Nie tylko przez lucidny sen. Intencja przed zaśnięciem też ma znaczenie. Jeśli wieczorem wyraźnie sformułujesz że nie chcesz nieść cudzych ciężarów, to sen może to przetworzyć inaczej. Brzmi prosto ale w praktyce to działa zaskakująco często.
Intencja przed snem - to coś co chce spróbować. Zastanawiam się czy właśnie dlatego ten mój sen z ciężarem wraca, bo nigdy nie wchodzę w niego świadomie. Po prostu się zjawia. Może gdybym coś powiedział sobie zanim zasnę, sen by mnie inaczej potraktował. Albo przynajmniej bym wiedział czego szukać.
Myślę o tej intencji przed snem i zastanawia mnie jedna rzecz - czy mówicie ją głośno czy w myślach? Bo próbowałem kiedyś różnych rzeczy przed snem i te głośno wypowiedziane jakoś inaczej działały na mnie. Albo mi się tak tylko zdawało.
Głośno, w myślach, pisemnie - każde z nich ma inne działanie i to nie jest przypadkowe. Głos aktywuje inne warstwy niż myśl, bo angażuje ciało. Ale ważniejsze od formy jest to czy naprawdę to czujesz w momencie wypowiadania. Mechaniczne powtarzanie niczego nie zmieni.
Wracam do tego ciężaru który jest w środowisku, o którym mówił Gerwazy. Cały czas mi to siedzi w głowie. Bo u mnie czasem jest podobnie - nie niosę czegoś ciężkiego, tylko samo poruszanie się kosztuje nieludzki wysiłek. I zawsze to jest przed jakąś trudną rozmową którą mam do odbycia. Czy wy też macie takie powiązania z konkretną sytuacją w życiu?
Nogi w symbolice są związane z uziemieniem, z posuwaniem się naprzód, z wolą działania. Ręce to sprawczość, nogi to kierunek i tempo. Ciężar nóg we śnie to bardzo stary motyw - w greckiej tradycji sny o ołowianych nogach interpretowano jako ostrzeżenie przed pochopnością albo przed długą drogą.
Chciałam wrócić do czegoś co powiedziała wcześniej Saturnella.2 o obcym ciężarze i jego innej fakturze. To mnie bardzo ciekawi jako pojęcie. Czy jeśli ciężar we śnie ma rozróżnialną fakturę, to znaczy że śniący ma dość subtelności żeby już w śnie oceniać źródło energii? Bo to brzmi jak całkiem zaawansowana umiejętność.
Trochę z boku, ale muszę zapytać - czy te wszystkie ciężary o których mówicie to rzeczy które pamiętacie wyraźnie po przebudzeniu, czy raczej jest to takie uczucie które mija? Bo ja jak mam sny z fizycznym wysiłkiem to po przebudzeniu mam przez chwilę wrażenie że naprawdę coś dźwigałem, ale szybko znika.
U mnie zostaje. Nie jako ból ani zmęczenie, ale jako nastrój. Wstaję z tym ciężarem w głowie i on idzie ze mną do południa mniej więcej. Jak wycisnąć gąbkę - niby czysta ale mokra.
To samo. Ten nastrój po ciężkim śnie jest specyficzny - nie jest to smutek ani lęk, to jest takie przygniecenie. Zastanawiam się czy to nie jest właśnie ten ciężar który jeszcze nie odpuścił, jakby sen nie dokończył pracy.
Cały czas myślę o tym co powiedział Geomanta na początku - że sen z ciężarem wraca bo nigdy nie wchodzi w niego świadomie. Czy ktoś próbował celowo wejść w powtarzający się sen z ciężarem, żeby go jakoś rozwiązać? Albo chociaż zobaczyć co jest na końcu?
Tak, ale to trwało może sekundę i potem znowu wszystko wróciło. Nie wiem czy to był progres czy złudzenie. Zostałem z tym bez odpowiedzi.
Wracam do pytania Brzozki o wchodzenie w powtarzający się sen z ciężarem. W tradycji pracy z cieniem podobny temat porusza się przez aktywną imaginację - nie we śnie, ale w kontrolowanym stanie półprzytomności. Czy ktoś próbował podejść do snu z ciężarem właśnie tak, po przebudzeniu, jakby go dokończyć?
Ja mam taki sygnał - przynajmniej u siebie. Jak sen z cieżarem zaczyna mi sie śnic w innym miejscu albo z innym tłem, to wiem ze coś sie przesuwa. Nie zniknie, ale zmienia postac. I to mi wystarczy.
A ja mam pytanie które mnie nurtuje od początku tego watku - czy ciężar zawsze jest tym samym ciężarem? Bo u mnie bywa ciężar który jest przygniatający i jeden który jest taki jakby... poważny? Serio nie umiem tego inaczej nazwac. Przygniatający to zły, poważny to jakby ważny.
Ten wątek o jakości ciężaru jest bardzo ciekawy. W pracy z czakrami mówi się o różnych rodzajach obciążeń energetycznych - jedne są własne, inne przejęte od innych, jeszcze inne to tzw. karma miejsca. Jeśli ciężar we śnie ma różną fakturę i jakość, może warto pytać nie tylko co znaczy, ale skąd pochodzi.
Wracając do tego co pisałem o rodzajach obciążeń energetycznych - czy ktoś z was próbował podczas aktywnej imaginacji, o której pisała Magicystka, określić czy ciężar we śnie 'należy do was'? W pracy z czakrami solarną i sercową rozróżnia się przeciążenia własne od przejętych. Przejęty ciężar ma inną jakość - jakby był z zewnątrz nałożony, nie wyrasta z wnętrza. Czy wasza intuicja we śnie coś takiego sygnalizuje?
A mnie zastanawia jedno - czy wy naprawdę czujecie ten ciężar jako fizyczny podczas snu, czy raczej po przebudzeniu pamiętacie że 'coś ważyło'? Bo ja nie jestem w stanie odróżnić czy naprawdę coś czułem w ciele śniąc, czy po prostu mój mózg tworzy narrację po fakcie.
Wracając do tego co pisali Wajdelota i Rgielka o ciężarze nie swoim - u mnie w snach gdzie coś waży nielogicznie dużo, zawsze jest jakiś kontekst miejsca. Stary dom, zatłoczona ulica, coś co pachnie przeszłością. Zastanawiam się teraz czy ciężar nie jest powiązany z miejscem bardziej niż z obiektem czy osobą.
To bardzo ciekawe bo u mnie tez tak - ciężar jest silniejszy w snach które rozgrywaja sie w miejscach z 'historią'. Kiedys sniłam ze wchodze do starego budynku i każdy krok był jak przez wodę. Nie byłam zmęczona, tylko wszystko było wolniejsze i cięższe. Jakby przestrzeń sama coś trzymała.
Wchodzę tu z innego kąta - to co opisuje Geomanta i Saturnella brzmi trochę jak genius loci w formie sennej. W niektórych tradycjach miejsca mają własną pamięć i we śnie możemy na nią natrafić, bo śpiący umysł jest bardziej przepuszczalny. Ale żeby nie generalizować - czy ten ciężar miejsca jest u was różny od ciężaru który sami niesiecie?
Słucham tej rozmowy o ciężarze miejsca i mam wrażenie że dotykamy czegoś ważnego, ale może za szybko. Czy w tych snach z ciężkim miejscem wy tam 'jesteście' jako obserwatorzy czy jako uczestnicy? Bo w tradycji snu wizyjnego to ma znaczenie.
Ja miałam ostatnio sen gdzie stałam w miejscu i wiedziałam że powinnam iść, ale ciężar był tak duży że po prostu... nie szłam. I nie był to strach. Raczej coś w rodzaju 'po co'. Czy to może być ten drugi rodzaj ciężaru, o którym pisała Rgielka? Ten 'poważny', nie przygniatający?
Przeczytałem całą tę dyskusję o rodzajach ciężaru i zaczynam myśleć że może po prostu za bardzo komplikujemy coś prostego. Ciężar we śnie to ciężar. Może to po prostu stres albo zmęczenie fizyczne przefiltrowane przez sen. Dlaczego zakładamy że musi mieć duchowe źródło?
No bo poważnie - rozumiem że to forum ezoteryczne i każdy ma swoje przekonania, ale czy nikt nie pomyślał że ciężar we śnie to po prostu ciężar we śnie? Stres, przepracowanie, może złe ułożenie ciała. Dlaczego od razu skaczemy do genius loci i wzorców energetycznych?
To co pisze Saturnella bardzo mi pasuje - tzn. zgadzam sie z tym co napisała 🙂 Ja mam w zeszycie zapisane sny z ciężarem z kilku lat i dopiero teraz jak czytam je razem widze że to był ciag. Jakby każdy sen dokładał jeden kawałek i teraz to wygląda jak wiadomosc. Ale wtedy każdy z osobna wydawał sie bez sensu.
Wracam do pytania Wiktora bo myslę ze trochę za szybko je odpuściliśmy. Mnie samemu zdarza sie myslec: może to stres. Ale jest jedna rzecz ktorą zauważylem - ciężar w snach stresowych jest inny niz ciężar w snach które zostawiają ten 'ślad' o którym pisze Leopold. Stresowy jest chaotyczny, rozprosznoy, budze sie zmęczony. Ten drugi jest skupiony i jakos... celowy? Jakby coś miało mi powiedzieć że tu jest środek ciężkości tej nocy.
