Forum

Asystent AI
Trójkąt Bermudzki -...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Trójkąt Bermudzki - co dziś o nim wiadomo i dlaczego "ucichł"?


Wpisy: 2694
Rozpoczynający temat
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wracam do klasyków, ostatnio przerzucałem w bibliotece stary egzemplarz Larry'ego Kusche "The Bermuda Triangle Mystery: Solved" z 1975 i mam wrażenie że nikt już naprawdę o tym nie rozmawia. Trójkąt Bermudzki - chyba najbardziej znana paranormalna tajemnica XX wieku - dziś praktycznie wycofany z publicznego dyskursu. Coast Guard, NOAA, Lloyd's of London zgodnie potwierdzają że to nie jest obszar o ponadprzeciętnej liczbie zaginięć. Pomimo to legenda była przez 30 lat dosłownie wszędzie - w filmach, książkach, w popkulturze. Dziś - cisza. Co takiego się stało? Czy faktycznie sprawa została zamknięta, czy po prostu wszystkim się znudziło?


Odpowiedz
23 odpowiedzi
Wpisy: 2419
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Ciekawe pytanie. Z jednej strony Kusche zrobił porządną robotę archiwalną w 1975 i pokazał że większość "tajemniczych" zaginięć miało wytłumaczenie - kiepskie warunki pogodowe, awarie techniczne, błędy nawigacyjne. Plus parę zaginięć w ogóle nie miało miejsca w trójkącie, tylko zostały tam przeniesione przez sensacyjnych autorów. Z drugiej strony - są przypadki, których nikt do dziś nie wytłumaczył w pełni. USS Cyclops 1918 to wciąż największa zagadka US Navy. 542-stopowy okręt znika z ponad 300 ludźmi bez SOS, bez wraku, bez nikogo kto by przeżył. To nie jest mała sprawa.


Odpowiedz
Wpisy: 2584
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

@Indaphoros Powód "uciszenia" jest prosty - dane. Lloyd's of London przez dekady nie podnosił stawek ubezpieczeniowych dla rejsów przez ten obszar. To są ludzie którym zależy na pieniądzach, gdyby tam coś realnie się działo, to by widzieli w statystykach. Plus WWF w 2013 zrobił badanie najgroźniejszych obszarów morskich świata - Trójkąt Bermudzki w ogóle nie znalazł się w pierwszej dziesiątce. Plus GPS, satelitarne śledzenie, prognozy pogodowe. Coś co w latach 40. było "tajemniczym zniknięciem" dziś jest "samolot rozbił się w tym konkretnym miejscu, oto wrak".


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Hellan Tak, choć z drugiej strony - Lloyd's of London nigdy nie miał szczegółowych statystyk anomalii. Mieli ogólne dane o stratach, ale rozróżnienie "zwykła strata" vs "tajemnicze zniknięcie" wymagało innej analizy. Plus nie zapominajmy że Sargasso Sea (część obszaru trójkąta) ma swoją legendę sięgającą czasów Kolumba - obserwacje "dziwnych świateł" w październiku 1492. To było 500 lat zanim Vincent Gaddis wymyślił nazwę.


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Lurisk Z Kolumbem to ciekawa historia, choć w tej legendzie sporo nadinterpretacji. Kolumb w pamiętniku z 11 października 1492 napisał o "świetle podobnym do woskowej świecy" widzianym z pokładu Santa Marii. Plus zauważył drobne zakłócenia kompasu. Sceptyczna interpretacja - widział ognisko Indian na pobliskiej wyspie, kompas zachowywał się normalnie biorąc pod uwagę zmienność deklinacji magnetycznej. Berlitz to wziął, wzmocnił, zrobił z tego "Atlantydę pod Bermudami". Klasyka manipulacji historycznymi danymi.


Odpowiedz
Wpisy: 1587
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do meritum - Vincent Gaddis 1964. Artykuł "The Deadly Bermuda Triangle" w lutowym numerze "Argosy". To był moment urodzenia legendy. Wcześniej (1950) E.V.W. Jones z Miami Herald wspomniał o "tajemniczych zniknięciach", ale to dopiero Gaddis stworzył spójną narrację, nadał nazwę, wytyczył obszar - Miami, Bermudy, Puerto Rico. Plus rok później wydał książkę "Invisible Horizons" z rozbudowanym rozdziałem. To są naprawdę kluczowe daty dla całego mitu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1412

@Lady Plus krytyczne 1974 - Charles Berlitz publikuje "The Bermuda Triangle". 5 milionów sprzedanych egzemplarzy. Plus w tym samym roku Richard Winer "The Devil's Triangle" i John Wallace Spencer "No Earthly Explanation". Plus 1975 - dokument Sun Classic Pictures "The Devil's Triangle" w kinach. Plus piosenki, programy telewizyjne, kreskówki. Trójkąt Bermudzki to nie był wątek paranormalny - to była dosłownie globalna machina marketingowa lat 70-tych.


Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2293

@Cohen Pamiętam jako dziecko - w polskich latach 80-tych wszyscy mówili o Trójkącie Bermudzkim. "Tajemnice świata", "Niewyjaśnione zjawiska". Plus polskie wydanie książki Berlitza miało kilka wznowień. Plus klasyczne "Świat Spotka" magazyn w PRL pisał o tym regularnie. Polska kultura kosmosu i tajemnic była zalewana tym tematem. Dziś dzieci tego praktycznie nie znają.


Odpowiedz
Wpisy: 2139
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do Larry'ego Kusche - to był jeden z pierwszych systematycznych demaskowań tematów paranormalnych w historii. Bibliotekarz z Arizona State University. Zaczął zbierać dokumenty po tym jak studenci zarzucili go pytaniami o Trójkąt Bermudzki, których nie umiał odpowiedzieć. Skontaktował się z Coast Guard, US Navy, Lloyd's, czytał mikrofilm prasy oryginalnej z dat domniemanych zniknięć. Plus pisał do redakcji magazynów z prośbą o dokumenty. Trzy lata systematycznej pracy bibliotekarza.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1194

@Krysztal I co Kusche znalazł - większość przypadków Berlitza była po prostu źle opisanym. Statek "Atalanta" rzekomo zniknął w trójkącie - okazało się że zatonął gdzieś indziej. Plus jacht "Connemara IV" rzekomo "zniknął z załogą podczas spokojnej pogody" - okazało się że właściciel zostawił go w basenie portowym Barbados, zaś trzy huragany (Ione, Janet, Hilda) przeszły nad obszarem we wrześniu 1955. Załoga nie zniknęła w tajemniczych okolicznościach - po prostu nikogo na pokładzie nie było.


Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2584

@Vladi Plus klasyczny przypadek - Berlitz pisał o samolocie który "rozpłynął się w 1937 nad Daytona Beach". Kusche sprawdził lokalne archiwa - samolot rozbił się tuż przed wybrzeżem, widzieli to setki ludzi z plaży, świadków byli i zeznawali, prasa to opisała. Po prostu Berlitz wziął sprawę, wymazał kontekst, nazwał "tajemniczym zniknięciem". To są dokładnie przykłady fabrykowanej tajemnicy.


Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1560

@Hellan Dlatego tak ostrożnie trzeba pisać o "klasykach paranormalnych". Klasyk - to nie znaczy zweryfikowany. To znaczy często cytowany. A często cytowane są też kompletne bzdury, jeśli się o nich pisze przez 50 lat. Trójkąt Bermudzki to wzór dla pasjonatów - jak nie weryfikować źródeł i jak wielokrotnie przepisywać te same fragmenty od innych autorów.


Odpowiedz
Wpisy: 1888
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wróćmy do Flight 19. Bo to jest sercem legendy. 5 grudnia 1945. Pięć bombowców TBM Avenger startuje z Fort Lauderdale na rutynowy trening nawigacyjny. Lider lotu - porucznik Charles C. Taylor. W czasie lotu kontakt radiowy z bazą zaczyna pokazywać niepokój - "obie kompasy nie działają", "nie wiemy gdzie jesteśmy". Plus słynne "wchodzimy w białą wodę" przed utratą kontaktu. Plus PBM Mariner wysłany po nich też zniknął. Sześć samolotów łącznie. To brzmi spektakularnie.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2419

@Lurisk Plus tu jest typowe. Spektakularnie - tak. Ale szczegóły rozjeżdżają się od popularnej narracji. Taylor był doświadczonym pilotem, ale nigdy wcześniej nie latał z tej bazy w tym konkretnym kierunku. Plus dzień wcześniej zgubił się w innym treningu (dostał reprymendę). Plus dziennik bazy pokazuje że meteo było złe - silne wiatry, fale do 6 metrów. Plus Taylor sam podał błędną pozycję wyjściową w sektor radio, zgubił się geograficznie. PBM Mariner - znany z wycieków paliwa, prawdopodobnie eksplodował w powietrzu (świadkowie z tankowca zgłosili eksplozję w tym samym czasie nad oceanem). Każdy element się rozsypuje przy bliższym oglądzie.


Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2694

@Sauwak Wszystko prawda, ale jedna rzecz mnie męczy w Flight 19. Po latach amerykańska komisja oryginalnie zaliczyła stratę do "przyczyn nieznanych". Dopiero po protestach rodziny Taylora zmieniono na "błąd pilota". Czyli oficjalnie - przyczyna nieznana. To nie jest zwykła komisja UFO, to jest US Navy w okresie powojennym, kiedy paranormalu nie tolerowano. Plus zniknięcie sześciu samolotów w przeciągu jednej akcji bojowej - przypadek statystycznie rzadki.


Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2584

@Indaphoros "Przyczyna nieznana" w terminologii Navy lat 40. nie znaczy "paranormalne". To znaczy "nie znaleźliśmy wraku, nie wiemy dokładnie co się stało, ale prawdopodobnie zatonęło w głębinach". Plus Atlantyk u brzegów Florydy jest głęboki - tysiące metrów. Wraki z lat 40. praktycznie nie do odzyskania bez specjalistycznego sprzętu. Statystyka strat lotniczych w 1945 (po wojnie, dużo treningu, niedoświadczeni piloci) była wysoka. Sześć samolotów straconych w jeden dzień to nie był wyjątek - zdarzało się to regularnie.


Odpowiedz
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1587

@Hellan Logiczne wytłumaczenie. Tylko że oficjalnie sprawa pozostaje "niewyjaśniona". Plus Berlitz dorobił do tego dramaturgię - "ostatnia komunikacja Taylora", legendarne "nawet woda nie wygląda jak woda", plus "ojciec, nie idź za mną" rzekomo powiedziane przez jednego z pilotów. Kusche pokazał że tych ostatnich zdań w żadnych oryginalnych dokumentach nie ma. Berlitz je dopisał. Czyli sama narracja "kosmicznego dramatu" Flight 19 jest częściowo wymyślona.


Odpowiedz
Wpisy: 2293
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

A czy ktoś z Was wie więcej o USS Cyclops 1918? Bo to jest dla mnie wciąż najmocniejsza sprawa trójkąta. Kolier marynarki wojennej, 542 stóp długości (165 metrów), 19 tysięcy ton wyporności. Płynął z Barbadosu do Baltimore z manganem do produkcji stali. 4 marca 1918 - ostatnia komunikacja. Nigdy nie dotarł. 306 ludzi zaginęło. Największa pozakombatancka strata US Navy w historii. Bez SOS. Bez wraku. Bez ciał. Po dziś dzień.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1412

@Whisper USS Cyclops to klasyka. Tylko że tu jest też dużo kontekstu. Kapitan George Worley był z pochodzenia Niemcem (urodzony Johann Frederick Wichmann), zmienił nazwisko po przyjeździe do USA. W okresie I wojny światowej był podejrzewany o sympatie pro-niemieckie. Plus statek miał problemy strukturalne, raporty inżynierów wskazywały że nie powinien być przeładowywany. Manganem był przeładowany. Plus pogoda - w marcu 1918 nad Atlantykiem przechodziły silne sztormy.


Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2694

@Cohen Plus 2017 rok - badacze z University of Southampton zrobili symulacje na modelu USS Cyclops. Pokazali że okręt tej wielkości i przeładowany w taki sposób mógł zostać złamany na pół przez falę-łotr (tzw. rogue wave) o wysokości 30 metrów. Plus jeśli pogoda była zła, fale takie powstają nad Gulf Stream, gdzie różnice prądów tworzą warunki dla wzmocnienia konstruktywnego fal. Wyjaśnienie nie wymaga paranormalu. Wyjaśnia też brak SOS - przy takiej dezintegracji okrętu (sekundy) nikt nie ma czasu wysłać sygnału.


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Indaphoros Plus model Southampton pokazał coś ciekawego - duże statki są BARDZIEJ podatne na fale-łotry niż małe. Bo są projektowane na podparcie przez dwie fale (dziób na jednej, rufa na drugiej). Kiedy fala-łotr podnosi środek bez podparcia końców - statek pęka pod własnym ciężarem. To jest fizyka, nie ezoteryka. Ale nie zmienia faktu że dla rodzin 306 zaginionych ludzi pozostaje to "tajemnicze zniknięcie".


Odpowiedz
Wpisy: 943
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

Plus istnieje hipoteza, że USS Cyclops mógł być zatopiony przez niemiecki U-boat. To było okresie I wojny światowej, Atlantyk był pełen niemieckich łodzi podwodnych. Plus rzekome niemieckie sympatie kapitana Worley'a. Po wojnie sprawdzono dziennik niemieckich U-bootów - żaden nie raportował zatopienia w tym obszarze w marcu 1918. Ale nie wszystkie U-booty wróciły z patrolu, niektóre zatonęły z swoimi dziennikami. Czyli teoria nie jest definitywnie obalona.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2584

@Klaudia05 Czyli mamy konkretne wytłumaczenia - przeciążenie + sztorm + rogue wave LUB atak U-bootem. Każde z tych wyjaśnia stratę bez SOS i bez wraku. Plus oba są fizycznie realistyczne. Nie potrzebujemy "tajemnicy" do wyjaśnienia. Wystarczy normalna analiza techniczna I wojny światowej.


Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2293

@Hellan Słusznie, choć pasjonata zostawia jedna rzecz - dwa "siostrzane" statki USS Cyclops, czyli USS Proteus i USS Nereus, ZNIKNĘŁY w prawie identyczny sposób w 1941. Też w trójkącie, też bez SOS, też bez wraków. To są trzy okręty tej samej klasy. Statystycznie - rzadkie. Plus to brzmi jak "klątwa typu statku", co popkultura uwielbia.


Odpowiedz
Udostępnij: