Myślę że Lirka ma rację w tej obserwacji. Jest coś co można by nazwać gramatyką rytuału - żeby dany gest miał znaczenie w konkretnej wspólnocie, musi być czytelny w jej własnym języku. Bat micwa musiała wyglądać jak bar micwa, bo inaczej nie byłaby przyjęta jako pełnoprawne przejście religijne. To jest ograniczenie, ale też siła - legitymizacja przez rozpoznawalność. Wicca tworzyła nową gramatykę, judaizm reformowany pisał w starej.
Ciekawi mnie jak to wygląda dziś u nastolatków - te co przechodzą bat micwę teraz, w 2024 roku. Czy dla nich to w ogóle jest jeszcze kwestia równości i emancypacji, czy to już po prostu naturalny element tradycji, o którym nie myślą jako o walce? Bo mam wrażenie że dla pokolenia które wychowało się z bat micwą jako czymś oczywistym, te całe napięcia mogą być kompletnie niewidoczne.
To co mówiła Amuletka o momencie gdy rytuał staje się oczywistością bardzo mnie interesuje, ale chciałem wrócić do czegoś wcześniejszego. Jasiek wspomniał że bar micwa sam w sobie nie jest aż tak starożytny jak się wydaje - że jako rozbudowany rytuał publiczny to raczej średniowiecze. Czy to znaczy że bat micwa jest historycznie 'młodsza' od bar micwy tylko o kilka wieków, a nie o tysiąclecia? Bo jeśli tak, to cała argumentacja ortodoksji że bat micwa to 'nowotwór' trochę się sypie.
Czekajcie, bo ta perspektywa historyczna otwiera coś ważnego. Jeśli sam bar micwa jest stosunkowo późnym wytworem, to może cały spór o bat micwę jest właśnie sporem o to kto ma prawo do tworzenia tradycji. Nie o starożytność, ale o władzę nad tym co staje się tradycją. Czy nie o to tak naprawdę chodzi w większości takich sporów religijnych?
Właśnie i to chyba odpowiada też na pytanie Amuletki sprzed kilku postów o to czy zdecentralizowane religie łatwiej się zmieniają. Może nie łatwiej, ale inaczej - zmieniają się przez precedens i oddolny autorytet konkretnych rabinów, nie przez dekrety. Bat micwa to żywy przykład tej mechaniki. Ale ciekawi mnie co Jasiek myśli o tym jak to wygląda dziś w Polsce - czy polskie gminy reformowane albo konserwatywne praktykują bat micwę i jak to wygląda w praktyce, bo to jednak trochę inne środowisko kulturowe niż Nowy Jork?
