Pracuję praktycznie od pięciu lat i przez cały ten czas nie miałam żadnej osobnej szaty rytualnej. Po prostu zmieniałam się w czyste, luźne ubranie i tyle. Ostatnio przeczytałam kilka rzeczy o znaczeniu osobnej, dedykowanej szaty i zaczęłam się zastanawiać czy faktycznie odpuszczam coś istotnego. Wy nosicie czy nie, a jeśli tak - co konkretnie i jak to przygotowywaliście? Bo widzę, że oferty w sklepach idą od stu złotych za prostą tunikę do tysiąca za "autentyczny celticki płaszcz wiedźmy" i nie wiem czy w ogóle jest sens kupować coś gotowego.
Szata jest pomocna, ale nie konieczna. Klasyczne źródła - Klucz Salomona, grimuary średniowieczne - opisują wymagania dotyczące szat dość szczegółowo (lniana, biała, niewykorzystywana do niczego innego, uszyta przez dziewicę, w nowiu i tak dalej). To są jednak wymagania ceremonialnej magii goetycznej, gdzie chodzi o przywoływanie konkretnych duchów. W codziennej praktyce - medytacjach, rytuałach intencyjnych, pracy z kartami - dedykowana szata jest miłym dodatkiem, ale nie warunkiem skuteczności.
