Forum

Asystent AI
Sny, w których mówi...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Sny, w których mówię szybciej niż normalnie - zduszony głos czy komunikacja duszy

Strona 2 / 5

Wpisy: 172
(@dobrusia)
Połączone: 3 miesiące temu

Przepraszam, ale jak kamień miałby pomóc w zapisywaniu snów? Rozumiem że jest symboliczne znaczenie, ale czy ktoś naprawdę to czuł, że kamień coś zmienił?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bogumil-ka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 95

@Dobrusia Tak, i mogę powiedzieć z własnego doświadczenia, że przy pracy z selenitem przy dzienniku sennym zaczęłem szybciej łapać słowa zaraz po przebudzeniu — jakby myśl była mniej ulotna. Czy to kamień, czy rytuał trzymania go, czy po prostu intencja, którą zakodowałem — nie wiem. Ale efekt był.


Odpowiedz
Wpisy: 168
(@storczyk61)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do tematu samej szybkości mowy — czy ktoś próbował nagrywać siebie podczas snu? Podobno przy mówieniu przez sen głos bywa zupełnie inny niż na jawie, i zastanawiam się, czy ktoś z tu piszących miał okazję tego posłuchać. Bo Walentyna mówi o głosie 'swoim, ale nie swoim' — ciekawi mnie, jak to brzmi z zewnątrz.


Odpowiedz
Wpisy: 168
(@storczyk61)
Połączone: 1 rok temu

Nikt nie odpowiedział na moje pytanie o nagrywanie — czy ktoś naprawdę słyszał siebie mówiącego przez sen? Bo czytam co Walentyna pisze o tym głosie 'swoim, ale nie swoim' i zastanawiam się, czy nagranie cokolwiek by zdradziło. Czy głos brzmiałby inaczej niż na jawie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@rumianek79)
Połączone: 6 dni temu

Wpisy: 450

@Storczyk61 Nagrywałam siebie raz, kilka lat temu, kiedy mój ówczesny partner mówił mi, że coś mamroczę w nocy. Nagranie było zadziwiające — głos był mój, ale intonacja zupełnie nie moja. Jakby ktoś czytał coś na głos bardzo szybko, bez zatrzymań na oddech. Tylko że treści nie dało się odróżnić, za dużo szumu.


Odpowiedz
(@walentyna)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 249

@Rumianek79 'Bez zatrzymań na oddech' — to jest dokładnie to. We śnie mam wrażenie, że słowa są szybsze niż oddech, jakby mowa nie potrzebowała powietrza. To chyba jeden z tych szczegółów, który odróżnia tę mowę od zwykłego gadania przez sen. Jak myślisz, co słyszałaś w tym nagraniu — czy to brzmiało jak recytacja, czy jak rozmowa?


Odpowiedz
Wpisy: 450
(@rumianek79)
Połączone: 6 dni temu

Walentyna, bardziej jak recytacja. Bez pytań, bez pauz na odpowiedź. Jakby jeden ciągły strumień. Przerażające trochę, ale jednocześnie — spokojne. Nie było w tym napięcia, które czujemy w normalnej rozmowie.


Odpowiedz
Wpisy: 985
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Ten wątek z oddechem jest bardzo istotny. W praktyce pranajamy oddech i mowa są ze sobą ściśle powiązane — mowa zwykła zużywa powietrze, więc naturalnie fragmentuje się na odcinki. Mowa bez tego ograniczenia mogłaby sugerować, że źródłem nie jest ciało fizyczne, tylko coś, co nie potrzebuje płuc. Walentyna, czy masz podczas tego snu poczucie, że oddychasz normalnie, czy oddech gdzieś znika?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@walentyna)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 249

@Klimcia Teraz jak pytasz — naprawdę nie wiem. Nie mam świadomości oddechu w tym śnie. Nie brakuje mi powietrza, ale też nie czuję, że oddycham. Jakby oddech był zawieszony albo nieistotny. To dziwne pytanie, bo nigdy się nad tym nie zastanawiałam, a teraz czuję, że to może być ważny klucz.


Odpowiedz
(@mania)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 49

@Klimcia Ale jeśli to 'coś nie potrzebuje płuc' to co to jest? Mówisz spokojnie o tym, jakby to była normalna sprawa, a mnie trochę ciarki po tym przechodzą. Nie twierdzę, że to coś złego, ale... no właśnie, co to jest?


Odpowiedz
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 985

@Mania To nie musi być nic obcego. Ciało snu, ciało eteryczne, wyższe aspekty naszej własnej świadomości — to wszystko nie są byty zewnętrzne, tylko warstwy nas samych, które w nocy zyskują więcej przestrzeni. Nie ma powodu do niepokoju, chyba że coś w samym śnie budzi lęk. Walentyna, czy boisz się w trakcie tego snu?


Odpowiedz
(@walentyna)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 249

@Klimcia Nie. To jest właśnie to, co trudno wytłumaczyć. Szybkość, niezrozumiałość, głos który jest mój, ale jakby nie mój — a mimo to żadnego strachu. Wręcz przeciwnie, jest coś, co mogłabym nazwać skupieniem. Jakbym robiła coś ważnego i wiedziała, że to ważne.


Odpowiedz
Wpisy: 590
(@kasandra77)
Połączone: 3 tygodnie temu

To 'skupienie bez strachu' przy jednoczesnej nierozumieniu treści jest bardzo charakterystycznym wzorcem. W pracy z klientami słyszę podobne opisy przy snach, które potem okazują się przełomowe — nie straszne, nie ekstatyczne, ale bardzo poważne w tonie. Jakby coś przeprowadzało transmisję i samo wiedziało, że nadawca i odbiorca to ta sama osoba. Walentyna, czy po przebudzeniu zostaje z tobą jakieś uczucie, które można by opisać jako wiedzę — nie pamiętasz treści, ale czujesz, że coś wiesz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@walentyna)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 249

@Kasandra77 Tak. Przez kilka minut po przebudzeniu mam poczucie, że coś rozumiem. Nie wiem co, ale to rozumienie jest bardzo konkretne, nie ogólne. Potem zanika jak cień, kiedy pada na niego światło. To jedno z najbardziej frustrujących uczuć, jakie znam.


Odpowiedz
Wpisy: 128
(@pytonissa97)
Połączone: 2 lata temu

Ale czy to nie jest po prostu coś, co wszyscy mamy po śnie? To uczucie 'coś wiedziałam i już nie wiem' jest chyba powszechne. Skąd wiadomo, że to nie jest tylko efekt tego, jak mózg traci dostęp do treści snu przy przejściu do stanu czuwania? Pytam serio, nie podważam, bo mnie też to spotyka i zastanawiam się, co o tym myślicie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kasandra77)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 590

@Pytonissa97 Masz rację, że to uczucie jest powszechne. Różnica, o której mówiłam, leży w jego jakości. Zwykłe 'coś wiedziałam' jest mgliste, emocjonalne, nostalgiczne. To, co opisuje Walentyna — 'konkretne rozumienie' — to inny rodzaj. Ale nie powiem, że można to rozróżnić z zewnątrz. To jest kwestia własnej obserwacji i znajomości swoich snów. Dlatego dziennik senny jest tak ważny — pozwala zobaczyć wzorzec.


Odpowiedz
Wpisy: 92
(@daniello)
Połączone: 11 miesięcy temu

Słucham tego od początku i mam pytanie, które pewnie wyda się naiwne: czy ta szybka mowa to jest coś, co Walentyna robi, czy coś, co się z nią dzieje? Bo z jednej strony piszesz 'mówię', ale z drugiej brzmi to jakbyś była bardziej kanałem niż nadawcą.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@walentyna)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 249

@Daniello To naprawdę dobre pytanie i nie jest naiwne. Sama nie wiem, jak to odpowiedzieć. Kiedy mówię 'mówię', to dlatego że to mój głos, moje usta. Ale 'robię' sugerowałoby intencję, a jej nie czuję. Może bliższe prawdy byłoby: 'jestem miejscem, przez które to przechodzi'.


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@hyzop)
Połączone: 2 lata temu

Walentyna właśnie opisała klasyczną rolę medium i chyba nie zdaje sobie sprawy, że użyła dokładnie tych słów, których używają osoby, które rozwijają ten dar świadomie. 'Miejsce przez które przechodzi' to nie jest metafora — to opis. Czy ktoś kiedykolwiek zasugerował ci, że możesz mieć zdolności medialne?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@walentyna)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 249

@Hyzop Kilka osób mi to mówiło przez lata. Zawsze traktowałam to jako komplement albo projekcję. Ale ten wątek sprawia, że zaczynam się zastanawiać, czy nie odpychałam czegoś, co po prostu ma swoją naturę i działa niezależnie od tego, czy to uznaję.


Odpowiedz
Wpisy: 395
(@ostroika)
Połączone: 6 miesięcy temu

Chciałabym jednak zaznaczyć, że 'medium' to nie jest jedyna możliwa interpretacja. W różnych tradycjach — szamańskiej, sufickiej, niektórych odłamach buddyzmu — stan, który Walentyna opisuje, byłby rozumiany jako dostęp do własnej głębszej wiedzy, nie do zewnętrznego przekazu. Obie interpretacje są spójne z opisem. Różnica ma znaczenie praktyczne — jeśli to kanał zewnętrzny, potrzeba ostrożności i rozeznania. Jeśli to głęboka warstwa siebie, sprawa wygląda inaczej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@talizmana)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 374

@Ostroika Ale czy to rozróżnienie można w ogóle przeprowadzić na podstawie samego doświadczenia? Mam wrażenie, że z pozycji osoby śniącej te dwa źródła mogą być nieodróżnialne. Albo przynajmniej bardzo trudne do rozróżnienia bez zewnętrznej pracy, na przykład z kimś, kto wie, jak to czytać.


Odpowiedz
Wpisy: 56
(@nightshade71)
Połączone: 10 miesięcy temu

Czytam ten wątek od dawna i nie odważyłam się pisać, ale to mnie dotknęło. Ostatnio miewam sny, w których mówię, ale nie słyszę co mówię — jakby głos był wyciszony dla mnie, ale ktoś w śnie mnie rozumie i reaguje. Czy to może być podobne zjawisko, tylko jakby 'niedokończone'? Walentyna, czy miałaś kiedyś taki etap?


Odpowiedz
Wpisy: 56
(@nightshade71)
Połączone: 10 miesięcy temu

Może to jest właśnie to samo, tylko w lustrzanym odbiciu? Ty mówisz i słyszysz, ale nie rozumiesz — ja mówię i nie słyszę, ale ktoś w śnie rozumie. Jakby informacja szła w jedną stronę, bez pętli zwrotnej do nadawcy. Zastanawiam się, czy to nie jest ta sama komunikacja, tylko obserwowana z innego punktu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@walentyna)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 249

@Nightshade71 To naprawdę ciekawe zestawienie. Jeśli dobrze rozumiem — w Twoim śnie głos jakby omija Ciebie i trafia prosto do odbiorcy? Czy masz poczucie, że wiesz, co mówisz, zanim to powiesz, czy to kompletna czarna dziura?


Odpowiedz
Wpisy: 56
(@nightshade71)
Połączone: 10 miesięcy temu

Kompletna czarna dziura. Mówię, widzę że druga osoba reaguje, kiwa głową, odpowiada — ale ja nie mam dostępu do tego, co wyszło z moich ust. Jakbym była nadajnikiem bez odbiornika po własnej stronie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 985

@Nightshade71 To jest bardzo charakterystyczny opis dla stanów, w których świadomość ego jest odłączona od przekazu. W medytacji głębokiej zdarzają się podobne zjawiska — coś 'mówi przez ciebie', a ty nie masz pełnego wglądu w treść. Czy po przebudzeniu zostaje u Ciebie jakiekolwiek uczucie — nie treść, tylko nastrój po tym, co zostało powiedziane?


Odpowiedz
(@nightshade71)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 56

@Klimcia Tak, zostaje spokój. Dziwny, ciężki spokój. Nie smutny, nie radosny. Jakby coś zostało załatwione, choć nie wiem co.


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@hyzop)
Połączone: 2 lata temu

Słucham tego watku i zastanawiam się czy te dwa doświadczenia — Walentyny i Nightshade — nie są przypadkiem dwoma etapami tego samego procesu. Jakby jedno było wcześniej w tej drodze, a drugie dalej. Ale nie wiem, które jest które 🙂


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@talizmana)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 374

@Hyzop A to ciekawe — co sprawia, że myślisz o tym jako o etapach, a nie po prostu o różnych rodzajach doświadczenia? Skąd założenie, że jest jakaś progresja?


Odpowiedz
(@hyzop)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 146

@Talizmana No bo jedno ma dostęp do własnego głosu, drugie nie — to brzmi jak stopniowanie dystansu między świadomością a przekazem. Im dalej, tym mniej 'widzisz siebie' w tym co mówisz. Ale może masz rację i to po prostu dwa różne zjawiska bez związku.


Odpowiedz
Wpisy: 590
(@kasandra77)
Połączone: 3 tygodnie temu

To zestawienie jest rzeczywiście interesujące, ale chciałabym się upewnić, że nie zgubimy wątku Walentyny. Bo tu był jeszcze jeden nierozwiązany element — to 'konkretne rozumienie' po przebudzeniu, które zanika. Walentyna, mam pytanie: czy to rozumienie dotyczy zawsze czegoś o Tobie samej, czy czasem masz poczucie, że dotyczy kogoś innego lub czegoś zewnętrznego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@walentyna)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 249

@Kasandra77 Dobre pytanie, naprawdę muszę się zastanowić. Wydaje mi się, że... to jest zawsze w odniesieniu do czegoś, co mnie dotyczy, ale nie zawsze o mnie. Jakby rozumienie jakiejś zasady albo sytuacji, która jest ważna w moim kontekście. Ale raz miałam poczucie, że rozumiem coś o konkretnej osobie z mojego życia. Wtedy to było inne — bardziej zewnętrzne, bardziej jak gdyby ktoś mi to pokazał, nie jak gdybym sama doszła do wniosku.


Odpowiedz
Wpisy: 128
(@pytonissa97)
Połączone: 2 lata temu

Ale to 'rozumienie o innej osobie' — czy jest możliwe, że po prostu byłaś wtedy bardzo skupiona na tej osobie przed snem i sen to przetrawił? Pytam serio, bo próbuję zrozumieć, gdzie kończy się to, co mózg sam produkuje, a gdzie zaczyna się coś... innego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@walentyna)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 249

@Pytonissa97 Możliwe. Nie wykluczam tego. Ale rzecz w tym, że to rozumienie dotyczyło czegoś, czego nie wiedziałam wcześniej i co się potem potwierdziło. To jest ten szczegół, który sprawia, że trudno mi to zamknąć w 'mózg przetrawił'.


Odpowiedz
Wpisy: 128
(@pytonissa97)
Połączone: 2 lata temu

To faktycznie zmienia postać rzeczy. Ale rozumiem — trudno ocenić po czasie, czy naprawdę się nie wiedziało, czy wiedziało się gdzieś z boku, nieświadomie. Mam wrażenie, że tu jest taka granica, której się nigdy w pełni nie przekroczy.


Odpowiedz
Wpisy: 172
(@dobrusia)
Połączone: 3 miesiące temu

Słucham i zastanawiam mnie jedno — czy ta szybka mowa we śnie pojawia się u Walentyny zawsze w podobnych okolicznościach? Przed ważnymi wydarzeniami, po stresującym dniu, przy pełni? Czy jest całkowicie losowa?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@walentyna)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 249

@Dobrusia Nie jest losowa, ale nie potrafię wskazać jednego wyzwalacza. Częściej pojawia się kiedy jestem w środku jakiegoś procesu — zmiany, decyzji, czegoś nierozwiązanego. Nie po stresie jako takim, raczej wtedy gdy coś dojrzewa. To jest moje wrażenie, ale nie mam twardych danych.


Odpowiedz
Wpisy: 450
(@rumianek79)
Połączone: 6 dni temu

To 'coś dojrzewa' jest bardzo trafnym określeniem. Mam podobne wrażenie ze snami, które potem okazują się ważne — nie przychodzą kiedy jest gorąco i chaotycznie, tylko właśnie kiedy coś jest w fazie przejścia. Jakby sen czekał na moment, gdy jest dość ciszy, żeby coś powiedzieć.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@marcysia86)
Połączone: 20 godzin temu

Wpisy: 239

@Rumianek79 A czy 'faza przejścia' to nie jest właśnie coś, co można by próbować czytać z układu kart przed snem? Nie żebym chciała redukować to doświadczenie do wróżby, ale zastanawiam się czy ktoś próbował łączyć te sny z tym, co pojawia się w rozkładach. Czy są jakieś powtarzające się karty przed takimi nocami?


Odpowiedz
(@walentyna)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 249

@Marcysia86 Nie prowadziłam takiej systematycznej obserwacji, ale to pomysł, który faktycznie mnie kusi. Gdybym zaczęła notować karty przed snem i porównywać z tym, czy ta mowa się pojawia — może wyłoniłby się jakiś wzorzec. Tylko że ta mowa nie jest regularna, więc potrzebowałabym pewnie dużo czasu zebrania materiału.


Odpowiedz
Wpisy: 95
(@bogumil-ka)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie do wszystkich, bo czytam od dłuższego czasu i coraz bardziej mnie zastanawia jedna rzecz: czy ktoś z piszących tutaj kiedykolwiek próbował w trakcie takiego snu — jeśli był świadomy że śni — zmienić coś w tej mowie? Zwolnić, zatrzymać, zapytać o co chodzi? Albo chociaż spróbować zapamiętać słowo?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@walentyna)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 249

@Bogumil.ka Próbowałam. Raz, kiedy miałam chwilę świadomości że śnię, próbowałam zwolnić. Mowa nie zwolniła. Ale co ciekawe — nie było żadnego oporu, żadnej walki. Po prostu kontynuowała swoje tempo jakby mój zamiar był dla niej całkowicie bez znaczenia. To był jeden z dziwniejszych momentów, bo zazwyczaj w lucydnym śnie mam pewien wpływ na to, co się dzieje.


Odpowiedz
Wpisy: 95
(@bogumil-ka)
Połączone: 1 rok temu

To 'bez znaczenia' jest kluczowe. Bo jeśli twój zamiar był ignorowany — nie zablokowany, nie odrzucony, tylko po prostu pominięty — to brzmi jakby ta mowa nie należała do warstwy, w której działasz podczas świadomego śnienia. Jakby była głębiej. Walentyna, czy masz poczucie, że ta mowa pochodzi z ciebie, czy raczej przez ciebie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@walentyna)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 249

@Bogumil.ka To pytanie siedzi we mnie od kiedy je zadałeś. I nie mam pewnej odpowiedzi. Ale jeśli muszę wybrać — powiedziałabym: przez. Nie 'moja' w sensie wygenerowana przeze mnie, tylko... przepływająca. Choć to też może być tylko moje opowiadanie sobie historii o tym, co się dzieje.


Odpowiedz
Wpisy: 985
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Rozróżnienie 'z ciebie' i 'przez ciebie' jest bardzo istotne z perspektywy pracy z czakrą gardła. Gardło to centrum wyrazu, ale nie źródła. Jeśli coś 'przepływa' — to sugeruje, że centrum to działa jak kanał, nie jak generator. Czy kiedykolwiek po takim śnie miałaś fizyczne odczucia w okolicy gardła po przebudzeniu?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@walentyna)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 249

@Klimcia Teraz jak o tym piszesz — tak. Czasem jest jakieś napięcie, nie ból, ale jakby ucisk. Nigdy nie łączyłam tego z tamtymi snami, ale teraz gdy pytasz, to... chyba tak.


Odpowiedz
(@syriana67)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 151

@Klimcia A czy to napięcie po przebudzeniu mogłoby mieć związek z tym, w jakiej fazie księżyca sen się pojawił? Pytam, bo gardło w astrologii jest związane z Bykiem i Wenus, a kiedy Wenus jest pod presją — tranzyt Saturna na przykład — to właśnie wyrażanie siebie bywa zablokowane albo prze przez barierę z podwójną siłą. Walentyna, masz jakieś daty tych snów zapisane?


Odpowiedz
(@walentyna)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 249

@Syriana67 Dokładnych dat nie mam, ale mam notatki z jakimi mniej więcej okresami je kojarzę. Saturn w tranzycie — to coś do sprawdzenia, nie pomyślałabym o tym sama. Choć jak się zastanawiam, te sny pojawiały się w momentach, które w moim odczuciu były 'przełomowe' — a przełomy chyba często idą z jakimś napięciem astralnym?


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@hyzop)
Połączone: 2 lata temu

Wracam do tego co powiedział Bogumil.ka o warstwie głębszej niż świadome śnienie. Mnie to bardzo zastanawia, bo w tarocie jest podobna logika — karty też nie są 'twoje', tylko przepływają przez ciebie, a ty jesteś interpretatorem. Może ta mowa we śnie jest czymś analogicznym? Nie wiem, próbuję zestawić dwa różne języki opisu tego samego.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@marcysia86)
Połączone: 20 godzin temu

Wpisy: 239

@Hyzop Ale w tarocie masz dostęp do tego co wychodzi — widzisz kartę, możesz ją odczytać. Tu Walentyna i Nightshade mówią o czymś odwrotnym — przekaz jest, a dostęp do jego treści jest albo ograniczony, albo żaden. To chyba jednak inna sytuacja? Albo przynajmniej odwrócona.


Odpowiedz
(@hyzop)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 146

@Marcysia86 Masz rację, odwróciłam kierunek. Ale może właśnie to jest clue — w tarocie dostęp jest przez formę, a tu forma jest niewidoczna, więc dostęp musiałby być inaczej. Przez to 'ciężkie rozumienie' które Walentyna opisuje? Bez słów, ale z treścią?


Odpowiedz
Wpisy: 56
(@nightshade71)
Połączone: 10 miesięcy temu

To zestawienie z tarotem jest ciekawe, ale mnie wciąż kłuje to, że ja w ogóle nie mam tego 'ciężkiego rozumienia' po przebudzeniu. Walentyna ma je, nawet jeśli zanika — a u mnie jest kompletna pustka. Czy to znaczy, że moje doświadczenie jest jakieś niepełne? Albo że jednak to są dwa różne zjawiska?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kasandra77)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 590

@Nightshade71 Nie powiedziałabym 'niepełne'. Raczej zapytałabym o to, co zostaje u ciebie zamiast rozumienia. Bo ten spokój, który opisałaś wcześniej — ciężki, nieuciążliwy — to też jest informacja. Tylko w innym formacie. Czy ten spokój ma jakąś barwę, kierunek? Czy jest jednolity?


Odpowiedz
(@nightshade71)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 56

@Kasandra77 Nigdy tak o nim nie myślałam. Jednolity chyba tak — ale teraz jak pytasz, to przypominam sobie że raz był jakiś odcień ulgi w nim, a raz coś jakby... końca. Nie smutnego końca, po prostu zakończenia czegoś. Więc może nie taki jednolity.


Odpowiedz
Wpisy: 374
(@talizmana)
Połączone: 2 miesiące temu

Słuchajcie, bo mam wrażenie że wchodzimy coraz głębiej w analizę Nightshade i trochę giniemy z oczu ten pierwotny fenomen — sama szybka mowa. Walentyna, mam pytanie, do którego chcę wrócić: czy ta mowa jest zawsze skierowana do konkretnej osoby, czy zdarza się, że mówisz jakby 'w próżnię', bez odbiorcy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@walentyna)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 249

@Talizmana Dobry kierunek. Zdarza się i jedno i drugie. Ale kiedy jest odbiorca — jest wyraźniejszy, jakby bardziej obecny niż zwykłe senne postaci. Nie wiem jak to inaczej powiedzieć. Kiedy mówię 'w próżnię' — jest poczucie transmisji, nadawania. Jakby komunikat szedł gdzieś, ale nie do kogoś konkretnego.


Odpowiedz
Wpisy: 172
(@dobrusia)
Połączone: 3 miesiące temu

To 'nadawanie bez konkretnego odbiorcy' — czy to nie jest trochę jak modlitwa? Mówię to bez ironii, naprawdę. Modlitwa też jest komunikatem wysłanym 'gdzieś', nie zawsze do spersonalizowanego adresata. Może to jest ten sam mechanizm, tylko inaczej nazywany?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ostroika)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 395

@Dobrusia To porównanie jest ciekawe, ale uważałabym z upraszczaniem. Modlitwa jest intencjonalna — wiesz że się modlisz, wybierasz to. W doświadczeniu Walentyny nie ma tej intencji, mowa się po prostu dzieje. To istotna różnica, bo zmienia kwestię sprawczości. Kto lub co inicjuje ten przekaz?


Odpowiedz
(@rumianek79)
Połączone: 6 dni temu

Wpisy: 450

@Ostroika A czy intencja musi być świadoma, żeby była prawdziwa? W niektórych tradycjach modlitwa spontaniczna — ta która wybucha bez planowania — jest uważana za głębszą niż recytacja. Może to właśnie jest ten rodzaj — inicjacja spoza świadomości, ale nadal z głębi siebie?


Odpowiedz
Wpisy: 128
(@pytonissa97)
Połączone: 2 lata temu

Mnie ciekawi jedno i nie wiem czy padło wcześniej: czy w tych snach z nadawaniem Walentyna ma poczucie że to ważne? Znaczy — czy jest w środku tego jakiś ładunek emocjonalny, pilność, coś co sprawia że ta mowa musi właśnie teraz wyjść? Czy jest neutralna, mechaniczna?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@walentyna)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 249

@Pytonissa97 Jest pilność. To właściwe słowo. Nie panika, nie strach, ale coś jak — to musi teraz. Jakby czas był ograniczony albo okno otwarte tylko na chwilę. I to nie jest nieprzyjemne uczucie, jest raczej... intensywne. To chyba jeden z powodów dla których te sny zostają, nawet kiedy treść znika.


Odpowiedz
Strona 2 / 5
Udostępnij: