Śniło mi się ostatnio coś, co jeszcze długo po przebudzeniu siedziało mi w głowie. Byłam w dużym pomieszczeniu, rozmawiałam z kimś, kogo nie widziałam wyraźnie, i nagle zorientowałam się, że mówię błyskawicznie — słowa leciały jedno za drugim, prawie niemożliwe do uchwycenia. Sama siebie nie rozumiałam, ale ta osoba naprzeciwko kiwnęła głową, jakby wszystko było jasne. Obudziłam się z dziwnym uczuciem w gardle, jak po długim monologu. Nie wiem, czy to była jakaś forma przekazu, czy mój umysł po prostu zwariował w nocy. Miał ktoś coś podobnego?
Tak, i to kilka razy. U mnie to zwykle wygląda tak, że mówię szybko, ale jakby nie swoim głosem — nieco niżej, z innym akcentem. Jakby ktoś używał mnie jako kanału. Pytam, bo zawsze się zastanawiałam, czy to może mieć związek z jakimś przewodnikiem albo duchem, który chce się przebić przez sen właśnie wtedy, gdy racjonalna kontrola jest wyłączona. Co czułaś po tym przebudzeniu poza tym zmęczeniem gardła?
Przepraszam, że wchodzę z podstawowym pytaniem, ale czy ten szybki mówienie we śnie to w ogóle częste zjawisko? Sama śnię, że chcę coś powiedzieć i nie mogę wydać głosu, ale żeby mówić za szybko — tego jeszcze nie doświadczyłam. Czy to jest w ogóle inna kategoria niż zwykły problem z komunikacją we śnie?
To słowo 'teraz' w takim kontekście to nie przypadek. Czakra gardła odpowiedzialna za komunikację działa inaczej podczas snu — szczególnie w fazie głębokiego REM, kiedy kontrola ego jest minimalna. Zastanawia mnie jednak co innego: czy przed tym snem miałaś coś specyficznego wieczorem? Jakiś stan emocjonalny, napięcie, może coś niedopowiedzianego komuś w realu?
Nie znam się na tym za bardzo, ale mam pytanie z czystej ciekawości — skąd w ogóle wiadomo, że to 'komunikacja duszy' a nie po prostu mózg wariuje podczas snu? Pytam szczerze, nie złośliwie. Bo to brzmi sensownie co mówicie, ale jak odróżnić jedno od drugiego?
Mnie to bardzo przypomina to co sie mowi o automatycznym pisaniu, tylko wersja senna. W stanie czuwania można siedzieć z kartką i pisać nie kontrolując, i wtedy podobno wychodzą rzeczy z głębszych warstw. A sen to jeszcze głębiej — kontrola jest prawie zerowa. Może ta szybka mowa to dokładnie to samo, tylko kanał głosowy? Walentyna, czy czujesz się generalnie osobą, która często 'wie' rzeczy bez jasnego powodu?
Ale chwila — powiedziałaś, że ta osoba we śnie cię rozumiała. To dla mnie najważniejszy szczegół! Kto to był? Czy miałaś jakiekolwiek poczucie kim jest, nawet bez wyraźnego wizerunku?
Rozumiem, że dla was to oczywiste, że to może być kontakt z czymś 'poza', ale mam problem z jednym — co jeśli ten ktoś, kto rozumiał, to po prostu inna część ciebie samej? Sny często konstruują rozmówców z własnych zasobów psychicznych. Niekoniecznie musi to być zewnętrzna istota, żeby było znaczące.
Ja miałam raz coś podobnego, ale odwrotnie — we śnie słyszałam kogoś mówiącego do mnie bardzo szybko i też rozumiałam bez rozumienia, jeśli to ma sens. Budziłam się z uczuciem, że właśnie skończyłam długą, ważną rozmowę, ale treść była jak mgiełka. Zostało tylko poczucie ważności. Czy u ciebie to uczucie ważności też było obecne?
Mam konkretne pytanie, bo jestem ciekawy mechanizmu: czy ktoś próbował po takim śnie odtworzyć tę 'szybką mowę' przez jakiś rytuał czy technikę — na przykład medytację ukierunkowaną na odtworzenie snu? Czy to w ogóle ma sens próbować wracać do takiego doświadczenia świadomie?
Powtarza się, ale nie zawsze w jednakowym natężeniu. Są wersje tego snu — bo to nie jest jeden konkretny sen, raczej kategoria — kiedy budzę się prawie błoga, i takie, kiedy jest spokój bardziej taki wyciszony, bez emocji. Różnica jest subtelna, ale czuję ją.
Zastanawia mnie coś przy tej różnicy, którą opisujesz. Czy te dwie wersje — błoga i wyciszona — mają jakiś związek z porą roku albo fazą księżyca? Pytam, bo w pewnych konfiguracjach planet komunikacja werbalna, nawet ta symboliczna, ma inne zabarwienie. Merkury wsteczny na przykład bardzo zmienia jakość 'odebranych' przekazów.
A jak w ogóle wygląda taki dziennik senny w praktyce? Bo słyszałem o tym, ale nie mam pojęcia od czego zacząć. Piszesz od razu po przebudzeniu, tak? I co — całą fabułę, czy jakieś słowa kluczowe?
To 'teraz' jako stwierdzenie faktu kojarzy mi sie bardzo mocno z tym co mówi sie w szamanizmie o 'wiecznym teraz' — że poza ciałem czas jest płaski i słowo 'teraz' może odnosić sie do przeszłości, przyszłości i chwili równocześnie. Nie wiem czy to jest tu trafne, ale jakoś to siadło.
Mam pytanie do Walentyny — czy próbowałaś trzymać przy łóżku jakiś kamień albo przedmiot podczas snu? Pytam, bo przy pracy ze snami świadomymi kryształy takie jak błękitny kalcyt albo angelit są podobno pomocne w otwarciu kanału komunikacji. Nie wiem, czy to działa na przyspieszenie snu, ale może na zapamiętywanie?
Słucham tej rozmowy i mam wrażenie, że wszystko co opisujecie — szybka mowa, słowo które zostaje, poczucie ważności bez treści — można by wytłumaczyć tym, że mózg po prostu produkuje głos w śnie i zacina się na granicy przebudzenia. Nie twierdzę, że tak jest, ale jak wy sami to odróżniacie? Przez to uczucie po?
A czy to uczucie spokoju może po prostu znaczyć, że sen był przyjemny, bez żadnego głębszego znaczenia? Bo ja mam spokój po snach z kotami i raczej nie myślę, że to komunikat duchowy. Pytam serio, nie złośliwie.
Słuchajcie, zastanawiam się nad czymś — Walentyna powiedziała, że ta osoba we śnie wydawała się starsza i znajoma, ale bez twarzy. Ja przy interpretacji tarotowej zawsze kiedy pojawia się postać bez twarzy, traktuję ją jako aspekt klienta, a nie zewnętrzną istotę. Czy nie jest możliwe, że ta szybka mowa to twój własny wyższy aspekt próbuje się przebić przez codzienną warstwę? I skąd to poczucie, że to ktoś zewnętrzny, a nie ty sama?
No właśnie — to jest dobry kontrargument. Ale w tarocie 'odrębność' postaci nie wyklucza tego, że to część ciebie. Wyższe Ja też jest 'inne', prawda? Pytam, bo chcę się upewnić, że dobrze rozumiem — czy ta postać coś do ciebie mówi, czy ty mówisz przez nią?
To ona mówi do mnie. Albo przeze mnie. Właściwie nie wiem, co jest właściwym słowem — bo głos jest mój, ale treść jest jakby podana z zewnątrz. Jakby ktoś pożyczył moje usta, żeby powiedzieć coś, czego ja sama nie wiem.
To co piszesz o 'pożyczeniu ust' to opis bardzo zbliżony do tego, co w pracy z czakrami nazywa się otwarciem gardłowej bez pełnej kontroli umysłu. Piąta czakra w stanie głębokiego snu może działać jakby na własną rękę — przepuszcza informację, którą centrum analityczne jeszcze nie przetworzyło. Stąd może to poczucie, że słowa są twoje, ale nie twoje.
Przepraszam, że wchodzę z podstawowym pytaniem, ale co to dokładnie jest ta czakra gardłowa? Jak ona się ma do śnienia i do głosu?
Słuchajcie, ale ja chce wrocić do czegoś co powiedziała Walentyna parę postów temu — że głos jest jej, ale treść jest 'podana z zewnątrz'. Mnie to bardzo przypomina praktyki wyroczni w różnych kulturach, gdzie medium mówi swoim głosem, ale nie swoimi słowami. Nie mówię że Walentyna jest wyrocznią, tylko że ten mechanizm jest opisywany od tysięcy lat.
A jak w ogóle ktoś miałby odróżnić 'podaną z zewnątrz treść' od własnych myśli, które po prostu wydają się obce? Bo mózg potrafi produkować rzeczy, które czujemy jako nieswoje. Nie twierdzę, że tak jest tutaj, po prostu zastanawiam się, czy jest jakiś sposób.
Przy okazji tego rytmu — Walentyna, czy ta szybka mowa we śnie ma jakiś rytm? Pytam, bo kiedy ja mam sny z silnym przekazem, często jest w nich coś niemal muzycznego, jakby frazy miały określoną melodię. Zastanawiam się, czy to podobne zjawisko.
Ten rytm recytacji kojarzy mi się z mantrą albo z modlitwą. Przy niektórych rytuałach, kiedy coś jest wypowiadane z odpowiednią intencją, głos przechodzi w taki właśnie trans mówiony — szybki, rytmiczny, jakby generował samego siebie. Walentyna, czy słyszałaś kiedyś nagrania glossolalii? Nie twierdzę, że to to samo, ale chciałam zapytać o to skojarzenie.
'Słów za mało na to, co ma być przekazane' — to zdanie dobrze opisuje coś, o czym czytałem przy selenicie. Serio. Selenite jest podobno używany przy pracy z wyższymi wibracjami, bo ma pomagać w 'tłumaczeniu' tego, co nie mieści się w języku. Nie ma sensu tego nosić w śnie, ale może przy pracy z zapisem tych snów?
