Wracam do tego co pytał Wiktor72 o metaforę językową. Myślę ze to jest bardzo dobry trop, ale niekoniecznie w tym sensie że sen 'tylko' reprodukuje język. Może jest odwrotnie - może język wychwycił cos prawdziwego i dlatego mamy te powiedzenia. 'Ciężar na sercu' moglismy wymyślić własnie dlatego ze ludzie czuli to dosłownie we snach i próbowali to opisac.
Nie można sprawdzić empirycznie i myślę że to jest właśnie granica tej dyskusji. Ale jest coś interesującego w tym co mówi Saturnella - w tradycjach szamańskich i w niektórych szkołach onirycznych traktuje się sen jako źródło języka symbolicznego, a nie odwrotnie. Sen miałby być pierwotny, a słowo wtórne. Nie twierdzę że tak jest, ale to zmienia całe pytanie o metaforę.
To co pisze Magicystka o archetyp i wiedzy świadomej - czy to znaczy że senniki mogą mieć sens właśnie dlatego że opisują te wspólne wzorce? Zawsze byłam sceptyczna wobec senników bo wydają mi się zbyt ogólne, ale jeśli archetypy są prawdziwe to może jednak coś łapią?
Wracam do konkretów bo trochę odlecieliśmy. Geomanta na początku opisał ciężar jako coś co 'nie powinno tak ważyć logicznie'. To jest szczegół który mi ucieka w tej dyskusji. Co to był za obiekt? Bo ciężar abstrakcyjny to jedno, a ciężar konkretnego przedmiotu który waży za dużo - to może być zupełnie inne.
Dobry punkt. To bylo cos w rodzaju kamienia, nie bardzo duzy, taki ze spokojnie bym go podniósł jedną ręką na jawie. Ale we śnie nie mogłem go nawet ruszyc. Jakby byl przyklejony do miejsca albo wazyl setki kilogramów. Nie widziałem go wyraźnie, bardziej czułem ze jest i ze nie moge go poruszyć.
Kamień który nie daje się ruszyć - to jest bardzo wyrazisty obraz. Zastanawiam się czy to może być coś co 'czeka' na właściwy moment albo właściwą osobę. Nie mówię że tak jest, ale jest coś w tym że kamień jest nieruchomy z natury, a jednak ten konkretnie był nieruchomy bardziej niż powinien.
Ciemny, matowy, chropowaty kamień który nie daje się ruszyć - w symbolice kamień jest jednym z najstarszych obrazów tego co trwałe i co opiera się zmianie. Ciemność dodaje do tego warstwę czegoś nieodkrytego albo zakorzenionego głęboko. Ale nie chcę wchodzić w interpretację bez pytania - Geomanta, czy w tym śnie chciałeś ten kamień ruszyć, czy raczej chciałeś go po prostu dotknąć albo obejrzeć?
Kamień ktory czeka - to jest bardzo runiczny obraz. Nie żartuję, Hagalaz albo Nauthiz mają w sobie cos podobnego. Siła która nie da sie ruszyc dopóki nie zrozumiesz czego od ciebie chce. Ale nie chce tutaj wchodzić w runy bo to nie ten dział. Chce tylko powiedziec ze ciężar bez ruchu to nie jest biernosc - to jest zatrzymanie z powodu.
Szczerze? Obudziłem sie i miałem takie uczucie ze coś zostało nierozwiązane. Nie strach, nie ulga, tylko właśnie - jakby sprawa wisiała. Przez kilka godzin wracałem myślami do tego kamienia, nie mogłem go wyrzucic z głowy. Nie wiem czy to odpowiada na pytanie Leopolda ale coś zostało zdecydowanie.
