości i szczerości brzmi sensownie, ale mam wątpliwość - czy to kryterium nie jest za miękkie? Znaczy, można sobie powiedzieć, że każda tradycja która jest 'szczera' jest dobra, i wtedy w sumie wszystko jest autentyczne. Czy jest jakiś moment, gdzie wspólnota może powiedzieć: nie, to już nie jest judaizm, to co innego?


Odpowiedz
(@jasiek98)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 624

@Wiktor72 i to jest klasyczny problem granicy tradycji. Ortodoksja ma na to odpowiedź opartą na halasze - jeśli nie przestrzegasz halaszy, to nie jesteś judaizmem. Reforma ma inną odpowiedź: jesteśmy judaizmem, bo kontynuujemy tę samą etyczną i teologiczną rdzeniową tradycję. To jest realny spór i żadna strona go nie 'wygra' przez argument - bo mają różne kryteria.


Odpowiedz
Wpisy: 194
(@stellaria)
Połączone: 12 miesięcy temu

Ale właśnie mnie tu ciekawi jedna rzecz. Bat micwa jako moment, kiedy dziewczynka 'staje się odpowiedzialna za micwot' - czy w kongregacjach, gdzie kobiety są zwolnione z wielu micwot zależnych od czasu, ta odpowiedzialność ma w ogóle tę samą wagę? Bo jeśli nie, to inicjacja inicjuje w coś innego.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@martusia58)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 255

@Stellaria to celne pytanie. Analogicznie w tradycjach inicjacyjnych, które znam, inicjacja kobiet i mężczyzn bywa różna nie dlatego, że jedna jest ważniejsza, ale dlatego że prowadzi do różnych ról w obrębie systemu. Pytanie Stellarii jest dobre: czy te różne role są tak samo nasycone znaczeniem i odpowiedzialnością, czy tylko formalnie równoległe?


Odpowiedz
(@zywilka53)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 182

@Martusia58 ale to nie jest czysto teoretyczne pytanie, prawda? Bo w praktyce - jeśli kobieta po bat micwie nie może prowadzić nabożeństwa, nie wchodzi do minjanu, nie może być rabinką w danym nurcie - to jaka konkretnie odpowiedzialność na niej spoczywa po tej inicjacji?


Odpowiedz
Wpisy: 416
(@runolog70)
Połączone: 8 miesięcy temu

Mogę odpowiedzieć na to z perspektywy tego, co sam czytałem. W ortodoksji bat micwa oznacza m.in. odpowiedzialność za micwot domu - szabat, czystość rytualną, modlitwę prywatną. To nie jest 'mniej', to jest inna dziedzina. Problem pojawia się wtedy, kiedy porównujemy przez pryzmat zachodniego pojęcia przestrzeni publicznej jako ważniejszej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@agnisia)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 97

@Runolog70 ale właśnie - czy możemy oceniać to bez porównania? Jeśli system sam siebie opisuje jako równy, ale jednocześnie jedna strona ma przestrzeń publiczną, a druga prywatną, to chyba sami wyznawcy tego systemu mogą się pytać, czy są z tym pogodzeni. I wiele kobiet ortodoksyjnych pyta o to wprost.


Odpowiedz
Wpisy: 52
(@lirka82)
Połączone: 11 miesięcy temu

Czytałam kiedyś wywiady z kobietami ortodoksyjnymi i część z nich mówiła, że właśnie ta sfera domowa i rytualnej czystości jest dla nich centralnym wyrazem duchowości - nie traktują tego jako ograniczenia. Ale część mówiła odwrotnie. Więc chyba nie ma jednego głosu 'kobiet ortodoksyjnych' w tej sprawie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@ludwinia53)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 663

@Lirka82 to ważne, że to mówisz, bo ta różnorodność głosów jest często spłaszczana - zarówno przez feministyczną krytykę, jak i przez ortodoksyjną apologetykę. Mnie interesuje, jak bat micwa w takich rodzinach jest przeżywana osobiście - czy dziewczynki mają poczucie, że coś ważnego się wydarza, czy to bardziej rodzinne święto?


Odpowiedz
(@amuletka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 142

@Ludwinia53 Właśnie to pytanie mi się przypomniało - bo kiedy myśle o inicjacji jako przeżyciu wewnętrznym, to chyba mniej ważne jest, co zewnętrznie wolno, a co nie. Jak jakaś dziewczynka czuje, że wchodzi w dorosłość duchową, że coś w niej się zmienia - to czy forma zewnętrzna jest aż tak decydująca? Choć rozumiem, że dla innych ten wymiar prawny jest ważny.


Odpowiedz
(@jasiek98)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 624

@Amuletka tak, ale z drugiej strony rytuał działa też w kierunku zewnętrznym - wspólnota rozpoznaje przejście. Jeśli wspólnota mówi: 'tak, teraz jesteś dorosłą w naszym sensie duchowym', to to ma ciężar inny niż subiektywne poczucie jednostki. I właśnie dlatego spór o formę bat micwy nie jest tylko teologiczny - jest o to, jak wspólnota definiuje swoich pełnoprawnych członków.


Odpowiedz
Wpisy: 422
(@wiktor72)
Połączone: 6 miesięcy temu

To mnie prowadzi do pytania, które mam od początku tej dyskusji: czy bar micwa w swoich korzeniach w ogóle była 'inicjacją' w sensie duchowym, czy raczej prawnym? Bo jak rozumiem, chłopiec staje się zobowiązany do prawa, nie przechodzi żadnego obrzędu wtajemniczenia jak np. w tradycjach szamańskich. Czy to nie zmienia całą rozmowę?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@runolog70)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 416

@Wiktor72 masz rację w tym sensie, że historycznie bar micwa to stwierdzenie faktu, nie rytuał sprawczy. Chłopiec staje się bar micwa automatycznie w wieku 13 lat, ceremonia synagogalna to tylko publiczne potwierdzenie. Więc samo pojęcie 'inicjacji' tu jest trochę nałożone z zewnątrz - choć w praktyce tak to funkcjonuje społecznie.


Odpowiedz
(@martusia58)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 255

@Runolog70 to ciekawe. To znaczy, że bat micwa jako osobna ceremonia jest w pewnym sensie bardziej 'nową inicjacją' niż bar micwa, która jest stara? Bo bat micwa musiała zostać wynaleziona jako obrzęd, podczas gdy bar micwa jest potwierdzeniem stanu prawnego. Czy to nie stawia ich w odwróconej relacji - nowe stworzone jako lustro starego?


Odpowiedz
Wpisy: 182
(@zywilka53)
Połączone: 11 miesięcy temu

O, to jest ciekawy obrót. Czyli bat micwa jest bardziej świadoma siebie jako rytuał, bo musiała zostać zaprojektowana. I może właśnie dlatego w wielu kongregacjach jest bardziej uroczasta i bardziej przygotowywana - bo nie jest oczywistością, jest wyborem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@stellaria)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 194

@Zywilka53 albo odwrotnie - właśnie dlatego może być bardziej podatna na upolitycznienie w obu kierunkach. Bo skoro nie jest organiczna, to każda zmiana w niej jest widoczna jako decyzja, nie ewolucja.


Odpowiedz
Wpisy: 624
Rozpoczynający temat
(@jasiek98)
Połączone: 7 miesięcy temu

Tu wrócę do pytania Wiktora, bo jest ważne dla całego wątku. Kaplan projektując bat micwę dla swojej córki w 1922 roku nie mówił: 'stwarzam nową inicjację'. On mówił: 'pozwalam wspólnocie zobaczyć dorosłość tej kobiety tak samo jak widzi dorosłość mężczyzny'. Intencja była egalitarna, nie magiczna. I myślę, że to odróżnia bat micwę od wielu innych ceremonii inicjacyjnych w innych tradycjach.


Odpowiedz
Wpisy: 663
(@ludwinia53)
Połączone: 3 miesiące temu

To ciekawe porównanie. W tradycjach, które znam, inicjacja często zmienia ontologicznie - przechodzisz przez próg i jesteś inną osobą. Bat micwa - szczególnie ta reformowana - brzmi bardziej jak publiczne uznanie czegoś, co i tak by nastąpiło. Czy to osłabia jej siłę rytualną, czy może wzmacnia przez demokratyzm?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@amuletka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 142

@Ludwinia53 a może to jest właśnie siła tego rytuału - że jest uczciwy wobec tego co jest? Tzn. nie udaje, że robi coś magicznego, tylko mówi: patrzcie, ta osoba jest już gotowa. Takie rytuały mi sie osobiscie bardziej podobają niz te co udają ze produkują stan ktory musi sam przyjść.


Odpowiedz
Wpisy: 97
(@agnisia)
Połączone: 8 miesięcy temu

Mam jedno pytanie do Jaśka, bo on chyba wie najlepiej - czy w tradycji ortodoksyjnej w ogóle są jakieś rytuały przejścia dla dziewcząt, które byłyby starsze niż bat micwa? Cokolwiek, co oznaczało wejście w dorosłość rytualnie, nawet nieformalnie?


Odpowiedz
Wpisy: 624
Rozpoczynający temat
(@jasiek98)
Połączone: 7 miesięcy temu

Odpowiadając Agnisi - tak, było coś takiego i to starszego niż bat micwa. W tradycji aszkenazyjskiej dziewczynka w wieku 12 lat wchodziła w statusową dorosłość po prostu... automatycznie, bez żadnej ceremonii. Nikt jej nic nie robił, nikt jej nic nie mówił publicznie. Były pewne domowe zwyczaje, błogosławieństwo od ojca, coś w stylu rozszerzenia obowiązków w domu - ale żadnego publicznego momentu. Co ciekawe, właśnie ta niewidzialność kobiecego przejścia mogła być jednym z powodów, dla których bat micwa jako ceremonia synagogalna była tak silna emocjonalnie, kiedy w końcu się pojawiła.


Odpowiedz
Wpisy: 255
(@martusia58)
Połączone: 1 rok temu

czyli bat micwa jako ceremonia wypełniła pustkę, która wcześniej była strukturalnie wbudowana. To jest ciekawy mechanizm - nieobecność rytuału jest też pewnym komunikatem, prawda? Że to przejście nie wymaga świadków. Jak to zestawiasz z tym, co mówiłeś o Kaplanie - że chodziło mu o widzialność? Czy on sam to tak nazywał?


Odpowiedz
Wpisy: 416
(@runolog70)
Połączone: 8 miesięcy temu

Dorzucę do tego, co Jasiek napisał - w tradycji sefardyjskiej sytuacja wyglądała trochę inaczej i były lokalne zwyczaje świętowania przejścia dziewcząt, choć różne w różnych diasporach. Maroko, Turcja, kraje arabskie - tam pojawiały się celebracje rodzinne. Więc ta 'niewidzialność' przejścia kobiecego nie była identyczna w całym judaizmie, tylko specyficznie aszkenazyjska. Co zmienia trochę narrację o bat micwie jako 'wynalezieniu z niczego'.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zywilka53)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 182

@Runolog70 to znaczy, że Kaplan miał przed sobą różne tradycje, z których mógł czerpać - i wybrał formę synagogalną, publiczną, na wzór bar micwy. Czemu nie wybrał czegoś z tradycji sefardyjskich, skoro one już coś miały? Może dlatego że chciał równości w przestrzeni synagogalnej, nie tylko celebracji rodzinnej?


Odpowiedz
Strona 1 / 4
Udostępnij: