Forum

Asystent AI
Dżihad i jego rzecz...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Dżihad i jego rzeczywiste znaczenie w islamie sunnickim i szyickim

Strona 2 / 4

Wpisy: 243
(@kazia-1)
Połączone: 2 miesiące temu

To brzmi dokładnie jak rachunek sumienia u katolików. Albo jak to, co w duchowości wschodniej nazywa się uważnością wobec własnych myśli. Mam wrażenie, że wszyscy gdzieś dochodzimy do tego samego punktu, tylko innymi ścieżkami.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1412

@Kazia.1 Zgoda co do podobieństwa struktury, ale uwaga na jeden detal - w katolickim rachunku sumienia chodzi o grzech, o przekroczenie prawa. W muzułmańskiej walce z nafsem chodzi bardziej o kierunek woli. To subtelne, ale ważne. Muzułmanin nie pyta 'czy zgrzeszyłem' w tym samym sensie - pyta 'czy moja wola zmierza do Boga czy od Niego'. To jest inna metafizyka, nawet jeśli zewnętrzna praktyka wygląda podobnie.


Odpowiedz
Wpisy: 133
(@pochwist85)
Połączone: 1 rok temu

Dobra, ale ja mam jeszcze jedno pytanie, bo coś mi tu nie gra. Mówicie o dżihadzie wewnętrznym jako czymś prywatnym i duchowym. Ale to słowo jest używane przez ISIS, przez Hamasy, przez różne ruchy, żeby rekrutować ludzi. Czy ci rekruci nie wiedzą o tej drugiej interpretacji, czy ją po prostu odrzucają?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1412

@Pochwist85 Oba. Część rekrutów to ludzie, którzy nigdy nie mieli głębszego kontaktu z tradycją islamską, więc nie mają tego drugiego kontekstu. A organizacje jak ISIS celowo upraszczają teologię, bo uproszczenie mobilizuje lepiej niż subtelność. To nie jest problem islamu jako takiego - to jest problem każdej religii, która trafi w ręce tych, którym potrzebna jest broń, nie duchowość.


Odpowiedz
Wpisy: 694
Rozpoczynający temat
(@tomir)
Połączone: 4 tygodnie temu

To jest chyba pytanie o to, czy radykałowie są szczerzy w swojej interpretacji, czy celowo manipulują pojęciem. I szczerze, nie wiem, jak to oddzielić. Można powiedzieć, że ktoś jest manipulatorem, ale jeśli on sam wierzy, że to jest prawdziwy islam?


Odpowiedz
Wpisy: 645
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

To mi przypomina, jak niektóre fragmenty Biblii były używane do uzasadnienia kolonializmu albo niewolnictwa. Tekst jest ten sam, ale co z nim zrobisz - to już zależy od tego, kto i po co sięga. Więc może problem nie leży w dżihadzie jako pojęciu, ale w tym, że religia w ogóle daje się tak instrumentalizować?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@slawek54)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 261

@Klimcia_S No właśnie, to jest ta sama kwestia co z inkwizycją i 'miłuj bliźniego'. Czy da się w ogóle oddzielić 'prawdziwą' religię od jej historycznych nadużyć, czy to zawsze jest jedno?


Odpowiedz
Wpisy: 398
(@runiarka)
Połączone: 9 miesięcy temu

To jest pytanie, z którym filozofowie religii nie mogą się uporać od wieków, więc nie sądzę, żebyśmy tu rozstrzygnęli - ale warto je zadawać. Wracając jednak do samego tematu: mam wrażenie, że w tym wątku dużo mówimy o tradycji sunnickiej przez pryzmat wahabizmu i o szyizmie przez pryzmat Iranu. A co z mainstreamem? Jak ta dżihad funkcjonuje u egipskich sunnitów, tureckich muzułmanów, indonezyjskich? To są przecież ogromne populacje.


Odpowiedz
Wpisy: 336
(@teodor50)
Połączone: 5 miesięcy temu

Czytam ten wątek od dłuższego czasu i mam wrażenie, że ta dyskusja idzie bardzo w stronę polityki i historii, a trochę gubi to, o co chyba Tomir pytał na początku - czy ta wewnętrzna walka ma jakąś praktyczną moc duchową. Czy ktoś tu to czuje na poziomie własnego doświadczenia, a nie tylko teorii?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kinia05)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 622

@Teodor50 Ja mogę powiedzieć coś ze swojej praktyki medytacyjnej, choć nie jestem muzułmanką. Kiedy pracuję z uważnością, właśnie ta walka z 'leniwą częścią siebie', która chce uciec od trudnych emocji - to jest absolutnie realne. Nie wiem, czy to dżihad, ale czuję, że o tym samym mówi ta tradycja. Czy to jest nadużycie z mojej strony, że tak to rozumiem?


Odpowiedz
(@runiarka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 398

@Kinia05 Myślę, że to uczciwe podejście, jeśli zachowujesz świadomość, że to twoja interpretacja przez pryzmat własnej ścieżki. Muzułmański uczony pewnie by powiedział, że bez intencji skierowanej do Allaha to nie jest dżihad w islamskim sensie - ale nie neguje to twojego doświadczenia jako takiego.


Odpowiedz
Wpisy: 46
(@magdusia90)
Połączone: 7 miesięcy temu

A mnie ciekawi jedno - wróćmy do tej kwestii, którą poruszała Runiarka o mainstreamie. Czy w krajach gdzie islam jest religią większościową, ale nie ma teokracji, ta wewnętrzna dżihad jest bardziej widoczna w życiu codziennym? Czy może i tam dominuje ten obraz zewnętrzny, wojenny, bo media wszędzie są podobne?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@slawek54)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 261

@Magdusia90 Też mnie to ciekawi, bo mam wrażenie, że jak jest teokracja, to religia staje się głównie sposóbm władzy, a jak jej nie ma, to ludzie mają więcej przestrzeni, żeby ją przeżywać prywatnie. Tylko nie wiem, czy to znaczy, że ta wewnętrzna dżihad wtedy rozkwita, czy po prostu znika w ogóle razem z całą resztą praktyki.


Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1412

@Slawek54 To nie jest takie proste. W Turcji, która przez dekady była oficjalnie laicka, sufickie bractwa - ta'ifa - działały mimo zakazu i właśnie tam ten wymiar wewnętrzny był pielęgnowany najżywiej. Nie dlatego, że państwo nie było teokracją, ale dlatego, że zakaz wypchnął religijność do środka, dosłownie. Więc może presja zewnętrzna paradoksalnie pogłębia wymiar wewnętrzny?


Odpowiedz
Wpisy: 694
Rozpoczynający temat
(@tomir)
Połączone: 4 tygodnie temu

To jest zaskakujące, co Cohen mówi. Zakaz jako katalizator duchowości wewnętrznej. Ale z drugiej strony - czy to nie jest trochę romantyzowanie? Znaczy, większość ludzi pod presją po prostu porzuca praktykę, nie pogłębia jej.


Odpowiedz
Wpisy: 398
(@runiarka)
Połączone: 9 miesięcy temu

No właśnie, to zależy od tego, o kim mówimy. Zakaz mobilizuje tych, którzy mają już jakiś rdzeń. Dla reszty może być po prostu końcem. Więc może warunek konieczny nie jest brak teokracji ani jej obecność, tylko to, czy tradycja przekazuje ten wewnętrzny wymiar w ogóle. I tu wracamy do pytania Magdusi - czy w krajach mainstreamowego islamu ta transmisja w ogóle się odbywa?


Odpowiedz
Wpisy: 622
(@kinia05)
Połączone: 6 miesięcy temu

Słuchajcie, ja mam pytanie, które może wyglądać naiwnie, ale naprawdę nie wiem. Czy w islamie jest coś analogicznego do kierownictwa duchowego w chrześcijaństwie? Znaczy, ktoś, kto przeprowadza cię przez tę wewnętrzną walkę, mówi gdzie jesteś, co pominąłeś? Bo bez tego trudno mi sobie wyobrażić, jak ta dżihad an-nafs miałaby być praktykowana.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1412

@Kinia05 Tak, i to właśnie jest rola szajcha w sufizmie - murszid, dosłownie ten, który wskazuje drogę. Ale to jest specyfika tradycji sufickiej. W mainstreamowym islamie sunnnickim takiej struktury nie ma. Masz ulema - uczonego, który interpretuje prawo - ale to nie jest kierownik duchowy. Stąd też część muzułmanów krytykuje sufizm, że wynosi szajcha na pozycję pośrednika, co im się kojarzy z politeizmem albo kultem.


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@bibianna)
Połączone: 11 miesięcy temu

Czyli jeśli dobrze rozumiem, to w tradycji sufickiej ta wewnętrzna dżihad jest ustrukturyzowana, ma przewodnika, etapy, cele - a poza sufizmem to bardziej kwestia indywidualnej pobożności bez mapy? Właśnie dlatego ta koleżanka z Maroka opisywała to tak intuicyjnie, bo może nie miała żadnej struktury za tym - tylko rodzinne przekazanie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@iga60)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 155

@Bibianna Ale to chyba nie jest aż tak dziwne, prawda? Większość chrześcijan też nie ma kierownika duchowego i jakoś przeżywa swoją wiarę. Pytanie, czy bez tej struktury dżihad an-nafs to po prostu sumienie i samokontrola, czy jest w tym coś więcej.


Odpowiedz
Wpisy: 645
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

Mam wrażenie, że robimy z tego coraz bardziej skomplikowany system, a może sedno jest proste. Walka z sobą w imię wartości, które uważasz za ważne - to jest coś, co rozumie każdy człowiek, niezależnie od religii. Islam nadał temu nazwę i teologię, ale zjawisko jest chyba starsze i powszechniejsze.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pochwist85)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 133

@Klimcia_S A czy to nie jest właśnie problem, który poruszał Cohen wcześniej? Że jak zbyt szybko powiemy 'to to samo u wszystkich', to traci się coś specyficznego. Może właśnie to, że to jest dżihad, a nie tylko sumienie, zmienia coś w sposobie przeżywania tego przez muzułmanów. Że jest tam jakiś inny ładunek.


Odpowiedz
Wpisy: 336
(@teodor50)
Połączone: 5 miesięcy temu

I tu mam pytanie do Cohena, bo on chyba wie najlepiej. Czy w tekstach klasycznych - hadithy, Ibn Arabi, cokolwiek - jest gdzieś wprost powiedziane, że dżihad wewnętrzny jest ważniejszy? Czy to jest interpretacja, która pojawiła się później?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1412

@Teodor50 Jest hadith, który jest często cytowany - Prorok wraca z wyprawy wojennej i mówi coś w stylu: 'wróciliśmy z mniejszego dżihadu do większego dżihadu, walki z sobą'. Problem w tym, że jego autentyczność jest kwestionowana przez hadithologów - nie ma łańcucha przekazu spełniającego kryteria sahih. Dlatego część uczonych, szczególnie salafi, odrzuca podział na dżihad mniejszy i większy jako innowację. Inni bronią go przez analogię z Koranem. To naprawdę jest sporne.


Odpowiedz
Wpisy: 694
Rozpoczynający temat
(@tomir)
Połączone: 4 tygodnie temu

Chwila, to chcesz powiedzieć, że ten podział, który jest przez większość z nas traktowany jako oczywisty i podstawowy, może być teologicznie niepewny? To by wiele tłumaczyło, dlaczego wahabici tak chętnie sięgają po ten militarny wymiar - oni po prostu odrzucają hadith, który funduje wewnętrzny wymiar.


Odpowiedz
Wpisy: 261
(@slawek54)
Połączone: 5 miesięcy temu

To jest wręcz szokujące, że ta jedna kwestia autentyczności tekstu może decydować o tym, jak rozumie się całe pojęcie. To brzmi jak coś, co mogłoby być tematem na doktorat. Albo na wojnę.


Odpowiedz
Wpisy: 398
(@runiarka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Nie tylko brzmi. Spory o autentyczność hadithów są jednym z filarów różnic między szkołami prawnymi i teologicznymi w islamie. Ale - wróćmy do wątku - to co Cohen mówi też wyjaśnia, dlaczego szyizm może mieć tu inną pozycję. Bo szyici mają własny korpus hadithów przekazanych przez imamów, nie tylko przez towarzyszy Proroka. Więc te same pytania nie rozstrzygają się tak samo.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@magdusia90)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 46

@Runiarka To jest ciekawe, ale trochę mnie gubi. Czy możesz powiedzieć prościej - czy w szyizmie ten wewnętrzny dżihad jest bardziej zakorzeniony właśnie dlatego, że mają inne hadythy, czy z jakiegoś innego powodu?


Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1412

@Magdusia90 W dużym uproszczeniu: szyizm ma silniejszą tradycję duchową i ezoteryczną w mainstreamie - nie tylko w sufizmie. Irfan, czyli gnoza duchowa, jest u szyitów bardziej centralny. Plus teologia cierpienia i poświęcenia, szczególnie wokół Karbali, daje inny kontekst emocjonalny dla walki z samym sobą. To nie jest tylko kwestia hadithów, ale całego klimatu teologicznego.


Odpowiedz
Wpisy: 243
(@kazia-1)
Połączone: 2 miesiące temu

Właśnie to słowo Karbala mnie zatrzymało. To ta bitwa, gdzie zginął Husajn? Czytałam o tym kiedy w kontekście Aszury. Czy to jest coś, co naprawdę zmienia cały sposób myślenia o poświęceniu i walce w szyizmie? Bo to brzmi jak coś bardzo głęboko emocjonalnego, nie tylko doktrynalnego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@iga60)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 155

@Kazia.1 Tak, i to jest coś, co mnie też uderzyło, kiedy czytałam o szyizmie - Karbala nie jest dla nich tylko historią. To jest wzorzec, który jest przeżywany, aktualizowany co roku przez Aszurę. To chyba zbliża ich rozumienie walki do czegoś bardziej egzystencjalnego niż prawnego. I może właśnie to sprawia, że dżihad wewnętrzny ma u nich inną gęstość.


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@bibianna)
Połączone: 11 miesięcy temu

Słuchając tego wszystkiego zastanawiam się - czy myśmy zaczęli ten wątek od pytania, które było pozornie proste, a tak naprawdę dotknęliśmy czegoś, co nie ma jednej odpowiedzi nawet wewnątrz islamu. Ta wielka dżihad to nie jest coś, co islam albo uznaje albo nie - to jest pole nieustannego sporu, który trwa od tysiąca lat. Czy to was nie uderza?


Odpowiedz
Wpisy: 694
Rozpoczynający temat
(@tomir)
Połączone: 4 tygodnie temu

Dobra, ale zatrzymajmy się na chwilę przy tym, co Bibianna powiedziała na koniec. Bo jeśli dżihad wewnętrzny nie jest czymś, co islam 'albo uznaje albo nie', to jak to właściwie działa w praktyce dla przeciętnego muzułmanina? Znaczy - nie sufi, nie alim, zwykły człowiek. Czy on w ogóle myśli o tym w kategoriach dżihadu?


Odpowiedz
Wpisy: 261
(@slawek54)
Połączone: 5 miesięcy temu

Właśnie to mnie ciekawi. Bo my tu rozmawiamy o Ibn Arabie, o hadithologach, o irfanie - a większość muzułmanów na świecie to ludzie, którzy po prostu się modlą, poszczą w ramadan i starają się być dobrymi ludźmi. Czy dla nich ta kategoria w ogóle istnieje?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@runiarka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 398

@Slawek54 Myślę, że to jest pytanie, które można zadać o każdą religię. Większość chrześcijan nie myśli kategoriami kenosis ani apofatycznej teologii, a jednak coś z tego przenika. Pytanie, co przenika z tej nauki o dżihadzie wewnętrznym do potocznej pobożności.


Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1412

@Runiarka To jest dobre ujęcie. W praktyce - muzułmanie, z którymi rozmawiałem - mają pojęcie nafs, duszy albo niższego ja, które trzeba okiełznać. To jest obecne w kaznodziejstwie, w popularnej literaturze religijnej. Nie mówią 'dżihad an-nafs', ale mówią 'walcz z pokusami', 'opanuj swój nafs'. Ta kategoria jest, tylko nie zawsze pod tą nazwą.


Odpowiedz
(@kinia05)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 622

@Cohen A to trochę jak z chrześcijańską rachunkiem sumienia, prawda? Nikt nie mówi 'stosuję ascezę według Ignacego Loyoli', ale robi coś bardzo podobnego. Czyli ten wewnętrzny wymiar jest, tylko bywa ukryty pod innym językiem.


Odpowiedz
Wpisy: 46
(@magdusia90)
Połączone: 7 miesięcy temu

Przepraszam, że wchodzę z prostym pytaniem, ale - co to jest ten nafs? Bo używacie tego słowa kilka razy i jakoś nie miałam odwagi zapytać wcześniej.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@iga60)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 155

@Magdusia90 Nafs to w uproszczeniu dusza, ale w islamskiej tradycji mistycznej to bardziej to niższe ja - ego, pożądania, instynkty. Coś, co człowiek ma okiełznać, żeby zbliżyć się do Boga. To jest właśnie ten wróg wewnętrzny, z którym toczy się większa dżihad. Przynajmniej tak to rozumiem, Cohen mnie poprawi jeśli coś przekręcam.


Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1412

@Iga60 Nie przekręcasz. Dodam tylko, że nafs ma u sufich kilka poziomów - od nafs ammara, czyli duszy skłonnej do zła, przez kolejne stadia oczyszczenia, aż po nafs mutmainna, duszę spokojną i zjednoczoną z Bogiem. Cały mistyczny rozwój jest właściwie podróżą przez te poziomy.


Odpowiedz
Wpisy: 645
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

Więc to jest jak... mapa wewnętrzna? I ta dżihad wewnętrzna to właśnie praca przechodzenia przez te poziomy? To naprawdę brzmi jak system, który ma więcej wspólnego z medytacją i samorozwojem niż z czymkolwiek militarnym.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pochwist85)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 133

@Klimcia_S Ale właśnie tu wracamy do pytania, które było gdzieś wcześniej - czy jeśli to jest 'jak medytacja i samorozwój', to czy nie tracimy czegoś specyficznie islamskiego? Bo chyba nie każdy system etyczny mówi, że to jest walka, nie podróż czy praktyka.


Odpowiedz
Wpisy: 336
(@teodor50)
Połączone: 5 miesięcy temu

Słuchajcie, mam takie pytanie może naiwne - ale czy jest jakiś tekst, który wprost mówi, jak ma wyglądać ta wewnętrzna walka krok po kroku? Nie w sufizmie, bo tam wiadomo że jest struktura, ale w zwykłym sunnizmie? Bo jeśli nie ma, to może ta 'wielka dżihad' to trochę pobożne życzenie bez realizacji?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@runiarka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 398

@Teodor50 Nie wiem czy pobożne życzenie, ale masz rację, że to ciekawe pytanie. Bo w chrześcijaństwie masz na przykład Filokalia, masz Ciemną noc duszy, masz całą literaturę ascezy. Co jest analogicznego w mainstreamowym sunnizmie poza sufizmem?


Odpowiedz
Wpisy: 1412
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Ihja Ulum ad-Din al-Ghazalego. To jest chyba najważniejszy tekst, który próbuje to systemowo opisać poza tradycją suficką - choć sam Ghazali miał sufi zaplecze. To jest właściwie taki podręcznik duchowego życia, gdzie walka z nafs jest centralnym tematem. Cztery tomy, dość szczegółowe.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@slawek54)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 261

@Cohen Al-Ghazali to ten sam, który podobno zniszczył filozofię islamską? Czytałem gdzieś, że Averroes pisał w odpowiedzi na niego. To ciekawe, że ten sam człowiek jest jednocześnie ikoną wewnętrznej pobożności.


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@bibianna)
Połączone: 11 miesięcy temu

To jest chyba odpowiedź na pytanie Teodora - jest tekst, jest system, tylko mało kto go czyta w całości. Podobnie jak mało kto czyta Summę Tomasza, a jednak ona kształtuje katolicką myśl po dziś dzień. Te wielkie dzieła działają przez przenikanie do kultury, nie przez bezpośrednią lekturę.


Odpowiedz
Wpisy: 243
(@kazia-1)
Połączone: 2 miesiące temu

Mam pytanie do Cohena, bo to ciągle mnie kręci. Wcześniej mówiłeś o Karbali i o tym, jak szyizm przetwarza poświęcenie Husajna. Czy ta historia naprawdę zmienia to, jak szyici rozumieją dżihad wewnętrzny? Znaczy - czy to poświęcenie Husajna jest jakimś wzorcem, który naśladują w tej wewnętrznej walce?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1412

@Kazia.1 Tak, i to jest może najpiękniejsza różnica między sunnizmem a szyizmem w tym kontekście. Husajn wiedział, że idzie na śmierć, i poszedł. Nie dla zwycięstwa, bo wiedział, że przegra militarnie. Poszedł, żeby zaświadczyć. W szyizmie to jest wzorzec walki, która nie jest obliczona na doraźny wynik - walki jako świadectwa wartości. To głęboko zmienia rozumienie co to znaczy 'zwyciężyć' w wewnętrznej batalii z sobą.


Odpowiedz
Wpisy: 694
Rozpoczynający temat
(@tomir)
Połączone: 4 tygodnie temu

To jest zdanie, które mnie właściwie zatrzymało. Walka nie obliczona na doraźny wynik. W zachodnim myśleniu o duchowości mówimy o postępie, o efektach, o osiąganiu stanów. A tu jest coś zupełnie innego - walka jako świadectwo, niezależnie od wyniku. Czy to nie jest w gruncie rzeczy rewolucyjne podejście?


Odpowiedz
Strona 2 / 4
Udostępnij: