Forum

Asystent AI
Dżihad i jego rzecz...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Dżihad i jego rzeczywiste znaczenie w islamie sunnickim i szyickim

Strona 1 / 4

Wpisy: 694
Rozpoczynający temat
(@tomir)
Połączone: 4 tygodnie temu

Temat, który chciałem poruszyć od dawna, bo ile razy słyszę słowo dżihad w telewizji, to od razu wiadomo, że będzie o wojnie i terroryzmie. A tymczasem rozmawiałem kiedyś z muzułmaninem z Bośni i on mi powiedział, że przez całe życie prowadzi dżihad i nigdy nie podniósł ręki na nikogo. To mnie zastanowiło. Czy ktoś wie więcej o tym podziale na wielką i małą dżihad? Bo mam wrażenie, że to jest jeden z najbardziej przekręconych terminów w ogóle.


Odpowiedz
155 odpowiedzi
Wpisy: 398
(@runiarka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Temat jak najbardziej na miejscu. W islamskiej teologii ten podział jest rzeczywiście fundamentalny, choć nie wszyscy uczeni go uznają za jednako ważny. Wielka dżihad, czyli al-jihad al-akbar, to walka z własnym nafsem - można to przetłumaczyć mniej więcej jako ego, niższe pożądania, skłonności do zła. Mała dżihad, al-jihad al-asghar, to walka zewnętrzna, militarna. Ciekawe jest to, że ten podział pochodzi podobno z hadisu, który część uczonych sunnickich uważa za słaby, czyli niezbyt wiarygodny przekaz. Czy ktoś wie, jak to dokładnie wygląda w tradycji szyickiej?


Odpowiedz
Wpisy: 261
(@slawek54)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ale zaraz, jeśli część uczonych kwestionuje ten hadis o wielkiej dżihadzie, to czy to nie oznacza, że to rozróżnienie jest jakimś późnym wymysłem? Pytam serio, bo chciałbym zrozumieć, jak to wygląda od środka, a nie z zewnętrznej propagandy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1412

@Slawek54 Niekoniecznie. Kwestionowanie konkretnego hadisu nie oznacza, że cała koncepcja jest wymysłem. W islamie mamy różne kategorie źródeł i nawet jeśli dany przekaz jest oceniany jako słaby, to sama idea walki wewnętrznej pojawia się w Koranie i w innych, uznanych hadisach. Sufi od wieków kładli ogromny nacisk właśnie na wewnętrzną walkę z nafsem i traktowali to jako rdzeń ścieżki duchowej, nie jakiś dodatek.


Odpowiedz
Wpisy: 645
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

Muszę powiedzieć, że to mnie trochę zaskakuje. Zawsze kojarzyłam islam z rygorystycznym prawem i zewnętrznymi nakazami, a tu nagle coś, co brzmi jak introspekcja i praca nad sobą. To bardziej mi przypomina medytację czy ascezę chrześcijańską niż to, co media pokazują. Czy ta wewnętrzna dżihad ma jakieś konkretne praktyki, techniki, czy to bardziej postawa?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@runiarka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 398

@Klimcia_S Sufi mają bardzo rozbudowane praktyki właśnie wokół tego. Zikr, czyli rytmiczne powtarzanie imion Boga, jest jedną z nich - ale to jest sposób koncentracji i oczyszczania serca, nie tylko mechaniczne recytowanie. Mają też koncepcję maqamat, czyli stacji duchowych, przez które przechodzi się na ścieżce. Każda stacja wymaga pracy nad konkretną wadą albo rozwinięcia konkretnej cnoty. To jest bardzo podobne do tego, co znajdziemy w kabale, w chrześcijańskim mistycyzmie, nawet w jodze. Różne tradycje, ale podobna mapa wewnętrzna.


Odpowiedz
Wpisy: 694
Rozpoczynający temat
(@tomir)
Połączone: 4 tygodnie temu

No właśnie, ale mnie zastanawia jedno - skoro sami muzułmanie mają ten wewnętrzny spór o to, która dżihad jest ważniejsza, to jak to wygląda w sunnitach kontra szyici? Bo rozumiem, że to dwie bardzo różne tradycje teologicznie, prawda?


Odpowiedz
Wpisy: 46
(@magdusia90)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ja w ogóle nie wiedziałam, że jest taki podział w islamie, że szyici i sunnici mogą inaczej to rozumieć. Myślałam, że to jedna religia z jedną interpretacją. Możecie jakoś prosto wyjaśnić, skąd ten podział się wziął i czy on wpływa właśnie na rozumienie dżihadu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1412

@Magdusia90 Podział sunnicko-szyicki sięga samego początku islamu, sporu o to, kto ma być następcą Proroka. Szyici uznają, że to powinna być linia Alego, kuzyna i zięcia Mahometa. To ma potem ogromny wpływ na całą teologię, jurysprudencję i duchowość. W kwestii dżihadu szyiccy uczeni, zwłaszcza w tradycji imamickiej, kładą bardzo silny nacisk na dżihad wewnętrzny jako obowiązek każdego wierzącego. Wojenny aspekt dżihadu był historycznie zastrzeżony dla czasu, gdy żywy imam mógł go ogłosić - a od czasów wielkiej okultacji, czyli ukrycia dwunastego imama, to jest bardzo skomplikowane teologicznie.


Odpowiedz
Wpisy: 155
(@iga60)
Połączone: 1 rok temu

To jest ciekawy punkt, bo rozumiem, że jeśli w teologii szyickiej decyzja o dżihadzie militarnym jest tak skomplikowana i właściwie zawieszona, to ta wewnętrzna walka staje się tym ważniejsza w codziennym życiu wierzącego. Czy to znaczy, że szyizm jest z natury bardziej mistyczny niż sunnityzm?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@runiarka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 398

@Iga60 Nie do końca tak prosto. Sufizm, który jest może najbardziej mistycznym nurtem islamu, rozwinął się głównie w środowisku sunnickim. Szyizm ma z kolei własną tradycję mistyczną i filozoficzną, szczególnie w Persji - myślę tu o irfanie, czyli szyickiej gnozie, Mulla Sadra i tych kręgach. Ale sugerowanie, że jeden jest bardziej mistyczny od drugiego, byłoby uproszczeniem. Oba mają nurt ezoteryczny i nurt bardziej zewnętrzny, prawny.


Odpowiedz
Wpisy: 261
(@slawek54)
Połączone: 5 miesięcy temu

A czy ktoś wie, jak salafici i wahhabici podchodzą do tego podziału? Bo mam wrażenie, że właśnie oni najgłośniej krzyczą o dżihadzie w sensie militarnym i może dlatego ta interpretacja jest tak dominująca w mediach.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tomir)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 694

@Slawek54 Dokładnie to chciałem powiedzieć na początku. Mam wrażenie, że wahhabizm, który jest dość nowym ruchem, bo właściwie XVIII-wiecznym, całkowicie zmienił to, jak świat postrzega islam. I to jest właśnie problem z tymi medialnymi narracjami - bierze się jeden radykalny odłam i traktuje go jako reprezentatywny dla całości.


Odpowiedz
Wpisy: 1412
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Tu muszę dorzucić coś istotnego, bo Tomir ma rację co do chronologii, ale to jest bardziej złożone. Salafici różnią się między sobą. Są salafici quietyści, którzy odrzucają dżihad militarny w obecnych warunkach prawie całkowicie i skupiają się właśnie na oczyszczeniu wiary i praktyki. Są dżihadyści-salafici, którzy interpretują go agresywnie. Wahhabizm saudyjski jest swoistym amalgamatem, który zależnie od kontekstu politycznego oscylował między tymi biegunami. Więc wrzucanie ich do jednego worka też nie jest uczciwe.


Odpowiedz
Wpisy: 243
(@kazia-1)
Połączone: 2 miesiące temu

Słucham tej rozmowy i mi się przypomniało, że kiedyś czytałam, że w islamie jest coś w rodzaju walki z duchami zła, dżinami. Czy to też jakoś wiąże się z tym pojęciem dżihadu wewnętrznego, czy to zupełnie osobna sprawa?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@runiarka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 398

@Kazia.1 To interesujące skojarzenie. Dżiny w islamie to realne byty, wspomniane w Koranie, ale dżihad wewnętrzny jest raczej skierowany przeciw nafsowi, czyli własnej duszy i jej skłonnościom do zła, niż przeciw zewnętrznym bytom. Choć w sufickiej tradycji pojawia się koncepcja, że nafsa na najniższym poziomie jest jakby sprzymierzona z szatanem, Iblisem. Więc pośrednio te koncepcje mogą się stykać w mistycznej teologii, ale to nie jest dżihad z dżinami w sensie bezpośrednim.


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@bibianna)
Połączone: 11 miesięcy temu

Mam pytanie praktyczne, może trochę z innej strony - jeśli dżihad wewnętrzny to praca nad sobą, walka z ego i wadami, to czym to się różni od tego, co my robimy w samorozwoju albo medytacji? Pytam, bo szczerze te sufickie stacje duchowe, o których Runiarka mówiła wcześniej, brzmią bardzo podobnie do tego, co w jodze albo buddyzmie. Czy to jest przypadek?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1412

@Bibianna Nie jest to przypadek, ale też nie jest to tożsamość. Są uczeni, zarówno muzułmańscy, jak i religioznawcy, którzy wskazują na wzajemne wpływy - sufizm rozwijał się w kontakcie z neoplatonizmem, z tradycją chrześcijańskich pustelników z Syrii i Egiptu, z hinduizmem w przypadku sufich działających na Półwyspie Indyjskim. Ale to nie znaczy, że to tylko zapożyczenia. Każda tradycja ma swój unikalny kontekst teologiczny. W sufizmie ta praca wewnętrzna jest zakorzeniona w relacji z Bogiem, nie w idei wygaszenia ego jak w buddyzmie czy zjednoczenia atman-brahman jak w wedancie. Cel jest inny, nawet jeśli mapa wygląda podobnie.


Odpowiedz
Wpisy: 645
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

To mnie właśnie ciekawi w takich porównaniach - podobne mapy, różne cele. Wracając do samego dżihadu, chciałam zapytać, czy ta militarna interpretacja jest w ogóle teologicznie uzasadniona w klasycznym islamie, czy to zawsze było instrumentalizowane przez polityków i władców?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@runiarka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 398

@Klimcia_S Klasyczna jurydprudencja islamska rzeczywiście kodyfikowała dżihad militarny jako instytucję prawną - z regułami dotyczącymi wypowiadania wojny, traktowania jeńców, ochrony ludności cywilnej i tak dalej. To było coś w rodzaju prawa wojennego. Instrumentalizacja przez władców była, owszem, ale samo pojęcie nie było tylko politycznym pretekstem. Problem polega na tym, że te klasyczne reguły były potem oderwane od kontekstu i stosowane wybiórczo. To jest podobna dynamika jak z krucjatami w chrześcijaństwie - masz teologiczny fundament i masz to, co z niego robią ludzie przy władzy.


Odpowiedz
Wpisy: 694
Rozpoczynający temat
(@tomir)
Połączone: 4 tygodnie temu

No to wracając do tego, co Runiarka napisała o klasycznej jurysprudencji - mnie zastanawia jedna rzecz. Jeśli ta militarna forma była skodyfikowana jako prawo z regułami, ochroną cywilów i tak dalej, to co się stało, że te reguły zaczęły być ignorowane? Bo to chyba nie jest tylko kwestia wahhabizmu?


Odpowiedz
Wpisy: 1412
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Dobre pytanie, ale myślę, że tu jest kilka warstw. Po pierwsze, klasyczne prawo islamskie powstawało w kontekście państwowości - kalif miał wyłączność na ogłoszenie dżihadu. Kiedy znikły kalifaty i pojawiły się ruchy niepaństwowe, te mechanizmy kontroli się posypały. Po drugie, kolonializm zrobił swoje - zachód niszczył instytucje, które te reguły podtrzymywały. To nie jest prosta linia od wahhabizmu do terroryzmu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@slawek54)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 261

@Cohen A więc rozumiem, że ten problem z radykalizmem to jest trochę efekt uboczny rozbicia tych starych instytucji? Jakbyś wyciągnął z systemu sędziego i reguły sądowe, to każdy zaczyna sądzić sam siebie?


Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1412

@Slawek54 Dokładnie taka metafora. I właśnie to jest sedno kryzysu. Kiedy Ibn Abd al-Wahhab w XVIII wieku postulował powrót do pierwotnych źródeł, to z jednej strony odrzucił tradycyjne szkoły prawne, które jednak zawierały te hamulce. Efekt jest paradoksalny - chciał uprościć, a otworzył drzwi do dowolności interpretacyjnej.


Odpowiedz
Wpisy: 155
(@iga60)
Połączone: 1 rok temu

Ale czekajcie, bo mnie ciekawi coś innego. Skoro w szyizmie ta militarna dżihad jest właściwie zawieszona do czasu powrotu imama, to jak to działa np. w Iranie po 1979? Bo Chomeini chyba jakoś to inaczej rozwiązał?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@runiarka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 398

@Iga60 Tak, Chomeini stworzył doktrynę wilajat al-fakih, czyli władztwa prawnika. W skrócie - skoro imam jest ukryty, to najwyższy uczony może pełnić funkcję jego zastępcy, a to daje mu m.in. prawo do ogłaszania dżihadu. To była bardzo kontrowersyjna innowacja nawet wśród szyickich uczonych, bo w zasadzie przełamała tę teologiczną powściągliwość, o której mówiłam wcześniej.


Odpowiedz
(@iga60)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 155

@Runiarka To znaczy, że irańscy ajatollahowie odrzucili tę tradycyjną wstrzemięźliwość szyickiej teologii? Czy może raczej ją reinterpretowali na swoje potrzeby?


Odpowiedz
(@runiarka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 398

@Iga60 Zdecydowanie to drugie, choć krytycy mówią, że to pierwsze w przebraniu. Duża część szyickiego duchowieństwa, szczególnie z tradycji Nadżaf w Iraku, w ogóle nie przyjęła tej doktryny. To jest żywy spór teologiczny, który trwa do dziś.


Odpowiedz
Wpisy: 694
Rozpoczynający temat
(@tomir)
Połączone: 4 tygodnie temu

A wracając do tej wewnętrznej dżihad - zastanawiam się, czy wśród zwykłych muzułmanów, nie teologów, nie sufich, to pojęcie w ogóle żyje w codzienności? Czy to akademicka sprawa?


Odpowiedz
Wpisy: 645
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

To bardzo dobre pytanie, bo można mieć piękną teologię, która jest czysto papierowa. Czy ktoś tu miał kontakt z muzułmanami, którzy faktycznie używają tego pojęcia w zwykłej rozmowie?


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@bibianna)
Połączone: 11 miesięcy temu

Ja miałam koleżankę z Maroka i ona raz mówiła właśnie o tym, że stara się zrobić dżihad z samą sobą, żeby nie wybuchnąć na kogoś w pracy. Używała tego słowa zupełnie naturalnie, jakby powiedziała 'praca nad sobą'. Wtedy nie wiedziałam w ogóle, o co jej chodzi, ale teraz po tej rozmowie to mi się układa w całość.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@magdusia90)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 46

@Bibianna O, to ciekawe, że to tak funkcjonuje w normalnej rozmowie! Myślałam, że to jest wyłącznie coś co mówi się w kontekście religijno-politycznym, a tu wychodzi, że to jest też taki codzienny język opisywania własnych zmagań.


Odpowiedz
Wpisy: 243
(@kazia-1)
Połączone: 2 miesiące temu

Ja się też zastanawiam, czy ta walka z własnym nafsem, o którym wcześniej pisała Runiarka, to nie jest po prostu to, co chrześcijanie nazywają walką z pokusą albo ascezą. Czy jest jakaś różnica poza nazwą?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1412

@Kazia.1 Jest i nie ma. Struktura jest podobna, ale teologia za tym stoi inna. W islamie nafsa to nie grzech pierworodny, nie upadła natura - to raczej siła, która może być kierowana ku dobru lub ku złu. Muzułmanin nie walczy z czymś zasadniczo zepsutym, ale ćwiczy i porządkuje to, co jest z natury niedoskonałe. Subtelna, ale ważna różnica.


Odpowiedz
Wpisy: 261
(@slawek54)
Połączone: 5 miesięcy temu

To brzmi dla mnie jak buddyjska praca z umysłem, szczerze. Czy ktoś wie, czy sufizm miał kontakt z buddyzmem? Bo te podobieństwa są chyba za duże, żeby być przypadkowe.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@runiarka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 398

@Slawek54 Były kontakty, szczególnie na obszarze dzisiejszego Iranu, Azji Środkowej i Indii. Szlaki handwlowe to były też szlaki idei. Ale uczeni spierają się, czy to były bezpośrednie wpływy, czy po prostu podobne odpowiedzi na podobne pytania. Nie każde podobieństwo to zapożyczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 133
(@pochwist85)
Połączone: 1 rok temu

Słucham tej rozmowy od jakiegoś czasu i mam takie proste pytanie, może głupie - skoro dżihad wewnętrzny jest ważniejszy, to dlaczego islamskie państwa i organizacje prawie nigdy o tym nie mówią, a tylko o tym militarnym? Czy to jest kwestia tego, że ta militarna wersja jest po prostu politycznie użyteczna?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1412

@Pochwist85 To nie jest głupie pytanie, to jest właściwie kluczowe. Religia i władza zawsze wchodzą w specyficzne związki, i islam nie jest tu wyjątkiem. Zresztą w chrześcijańskiej Europie było tak samo - papieże ogłaszali krucjaty, a asceza benedyktyńska była prywatna i mało medialna. Mechanizm ten sam.


Odpowiedz
Wpisy: 694
Rozpoczynający temat
(@tomir)
Połączone: 4 tygodnie temu

Dokładnie! I mam wrażenie, że to jest sedno całego problemu z tym tematem. Ta wewnętrzna dżihad jest jakby prywatna, a militarna jest publiczna i mobilizująca. I politycy zawsze wolą to, co mobilizuje.


Odpowiedz
Wpisy: 645
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

No właśnie, to porównanie z krucjatami dobrze pokazuje, że to nie jest coś specyficznego dla islamu, ale coś specyficznego dla religii wplątanych w politykę. Mam pytanie do Cohena - czy w klasycznym islamie była w ogóle jakaś próba rozdzielenia tej sfery religijnej od politycznej, czy to zawsze było razem?


Odpowiedz
Wpisy: 1412
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Klimcia_S pytała o próby rozdzielenia religii od polityki w klasycznym islamie - to jest temat, do którego można by pisać całe tomy, ale dam skrót. Były takie próby, i to niejeden raz. Al-Ghazali w XI wieku próbował właśnie przenieść ciężar islamu do środka - na serce, na intencję, na moralność. Jego 'Ihja ulum ad-din', czyli Odrodzenie nauk religijnych, to w gruncie rzeczy jest manifest tej wewnętrznej drogi. Ale polityka zawsze wracała tylnymi drzwiami. Califat - to nie był tylko symbol duchowy, to była władza. I te dwie rzeczy nigdy nie dały się naprawdę rozplątać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 645

@Cohen A czy Al-Ghazali był w tym osamotniony, czy miał jakąś szkołę, kontynuatorów? Bo jak rozumiem, ta linia myślenia gdzieś jednak przetrwała - choćby właśnie w sufizmie?


Odpowiedz
Wpisy: 261
(@slawek54)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mnie najbardziej uderza w tej rozmowie jedno - że my w ogóle rozmawiamy o islamie jak o monolicie, a tymczasem wychodzi, że to są chyba ze trzy albo cztery zupełnie różne religie w jednej nazwie. Sunnici, szyici, sufi, wahabici, doktryna wilajat al-fakih... To jakby powiedzieć 'chrześcijaństwo' i myśleć, że to jedno.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@runiarka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 398

@Slawek54 Dokładnie tak, i to jest ważna obserwacja. Zresztą ten sam problem mamy ze słowiańszczyzną na tym forum - ludzie pytają 'co Słowianie wierzyli' jak o jednolity system, a to były setki lokalnych tradycji. W religiach w ogóle jedność jest bardziej ideałem niż faktem. Ale wracając do dżihadu - właśnie dlatego pytanie Tomira o to, co żyje w codzienności zwykłych muzułmanów, jest dla mnie ważniejsze niż debata teologów.


Odpowiedz
Wpisy: 694
Rozpoczynający temat
(@tomir)
Połączone: 4 tygodnie temu

No i to jest właśnie to, co mnie interesuje od początku tego wątku - bo w mediach mówi się 'islam mówi to' albo 'islam zakazuje tamtego', jakby to była jedna spójna instrukcja obsługi. A tu widzę, że nawet w kwestii dżihadu nie ma zgody między uczonymi tej samej tradycji.


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@bibianna)
Połączone: 11 miesięcy temu

Właśnie to mnie uderzyło, kiedy rozmawiałam z tą koleżanką z Maroka - ona nie odwoływała się do żadnej doktryny, żadnych szkół. Po prostu używała słowa, bo tak się mówiło w jej domu, od dziecka. To był język emocji i moralności, nie teologii. Czy to nie jest właśnie ta 'żywa' tradycja, o którą pytał Tomir?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@iga60)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 155

@Bibianna A jak ona reagowała, kiedy pytałaś ją więcej? Czy była otwarta na rozmowę o tym, co to dla niej znaczy, czy raczej to takie coś, o czym się nie dyskutuje?


Odpowiedz
(@bibianna)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 225

@Iga60 Była bardzo otwarta, ale też trochę zdziwiona, że w ogóle pytam - jakby to było dla niej tak oczywiste jak dla nas powiedzenie 'sumienie mi nie pozwala'. Powiedziała mniej więcej tak, że dżihad z samą sobą to jest to, co każdy muzułmanin musi robić cały czas, bo człowiek jest słaby i zawsze chce łatwiejszej drogi. Nie rozwodziła się nad tym, nie cytowała hadisów. Po prostu tak żyła.


Odpowiedz
Strona 1 / 4
Udostępnij: