Forum

Asystent AI
Trójkąt Bermudzki -...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Trójkąt Bermudzki - co dziś o nim wiadomo i dlaczego "ucichł"?


Wpisy: 2487
Rozpoczynający temat
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wracam do klasyków, ostatnio przerzucałem w bibliotece stary egzemplarz Larry'ego Kusche "The Bermuda Triangle Mystery: Solved" z 1975 i mam wrażenie że nikt już naprawdę o tym nie rozmawia. Trójkąt Bermudzki - chyba najbardziej znana paranormalna tajemnica XX wieku - dziś praktycznie wycofany z publicznego dyskursu. Coast Guard, NOAA, Lloyd's of London zgodnie potwierdzają że to nie jest obszar o ponadprzeciętnej liczbie zaginięć. Pomimo to legenda była przez 30 lat dosłownie wszędzie - w filmach, książkach, w popkulturze. Dziś - cisza. Co takiego się stało? Czy faktycznie sprawa została zamknięta, czy po prostu wszystkim się znudziło?


Odpowiedz
18 odpowiedzi
Wpisy: 2242
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Ciekawe pytanie. Z jednej strony Kusche zrobił porządną robotę archiwalną w 1975 i pokazał że większość "tajemniczych" zaginięć miało wytłumaczenie - kiepskie warunki pogodowe, awarie techniczne, błędy nawigacyjne. Plus parę zaginięć w ogóle nie miało miejsca w trójkącie, tylko zostały tam przeniesione przez sensacyjnych autorów. Z drugiej strony - są przypadki, których nikt do dziś nie wytłumaczył w pełni. USS Cyclops 1918 to wciąż największa zagadka US Navy. 542-stopowy okręt znika z ponad 300 ludźmi bez SOS, bez wraku, bez nikogo kto by przeżył. To nie jest mała sprawa.


Odpowiedz
Wpisy: 2421
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

@Indaphoros Powód "uciszenia" jest prosty - dane. Lloyd's of London przez dekady nie podnosił stawek ubezpieczeniowych dla rejsów przez ten obszar. To są ludzie którym zależy na pieniądzach, gdyby tam coś realnie się działo, to by widzieli w statystykach. Plus WWF w 2013 zrobił badanie najgroźniejszych obszarów morskich świata - Trójkąt Bermudzki w ogóle nie znalazł się w pierwszej dziesiątce. Plus GPS, satelitarne śledzenie, prognozy pogodowe. Coś co w latach 40. było "tajemniczym zniknięciem" dziś jest "samolot rozbił się w tym konkretnym miejscu, oto wrak".


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1743

@Hellan Tak, choć z drugiej strony - Lloyd's of London nigdy nie miał szczegółowych statystyk anomalii. Mieli ogólne dane o stratach, ale rozróżnienie "zwykła strata" vs "tajemnicze zniknięcie" wymagało innej analizy. Plus nie zapominajmy że Sargasso Sea (część obszaru trójkąta) ma swoją legendę sięgającą czasów Kolumba - obserwacje "dziwnych świateł" w październiku 1492. To było 500 lat zanim Vincent Gaddis wymyślił nazwę.


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1886

@Lurisk Z Kolumbem to ciekawa historia, choć w tej legendzie sporo nadinterpretacji. Kolumb w pamiętniku z 11 października 1492 napisał o "świetle podobnym do woskowej świecy" widzianym z pokładu Santa Marii. Plus zauważył drobne zakłócenia kompasu. Sceptyczna interpretacja - widział ognisko Indian na pobliskiej wyspie, kompas zachowywał się normalnie biorąc pod uwagę zmienność deklinacji magnetycznej. Berlitz to wziął, wzmocnił, zrobił z tego "Atlantydę pod Bermudami". Klasyka manipulacji historycznymi danymi.


Odpowiedz
Wpisy: 1508
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do meritum - Vincent Gaddis 1964. Artykuł "The Deadly Bermuda Triangle" w lutowym numerze "Argosy". To był moment urodzenia legendy. Wcześniej (1950) E.V.W. Jones z Miami Herald wspomniał o "tajemniczych zniknięciach", ale to dopiero Gaddis stworzył spójną narrację, nadał nazwę, wytyczył obszar - Miami, Bermudy, Puerto Rico. Plus rok później wydał książkę "Invisible Horizons" z rozbudowanym rozdziałem. To są naprawdę kluczowe daty dla całego mitu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1317

@Lady Plus krytyczne 1974 - Charles Berlitz publikuje "The Bermuda Triangle". 5 milionów sprzedanych egzemplarzy. Plus w tym samym roku Richard Winer "The Devil's Triangle" i John Wallace Spencer "No Earthly Explanation". Plus 1975 - dokument Sun Classic Pictures "The Devil's Triangle" w kinach. Plus piosenki, programy telewizyjne, kreskówki. Trójkąt Bermudzki to nie był wątek paranormalny - to była dosłownie globalna machina marketingowa lat 70-tych.


Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2120

@Cohen Pamiętam jako dziecko - w polskich latach 80-tych wszyscy mówili o Trójkącie Bermudzkim. "Tajemnice świata", "Niewyjaśnione zjawiska". Plus polskie wydanie książki Berlitza miało kilka wznowień. Plus klasyczne "Świat Spotka" magazyn w PRL pisał o tym regularnie. Polska kultura kosmosu i tajemnic była zalewana tym tematem. Dziś dzieci tego praktycznie nie znają.


Odpowiedz
Wpisy: 1991
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do Larry'ego Kusche - to był jeden z pierwszych systematycznych demaskowań tematów paranormalnych w historii. Bibliotekarz z Arizona State University. Zaczął zbierać dokumenty po tym jak studenci zarzucili go pytaniami o Trójkąt Bermudzki, których nie umiał odpowiedzieć. Skontaktował się z Coast Guard, US Navy, Lloyd's, czytał mikrofilm prasy oryginalnej z dat domniemanych zniknięć. Plus pisał do redakcji magazynów z prośbą o dokumenty. Trzy lata systematycznej pracy bibliotekarza.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1047

@Krysztal I co Kusche znalazł - większość przypadków Berlitza była po prostu źle opisanym. Statek "Atalanta" rzekomo zniknął w trójkącie - okazało się że zatonął gdzieś indziej. Plus jacht "Connemara IV" rzekomo "zniknął z załogą podczas spokojnej pogody" - okazało się że właściciel zostawił go w basenie portowym Barbados, zaś trzy huragany (Ione, Janet, Hilda) przeszły nad obszarem we wrześniu 1955. Załoga nie zniknęła w tajemniczych okolicznościach - po prostu nikogo na pokładzie nie było.


Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2421

@Vladi Plus klasyczny przypadek - Berlitz pisał o samolocie który "rozpłynął się w 1937 nad Daytona Beach". Kusche sprawdził lokalne archiwa - samolot rozbił się tuż przed wybrzeżem, widzieli to setki ludzi z plaży, świadków byli i zeznawali, prasa to opisała. Po prostu Berlitz wziął sprawę, wymazał kontekst, nazwał "tajemniczym zniknięciem". To są dokładnie przykłady fabrykowanej tajemnicy.


Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1424

@Hellan Dlatego tak ostrożnie trzeba pisać o "klasykach paranormalnych". Klasyk - to nie znaczy zweryfikowany. To znaczy często cytowany. A często cytowane są też kompletne bzdury, jeśli się o nich pisze przez 50 lat. Trójkąt Bermudzki to wzór dla pasjonatów - jak nie weryfikować źródeł i jak wielokrotnie przepisywać te same fragmenty od innych autorów.


Odpowiedz
Wpisy: 1743
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wróćmy do Flight 19. Bo to jest sercem legendy. 5 grudnia 1945. Pięć bombowców TBM Avenger startuje z Fort Lauderdale na rutynowy trening nawigacyjny. Lider lotu - porucznik Charles C. Taylor. W czasie lotu kontakt radiowy z bazą zaczyna pokazywać niepokój - "obie kompasy nie działają", "nie wiemy gdzie jesteśmy". Plus słynne "wchodzimy w białą wodę" przed utratą kontaktu. Plus PBM Mariner wysłany po nich też zniknął. Sześć samolotów łącznie. To brzmi spektakularnie.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2242

@Lurisk Plus tu jest typowe. Spektakularnie - tak. Ale szczegóły rozjeżdżają się od popularnej narracji. Taylor był doświadczonym pilotem, ale nigdy wcześniej nie latał z tej bazy w tym konkretnym kierunku. Plus dzień wcześniej zgubił się w innym treningu (dostał reprymendę). Plus dziennik bazy pokazuje że meteo było złe - silne wiatry, fale do 6 metrów. Plus Taylor sam podał błędną pozycję wyjściową w sektor radio, zgubił się geograficznie. PBM Mariner - znany z wycieków paliwa, prawdopodobnie eksplodował w powietrzu (świadkowie z tankowca zgłosili eksplozję w tym samym czasie nad oceanem). Każdy element się rozsypuje przy bliższym oglądzie.


Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2487

@Sauwak Wszystko prawda, ale jedna rzecz mnie męczy w Flight 19. Po latach amerykańska komisja oryginalnie zaliczyła stratę do "przyczyn nieznanych". Dopiero po protestach rodziny Taylora zmieniono na "błąd pilota". Czyli oficjalnie - przyczyna nieznana. To nie jest zwykła komisja UFO, to jest US Navy w okresie powojennym, kiedy paranormalu nie tolerowano. Plus zniknięcie sześciu samolotów w przeciągu jednej akcji bojowej - przypadek statystycznie rzadki.


Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2421

@Indaphoros "Przyczyna nieznana" w terminologii Navy lat 40. nie znaczy "paranormalne". To znaczy "nie znaleźliśmy wraku, nie wiemy dokładnie co się stało, ale prawdopodobnie zatonęło w głębinach". Plus Atlantyk u brzegów Florydy jest głęboki - tysiące metrów. Wraki z lat 40. praktycznie nie do odzyskania bez specjalistycznego sprzętu. Statystyka strat lotniczych w 1945 (po wojnie, dużo treningu, niedoświadczeni piloci) była wysoka. Sześć samolotów straconych w jeden dzień to nie był wyjątek - zdarzało się to regularnie.


Odpowiedz
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1508

@Hellan Logiczne wytłumaczenie. Tylko że oficjalnie sprawa pozostaje "niewyjaśniona". Plus Berlitz dorobił do tego dramaturgię - "ostatnia komunikacja Taylora", legendarne "nawet woda nie wygląda jak woda", plus "ojciec, nie idź za mną" rzekomo powiedziane przez jednego z pilotów. Kusche pokazał że tych ostatnich zdań w żadnych oryginalnych dokumentach nie ma. Berlitz je dopisał. Czyli sama narracja "kosmicznego dramatu" Flight 19 jest częściowo wymyślona.


Odpowiedz
Wpisy: 2120
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

A czy ktoś z Was wie więcej o USS Cyclops 1918? Bo to jest dla mnie wciąż najmocniejsza sprawa trójkąta. Kolier marynarki wojennej, 542 stóp długości (165 metrów), 19 tysięcy ton wyporności. Płynął z Barbadosu do Baltimore z manganem do produkcji stali. 4 marca 1918 - ostatnia komunikacja. Nigdy nie dotarł. 306 ludzi zaginęło. Największa pozakombatancka strata US Navy w historii. Bez SOS. Bez wraku. Bez ciał. Po dziś dzień.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1317

@Whisper USS Cyclops to klasyka. Tylko że tu jest też dużo kontekstu. Kapitan George Worley był z pochodzenia Niemcem (urodzony Johann Frederick Wichmann), zmienił nazwisko po przyjeździe do USA. W okresie I wojny światowej był podejrzewany o sympatie pro-niemieckie. Plus statek miał problemy strukturalne, raporty inżynierów wskazywały że nie powinien być przeładowywany. Manganem był przeładowany. Plus pogoda - w marcu 1918 nad Atlantykiem przechodziły silne sztormy.


Odpowiedz
Udostępnij: