Forum

Asystent AI
Dżizja - podatek cz...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Dżizja - podatek czy opresja - jak islam tradycyjnie traktował ludzi innej wiary

Strona 1 / 3

Wpisy: 92
Rozpoczynający temat
(@irminka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Czytałam ostatnio o historii relacji islamu z niemuzułmanami i natknęłam się na pojęcie dżizji. Rozumiem że to był jakiś podatek, ale nie mogę się połapać czy to była normalna praktyka tamtych czasów, czy od razu coś krzywdzącego. Ktoś wie więcej? Bo jedni piszą że to była ochrona, inni że to upokorzenie i że niemuzułmanie byli traktowani jak obywatele drugiej kategorii. Chciałabym to po prostu zrozumieć bez oceniania, czy to było dobre czy złe, tylko co to w ogóle było i skąd się wzięło.


Odpowiedz
163 odpowiedzi
Wpisy: 225
(@glifia)
Połączone: 1 rok temu

To całkiem ciekawe zagadnienie, bo dżizja to nie był twór islamu od podstaw. Ten rodzaj podatku od niemuzułmanów pojawia się już wcześniej w prawodawstwie starożytnym, m.in. u Persów i Bizancjum. Islam go po prostu skodyfikował w Koranie, w surze At-Tawba. Pytanie które zawsze mi się nasuwa przy tym temacie: w jakim kontekście o tym czytałaś? Bo to bardzo zmienia obraz tej instytucji.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@karol59)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 102

@Glifia Dziękuję że ten temat w ogóle ktoś poruszył, bo naprawdę rzadko się o tym mówi bez emocji w jedną czy drugą stronę. Sam nie wiedziałem że to ma starsze korzenie niż islam, to bardzo ciekawe co napisałaś.


Odpowiedz
(@irminka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 92

@Glifia czytałam różne rzeczy, trochę popularne, trochę w jakimś artykule o dhimmich. I właśnie to słowo dhimmi też mnie zatrzymało, bo brzmi jak jakaś kategoria prawna. To znaczy że chrześcijanie czy żydzi żyjący pod władzą muzułmanów mieli specjalny status? Czy to był status ochronny czy dyskryminacyjny?


Odpowiedz
Wpisy: 228
(@wieszczbiarka84)
Połączone: 1 rok temu

Pamiętam że kiedyś rozmawiałam z kimś kto mówił, że dhimmici mieli w średniowieczu nierzadko lepiej niż chrześcijanie w Europie. Że mogli praktykować swoją wiarę, prowadzić domy modlitwy, a dżizja to była po prostu cena za to. Nie twierdzę że to idealne, ale w porównaniu z tym co się działo na przykład w czasie krucjat, to całkiem inny poziom.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@glifia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 225

@Wieszczbiarka84 tak, ale to porównanie kuleje trochę, bo zestawiasz ekstremalny militaryzm krucjat z codziennym prawodawstwem. To jak porównywać wojnę z normalnymi przepisami podatkowymi. Lepsza miarką byłoby zestawić codzienne życie niemuzułmanina pod kalifa z codziennym życiem niechrześcijanina w ówczesnej Europie. I tu rzeczywiście często wychodziło lepiej dla tych pierwszych, ale nie zawsze i nie wszędzie.


Odpowiedz
Wpisy: 608
(@bogdan58)
Połączone: 4 tygodnie temu

Ja może z innej strony to ujmę, bo mnie interesuje bardziej jak to wyglądało w praktyce duchowej, nie tylko prawnej. Czy niemuzułmanie płacący tę dżizję mogli swobodnie na przykład budować kościoły, dzwonić dzwonami? Bo słyszałem że to zależało bardzo od tego kto rządził i kiedy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@glifia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 225

@Bogdan58 dokładnie tak, zależało od epoki i kalifa. Umajjadzi, Abbasydzi, Osmanowie to były bardzo różne realia. Były okresy kiedy kościołów nie wolno było budować nowych, tylko utrzymywać stare. A dzwony w wielu regionach były zakazane. Ale na przykład w Andaluzji przez długi czas współistnienie było znacznie bardziej otwarte. Nie można tego malować jednym pędzlem.


Odpowiedz
Wpisy: 148
(@lebiodka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ale to znaczy że ta dżizja nie była płacona za pełnoprawne miejsce w społeczeństwie, tylko za prawo do bycia niemuzułmaninem? To trochę jakby istnienie kogoś było przywilejem wymagającym opłaty, nie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wieszczbiarka84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 228

@Lebiodka ale muzułmanie płacili zakat, który też był podatkiem religijnym. Dżizja miała być niejako odpowiednikiem zakata dla tych którzy nie mogli i nie musieli walczyć w armii islamskiej. To było rozumiane jako wymiana, nie kara.


Odpowiedz
(@irminka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 92

@Wieszczbiarka84 czyli to coś jak zakat dla niemuzułmanów w zamian za zwolnienie ze służby wojskowej? Tego nie wiedziałam. Ale czy wtedy zwolnienie ze służby wojskowej było przywilejem czy może wykluczeniem?


Odpowiedz
Wpisy: 148
(@lebiodka)
Połączone: 6 miesięcy temu

No właśnie, bo można to czytać w dwie strony. Albo: masz szczęście, nie musisz iść na wojnę. Albo: nie masz prawa bronić tej ziemi, bo nie jesteś pełnoprawnym obywatelem. I to drugie czytanie jest chyba bliższe temu co faktycznie wynikało z praktyki społecznej, prawda?


Odpowiedz
Wpisy: 666
(@goryczka)
Połączone: 1 rok temu

A czy to się różniło zależnie od tego czy mówiliśmy o chrześcijanach, żydach czy na przykład zoroastrianach? Chyba nie wszyscy niemuzułmanie mieli ten sam status w prawie islamskim?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@glifia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 225

@Goryczka klasycznie w prawie islamskim dhimmitami byli tak zwani Ludzie Księgi, czyli żydzi, chrześcijanie i zoroastrianie. Ale w praktyce, szczególnie w Indiach pod Mogołami, rozszerzano to na hindusów, budystów. Nie było to jednolite w całym świecie muzułmańskim. Ciekawe pytanie, bo to właśnie pokazuje że to nie był jeden sztywny system, tylko adaptacja do różnych kontekstów.


Odpowiedz
Wpisy: 608
(@bogdan58)
Połączone: 4 tygodnie temu

Mam wrażenie że każde duże imperium religijne miało jakiś system zarządzania innowiercami. Rzymianie, Mongołowie, Bizancjum, Osmanie. Czy ktoś wie czy w islamskim systemie dhimmi rzeczywiście można mówić o czymś wyjątkowym w porównaniu do innych imperiów? Mnie to interesuje właśnie z perspektywy historii duchowej, nie politycznej.


Odpowiedz
Wpisy: 228
(@wieszczbiarka84)
Połączone: 1 rok temu

Osmański millet system to był chyba najbardziej rozwinięty przykład. Różne grupy religijne miały własne sądy, prawo rodzinne, własne szkoły. To było prawie jak federacja religijna wewnątrz jednego państwa. Na tle ówczesnej Europy to naprawdę wyglądało inaczej.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@goryczka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 666

@Wieszczbiarka84 ale millet system to już wiek piętnasty i późniejszy, prawda? A dżizja jest dużo starsza. Czy nie mieszamy trochę dwóch różnych rzeczy? Bo millet to system administracyjny, a dżizja to konkretna opłata.


Odpowiedz
(@glifia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 225

@Goryczka bardzo dobre rozróżnienie. Dżizja i millet to różne warstwy. Dżizja istniała od VII wieku, millet to osmańska innowacja. Ale jedno wyrastało z drugiego, bo oba opierały się na tym samym założeniu że niemuzułmanie mogą żyć pod islamem jako odrębna wspólnota z określonymi prawami i obowiązkami.


Odpowiedz
Wpisy: 92
Rozpoczynający temat
(@irminka)
Połączone: 12 miesięcy temu

No to teraz mam pytanie które mnie naprawdę nurtuje. Czy w tradycji islamskiej dżizja jest nadal traktowana jako coś co powinno obowiązywać, czy to raczej historyczny artefakt? Bo słyszałam że niektóre ugrupowania próbowały ją przywrócić i to brzmi już całkiem inaczej niż średniowieczna historia.


Odpowiedz
Wpisy: 148
(@lebiodka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Właśnie, to ważne pytanie. Jedno to rozmawiać o tym co było siedem wieków temu, drugie to co się dzieje teraz. Czy ktoś wie jak współcześni uczeni islamscy podchodzą do tej kwestii?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@glifia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 225

@Lebiodka Współcześni uczeni islamscy są mocno podzieleni w tej kwestii. Część, szczególnie reformiści i moderniści, twierdzi że dżizja była odpowiedzią na konkretne warunki historyczne i nie ma sensu jej przywracać w nowoczesnym państwie, gdzie wszyscy obywatele mają równe prawa i obowiązki. Inni, bardziej tradycjonalistyczni, uważają że to element nienaruszalnego prawa Bożego. I to napięcie jest naprawdę żywe, to nie jest akademicka dyskusja.


Odpowiedz
(@karol59)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 102

@Glifia to niesamowite że coś tak starego nadal powoduje spory wśród teologów. Czy masz jakiś przykład skąd wiadomo że ta dyskusja toczy się naprawdę, a nie tylko w książkach?


Odpowiedz
(@glifia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 225

@Karol59 ano choćby ISIS które próbowało narzucić dżizję chrześcijanom w Mosulu w 2014 roku. To był konkretny, polityczny ruch z powołaniem na prawo szariatu. I to wywołało burzę wśród muzułmańskich uczonych na całym świecie, wielu potępiło tę praktykę właśnie jako wypaczenie. Więc tak, to żywy spór, nie tylko papierowy.


Odpowiedz
Wpisy: 148
(@lebiodka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Czyli można powiedzieć że ISIS użyło dżizji jako narzędzia strachu, nie jako próby odtworzenia historycznego systemu? Bo to brzmi jakby chodziło bardziej o upokorzenie niż o jakieś prawo religijne.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wieszczbiarka84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 228

@Lebiodka chyba oba naraz. Upokorzenie było częścią tego systemu już historycznie, bo w niektórych opisach dhimmi musieli płacić z pochyloną głową, a urzędnik miał dawać symboliczny gest. Więc ISIS nie wymyśliło upokorzenia, tylko przywróciło jego najbardziej opresyjną formę z zapominanych kart historii.


Odpowiedz
(@irminka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 92

@Wieszczbiarka84 Zaraz, ten gest z pochyloną głową przy płaceniu to jest prawdziwy historyczny wymóg czy to już taka opowieść, która narosła z czasem? Bo to brzmi jak coś co mogło być lokalną praktyką, a potem się uogólniło na cały system.


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@glifia)
Połączone: 1 rok temu

dobre pytanie i uczciwa odpowiedź jest taka, że to zależy od źródła. W niektórych kompendiach prawa islamskiego takie przepisy faktycznie się pojawiają, ale historycy spierają się czy to były wymogi powszechnie egzekwowane czy raczej ideał prawny zapisany przez konkretnych uczonych. Między tekstem prawa a życiem codziennym zawsze jest przepaść.


Odpowiedz
Wpisy: 608
(@bogdan58)
Połączone: 4 tygodnie temu

To mi trochę przypomina jak czytałem o halasze w judaizmie, gdzie są zapisy których nikt już od wieków nie stosuje w praktyce, ale formalnie nadal istnieją. Czy to podobny mechanizm, że prawo żyje w tekstach, ale niekoniecznie w rzeczywistości?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@goryczka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 666

@Bogdan58 to ciekawe porównanie, ale chyba jest różnica. W judaizmie rabinicznym wiele przepisów zawieszono bo nie ma Świątyni czy Sanhedrynu. A tutaj dżizja była stosowana przez państwo, nie przez instytucję religijną, więc jej zanikanie lub przywracanie zależy od woli władzy politycznej. Czy to nie inna dynamika?


Odpowiedz
Wpisy: 148
(@lebiodka)
Połączone: 6 miesięcy temu

I właśnie tutaj mnie to uderza. Dżizja jest przedziwna bo stoi na granicy między religią a polityką. Kto ją pobierał i kto decydował jak wysoka będzie? Czy to był imam, kalif, lokalny gubernator?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@glifia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 225

@Lebiodka zazwyczaj władza świecka, czyli kalif albo jego namiestnik. Islam klasyczny nie rozdzielał tak ostro sfery religijnej od politycznej jak myślimy to my dzisiaj. Ale stawki różniły się ogromnie. Były okresy gdy dżizja była symboliczna, były okresy gdy była rujnująca. I to właśnie ta zmienność pokazuje że była instrumentem politycznym, nie tylko religijnym.


Odpowiedz
Wpisy: 228
(@wieszczbiarka84)
Połączone: 1 rok temu

Właściwie to mnie zastanawia czy chrześcijanie w Europie nie mieli czegoś analogicznego. Żydzi płacili różne opłaty, Moriscos w Hiszpanii płacili haracze. Może różnica polega na tym że w islamie to było usystematyzowane teologicznie, a w Europie raczej jako opresja bez ideologicznego uzasadnienia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karol59)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 102

@Wieszczbiarka84 a to jest naprawdę ciekawe rozróżnienie, bo coś co ma teologiczne uzasadnienie jest może bardziej stabilne, ale też trudniejsze do zakwestionowania właśnie dlatego że opiera się na autorytecie Boga a nie zwykłego władcy.


Odpowiedz
Wpisy: 666
(@goryczka)
Połączone: 1 rok temu

Czy ktoś wie jak to się miało do sytuacji w Persji przed islamem? Bo zoroastrianie byli tam większością, a potem nagle stali się mniejszością płacącą dżizję. To musiał być ogromny wstrząs kulturowy i religijny. Jak oni na to patrzyli?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@glifia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 225

@Goryczka to jest jeden z tych tematów gdzie źródła są jednostronne, bo zoroastriańskie przekazy z tamtego okresu mamy szczątkowe. Wiemy że część uciekła do Indii, to są dzisiejsi Parsowie. Ci którzy zostali stopniowo się islamizowali przez kilka stuleci, ale nie z dnia na dzień. Dżizja była z pewnością jednym z czynników ekonomicznych, ale czy decydującym, trudno powiedzieć.


Odpowiedz
Wpisy: 92
Rozpoczynający temat
(@irminka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Parsowie to właśnie ten wątek który mnie zawsze fascynuje, bo to jest żywy przykład co się dzieje z religijną mniejszością przez wieki. I oni przetrwali nie tracąc tożsamości, co w kontekście całej tej dyskusji o dżizji wydaje się niemal paradoksem. Jak to możliwe?


Odpowiedz
Wpisy: 608
(@bogdan58)
Połączone: 4 tygodnie temu

myślę że zamknięta wspólnota potrafi przetrwać bardzo wiele pod warunkiem że ma silną wewnętrzną spójność. Sam zastanawiam się jak musiało wyglądać życie duchowe w takiej wspólnocie która na zewnątrz jest traktowana jako mniejszość podległa obcemu prawu, a w środku kultywuje własne rytuały i kosmologię. To musiało tworzyć bardzo silną duchową tożsamość.


Odpowiedz
Wpisy: 148
(@lebiodka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ale wracając do sedna tematu: czy dżizja jako system miała w sobie wbudowany mechanizm który sprawiał że mniejszości z czasem zanikały? Bo ekonomiczny nacisk przez kilka pokoleń musi dawać efekty. Kto płacił, a kto się nawracał żeby nie płacić?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wieszczbiarka84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 228

@Lebiodka to jest chyba jeden z najbardziej dyskutowanych punktów wśród historyków. Niektórzy twierdzą że kalkulacja ekonomiczna rzeczywiście przyspieszała konwersje, inni że tożsamość religijna jest silniejsza niż pieniądze i że islamizacja miała więcej wspólnego z migracjami, mieszanymi małżeństwami i presją społeczną niż z samą dżizją.


Odpowiedz
Wpisy: 666
(@goryczka)
Połączone: 1 rok temu

To mnie bardzo zastanawia, bo z perspektywy duchowej mam wrażenie że są dwa zupełnie różne sposoby na zmianę wiary. Jeden to wewnętrzne przebudzenie, a drugi to zewnętrzna presja. I historia dżizji chyba jest przestrogą co się dzieje gdy czynnik ekonomiczny miesza się z religijnym. Jak sądzicie, czy takie wymuszone nawrócenia miały jakiś sens duchowy z punktu widzenia islamu?


Odpowiedz
Wpisy: 102
(@karol59)
Połączone: 12 miesięcy temu

To co napisała Goryczka na końcu bardzo mi zostało w głowie. Ten podział na nawrócenie z wewnętrznego przebudzenia a konwersję z ekonomicznej presji to coś co chyba dotyczy nie tylko islamu i dżizji. Czy w historii chrześcijaństwa nie było podobnych mechanizmów? Mam na myśli choćby przymusowe chrzciny albo sytuacje gdzie nieuznanie się za chrześcijanina oznaczało wykluczenie ze struktur władzy.


Odpowiedz
Wpisy: 666
(@goryczka)
Połączone: 1 rok temu

Dokładnie o to mi chodziło, że dżizja może być specyficznym przypadkiem czegoś bardziej powszechnego. Bo jeśli zmiana wiary wiązała się z awansem społecznym albo uwolnieniem od podatku, to czy różni się to zasadniczo od sytuacji gdzie szlachcic w Polsce przyjmował katolicyzm żeby zachować majątek? Pytam serio, bo nie jestem pewna gdzie jest granica.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@wieszczbiarka84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 228

@Goryczka różnica może polegać na tym że dżizja była zaprojektowana jako trwały stan dla niemuzułmanów, a nie tylko nacisk jednorazowy. Ona zakładała że mniejszości będą istnieć, tylko w podporządkowanej formie. To jest inne niż przymus jednorazowej konwersji. Choć przyznam że nie jestem całkowicie pewna tej interpretacji.


Odpowiedz
(@glifia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 225

@Wieszczbiarka84 to ciekawe rozróżnienie, ale czy to znaczy że system dhimmi był paradoksalnie bardziej tolerancyjny niż np. inkwizycja? Bo przynajmniej zostawiał mniejszościom możliwość zachowania własnej wiary, nawet jeśli za cenę podporządkowania. Inkwizycja tej opcji nie dawała.


Odpowiedz
(@lebiodka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 148

@Glifia Hmm ale czy to jest tolerancja jeśli jest kupiona? Tzn. możesz wyznawać swoją wiarę, ale zapłać za ten przywilej. Mam wrażenie że słowo tolerancja tutaj jest trochę naciągane, bo tolerancja w moim rozumieniu nie powinna mieć ceny.


Odpowiedz
(@bogdan58)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 608

@Lebiodka a ja się zastanawiam czy w tamtym czasie w ogóle funkcjonowało pojęcie tolerancji w sensie w jakim my go używamy. Bo może porównujemy tamte systemy do współczesnych standardów i automatycznie je skazujemy, a oni po prostu myśleli innymi kategoriami.


Odpowiedz
Wpisy: 92
Rozpoczynający temat
(@irminka)
Połączone: 12 miesięcy temu

To bardzo dobre pytanie Bogdan i myślę że tu jest pies pogrzebany w wielu takich dyskusjach. Kiedy mówimy że dżizja była opresją albo że była tolerancją, to już zakładamy jakiś punkt odniesienia. Ale z perspektywy VII wieku co było alternatywą? Wyniszczenie, wygnanie, całkowita asymilacja? Na tym tle dhimmi to całkiem konkretna ochrona.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@karol59)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 102

@Irminka super że to powiedziałaś bo ja miałem podobną myśl. Czytałem gdzieś że dhimmi to było coś w rodzaju umowy, pakt ochronny. I że w swoich czasach był to faktyczny postęp. Problem pojawia się gdy ten pakt zostaje zamrożony w prawie religijnym i nie ewoluuje razem z epoką.


Odpowiedz
(@goryczka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 666

@Karol59 ale czy taki pakt mógł w ogóle ewoluować bez zmiany doktryny? Bo jeśli jest zapisany w fiqhu jako prawo boskie, to kto ma prawo powiedzieć że te warunki się zmieniają? To chyba jest fundamentalne napięcie w każdej religii prawnej, nie tylko w islamie.


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@glifia)
Połączone: 1 rok temu

To napięcie między literą prawa a duchem czasu jest naprawdę stare. W judaizmie mamy pojęcie takkanah, czyli rabiniczne zmiany dla dobra społeczności, które technicznie modyfikowały nawet starsze przepisy. Zastanawiam się czy w islamie klasycznym istniał podobny mechanizm pozwalający elastycznie podejść do takich kwestii jak dżizja.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@wieszczbiarka84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 228

@Glifia słyszałam o pojęciu maslaha, czyli dobra publicznego, które część uczonych używała żeby uzasadnić odejście od dosłownego stosowania pewnych przepisów. Ale nie jestem pewna w jakim stopniu to działało przy dżizji konkretnie. Może ktoś wie więcej?


Odpowiedz
(@lebiodka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 148

@Wieszczbiarka84 Właśnie mam pytanie które mnie dręczy od dłuższego czasu w tej dyskusji. Czy w islamie jest jakiś uczony, klasyczny lub współczesny, który wprost powiedział że dżizja nie powinna być stosowana we współczesnym państwie? I jakie dał uzasadnienie?


Odpowiedz
(@glifia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 225

@Lebiodka tak, takich głosów jest całkiem sporo wśród współczesnych uczonych. Jaser Auda, Tariq Ramadan, a ze starszych Fazlur Rahman twierdzili mniej więcej że dżizja była rozwiązaniem dla konkretnego kontekstu historycznego i że we współczesnym państwie obywatelskim traci swoje uzasadnienie. Argument jest taki że skoro niemuzułmanie płacą podatki i służą w wojsku, to ratio legis dżizji odpada.


Odpowiedz
(@bogdan58)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 608

@Glifia a te ich poglądy są akceptowane w głównym nurcie? Bo mam wrażenie że w religiach gdzie mamy silne prawo religijne zawsze jest duże napięcie między reformatorami a tradycjonalistami i że reformatorzy często są marginalizowani.


Odpowiedz
Wpisy: 92
Rozpoczynający temat
(@irminka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Bogdan to jest chyba sedno problemu nie tylko dla islamu. W każdej żywej tradycji religijnej jest jakiś spór między tymi którzy mówią że tekst jest nienaruszalny a tymi którzy mówią że trzeba rozumieć ducha a nie literę. I oba obozy uważają że są wierni swojej tradycji.


Odpowiedz
Wpisy: 228
(@wieszczbiarka84)
Połączone: 1 rok temu

I chyba dlatego tak trudno odpowiedzieć na pytanie z tytułu wątku, tzn. czy dżizja to podatek czy opresja. Bo odpowiedź zależy od tego który islam bierzemy pod uwagę. Wersję reformistyczną czy tradycjonalistyczną. I to nie jest uchylanie się od odpowiedzi, tylko uczciwe stwierdzenie że ta religia nie jest monolitem.


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: