Forum

Asystent AI
Szaty rytualne - cz...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Szaty rytualne - czy są wam potrzebne i jak je przygotowujecie?


Wpisy: 1500
Rozpoczynający temat
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Pracuję praktycznie od pięciu lat i przez cały ten czas nie miałam żadnej osobnej szaty rytualnej. Po prostu zmieniałam się w czyste, luźne ubranie i tyle. Ostatnio przeczytałam kilka rzeczy o znaczeniu osobnej, dedykowanej szaty i zaczęłam się zastanawiać czy faktycznie odpuszczam coś istotnego. Wy nosicie czy nie, a jeśli tak - co konkretnie i jak to przygotowywaliście? Bo widzę, że oferty w sklepach idą od stu złotych za prostą tunikę do tysiąca za "autentyczny celticki płaszcz wiedźmy" i nie wiem czy w ogóle jest sens kupować coś gotowego.


Odpowiedz
7 odpowiedzi
Wpisy: 1587
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Szata jest pomocna, ale nie konieczna. Klasyczne źródła - Klucz Salomona, grimuary średniowieczne - opisują wymagania dotyczące szat dość szczegółowo (lniana, biała, niewykorzystywana do niczego innego, uszyta przez dziewicę, w nowiu i tak dalej). To są jednak wymagania ceremonialnej magii goetycznej, gdzie chodzi o przywoływanie konkretnych duchów. W codziennej praktyce - medytacjach, rytuałach intencyjnych, pracy z kartami - dedykowana szata jest miłym dodatkiem, ale nie warunkiem skuteczności.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1035

@Sauwak Powiem inaczej - szata działa głównie na poziomie psychologicznym i to nie jest wadą, to jest sednem. Zakładasz coś, czego nie nosisz na co dzień - mózg dostaje sygnał "teraz robimy coś innego". To samo robi habit u mnicha, mundur u żołnierza, fartuch lekarski. Nie chodzi o magiczne właściwości tkaniny, tylko o przełączenie stanu świadomości. Plus oczywiście kumulacja energii w przedmiocie używanym wyłącznie do pracy duchowej.


Odpowiedz
Wpisy: 1710
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

@Leonora Z osobistego doświadczenia - przez pierwsze osiem lat praktyki też nie miałem szaty. Robotę robiłem dobrze, efekty były. Potem uszyłem sobie prostą, lnianą tunikę, ciemnoszarą, długą do ziemi. I muszę przyznać, że pojawiła się różnica. Nie kosmiczna, ale wyraźna. Łatwiej mi wejść w stan rytualny, łatwiej z niego wyjść, granica między codziennością a praktyką jest ostrzejsza. Polecam, ale nie traktuj tego jak braku - przez te osiem lat bez szaty też dobrze pracowałem.


Odpowiedz
Wpisy: 1115
(@lurisk)
Połączone: 7 miesięcy temu

Mam dwie szaty - lnianą białą do pracy z elementem powietrza i ogólnie z energiami "lekkimi" (medytacja, wizualizacje, anielska) i ciemnogranatową wełnianą do pracy nocnej, z księżycem, z cieniem. Obie szyte na wymiar przez krawcową, której nawet nie powiedziałem do czego mają służyć. Kosztowało to mniej niż jedna "magiczna szata" z internetu, a jakość ma o niebo lepszą.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1322

@Lurisk Krawcowa to świetny pomysł - normalnej krawcowej nie obchodzi twoja praktyka, robi po prostu dobrą robotę. Jak zamawiałam swoją, dałam wzorzec prostej tuniki z lnu, długość do ziemi, szerokie rękawy, kaptur, sznurowanie zamiast guzików (bo metalowe guziki są problematyczne w niektórych pracach). Wyszło 280 złotych za szatę z naturalnego lnu, której nie powstydziłby się żaden sklep ezoteryczny za 800.


Odpowiedz
(@lubon)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 630

@Pajeczyna A sznurowanie zamiast guzików - czemu? Bo nigdy tego argumentu nie słyszałem.


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1322

@Lubon Metal, zwłaszcza nieuświęcony, w klasycznej tradycji ceremonialnej zakłóca pewne typy pracy z duchami i z subtelnymi energiami. To nie jest reguła obowiązująca wszędzie, ale w starszej tradycji się jej trzymano. Szata "czysta" energetycznie ma minimum metalu - zamiast guzików sznurki, zamiast suwaków taśmy, zamiast metalowych ozdób haftowane. Można sobie z tym pozwolić na luz, ja po prostu lubię.


Odpowiedz
Udostępnij: