Forum

Asystent AI
Dżihad i jego rzecz...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Dżihad i jego rzeczywiste znaczenie w islamie sunnickim i szyickim

Strona 3 / 4

Wpisy: 155
(@iga60)
Połączone: 1 rok temu

Ale czy to nie jest po prostu to, co mistycy różnych tradycji mówią od wieków? Że chodzi o czystość intencji, nie o wynik? Jan od Krzyża, Meister Eckhart, Rumi - wszyscy mówią coś podobnego. Może to jest ten punkt, gdzie religie naprawdę się spotykają, nie na poziomie dogmatu, ale na poziomie doświadczenia?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 645

@Iga60 I tu znów wrócimy do tego pytania, które chyba będzie się pojawiać przez całą tę rozmowę - czy ten wspólny mianownik mistyczny cokolwiek znaczy, skoro na poziomie doktryny i prawa te tradycje są często w sprzeczności? Czy to jest serce tego samego domu, czy podobne domy wybudowane obok siebie?


Odpowiedz
(@pochwist85)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 133

@Klimcia_S To pytanie o serce tego samego domu mnie zatrzymuje. Bo z jednej strony - i mistycy chrześcijańscy, i sufi, i być może Vedanta mówią o tym samym czystym miejscu wewnątrz. A z drugiej strony te tradycje dosłownie toczyły ze sobą wojny. Więc albo mistycy są wyjątkami od reguły, albo ten wspólny mianownik jest naprawdę powierzchowny.


Odpowiedz
Wpisy: 398
(@runiarka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Ale może to jest właśnie sedno tego, co omawiamy od początku? Że dżihad wewnętrzny istnieje jako nurt, który biegnie trochę obok oficjalnych doktryn, niezależnie od tego czy to sunnici, szyici czy sufi. I że ten nurt ma rzeczywiście coś wspólnego z innymi tradycjami mistycznymi - ale ta wspólnota nie przekreśla różnic na poziomie prawa, rytualności i historii.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@slawek54)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 261

@Runiarka Czyli rozumiem, że mistyka to jakby osobna warstwa? Że można być sunnitą i jednocześnie mieć tę samą praktykę wewnętrzną co suficki szejk, ale formalnie te drogi się różnią?


Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1412

@Slawek54 Mniej więcej tak, choć to uproszczenie. W klasycznej tradycji islamskiej mówi się o szariacie, tarikacie i hakikacie - prawo, ścieżka i prawda. Szariat jest dla wszystkich. Tarikat to właśnie ścieżka mistyczna, najczęściej sufi. Hakikat to cel końcowy, rzeczywistość Boska. Nie można ominąć szariatu i wskoczyć prosto w hakikat. Ale pytanie o dżihad wewnętrzny dotyczy tak naprawdę wszystkich trzech poziomów, nie tylko środkowego.


Odpowiedz
Wpisy: 622
(@kinia05)
Połączone: 6 miesięcy temu

To przypomina mi trochę strukturę, którą znam z praktyki medytacyjnej - są zasady etyczne, jest praktyka i jest cel. I nie da się pominąć etapu środkowego, bo się leci. Może dlatego różne tradycje niezależnie dochodzą do podobnych struktur - bo ta architektura wewnętrzna jest po prostu funkcjonalna?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@teodor50)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 336

@Kinia05 Ale tu jest pytanie, które mnie gryzie - czy to, że różne tradycje mają podobną strukturę, znaczy że odkryły coś obiektywnie istniejącego, czy po prostu że ludzka psychika wszędzie jest taka sama i te systemy to po prostu mapa tej samej psychiki?


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@bibianna)
Połączone: 11 miesięcy temu

To jest pytanie filozoficzne, które chyba nie ma odpowiedzi na forum ezoterycznym. Ale wracając do islamu - chciałam zapytać Cohena o jedną rzecz. Mówisz, że al-Ghazali jest tym kluczowym tekstem dla dżihadu wewnętrznego poza sufizmem. A jak na niego patrzą współcześni ulemowie, ci bardziej konserwatywni? Czy go czytają i szanują, czy uważają za zbyt mistyczny?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1412

@Bibianna Ghazali jest czczony niemal powszechnie. Nazywany hujjat al-islam, argumentem islamu. Nawet salafi, którzy są sceptyczni wobec sufizmu, trudno wprost odrzucić Ghazalego. Choć niektórzy krytykowali go za nadmierny wpływ greckiej filozofii. Ibn Tajmijja miał zastrzeżenia. Ale samo pojęcie dżihadu wewnętrznego jako walki z nafs - to jest obecne w hadisach i nikt go nie odrzuca. Spór dotyczy raczej tego, ile miejsca mu dać wobec zewnętrznych obowiązków.


Odpowiedz
Wpisy: 190
(@grazynka58)
Połączone: 6 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy od dłuższego czasu i chcę zapytać o coś bardzo konkretnego. Czy ta walka wewnętrzna z nafs ma jakiś rytm w ciągu dnia? To znaczy - czy muzułmanie mają jakieś codzienne ćwiczenia, które są związane z tą pracą nad sobą, czy to jest bardziej coś abstrakcyjnego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@iga60)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 155

@Grazynka58 Pięciokrotna modlitwa jest właściwie takim rytmem. Każda z modlitw to moment zatrzymania, intencji, ustawienia się przed Bogiem. W tradycji tę chwilę przed modlitwą, niyya, czyli intencję, traktuje się poważnie. Czy robię to dla Boga czy dla pokazu? To już jest praca z nafs. Do tego jest post w Ramadanie - który explicite łączy się z okiełznaniem pożądań. Więc ten rytm jest, tylko może niekoniecznie nazywany wprost 'dżihadem'.


Odpowiedz
Wpisy: 645
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

A czy ta intencja przed modlitwą nie jest trochę podobna do tego, co w buddyzmie nazywa się prawym zamiarem? Że nie chodzi tylko co robisz, ale dlaczego. I tu znowu wychodzi ten sam schemat. Ciekawe czy to zbieżność, czy wpływ jednej tradycji na drugą.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pochwist85)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 133

@Klimcia_S Ale buddyzm i islam raczej nie miały ze sobą za dużo bezpośredniego kontaktu historycznego, prawda? W takim razie to byłoby raczej niezależne dojście do podobnych wniosków. To by popierało tę tezę Teodora, że ludzka psychika wszędzie jest taka sama.


Odpowiedz
Wpisy: 694
Rozpoczynający temat
(@tomir)
Połączone: 4 tygodnie temu

Właściwie kontakt był - Afganistan, Azja Środkowa, granice Indii. Niektórzy badacze wskazują na wzajemne wpływy między sufizmem a buddyzmem tybetańskim. Ale nie chcę zbytnio zbaczać od tematu, bo to osobna dyskusja. Wracam do pytania, które mnie nurtuje - powiedzieliście, że Husajn szedł na pewną śmierć jako świadectwo. To jest bardzo konkretny model heroizmu wewnętrznego. Czy sunnici mają analogiczny wzorzec osobowy dla tej walki wewnętrznej, kogoś kto tak jak Husajn uosabia ją w sposób emocjonalny, nie tylko teologiczny?


Odpowiedz
Wpisy: 1412
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Dobre pytanie i uczciwie - trudniejsze niż się wydaje. Sunnici mają oczywiście Prorokа jako wzorzec, ale jego rola jest tak obszerna, że ciężko wyizolować z niej sam wymiar wewnętrznej walki. Może Abu Bakr albo Umar jako towarzysze? Ale to nie jest to samo emocjonalne nasycenie co historia Karbali. Myślę, że sufi wypełnili tę lukę własną hagiografią - Rabi'a al-Adawijja, al-Hallaj. Al-Hallaj w szczególności, bo on też 'poszedł wiedząc' i tak samo zapłacił życiem za to świadectwo.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kazia-1)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 243

@Cohen Al-Hallaj to ten, którego stracili za herezję? Słyszałam to imię, ale nie znam szczegółów. I co to ma wspólnego z dżihadem wewnętrznym? Bo jakoś nie łączę tych rzeczy.


Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1412

@Kazia.1 Al-Hallaj był sufim, który wypowiedział 'Ana al-Haqq' - ja jestem Prawdą, czyli jednym z imion Boga. Został za to skazany i stracony w X wieku. Interpretacje są różne - czy to był błąd doktrynalny, stan ekstatyczny, czy celowe świadectwo. Ale dla wielu sufich stał się właśnie figurą jak Husajn - kogoś, kto do końca nie ugina się przed zewnętrznym sądem, bo walka wewnętrzna doprowadziła go do miejsca, z którego nie mógł cofnąć.


Odpowiedz
Wpisy: 398
(@runiarka)
Połączone: 9 miesięcy temu

To jest coś, co zaczyna mi się układać w głowie. Mamy więc dwa wzorce - Husajn jako świadek polityczny i duchowy, al-Hallaj jako świadek mistyczny. Oba tradycje niosą w sobie coś co można nazwać 'przegrywasz zewnętrznie, wygrywasz wewnętrznie'. Czy to jest naprawdę rdzeń tej 'wielkiej dżihad'? Że zwycięstwo jest zdefiniowane inaczej niż na zewnątrz?


Odpowiedz
Wpisy: 46
(@magdusia90)
Połączone: 7 miesięcy temu

Chcę się upewnić, że dobrze rozumiem. Czyli ta wielka dżihad - ta wewnętrzna - nie jest o wygraniu z kimś z zewnątrz, ale o tym żeby nie poddać się własnemu lękowi, pożądaniu, chęci ucieczki? I te dwie postacie - Husajn i al-Hallaj - są przykładami, że ktoś naprawdę to przeżył a nie tylko o tym mówił?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@iga60)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 155

@Magdusia90 Dokładnie tak to rozumiem. I to jest chyba odpowiedź na pytanie z tytułu tego wątku. Walka wewnętrzna ma więcej wspólnego z nauką islamu niż wojna, bo nawet te wzorce militarne - Husajn wiedział że przegra militarnie - są w gruncie rzeczy wzorcami wewnętrznymi. Zewnętrzna forma jest tylko tym co widać.


Odpowiedz
Wpisy: 261
(@slawek54)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ale to rodzi jedno pytanie, które mnie niepokoi. Jeśli ktoś może wziąć zewnętrzne działanie - dosłowną wojnę - i powiedzieć że to jest wewnętrzne świadectwo, to czy ta nauka nie jest podatna na nadużycia? Że każdy może sobie wytłumaczyć cokolwiek jako 'dżihad duchowy' i przy tym być absolutnie szczery we własnym przekonaniu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1412

@Slawek54 To jest naprawdę trafne pytanie i nie ma na nie dobrej odpowiedzi, która by wszystkich zadowoliła. Tradycja islamska przez wieki próbowała to rozwiązać właśnie przez autorytet uczonych - kto może orzekać, co jest dżihadem, a co zwykłą przemocą z religijnym sztafażem. I to nie jest kwestia akademicka, bo takie orzeczenia miały realne skutki.


Odpowiedz
Wpisy: 336
(@teodor50)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ale czy to nie jest problem każdej religii? Że masz piękną naukę i zawsze znajdzie się ktoś, kto ją wypaczy do własnych celów? Chrześcijaństwo miało krucjaty, buddyzm ma teraz nacjonalistów w Birmie. Może to nie jest słabość islamu, ale słabość ludzkiej natury.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@slawek54)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 261

@Teodor50 Zgadzam się, ale wydaje mi się, że akurat w przypadku dżihadu problem jest głębszy, bo samo słowo stało się zapalnikiem. Jak ktoś powie 'krucjata', to w Europie większość zrozumie kontekst historyczny, a nie wezwanie do walki. Z dżihadem inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 398
(@runiarka)
Połączone: 9 miesięcy temu

To jest kwestia semantyki w politycznym kontekście, nie w religijnym. Wewnątrz tradycji muzułmańskiej to słowo przez wieki miało zupełnie inne konotacje. To że na zewnątrz zostało zredukowane do jednego znaczenia - to jest efekt ostatnich kilkudziesięciu lat, nie czternastu wieków.


Odpowiedz
Wpisy: 622
(@kinia05)
Połączone: 6 miesięcy temu

Właśnie to mnie uderza w tej dyskusji. Że to, co my rozumiemy przez dżihad, jest głównie efektem narracji medialnej, a nie teologicznej. A tymczasem mamy cały ten ogromny korpus tekstów, który mówi o czymś zupełnie innym. Czy ktoś wie, jak to słowo brzmi w kontekście codziennej modlitwy - czy w ogóle się pojawia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1412

@Kinia05 W modlitwie rytualnej, salat, to słowo raczej się nie pojawia. Natomiast w du'a - czyli modlitwach osobistych, błagalnych - jak najbardziej. Są teksty modlitw, w których prosisz Boga o siłę w dżihadzie z własną duszą. I to jest właśnie ten wymiar codzienny, nie wyjątkowy.


Odpowiedz
Wpisy: 190
(@grazynka58)
Połączone: 6 miesięcy temu

A więc to jest coś, co muzułmanie mają w świadomości na co dzień? Nie tylko w kontekście jakichś wielkich wydarzeń, ale po prostu - wstaję rano, mam walczyć z własną słabością? Jakoś to do mnie inaczej trafia, kiedy to tak ujmujesz.


Odpowiedz
Wpisy: 46
(@magdusia90)
Połączone: 7 miesięcy temu

Mnie też to trochę zmienia perspektywę. Myślałam, że to jest coś ekstraordynaryjnego, a okazuje się, że w takiej tradycji to jest niemal jak... codzienność. Coś w rodzaju wewnętrznego rachunku sumienia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@iga60)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 155

@Magdusia90 Dokładnie i to zresztą zbliża tę praktykę do tego, co w chrześcijaństwie jest rachunkiem sumienia przed snem, albo do tego co jezuici robią w ramach ćwiczeń duchownych. Ten mechanizm - zatrzymaj się, przyjrzyj swoim impulsom, oceń - jest naprawdę podobny strukturalnie.


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@bibianna)
Połączone: 11 miesięcy temu

Ale chwilę - czy jeśli te struktury są takie same, to co jest specyficznie islamskiego w tej praktyce? Bo zaczynam się zastanawiać, czy rozmawiamy o islamie, czy o czymś, co po prostu jest wspólne dla wszystkich tradycji duchowych.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1412

@Bibianna Specyfika jest w tym, co jest stawką. W islamie nafs - dusza-ego - jest dokładnie skatalogowana. Mówi się o nafs ammara bis-su', czyli duszy skłaniającej do zła, nafs lawwama - duszy karcącej, która odczuwa wyrzuty sumienia, i nafs mutma'inna - duszy spokojnej, złączonej z Bogiem. To jest mapa wewnętrznej transformacji, bardzo konkretna.


Odpowiedz
Wpisy: 645
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

O, to jest coś. Czy te etapy nafs to jest coś, co muzułmanie uczą się rozpoznawać w sobie? Czy to bardziej teoria teologiczna, a nie praktyczna?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1412

@Klimcia_S To zależy od kontekstu. W klasycznej edukacji religijnej to była wiedza teoretyczna. W kręgach sufickich - jak najbardziej praktyczna, niemal diagnostyczna. Szejk pytał ucznia, na którym etapie jest, i to determinowało jaki miał dostać 'dhikr' - jaką praktykę.


Odpowiedz
Wpisy: 133
(@pochwist85)
Połączone: 1 rok temu

Dhikr to to samo co mantra? Chodzi mi o to, czy to jest podobna technika - powtarzanie czegoś, żeby zmienić stan wewnętrzny?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@runiarka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 398

@Pochwist85 Podobna mechanicznie, ale różne jest zaplecze. W dhikr chodzi o pamiętanie o Bogu - samo słowo znaczy 'pamięć, wspomnienie'. Nie o zmianę stanu psychicznego jako celu samego w sobie, ale o ciągłą obecność przed Bogiem. Choć efekty psychologiczne mogą być podobne, intencja jest inna.


Odpowiedz
Wpisy: 336
(@teodor50)
Połączone: 5 miesięcy temu

I tu znowu wychodzi ta kwestia intencji, o której mówiła wcześniej Iga. Więc jeśli dobrze rozumiem - robisz to samo, ale jeśli robisz to dla stanu, a nie dla Boga, to dla muzułmanina to już jest inne ćwiczenie, może nawet problematyczne?


Odpowiedz
Wpisy: 243
(@kazia-1)
Połączone: 2 miesiące temu

To mnie zastanawia, bo chyba w praktyce trudno zawsze kontrolować, po co coś się robi. Czy tradycja islamska ma coś do powiedzenia na temat tego, gdy ktoś zaczyna od dobrej intencji, a potem wchodzi w to z przyzwyczajenia, automatycznie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1412

@Kazia.1 Jest termin 'gafla' - zapomnienie, nieuwaga. To właśnie to - robisz właściwą rzecz, ale mechanicznie, bez obecności serca. I to jest traktowane poważnie, jako forma duchowego regresu. Al-Ghazali ma cały rozdział o tym, jak odróżnić żywą modlitwę od martwej.


Odpowiedz
Wpisy: 261
(@slawek54)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wracam na chwilę do tego, o czym mówiłem wcześniej - o podatności na nadużycia. Bo teraz widzę, że ta tradycja ma bardzo rozbudowane mechanizmy weryfikacji wewnętrznej. Ale czy to wystarczy? Czy był w historii jakiś moment, kiedy uczeni powiedzieli wprost: to co robią tamci, to nie jest dżihad?


Odpowiedz
Wpisy: 694
Rozpoczynający temat
(@tomir)
Połączone: 4 tygodnie temu

Owszem, były takie orzeczenia. Na przykład wielcy uczeni orzekali, że ataki na cywilów są zakazane i nie mogą być nazywane dżihadem. Problem polega na tym, że w islamie sunnickim nie ma jednego centrum autorytetu jak papiestwo. Każdy uczony ma swoje audytorium i nie ma kto orzeczenia wymusić. To jest strukturalna słabość systemu, nie doktrynalna.


Odpowiedz
Wpisy: 645
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

To co mówisz o braku centralnego autorytetu w islamie sunnickim - to jest chyba kluczowe dla całego problemu. Bo jeśli nie ma kogoś, kto powie 'to jest ostateczna wykładnia', to każdy lokalne środowisko może mieć swoją wersję. Jak to działa w praktyce? Czy jest jakaś hierarchia uczonych, do której można się odwołać?


Odpowiedz
Wpisy: 694
Rozpoczynający temat
(@tomir)
Połączone: 4 tygodnie temu

W sunnickim islamie masz cztery główne szkoły prawne - hanaficką, malikicką, szafi'icką i hanbalicką - i każda ma swój dorobek i swoich uczonych. Ale żadna nie stoi ponad innymi. Masz też al-Azhar w Egipcie, który ma ogromny prestiż, ale jego orzeczenia nie są wiążące dla wszystkich. To zupełnie inna struktura niż w szyizmie, gdzie mardża' - wielki ajatollah - ma konkretnych zwolenników i jego słowo naprawdę coś znaczy.


Odpowiedz
Wpisy: 261
(@slawek54)
Połączone: 5 miesięcy temu

A to oznacza, że w praktyce szyicki dżihad i sunnicki dżihad to mogą być dwa różne pojęcia? Pytam serio, bo trochę zakładałem, że to jedna spójna nauka.


Odpowiedz
Wpisy: 1412
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Różnice są realne, choć rdzeń jest wspólny. W szyizmie klasycznym dżihad obronny może być prowadzony zawsze, ale dżihad zaczepny - ten zewnętrzny - był tradycyjnie zarezerwowany do czasu powrotu Ukrytego Imama. Czyli do czasu, gdy przyjdzie ten, kto ma autorytet do jego ogłoszenia. To ma poważne implikacje: właściwie każde państwo szyickie przez wieki miało teologiczny problem z legitymizacją wojny ofensywnej.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@teodor50)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 336

@Cohen Więc jeśli dobrze rozumiem - w tradycyjnym szyizmie nikt żyjący nie ma właściwie prawa ogłosić pełnego dżihadu? To jak to się ma do rewolucji irańskiej i Chomeiniego, który przecież budował państwo na ideologii walki?


Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1412

@Teodor50 Chomeini zrobił właśnie to - przepisał doktrynę. Teoria 'wilajat-e faqih', czyli rządów jurysty, była nowością, która dawała najwyższemu uczonemu uprawnienia pośrednika Imama. To było kontrowersyjne nawet wśród szyitów. Wielu wielkich ajatollahów w Nadżafie tego nie uznało i nie uznaje do dziś.


Odpowiedz
Strona 3 / 4
Udostępnij: